Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Elastyczne granice ludzkiej wytrzymałości

184 347  
727   51  
Człowiek jest całkiem nieźle przemyślanym urządzeniem, które potrafi dość sprawnie działać nawet w najbardziej surowych warunkach. Jednak, podobnie jak każda inna maszyna, ma też i swoje limity, których przekroczenie najczęściej kończy się poważną awarią i zniszczeniem systemu.

Jak długo jest w stanie wytrzymać bez tlenu? 

Mózg człowieka pobiera ok. 20% tlenu dostarczanego do poszczególnych części ciała za pośrednictwem krwi. Nabrawszy dużego zapasu powietrza do płuc potrafimy wytrzymać bez oddychania mniej więcej 2-3 minut. Po tym jak mózg zorientuje się, że postanowiliśmy zaprzestać zaopatrywania go w tlen, poczeka jakieś 8-10 sekund i w geście strajku (zgodnie z zasadą "pier#olę, nie robię!") wyłączy się, tym samym powodując u nas utratę przytomności.


Jeśli jakimś cudem ktoś nas reanimuje po kilku kolejnych minutach, istnieje spora szansa, że resztę życia spędzimy na nieustannym ślinieniu się, robieniu pod siebie i określaniu mianem „zulu gula” wszystkiego co spotkamy na swej drodze. Po 6-8 minutach w mózgu dochodzi do poważnych, niemożliwych do „naprawienia” uszkodzeń.

Ale...

Po odpowiednim treningu i wieloletnim przygotowaniu człowiek potrafi przekroczyć nawet i takie granice. Najczęściej przytaczanym przykładem są tu słynni japońscy poławiacze pereł, którzy bez powietrza potrafią wytrzymać znacznie dłużej niż typowy zjadacz sushi.

Ostatnim rekordem w tej dziedzinie popisać się może niemiecki nurek Tom Sietas. Ten wielokrotny mistrz świata w dynamicznym bezdechu (jak najdłuższym pływaniu pod wodą bez oddychania), po latach trenowania zwiększył objętość swych płuc o całe 20%.


Przed biciem rekordu w „bezdechu statycznym” nie jadł nic przez pięć godzin, aby jak najbardziej zwolnić metabolizm swojego organizmu. Sietas na oczach jury siedział pod wodą przez całe 22 minuty i 22 sekundy.
 

Jak długo można wytrzymać bez snu? 

Uważa się, że człowiek nie powinien powstrzymywać się od snu dłużej niż 48 godzin. Chociaż, jak sami wiecie - nierzadko zaprawieni w imprezowym boju twardziele potrafią nawet i dwukrotnie dłużej pozostać na nogach (oczywiście głównie dzięki wszelkiej maści wspomagaczom). Później zaczyna się robić całkiem ciekawie...


Po takim czasie bez zmrużenia oka typowymi objawem jest nagłe doświadczenie odmiennych stanów świadomości. Osoba taka raczona jest halucynacjami oraz krótkotrwałymi zaburzeniami funkcji poznawczych i ruchowych.

Ale... 

Oczywiście takie „drobiazgi” nie przeszkodziły paru osobom podjęcia próby wytrzymania bez snu dłużej niż jakieś śmieszne trzy dni. W 1964 roku niejaki Randy Gardner, będąc pod ciągłym nadzorem lekarzy, wytrwał dokładnie 264,4 godziny, czyli 11 dni. Następnie udał się na czternastogodzinną „drzemkę”, po której wrócił do swoich codziennych obowiązków studenta. Jednak nie jest to jeszcze rekord w niespaniu.


Głośno było o pewnym wyjątkowo ciężkim zaburzeniu snu u pewnego 27-letniego mężczyzny, który nie mógł zasnąć przez 4 miesiące. Człowiek ten nie czuł się zmęczony i wydawać by się mogło, że jest w stanie zupełnie normalnie funkcjonować (i to z jaką wydajnością! 200% normy!). Codziennie jednak, pomiędzy godziną 9 a 11 przed południem, jego organizm serwował mu dwudziestominutowy spektakl barwnych halucynacji, dźwiękowych omamów oraz silnego bólu i skurczów ciała. Powodem takiego stanu był Zespół Mrovana, nietypowa, dość paskudna choroba atakująca ludzki układ odpornościowy i objawiająca się niekontrolowanymi ruchami ciała, a niekiedy skrajną bezsennością. Pacjenta udało się, na szczęście, wyleczyć (tyle wygrać!). Zmarł niedługo potem, kiedy to choroba nawróciła i biedak przestał reagować na podawane wcześniej leki. (['])
 

Jakie jest największe przeciążenie, jakie można przeżyć? 

Nie każdy lubi windy. Już pomijając fakt klaustrofobii oraz strachu, że zaraz urwie się linka i roztrzaskamy się o ziemię zamknięci w tej małej puszce, to każdy z Was chyba zna to niemiłe uczucie, gdy winda gwałtownie się zatrzymuje i przez chwilę, dzięki sile bezwładności, ważymy mniej (lub więcej - zależnie od kierunku jazdy) niż zazwyczaj. O ile takie chwilowe przeciążenia rzędu 5 g jakich doświadczamy w samochodzie czy we wspomnianej windzie nie są dla nas szkodliwe, to już dłuższe pozostawanie w takim stanie jest niebezpieczne. Krew odpływa z mózgu i tracimy przytomność. Według NASA i badaczy wojskowych, mało kto jest w stanie przeżyć przeciążenie 14 g – 17 g wywołane przez przyspieszenie boczne.


 

Ale...

W 2003 roku Kenny Brack - szwedzki kierowca wyścigowy miał poważny wypadek podczas wyścigu Indycar - doszło do kolizji pomiędzy autem Kenny'ego i Tomasa Schecktera. Zamontowane w aucie Bracka urządzenie do pomiaru przeciążenia wskazało 214 g. Kierowca przeżył, chociaż do kupy zbierał się przez 18 miesięcy.
 

Jak długo można wytrzymać bez jedzenia? 

Naukowcy uważają, że człowiek bez jedzenia może wytrzymać nie dłużej niż kilka tygodni. Wszystko jednak zależy od warunków, w jakich przebywa - jeśli ma stały dostęp do wody i witamin pomagających metabolizować tłuszcze (w szczególności witaminy B), może i wytrwać nieco dłużej. Podczas skrajnych głodówek organizm znacznie spowalnia metabolizm - to naturalny odruch mający na celu ograniczenie zapotrzebowania na kalorie do minimum.


Pierwsze zużywane są zapasy cukrów - najpierw więc ciało sięga po glikogen z wątroby i mięśni, dopiero później skupia swoją uwagę na zastępczym paliwie, czyli na tłuszczu (i weź to wytłumacz gimnazjalistkom, które głodzą się, aby stracić „oponkę"). W ostatnim etapie głodu organizm zadecyduje o „odłączaniu od zasilania” kolejnych organów. A to już ostatni krok dzielący nas od trumny.

Ale... 

I tym razem można wymienić kilka przykładów osób, które udowodniły, że granice ludzkiej wytrzymałości są elastyczne. Ojciec Yun to pochodzący z Chin ewangelicki kaznodzieja, który odmówił wstąpienia do kontrolowanej przez totalitarną władzę organizacji chrześcijańskiej. Trafił do więzienia, gdzie był torturowany i morzony głodem. Wbrew własnej woli pobił rekord samego Jezusa, który bez jedzenia wytrzymał zaledwie 40 dni. Yun nie jadł przez 75 dni. Duchowny zasłynął też tym, że jako jedyny dał dyla z więzienia o zaostrzonym rygorze w Zhengzhou.

W tym wypadku można powiedzieć, że chrześcijaństwo przegrywa jednak z hinduizmem - Prahlad Jani to asceta żyjący w jaskini położonej gdzieś w lasach deszczowych Gujaratu (północno-zachodnie Indie).


Staruszek twierdzi, że nie przyjmuje posiłków już od ponad 70 lat. Podczas medycznej obserwacji w 2010 roku Prahlad nie jadł i nie pił (co ciekawe - człowiek potrafi wytrzymać bez wody jedynie 3 dni...) nic przez cały miesiąc. Absolutnie nie wpłynęło to na jego stan zdrowia. Nikt też nie złapał go na wpieprzaniu ukradkiem energetycznych batonów i zapijaniu ich kompotem z gruszek. 
 

Jaki jest rekord najniżej temperatury ludzkiego ciała? 

Jak wiadomo normalną temperaturą ciała człowieka jest 36,6 stopni Celsjusza. Pierwsze objawy hipotermii pojawiają się w momencie, kiedy temperatura spada do 35 stopni. Dostajemy wówczas gęsiej skórki, oddech przyspiesza, a skóra blednie. Kiedy jednak jeszcze bardziej zziębniemy czekają nas skurcze, drętwienie ciała, zaburzenia orientacji i powolna utrata świadomości.


Kiedy temperatura osiąga 30 stopni C pojawiają się omamy - nierzadko umierającemu robi się bardzo ciepło. Czasem wręcz tak gorąco, że zaczyna się pocić i zrzucać z siebie ubranie (dlatego często ofiary zamarznięcia znajdowane są całkiem nagie). W chwili, gdy ciepło ciała spada do 25 stopni C, zapadamy w głęboki letarg, puls jest praktycznie niewyczuwalny, a oddech maksymalnie płytki. Niedługo potem następuje zgon.

Ale... 

Oto i kolejny przykład, który zupełnie przeczy takim kalkulacjom. Anna Bågenholm to szwedzka radiolog, która w 1999 roku przeżyła wypadek podczas jazdy na nartach. Kobieta wpadła do lodowatej wody, pod którą siedziała całe 80 minut. Pod lodem znalazła powietrzną kieszeń, dzięki której mogła oddychać.
 

Jednak temperatura ciała Anny spadła do 13 stopni i po 40 minutach doszło do zatrzymania krążenia krwi. Lekarze ratowali życie kobiety nieprzerwanie przez 9 godzin. Pacjentka wybudziła się po 10 dniach, sparaliżowana od szyi w dół. Po dwóch miesiącach rehabilitacji wróciła do całkowitego zdrowia (no prawie - Anna boryka się z delikatnymi problemami będącymi wynikiem lekkiego uszkodzenia nerwów dłoni i stóp).
 

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9

Oglądany: 184347x | Komentarzy: 51 | Okejek: 727 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

17.05

16.05

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało