Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Znany wrak nieznanego okrętu

96 916  
464   27  
Kiedyś był dumą floty radzieckiej, później stał się kawałkiem stali wystającym z wody, celującym swe działa w ściany norweskich fiordów. Zdjęcia tego wraku są dość popularne w sieci, często się pojawiają w galeriach poświęconych zatopionym statkom i okrętom, ale również w fotoreportażach z wypraw wędkarskich czy nurkowych. Ale co to za okręt? Skąd się tam wziął? Co robi wrak rosyjskiego okrętu u wybrzeży Norwegii?

To był naprawdę piękny okręt, który w czasach sowieckich słynął z tego, że podróżował do wielu krajów świata. Po oceanach pokonał tyle mil, że gdyby je zsumować wyszłaby równowartość 11 podróży wokół kuli ziemskiej. Służba na Murmańsku była marzeniem każdego marynarza w służbie.


Można założyć, że jego historia rozpoczęła się jeszcze w czasie drugiej wojny światowej. W 1943 roku krążownikowi "Milwaukee", przekazanemu przez aliantów zachodnich na podstawie umowy Lend-Lease, nadano nazwę "Murmańsk" i przydzielono go do ochrony konwojów i obrony wybrzeża. Okręt zbudowany był jeszcze w czasie I WŚ i, zgodnie z umową, po wojnie miał wrócić do USA w zamian za włoskie okręty.

Przez całą wojnę krążownik stacjonował w Siewieromorsku, gdzie ochraniał statki, miasto i alianckie konwoje przed nalotami niemieckich bombowców. Po wojnie powrócił do prawowitego właściciela.


Tak rozpoczęła się historia "Murmańska" we flocie radzieckiej. W 1953 roku w stoczni w Siewierodwińsku (wtedy Mołotowsk) położono stępkę pod budowę nowego okrętu, który został w kwietniu 1955 roku wodowany i wprowadzony do służby 22 września tego samego roku, a w 1956 roku został wcielony do nowo sformowanej 2. Flotylli Krążowników. Okręt miał maksymalną wyporność 16 640 ton, długość 210 metrów, szerokość - 22 m, zanurzenie - 7 m, osiągał 32,5 węzła i miał zasięg 9 000 mil morskich przy prędkości 18 węzłów. Uzbrojony był w 12 armat 152 mm rozmieszczonych w czterech wieżach artyleryjskich (dwie na dziobie i dwie na rufie), 12 armat kalibru 100 mm, 32 armaty 37 mm i 10 wyrzutni torped 533 mm. Załogę "Murmańska stanowiło 1 270 marynarzy i oficerów.

Niestety dla okrętu Nikita Chruszczow i minister obrony ZSRR Gieorgij Żukow marzyli o zupełnie innej flocie - nuklearnej i głównie podwodnej. Jakiekolwiek sprzeciwy wobec rządzących mogły skończyć się tragicznie.


Na początku zaczęła się redukcja floty - dopiero co ukończone okręty odsyłano na złom, a niedokończone spoczywały w stoczniach i prace nad nimi ustały. W okresie od 1955 do 1958 roku w ZSRR zezłomowano 240 okrętów. Tak też mógł skończyć "Murmańsk", ale okręt odroczył swój wyrok dzięki doskonałemu wynikowi w czasie poligonowych strzelań do celów powietrznych. Mimo to w kwietniu 1957 roku ponownie zaczęto przygotowania do złomowania jednostki. Załogę zredukowano do 925 ludzi, a następnie do 495. Wyrok ciągle odraczano, ponieważ w sztabie zawsze znajdował się ktoś, kto bronił okrętu. Na szczęście w 1961 roku polityka wobec krążowników zmieniła się.


"Murmańsk" odżył gdy okazało się, że Amerykanie intensywnie rozwijają swoją flotę nawodną. Okręt rozpoczął cykl ćwiczeń współdziałania z atomowymi i klasycznymi okrętami podwodnymi i innymi okrętami. Następnie rozpoczęły się rejsy atlantyckie i z początkiem roku 1964 jednostka zaczęła pływać z wizytami do portów innych krajów, na przemian z udziałem w manewrach floty. W czerwcu 1967 roku "Murmańsk" został przydzielony do Floty Śródziemnomorskiej, której zadaniem była ochrona interesów ZSRR po wybuchu konfliktu arabsko-izraelskiego. Okręt brał tam udział w wielu operacjach wojskowych i ratunkowych. W tym czasie kilkakrotnie wymagał napraw w stoczni. Wszystko wskazywało na to, że jest to "szczęśliwy okręt", wychodził cało z najgorszych opresji, sztormów i bitew morskich oraz nagradzano go niezliczoną ilość razy.


W 1989 roku "Murmańsk" ukończył swoje ostatnie strzelania artyleryjskie i został ogłoszony najlepszym okrętem szkolącym artylerzystów w ZSRR i otrzymał Puchar Dowódcy Floty. 1 grudnia tego samego roku okręt został odsunięty od czynnej służby i 31 grudnia 1992 roku krążownik został uznany za w pełni wyłączony z użytkowania.


Jednostka została sprzedana Indiom na złom, ale nigdy tam nie dotarła, w czasie potężnego sztormu na Morzu Barentsa okręt zerwał się z holu i osiadł na mieliźnie w pobliżu norweskiej wioski Sorvar, na południu wyspy Finnmark. Wrak został uszczelniony i miał zostać wydobyty latem 1995 roku, ale problemy z rozliczeniami z ubezpieczycielem spowodowały, że firma, która podjęła się tego zadania, zostawiła jednostkę na miejscu. Początkowo spodziewano się, że zimowe sztormy zniszczą całą nawodną część wraku, ale porządna radziecka stal pancerna oparła się wodzie. Wrak stał się atrakcją regionu, przyciągał turystów, wędkarzy i płetwonurków.
















Dopiero w roku 2009 znaleziono fundusze (przyczyniły się do tego artykuły w norweskiej prasie jakoby w okręcie znajdowały się materiały radioaktywne) na wydobycie jednostki i odesłanie jej na złom. W przetargu wygrała firma AF Decom, która podjęła się usunięcia okrętu za 238,9 mln koron norweskich (114 mln zł). Firma zobowiązała się do usunięcia wraku do 2011 roku, niestety plan miał kilka opóźnień i prace zakończono we wrześniu 2013 roku (wtedy nastąpiło ostateczne rozebranie suchego doku, wrak usunięto kilka miesięcy wcześniej). AF Decom wygrała dzięki zaproponowaniu atrakcyjnej ceny, ale również dlatego, że zaplanowała usunięcie okrętu przy użyciu technologii bezpiecznej dla środowiska.


Postanowiono, że wokół wraku zostanie wybudowany suchy dok, a następnie cała woda morska z jego wnętrza zostanie wypompowana. Z brzegu do wnętrza doku wybudowano dwa pomosty, po których wjechał ciężki sprzęt, i po których wyjeżdżały ciężarówki ze złomem. Szacowano, że z wraku odzyska się wysokogatunkową stal pancerną w ilości wystarczającej na budowę 10 000 samochodów. Dodatkowo wrak zawierał miedź, mosiądz i tytan. Na placu rozbiórki jednorazowo pracowało 50-80 robotników, do rozbiórki używano palników gazowych, nożyc hydraulicznych i pił tarczowych.




















Proces usuwania wraku można prześledzić na zapisach archiwalnych kamery internetowej, które są dostępne na tej stronie.

Źródło: 1, 2, 3.

Oglądany: 96916x | Komentarzy: 27 | Okejek: 464 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

17.05

16.05

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało