Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Osiem najlepiej strzeżonych sekretów handlowych

353 548  
1078   107  
Okazuje się, że największe, ukrywane przed szarymi obywatelami tajemnice wcale nie dotyczą UFO, iluminatów, yeti czy kobiecych orgazmów, tylko z pozoru błahych rzeczy, z którymi na co dzień mamy do czynienia. Więc zanim wiedzeni nostalgią do „Z Archiwum X” zaczniemy snuć teorie na temat wizyt obcych na naszym globie, warto rozwiązać kilka ziemskich tajemnic. Prawda jest gdzieś tutaj.


Auto-tune

Pamiętacie czasy, kiedy Cher podbiła listy przebojów swoim hitem „Believe”? Głos piosenkarki brzmiał niczym rozpaczliwe zawodzenie indyka podtapianego w jeziorze.

Dujubul -bulbul-afterlof

Charakterystyczny, lekko jodłujący dźwięk wydobywający się z ust artystki ma swój początek w branży naftowej. Niejaki Andy Hildenbrand stworzył wysyłające fale dźwiękowe urządzenie, za pomocą którego można było zrobić mapę złóż ropy. Całkiem przypadkiem wynalazca odkrył, że po odpowiedniej modyfikacji gadżet ten sprawdza się jako korektor strojenia wysokości dźwięku i może być wykorzystany w branży muzycznej. Tak też się stało. W pewnym momencie co drugi artysta zawodził nie mniej obrzydliwie niż wspomniana Cher.


Producenci muzyczni bardzo starali się uczynić z tego efektu tajemnicę handlową - wszakże dzięki Auto-tune oszczędzali sporo czasu podczas nagrań, a wszystkie nieczyste zaśpiewy dało się stosunkowo łatwo skorygować. Rozwój internetowych społeczności, tutorialowych filmików i sieciowych forów sprawił jednak, że parę lat później każdy mógł eksperymentować ze swoim głosem w domowym zaciszu.
Tak, tak, wiemy - wbrew temu, co sugeruje tytuł, ta tajemnica wcale najlepiej strzeżona już nie jest.

WD-40

Wynalazek, który sprawdza się zarówno jako środek chroniący akcesoria mechaniczne przed wilgocią, usuwający zabrudzenia oraz likwidujący wkurzające piski podczas otwierania drzwi ma ponoć przeszło tysiąc różnych innych zastosowań (związek zawodowy anonimowych gwałcicieli nie zaleca jednakże stosowania WD-40 w formie lubrykantu). Produkt ten ułatwia nam życie od przeszło pół wieku, a mimo to nadal nikt nie zna dokładnego składu WD-40. Aby uniknąć podróbek, producenci zdecydowali się nie ujawniać szczegółowej receptury nawet w biurze patentowym.

Lista najlepszych bestsellerów według New York Times

To wielki zaszczyt trafić na listę najzacniejszych książek w tym miesięczniku. Dla wielu wydawców jest to czynnik decydujący o wynikach sprzedaży. Trudno się więc dziwić, że osoby odpowiedzialne za tworzenie tych zestawień już od ponad 70 lat wzbraniają się przed ujawnieniem metod, które stosują. W innym przypadku wydawcy książek mogliby stosować nieczyste zagrania, aby wypromować swe produkty na tej prestiżowej liście.



Sos z Big Maca

Dla wielu to najważniejszy składnik Big Maca, dla innych jedyny zjadliwy jego element. Skład słynnego sosu objęty jest tajemnica handlową, która to przez chwilę miała szansę na ujawnienie się. W latach 80. Mcdonald's zrezygnował z tego dodatku i zastąpił go inną, mniej smaczną wersją (znacznie tańszą w produkcji).

Po latach, gdy zmienił się zarząd restauracji postanowiono, ku radości spasionych konsumentów, przywrócić słynny dodatek. Cały problem w tym, że przepis gdzieś zaginął. Na szczęście dla firmy - nie trafił on w niepowołane ręce. Ktoś przypomniał sobie o podwykonawcy, który to 36 lat wcześniej stworzył recepturę kultowego sosu. Dzięki temu utracony skarb wrócił pod strzechy fast foodów na całym świecie.

Panierka z KFC

Skoro o kulinarnych sekretach mówimy, to trzeba też wspomnieć o słynnej panierce, która pokrywa wyroby mięsopodobne z KFC. 70 lat temu pułkownik Sanders stworzył panierkową recepturę, której podstawowym składnikiem była mieszanka 11 ziół i przypraw. Legenda głosi, że początkowo biznesmen przechowywał ów przepis we własnej głowie, natomiast tajemnicze przyprawy zwykł trzymać w bagażniku swego auta. Z czasem, gdy interes się nieco rozwinął, zdecydował się na spisanie receptury.

Przepis, własnoręcznie zapisany przez pułkownika Sandersa, przechowywany jest w specjalnym sejfie, gdzieś w Kentucky. Na własne oczy widziało go jedynie kilku pracowników KFC, po wcześniejszym podpisaniu dokumentu o pełnej poufności. To jeszcze nic - stosowana do dziś mikstura produkowana jest częściowo w dwóch niezależnych firmach. Tak więc każda z nich zna jedynie połowę sandersowej tajemnicy.

Chartreuse

Chartreuse to znany na całym świecie francuski likier. Produkowany jest przez zakonników (kartuzów) od początku XVII wieku na winnym ekstrakcie i tajemniczej kompozycji 132 ziół. Francuskie władze dwukrotnie już wyrzucały zakonników z ich ziem i nieudolnie próbowały kopiować słynny napój. W 1935 roku braciszkowie wrócili do swego klasztoru i przywrócili dawną tradycję. Zgodnie z dawnymi zasadami jedynie dwóch zakonników może znać przepis Chartreuse.


Google

Page Rank to narzędzie stworzone przez Google. Nadaje ono punktową ocenę każdej stronie internetowej. Witryny z wyższą oceną mają większą szansę na uplasowanie się na wysokiej pozycji w wyszukiwarce. Algorytm bierze pod uwagę nie tylko zawartość samej strony, ale także znajdujące się na niej linki. Mimo że Page Rank jest systematycznie rozwijany i modyfikowany, to główne zasady działania tego mechanizmu pozostają tajemnicą. Założyciele Google - Larry Page i Sergey Brin napisali ten program będąc jeszcze na studiach. Prawo do Page Rank do dziś jest w rekach uniwersytetu w Stanford. Ten wydaje koncesję na używanie go przez jego twórców, w zamian za akcje w spółce.
Google pilnie strzeże swojego sekretu - nie tak dawno firma oskarżyła twórców wyszukiwarki Bing o skopiowanie algorytmu. Pozwanym udało się na szczęście wybronić.

Coca Cola

To chyba najbardziej znany przykład pilnie strzeżonej tajemnicy handlowej. Właściciele również i tej marki, chcąc chronić recepturę przed konkurencją, zdecydowali się nie zgłaszać przepisu w biurze patentowym. Coca cola jest w tej chwili jedyną gastronomiczną firmą w USA, która dostała pozwolenie na używanie ekstraktu z nielegalnej w Stanach Zjednoczonych koki. Mimo że dokładny skład napoju w dalszym ciągu jest objęty tajemnicą, to sama firma wyjawiła, że oprócz ekstraktu z koki, podstawą ich produktu jest wanilia, ekstrakt z limonki i orzeszki koli. Tymczasem miejskie legendy mówią jeszcze o przecierze z pewnej odmiany żuków...


Wygląda jednak na to, że firma niezbyt dobrze strzeże swego sekretu - w 2006 roku jeden z jej pracowników usiłował sprzedać recepturę. I to nie byle komu, bo największej konkurencji Coca Coli. Szefowie Pepsi Co. zachowali się jednak wyjątkowo fair i poinformowali swych rynkowych rywali o tym nieuczciwym zagraniu.

Oglądany: 353548x | Komentarzy: 107 | Okejek: 1078 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało