Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Wielopak weekendowy XXI

25 361  
10   19  
Witamy wszystkich na krótkim kursie masażu ujędrniającego. Dziś zajmiemy się podbrzuszem. W celu dokładnego jego wymasowania należy wygodnie rozsiąść się przed monitorem i czytać. Natura zadziała sama...

Przychodzi architekt na budowę. Robole kończą malować elewację. Patrzy z niejakim zdziwieniem, że w prawym górnym rogu elewacji zaczynają wyp**rdalać ogromne postrzępione brązowe koło. Leci, krzyczy:
- K*rwaaaaaaaaa panowie! To było kółko po kubku z kawą.

by K_riss

* * * * *

Dziennikarz przeprowadza wywiad na temat reformy służby zdrowia:
- Odkąd wprowadzono tę reformę nasz doktor zaczął tak leczyć ludzi, że trzeba było zamknąć miejski szpital...
- Co pani powie?!
- ... i otworzyć dwa nowe cmentarze.

by Pietshaq

* * * * *

Przychodzi baba do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, nie mogę spać po nocach. Co noc zgrzytam ze wściekłości zębami, bo jakiś kot siedzi na dachu mojego domu i przeraźliwie miauczy.
- Proszę, oto środek nasenny.
- Dziękuje. Czy mam go zażywać przed pójściem do łóżka?
- Nie. Ma go pani rozpuścić w mleku i dać kotu!

by Speare

* * * * *

Przez Saharę jedzie karawana. Mężczyźni jadą na wielbłądach, kobiety idą piechotą obok. Przygląda się temu grupa amerykańskich turystów. W końcu jedna z turystek nie wytrzymuje, podchodzi do karawany i wykrzykuje na cały głos:
- Co to za porządki?! Faceci wożą tyłki na wielbłądach, a kobiety muszą iść na piechotę! Czy w krajach arabskich nie bierze się pod uwagę zdania kobiet?!
- Wprost przeciwnie. - odpowiada jedna z Arabek. - My sobie nie życzymy wieczorem zmęczonych mężczyzn.

by Artech

* * * * *

List świeżo upieczonego żonkosia:

"Szanowny Panie!
Jest mi rzeczą wiadomą, iż Pana oraz moją małżonkę łączyły za jej czasów panieńskich bliskie i zażyłe stosunki, niekoniecznie czysto koleżeńskiej natury. Z tej przyczyny jestem zmuszony prosić Pana o dżentelmeńskie słowo honoru, iż znajomość ta nie będzie kontynuowana w chwili obecnej, gdy jest Ona moją szczęśliwą małżonką..."


Odpowiedź:

"Szanowny Panie!
Pańską obiegówkę zwracam podpisaną..."


by Artech

* * * * *

Spływ Dunajcem.
Flisak opowiada jedną z wielu mrożących krew w żyłach historii.
- A słyseliśta państwo ło wypadku na Sokolicy?
- Nie, a co się stało?
- To posłuchejta... Beło to tej jesieni. Wyciecka kcioła wlyść na Sokolice, no to wlazujom, wlazujom as dośli do widokowego punktu, a to je tako półka skalna, gdzie jezd cysta metrów psepaść, co prowda som tam łańcychi, ale i tak niebezpiecnie jezd. Kilku odwaznych podlazuje do łańcuchów i nagle do psepaści wpada psewodnik...
- Jezus Maria!!! - krzyczą pasażerowie - I co się dalej stało, niechże pan szybko opowiada!!!
- Jak to co siem stało? - Wyciecka zlazła ze Sokolicy i w Scawnicy kupili nowy psewodnik za cy pindziesiąt.

by Rtg

* * * * *

W eleganckiej restauracji kelner podchodzi do stolika, przy którym siedzi piękna kobieta i zwraca się do niej:
- Proszę nie mieć mi za złe mojej obcesowej uwagi, ale małżonek szanownej Pani jakieś pół minuty temu wpadł pod stół i do tej pory nie wyszedł spod niego...
- Pan się myli. - odpowiada dama. - Jeśli chodzi o mego małżonka, to on właśnie pół minuty temu wszedł do restauracji.

by Artech

* * * * *

Nieśmiały chłopak codziennie odwiedzał dziewczynę. Ich każda randka wyglądała tak samo: trzymając się za ręce siedzieli na kanapie i oglądali program telewizyjny do samego końca, a potem chłopak wychodził. Wreszcie pewnego wieczoru przemówił:
- Już od dłuższego czasu chciałem się ciebie o coś zapytać.
- Słucham! - mówi pełna nadziei dziewczyna.
- Kiedy wreszcie zdecydujecie się tak przerobić antenę, żeby można było oglądać również Animal Planet?

by Wrobel_ok

* * * * *

Uprzedzam, że kawałek wywołuje najwięcej śmiechu w towarzystwie myśliwych, najlepiej po zakończonym polowaniu w trakcie tradycyjnego "myśliwskiego kociołka", kiedy wypite trunki zaczynają rozwiązywać języki i okazuje się, że to, iż w lesie jest jeszcze coś co się rusza jest zasługą niesamowitych wręcz zdolności zwierząt do rozrodu , bo przecież każdy z towarzystwa w swojej łowieckiej karierze wystrzelał po 50 niedźwiedzi, 2300 wilków a zajęcy to ... ło Jezu!
Wybieramy największego chwalipiętę i opowiadamy. Naszym chwalipiętą niech na przykład będzie... hmm, kogo by tu ????, WIEM - niech będzie bobesh.
- Wpada do norki na polu zając i od drzwi krzyczy do żony :
- Szybko budź dzieciaki i wiejemy, bo idzie od zachodu nagonka, a na wschodzie czekają myśliwi ze strzelbami.
Żona zaczyna lamentować: „Co to będzie?”, a zając mówi :
- Nic nie będzie, ty z najmłodszym leć na północ schowaj się za górką, a dwóch starszych niech biegnie na południe do lasku. Żona na to :
- A ty kochanie ?
- A ja tak jak w zeszłym roku polecę prosto na bobesh'a on i tak nie trafi...

by W_irek

* * * * *

Kierujący beemką dres wjeżdża z ulicy do bramy i chce przejechać dalej, na podwórze. Przechodzący obok policjant zauważa to i doradza mu:
- To podwórze jest bardzo małe i nie da się na nim zawrócić. Później będzie pan musiał wyjeżdżać na ulicę tyłem, będzie kiepska widoczność, a ruch na ulicy jest spory, więc będzie pan miał problemy z włączeniem się do ruchu. Po co się męczyć, proszę sobie teraz wjechać do bramy i na podwórze tyłem, a potem pan sobie wyjedzie przodem i bez problemu włączy się do ruchu.
Dres postąpił, jak pan władza powiedział - wjechał do bramy tyłem. Po kilku godzinach policjant ponownie przechodzi tamtędy i oczywiście dres właśnie wyjeżdża z bramy. Wyjeżdża tyłem, ma kiepską widoczność, ruch na ulicy jest spory, więc ma problemy z włączeniem się do ruchu. Zdziwiony policjant podchodzi do beemki, żeby dresa spytać, jakim cudem ten wyjeżdża teraz tyłem, a nie przodem, kiedy dresik opuszcza szybę i triumfalnym tonem pyta:
- I co?! Nie da się tam zawrócić??!!

by Artech

* * * * *

Cham bobesh wraz z jego ukochaną połowicą rozmawiają z młodą studentką fizyki (a może informatyki?). Studentka opowiada o perpetum mobile. Połowica nie wie co to takiego i prosi studentkę o wyjaśnienie terminu. Przyszła fizyczka (informatyczka) wyjaśnia, że perpetum mobile to takie urządzenie, które nigdy nie staje.
Na to bobesh rotflując z nienacka stwierdza, że od 20 lat ma przy sobie takie urządzenie, ale nie wiedział, że tak się nazywa.
Dziewczęciu namalowały się pąsy na twarzy, widząc zażenowanie dziewczyny ukochana bobesha strofuje go, że przynajmniej w bawełnę mógł owinąć, a nie tak prostu z mostu biednej dziewicy...
Bobesh:
- Nooo..... ale przecież w bawełnę już owijałem i nic nie pomogło...

by Bobesh

* * * * *

Szara komórka weszła do mózgu faceta.
- Hallo, hallo, jest tu ktoś!!! - woła.
Odpowiada jej cisza.
- Hej, hej, no jest tu ktoś!!!
Dalej cisza. Nagle z oddali z drugiego końca ktoś odpowiada:
- Tu jestem!!! - nieśmiało woła jakaś zabłąkana druga szara komórka.
- A dlaczego jesteś tu sama? - pyta pierwsza.
- Bo wszyscy są jak zwykle na dole - smutno mówi druga.

by _Ala_

* * * * *

Pewien facet przyjeżdża do obcego miasta i zatrzymuje się w podrzędnym hotelu. Ponieważ w pokoju nie ma telewizora, a koleś nie zabrał z sobą nic do czytania, zaczyna przeglądać Biblię leżącą na stoliku nocnym. W pewnym momencie, przeczytawszy coś w Piśmie, chwyta za słuchawkę i dzwoni na recepcję. Zaczyna czarować recepcjonistkę, przekonuje ją, żeby przyszła do niego do pokoju, szepcze jej namiętne słówka, aż w końcu udaje mu się.
Po kilku chwilach w jego pokoju zjawia się dziewczyna. Bez zbędnych słów przystępują do dzieła. Po godzinie szalonego seksu oboje leżą w łóżku i palą papierosa. Recepcjonistka odzywa się:
- Kto by pomyślał?! Ja z gościem hotelowym...
Na co facet odpowiada:
- W Biblii tak napisano.
- Co?!?! W Biblii?! Gdzie?! W którym miejscu?!
- No tutaj, na drugiej stronie okładki. Wyraźnie stoi: "Recepcjonistka to puszczalska ździra".

by Grubel

* * * * *

Woody Allen opowiadał, jak to jego ojciec popełnił samobójstwo.
Pewnego dnia wezwał go siebie szef i mówi (po amerykańsku, bo to w Ameryce było):
- Sorry, John, ale muszę cię zwolnić. Doceniam wkład, który wniosłeś przez 30 lat swojej pracy w naszej firmie, ale wynaleziono wihajster, który robi to samo co ty, tylko 8 razy lepiej i można go kupić w każdym supermarkecie za $4.99. Dostaniesz odprawę za trzy miesiące, damy ci najlepsze referencje, ale dłużej zatrudniać cię nie możemy.
Smutny wraca Allen senior do domu. Żona pyta o przyczynę złego na stroju, więc Allen senior odpowiada:
- Wyobraź sobie, po tych wszystkich latach zwolnili mnie. Szef powiedział, że w każdym supermarkecie można za 4.99 kupić wihajster, który robi to samo co ja, tylko 8 razy lepiej.
Żona złapała torebkę i bez słowa pognała do najbliższego supermaketu, a Allen senior strzelił sobie w łeb.

by Prarep

* * * * *

Nauczycielka pyta dzieci w szkole - kim chcą być jak dorosną?
Jedno mówi - Ja chcę być kierowcą.
Drugie - ja chcę być nauczycielem..
- A ty Jasiu kim będziesz?
- Ja będę albo malarzem, albo lekarzem.
- Czemu taki wybór? Lubisz malować czy pomagać ludziom?
- Nieważne, chcę tylko oglądać gołe baby...

by Otwock

A oto drugi sposób masowania podbrzusza. Najpierw pożyczamy pieniądze na monitor...

Pewien bardzo bogaty człowiek kupił dla swojej żony brylant ogromnej wielkości. Kamień ten kosztował go ogromną sumę. Ów bogacz chciał z owego kamienia zrobić prezent dla swojej żony, postanowił więc dać go do jubilera by ten kamień przeciął na pół oszlifował i zrobił z niego kolczyki...jednakże żaden znany jubiler w mieście nie chciał tego zrobić. Ani w Londynie, ani w Paryżu ani w Amsterdamie. Aż wreszcie w zaułku paryskiego miasta znalazł żydowskiego jubilera. Kiedy milioner wyłuszczył mu swą prośbę , niepozorny Żyd obejrzał brylant i zawołał:
- Abramek chodź tu!- i zza przepierzenia wyszedł siedmioletni chłopiec - Widzisz ten kamień? Przetnij go na pół!
Chłopiec wziął brylant, poszedł na zaplecze i po chwili milioner usłyszał zgrzyt, po czym chłopiec wrócił z przeciętym idealnie na pół brylantem. Milioner zapłacił żądana sumę i ze zdumieniem zapytał:
- Panie kochany, niech mi pan wytłumaczy, jak to jest. Byłem z tym brylantem u najlepszych jubilerów Europy. Nikt nie chciał się podjąć zadania. Wszyscy twierdzili, że to olbrzymie ryzyko, a pan bez chwili wahania dał ten drogocenny kamień do przecięcia temu chłopcu. Czyżby to był taki wybitny specjalista?
- Panie klient, ci wszyscy jubilerzy nie chcieli się podjąć przecięcia tego brylantu, bo wiedzieli, co to za ryzyko. Ja też bym się nie podjął. Ale Abramek nie wiedział, co to za skarb. Jemu ręka nie zadrżała...

by Iskierka

* * * * *

Rabin dokładnie studiuje rachunek za zjedzony obiad, po analizie rachunku wzywa kelnera:
- Panie starszy,a te 25 dolarów to niby za co jest?
- To za duszoną wątrobę.
- A czyja ta wątroba była?! Rockeffelera?!!

by Rtg

* * * * *

Biedak pyta bogacza:
- Powiedz mi, jak człowiek staje się bogaty?
- Trzeba zacząć od tego - wyjaśnia bogacz - że przez dwadzieścia lat musisz być skąpcem, kutwą, dusigroszem...
- No a potem? - dopytuje się biedak z rosnącą ciekawością.
- Potem? Potem ci zostaje do końca życia.

by Jojobacincin

* * * * *

Noc poślubna. Mosiek mówi do Salci:
- Salcie, zdejmij koszulkę.
- Mosiek, nie zdejmę koszulki.
- Salcie, ja cię proszę, zdejmij koszulkę.
- Mosiek, nie zdejmę koszulki.
- Salcie, jak nie zdejmiesz koszulki, to ja wyjdę.
- A to sobie idź.
Mosiek wyszedł, ale pożądanie wzięło górę. Chce otworzyć drzwi - a tu zamknięte!
- Salcie, otwórz drzwi.
- Mosiek, nie otworzę drzwi.
- Salcie, ja cię proszę, otwórz drzwi, bo je wyważę.
- Widzisz, Mosiek, jaki ty głupi jesteś? Drzwi to byś wyważał, a koszulki zdjąć nie potrafisz?!

by Witeczekk


Pragnę z tego miejsca wyrazić słowa uznania dla Perpetki, która przez ostatnie dwa tygodnie dzielnie organizowała wielopaka. Perpetko: DZIĘ - KU - JE - MY!!!



A teraz, wspólnie z Siostrą Weroniką, czyńmy dziękczynienie...

Zobacz inne nauki Siostry Weroniki !


Oglądany: 25361x | Komentarzy: 19 | Okejek: 10 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

21.02

20.02

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało