Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Friendzone - największy koszmar każdego faceta

369 069  
767   128  
Ten stan nazywany jest przez wielu seksualnym czyśćcem, lub największym koszmarem zakochanego mężczyzny. Jak to działa? Najprościej można wytłumaczyć to tak: dziewczyna, w której się podkochujemy wcale nie chce odwzajemniać naszych uczuć. I gdyby na tym sprawa się kończyła, nie byłoby większego problemu.


Niestety, niejedna kobieta lubi otaczać się adoratorami, więc zamiast kazać nam spadać na bambus, zaproponuje przyjaźń. My, łudząc się, że od przyjaźni do miłości jest malutki kroczek, łykniemy ten haczyk. W rezultacie skończymy nie lepiej niż Wokulski z „Lalki”.

#1. Mówi Ci, że jesteś dla niej jak brat

A jak wiadomo tylko w patologicznej, łódzkiej rodzinie miałbyś szansę na taki kazirodczy stosunek. Z całą pewnością byłby to spory komplement, gdybyś hasło to usłyszał od najlepszego kumpla, jednak w tej sytuacji to niczym wypicie duszkiem kielicha goryczy poprzedzonego wylaniem zimnego kubła wody na łeb. Na pocieszenie możemy ci tylko powiedzieć - dzyndzel do góry! Luke Skywalker też kiedyś został tak potraktowany (i to przez własna siostrę!). W rezultacie do końca gwiezdnej sagi jechać musiał na ręcznym, ale cholera jasna - rozpieprzył w drobny mak Gwiazdę Śmierci, przyczynił się do obalenia Imperatora i był ostatnim uczniem samego Yody!


#2. Opowiada Ci o wszystkim

Fajnie, prawda? Będziesz słuchał o jej problemach z nadopiekuńczym ojcem, kłótniach z koleżankami i filozoficznych przemyśleniach zainspirowanych lekturą „Zmierzchu”. Czasem opowie Ci też o swoim obfitym okresie i wyśle do sklepu po podpaski... A Ty, opóźniony idioto, nadal będziesz się z nią spotykał z nadzieją, że kiedyś jeszcze zar#chasz.


#3. Prosi Cię o rady

Twoja ukochana chętnie brać Cię będzie ze sobą na zakupy. Plus jest taki, że gdybyś był jej życiowym partnerem, a nie przyjacielem (czyli szpetnym, rezerwowym lamusem bez szansy na tarło), to prawdopodobnie wizyta w centrum handlowym byłaby równoznaczna z wydaniem fortuny na kolejną parę butów, trzy kiecki i absurdalnie drogą torebkę jakiegoś Dolczgabany. Jednak w tej sytuacji Ci to nie grozi - Twoja rola sprowadzać się będzie do dźwigania toreb i upokarzania się poprzez jeszcze bardziej dosadne komplementowanie wybranki Twojego serca. Jeśli, nie daj Boże, masz do czynienia z bezduszną sadystką, to poprosi Cię o pomoc w wyborze plażowego bikini.


#4. Będziesz z nią oglądał filmy

Walnięcie się na wyrze przed telewizorem i katusze związane z oglądaniem durnej, romantycznej komedii wcale nie będą pretekstem do szybkiej zamiany „seansu” w rytmiczne ugniatanie barłogu. Ty naprawdę będziesz sztywno leżał koło niej i udawał ubawionego „Dziennikiem Bridget Jones”. I to z własnej, nieprzymuszonej woli, dławiąc w sobie łzy rozpaczy i wewnętrzny ryk zranionej dumy.


#5. Na randki będzie przychodziła z koleżanką

Randka - myślisz sobie. W końcu powiedziała „tak” i zgodziła się na wspólny wypad do uroczej knajpki. Zamówisz zaparzoną w uroczym imbryczku herbatę jaśminową i przez cały wieczór będziesz wpatrywał się w te jej wielkie, piękne oczy. W tym momencie przychodzi rzeczywistość i z rozmachem godnym Gołoty wali Cię sierpowym w ryj. Na spotkanie Twoja luba przybywa w towarzystwie najlepszej psiapsióły. A na co liczyłeś? Na romantyczny wieczór przy imbryczku?


#6. Dowiesz się wszystkiego o jej byłych

Imiona, wiek oraz długość przyrodzeń jej byłych facetów znać będziesz na pamięć. A że jesteś jej przyjacielem, to jeszcze jako bonus opisze Ci szczegóły swojego życia intymnego. Przecież, jako jej „bratnia dusza”, nie powiesz tego nikomu. Ba! Pewnie, że nie powiesz - przecież nie chciałbyś, aby Twoi kumple uznali ją za obeznaną w sztuce łóżkowego rzemiosła dzi#kę! Tak więc zamień się w słuch, dawaj rady i desperacko stawaj na głowie, aby jak najbardziej skierować jej uwagę na siebie w nadziei, że może jednak kiedyś uda Ci się zburzyć otoczony drutami kolczastymi mur „przyjaźni”.


#7. „Jesteś typem faceta, z którym mogłabym wziąć ślub”

Czyżby był to malutki, jarzący się w ciemnościach płomyk nadziei? Nie, no co też Ty! To tylko takie przemyślane dwuznaczne hasełko, do zrozumienia którego kluczem jest niepozorna cząstka „bym”. W praktyce oznacza to, że od zamoczenia kijka dzieli Cię granica cieńsza niż grubość żyletki, ale jeśli zdecydujesz się ją przekroczyć, ostrze uwali Ci ku#asa. Oczywiście mimo że posiadasz dosłownie wszystkie cechy idealnego mężczyzny i partnera życiowego... Logika? A komu to potrzebne?

Inne tego typu hasełka:
„Czemu nie mogę wreszcie spotkać kogoś takiego jak Ty?”
„Jesteś moim najlepszym przyjacielem!”
„Nie chcę zniszczyć tego co mamy!”
„Jesteś super, ale nie jestem gotowa na poważny związek.”


#8. Będziesz ją pocieszał po zerwaniu

Wreszcie zerwała z tym draniem, który nie dość, że był nieczułym debilem, notorycznie ją zdradzał i okłamywał, to jeszcze bez przerwy robił jej awantury po pijaku. Ale już po wszystkim - udało się. Dzięki Twoim radom i wsparciu, gołębica uwolniła się z rąk tego jednobrwiowego neandertala i jedyne czego teraz potrzebuje to pocieszenia. A więc do dzieła. Kup kwiatek, wytrzyj jej łzy z policzków, mocno przytul, powiedz, że jest piękna, a zobaczysz... za trzy dni i tak wróci do tego sukinsyna. One to chyba lubią.



Z drugiej strony - jaką ci#ą musi być facet, który zgadza się na takie traktowanie? Czasem chyba lepiej pokazać, że w naszej mosznie kryją się twarde dżądra i na propozycję przyjaźni zareagować pożegnalnym klepnięciem dłonią w tyłek.

Oglądany: 369069x | Komentarzy: 128 | Okejek: 767 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało