Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Korea Północna okiem rosyjskiego turysty IV - Komunikacja

130 131  
663   54  
Dziś zapraszamy na niestety ostatni już odcinek wycieczki po kraju, który wygląda, jakby 25 lat temu zatrzymał się tam czas. Na koniec swojej relacji Artiemij Lebiediew skupił się na transporcie i środkach komunikacji.

Nie, to nie jest komisariat. To naziemna część stacji metra.



Bramki wejściowe sięgają tuż powyżej kolan. Koreańczycy w większości są dość niscy. Nad schodami znajduje się napis "Niech żyje generał Kim Dzong-Il, Słońce XXI wieku."



Ruchome schody są bardzo długie i mają bardzo ciekawie rozwiązane oświetlenie.



Na peronie można przeczytać gazetę.



Każdy pociąg metra składa się z 4 wagonów. Drzwi należy otworzyć sobie ręcznie, ale zamykają się już automatycznie.



Architektom projektującym stację metra nakazano, aby te przyćmiewały moskiewskie metro. Stąd sufit na stacji znajduje się dwa razy wyżej niż w Moskwie, a ściany zdobione są mozaikami.



W jednym z parków rozrywki znajduje się jednoszynowa kolejka nadziemna.



W miastach właściwie nie widzi się samochodów. Wszyscy chodzą ("spacerowanie 30-40 minut dziennie jest bardzo zdrowe!") i od czasu do czasu korzystają z zatłoczonej komunikacji miejskiej, na którą składają się tramwaje, trolejbusy i autobusy piętrowe. Rower jest tutaj luksusem i rzadko spotykanym widokiem. Jeśli widzisz kogoś na rowerze jest niemal pewne, że jest funkcjonariuszem tajnej policji patrolującym ulice.



W Pjongjangu jest bardzo dużo podziemnych przejść dla pieszych. Lepiej pobłąkać się chwilę w poszukiwaniu takiego tunelu, niż przechodzić w niedozwolonym miejscu. Mimo że ruch samochodowy niemal nie istnieje, to o mandat za przechodzenie jezdni w niedozwolonym miejscu jest bardzo łatwo.



"Zebry" wyglądają bardzo ciekawie - dwa pasy, przerwa, dwa pasy, mniejsza przerwa i trzy pasy na środku drogi.



Budka policjanta ruchu drogowego, czy jakiegoś innego nadzorcy.



Oznakowanie pionowe przejść dla pieszych jest podobne jak u nas. Przed każdym przejściem dodatkowo znajduje się żółty znak ostrzegawczy.



A i tak kierowcy nigdy nie przepuszczają pieszych. Kiedy się zbliżają do przejścia, po prostu zaczynają agresywnie trąbić, rozpędzając tłum jak stado krów. Przewodniczka nie potrafiła przekonująco wyjaśnić, dlaczego tak się dzieje. Nie potrafiła powiedzieć, dlaczego ludziom brak naturalnej reakcji na zbliżający się dźwięk silnika. Nie rozumiała, że w pewnych sytuacjach pieszy może mieć pierwszeństwo.

W miastach piesi są zmuszeni do trzymania się chodników i przejść dla pieszych. Na wsi ludzie po prostu chodzą po ulicach, jakby żadne samochody nie istniały.



Z kolei kierowcy w ogóle nie mają odruchu spoglądania w lusterka (skąd my to znamy - dop. red.), bo zwykle i tak nikogo za nimi nie ma. Dlatego jeśli ktoś chce wyprzedzić inny pojazd, najpierw trąbi, żeby zwrócić na siebie uwagę (w Chinach jest dokładnie tak samo). Dzięki temu, że jest tak mało samochodów, możliwe było zrealizowanie marzenia planistów miejskich - tory tramwajowe idą wzdłuż chodników, a nie środkiem jezdni (bo na poboczach i tak nikt nie parkuje), co ułatwia życie użytkownikom.



Węzły drogowe pojawiają się znienacka w najbardziej zaskakujących miejscach, na przykład tutaj, na zupełnym pustkowiu (choć trzeba przyznać, że estakada przebiega nad linią kolejową).



Wzdłuż dróg poustawiano "rzeźby" zachęcające do bezpiecznej jazdy.



Przystanek autobusowy.



Dwa razy dziennie tłum ludzi, którzy pracują dalej niż pół godziny pieszo od domu, ustawia się w kolejkę przed przystankiem. Reszta po prostu idzie na piechotę.



Nie ma tu czegoś takiego jak wolność przemieszczania się ludzi czy pojazdów - każdy jest przywiązany do miasta, w którym mieszka. Jeśli ktoś chce pojechać do innego miasta, musi uzyskać przepustkę - stąd punkty kontrolne na drogach. Na punktach znajdują się odsuwane bramy, nasz kierowca, kiedy zbliżaliśmy się do takiego punktu, zaczynał trąbić i błyskać światłami, aby nas przepuszczono. Wygląda na to, że jest to standardowa procedura, kiedy w samochodzie znajduje się cudzoziemiec, aby nie zawstydzać gościa procedurą kontrolną.



Na niektórych skrzyżowaniach są nawet sygnalizatory świetlne. Ale i tak nie działają.



Jedyna działająca sygnalizacja świetlna znajduje się tuż naprzeciwko wejścia do mauzoleum Kim Ir Sena. Wszędzie indziej ruchem kierują kobiety (w stolicy) i mężczyźni (w innych miastach) z policji ruchu drogowego.



Znaki całkiem nieźle reprezentują to, jak tutaj wyglądają samochody.



O na przykład tak, jak powyżej.



Poza stolicą ciężarówki jeżdżą tu na generatorach gazu drzewnego. Takie samochody poruszają się powoli i dymią jak stara lokomotywa. Poza tym oczywiście co chwilę się psują, pasażerowie zeskakują i palą papierosy, a kierowca próbuje naprawić silnik. Oczywiście tego również nie można fotografować. To zdjęcie musiałem skasować, kiedy przewodniczka zobaczyła, że robię zdjęcie. Na szczęście nie wiedziała, że da się to odzyskać.



Traktory to również rzadkość, a jak już się trafią, wyglądają dość przedpotopowo.



Na ulicach widać samochody z Japonii i Korei Południowej.Co zaskakuje, to ilość Mercedesów, które tutaj znane są jako Benzy. Benz jest wyborem numer jeden tutejszych przywódców. W mauzoleum Kim Ir Sena, poza samą mumią, znajduje się też SEL 500, zaparkowany na wieczność na porcelanowym postumencie. To niejako tłumaczy wizerunek Mercedesa na niektórych znaczkach północnokoreańskiej poczty.



Monument upamiętniający 50. rocznicę założenia Partii składa się z 3 dłoni trzymających młot, sierp i pędzel, ustawionych w okręgu. Kiedy się wejdzie do środka i spojrzy w górę, można zobaczyć dobrze znany symbol.


Bonus. Jeden z Bojowników przysłał nam link do filmu z wycieczki po stolicy Korei Północnej:



Dodatkowo na YouTube znajduje się ciekawy trzyczęściowy dokument o tym kraju.






Oglądany: 130131x | Komentarzy: 54 | Okejek: 663 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

09.12

08.12

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało