Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

A może by tak to wszystko rzucić w cholerę?

160 048  
935   49  
Każdy z nas tak gadał o Bieszczadach, ale nikt nie miał odwagi tego wcielić w życie. Tymczasem w komentarzach Imgura, pod tytułowym cytatem, ktoś pochwalił się, że to zrobił. Tylko nie pojechał w Bieszczady, a do Kostaryki. Udowodnij - posypały się komentarze. No to facet pokazał, jak teraz żyje.

Od tego się zaczęło:


"Dwa lata temu zastosowałem to we własnym życiu. Sam siebie przekonałem, że mając 33 lata mam już dość pieniędzy, żeby przejść na emeryturę. Przeprowadziłem się do Kostaryki i mimo że otrzymałem ofertę pracy, postanowiłem pracować za darmo. Mimo to nie musiałem naruszać moich oszczędności. Ale byłem przekonany o słuszności mojej decyzji zanim zacząłem ją wcielać w życie". 


Mam 35 lat i marzyłem o takim życiu odkąd skończyłem 20 lat, ale myślałem, że żeby zrealizować takie zachcianki, będę musiał czekać na skończenie studiów, założenie rodziny, dzieci bla, bla bla... Więc zrealizowałem większość punktów tej listy.

Na początku 2011 roku poczułem, że nienawidzę swojego życia, ponieważ żyję życiem jakiego się po mnie wszyscy spodziewają, a nie jakie sam bym chciał mieć. W pewnym momencie olśniło mnie, że to przecież jest "moje życie". Moc słów "moje życie" naprawdę mną wstrząsnęła.

Zdecydowałem, że będę żył zgodnie z takim mottem: rób co chcesz, dopóki nie skrzywdzisz innych, siebie lub zwierząt. Żyj prosto i nigdy, pod żadnym pozorem, nie podejmuj się pracy, której nie zrobiłbyś za darmo.

I na koniec w mojej głowie pojawiły się dwa pytania, które zadaję sobie do dziś. I jak sobie na nie odpowiem, to tak postępuję.

Co zrobiłbym ze swoim życiem, gdyby zostało mi go tylko kilka tygodni? I co bym zrobił, gdybym miał zabezpieczone wszystkie podstawowe potrzeby? Odpowiedzią było - wieść proste życie. Więc w połowie 2011 sprzedałem wszystko co miałem i przeprowadziłem się do Kostaryki.

Początkowo planowałem kupić namiot i mieszkać na terenie mojego kolegi, abym mógł czytać i medytować przez cały dzień, ale wtedy znalazłem ten cudowny dom.

Moje miesięczne koszty utrzymania:

Czynsz: $100 (wliczone jest strzyżenie trawy i podcinanie drzewek owocowych)
Woda: $7,40 (bieżąca woda bez ograniczeń)
Prąd: $10-15
Komórka: $20 (co 2-3 miesiące)
Internet: $28
Jedzenie: mniej niż $100 (głównie dlatego, że jestem abstynentem i wegetarianinem)
Paliwo do motocykla: $40.

Wychodzi mniej niż $300 miesięcznie!

Od 2011 roku to jest mój dom.


A taki widok mam każdego ranka.

Zdjęcie zrobiłem o 5 rano, o tej porze zwykle się budzę, z uśmiechem na ustach, budzony przez symfonię ptasich śpiewów wokół domu. Mieszkam trochę ponad 600 m n.p.m.


Jedna z dwóch sypialni.


Z tego zrobię lemoniadę.

Na swoim terenie mam wiele drzew owocowych, tutaj widać cytryny. Wiem, że mogą wyglądać jak pomarańcze, sam się o tym przekonałem w dość kwaśny sposób.


Jeffrey

Ten tukan lubi mnie odwiedzać, więc nadałem mu imię. Podejrzewam, że tak naprawdę może mu chodzić o owoce na drzewach, ale co tam.


I ten koleś...

Przez wiele dni (i nocy) wychodziłem na zewnątrz poszukując źródła dziwnego dźwięku. Teraz pamiętam, żeby zostawiać na zewnątrz skórki od banana i tym podobne.


Pod prysznicem.

Wlazł mi do łazienki i podglądał pod prysznicem. Złapałem go i wypuściłem na wolność.


Patryk.

On też często mnie odwiedza, więc też ma już imię. Dosłownie wlatuje do mojego domu i przechadza się po nim, a dokładniej podskakuje, jakby był u siebie. Zwykle kończy się na tym, że muszę go wziąć w rękę, bo zapomina gdzie jest wyjście.


Kolejny gość.

To jest paka, powinien być nieuchwytny, niewidzialny i tak dalej, ale ten koleś też do mnie często zagląda. Jego nie nazwałem, poza "szczuropodobny".


Lokatorzy na dziko.
Nad moim hamakiem ptasia mama uwiła gniazdo. Byłem świadkiem pierwszy prób lotów pisklaków.


Henry.
Matka tego ma kolesia to wielka, gruba krowa. Lubi przemykać się przez płot z drutu kolczastego i łazić po moim terenie.


Nie mam pojęcia kto to.

Zdjęcie zrobiłem w nocy, ale ten ptaszek wykracza poza moje ornitologiczne umiejętności. Wydaje jakieś dziwne dźwięki. Zdjęcie jest słabe, ale on jest taki puszysty! Zaraz pójdę kopnąć kamień, aby odzyskać swoją męskość.

Nasua.

Przyszwendał się kiedyś, to go nakarmiłem.


Rozciąganie.

Zawsze chciałem móc dotknąć głową wyprostowanych kolan. Zajęło mi to dwa tygodnie codziennych ćwiczeń.


Podciąganie.

Tak, w tej części Kostaryki bywa zimno.

Chciałem się też nauczyć malowania.

Dzięki lokalnej artystce doszedłem do tego. Byłoby to niemożliwe bez niej i jej córki.

Córka wspomnianej artystki.

To była walka na farby, wygląda na to, że wygrałem!


Poznawanie nowych ludzi.


Jeszcze więcej nowych przyjaźni.


"Praca"

Zgłosiłem się na ochotnika na koordynatora wolontariuszy pracujących dla kilku amerykańskich firm. Odpowiedzieli, że chętnie przyjmą mnie do płatnej pracy. Zgodnie z moimi zasadami, skoro chciałem to robić za darmo, mogłem tak pracować. Na zdjęciu jedna ze szkół, które odmalowaliśmy oraz jedna z wolontariuszek, z którą nadal utrzymuję kontakt.


Więcej pracy.

Odświeżyliśmy miejski park.


Kolejna odmalowana szkoła.




W innej szkole było trochę pracy budowlanej.


Każde dziecko z trzech odnowionych szkół dostało od nas ubrania i zabawki.


Najlepszy mebel!


Ta laguna leży około 300 metrów pode mną.


Jazda z przyjaciółmi.


Pływanie.

To moje ulubione miejsce do pływania. Wiele jest takich, ale to jest moje.


Tak można żyć!


Wulkan Poás


Przejażdżka


Wymiatam w CoDa!


Jestem z siebie dumny.

Ze wszystkich osiągnięć w życiu to jest jedno z najważniejszych, doszedłem w zombiakach do 45 poziomu, bez niczyjej pomocy!


Ostatnia myśl.

Pewnego dnia doznałem objawienia.
 
Uważam, że mam udane życie, ponieważ próbuję żyć tak, jak ja tego chcę.

Sukcesem w życiu jest niepowodzenie żyjąc tak, jak sam tego chcesz. Nieszczęśliwe życie to udane życie żyjąc tak, jak spodziewają się tego po to tobie inni.
 
Cześć.

Żaden człowiek ani zwierzę nie ucierpiało w czasie tworzenia mojego nowego życia.
 

Oglądany: 160048x | Komentarzy: 49 | Okejek: 935 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

21.02

20.02

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało