Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

10 rzeczy, których bardzo nie lubi Kościół Katolicki

338 017  
825   214  
Mimo upływu czasu, Kościół Katolicki pozostał tam, gdzie stał kilkadziesiąt lub nawet kilkaset lat temu, doskonale uodporniwszy się na realia XXI wieku.

Dopóki za jego kształt odpowiadać będą pamiętający czasy św. Piotra biskupi nic się nie zmieni, a my będziemy zastanawiali się, co też sprawiło, że to właśnie nad tymi 10 rzeczami hierarchowie "pochylili się z troską" i uznali za stosowne ich... zakazać.

#1. Czytanie książek


Od chwili masowego palenia niewygodnych książek minęło już sporo czasu i gdyby dzisiaj któryś z księży spróbował podpalić trochę literatury, spotkałby się z szybką reakcją w postaci karzącej pięści sprawiedliwości czy to od miłośników czytania, czy ekologów (w końcu zamiast palić, lepiej oddać do skupu makulatury). Ale za bardzo odchodzę od tematu... Dzisiejszy Kościół wciąż nie lubi niektórych pozycji - głównie tych o cudach, cudotwórcach, magii. Słowem - konkurencji wobec jedynej słusznej powieści science-fiction, Biblii. Od kościelnych krytykantów dostało się sprawnie napisanemu "Harry'emu Potterowi" i iście grafomańskiemu "Zmierzchowi", podobnie zresztą jak "Kodowi da Vinci", którego autor, fakt faktem, sam sobie trochę na bęcki zasłużył.

#2. Oglądanie filmów


Jak wyżej - i nie chodzi bynajmniej o fantazyjne, by nie powiedzieć perwersyjne, niszowe filmy pornograficzne, tak popularne na watykańskich komputerach. Wśród popularniejszych filmów na czarnej liście Kościoła Katolickiego znalazł się m.in. "Avatar". Księża uznali najwyraźniej, że opowieść o niebieskich ludzikach jest wcale nie mniej wiarygodna od ich własnej, przez co stanowi dla niej zagrożenie. Oprócz "Avatara" poklasku KK nie zyskały "Dogma" i "Ostatnie kuszenie Chrystusa" - oba za zbyt swobodne interpretowanie zastrzeżonej znakiem towarowym historii.

#3. Teorie naukowe


Zaczęło się dawno temu (w trawie), a Kopernik - tak w ogóle - był kobietą. To pierwsza rzecz. Druga - przez długie lata Kościół nie raczył był uznawać teorii heliocentrycznej, uznając, że to jednak ziemia, a przede wszystkim Rzym znajdują się w centrum wszechświata. Cóż, niektórym po dziś dzień wydaje się, że wszystko obraca się wokół nich samych. KK nie lubi się też z teorią wielkiego wybuchu, podobnie jak z ewolucjonizmem, na którego temat ma zresztą wiele do powiedzenia. Encyklika Humani generis odnośnie tego ostatniego:
"Nie zakazuje więc kościelny Nauczycielski Urząd, by teoria ewolucjonizmu [...] stała się przedmiotem dociekań i dyskusji uczonych obydwu obozów [...]. Te dyskusje jednak powinny być tak prowadzone, żeby racje obydwu stron, tak zwolenników jak przeciwników ewolucjonizmu roztrząsane były i oceniane poważnie [...] a nadto, żeby obie strony gotowe były poddać się sądowi Kościoła [...]".

Sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie...

#4. Seks


Co bardzo zastanawiające, niezwykle dużo do powiedzenia na temat seksu mają właśnie katoliccy księża, ślubujący podobnież życie w celibacie ("w celi, bracie"?). Sprzeciwiają się więc edukacji seksualnej w szkołach (czyżby wyedukowani ministranci mieli... a zresztą, szkoda gadać), podobnie jak antykoncepcji innej niż naturalna, seksowi pozamałżeńskiemu, aborcji nawet w przypadku ciąży będącej konsekwencją gwałtu, zapłodnieniu in-vitro i jeden Bóg(!) wie, czemu jeszcze. Na dodatek żyjący w swoim własnym towarzystwie księża-kawalerowie czują się niepodważalnie upoważnieni do prowadzenia kursów przedmałżeńskich...

#5. Halloween


31 października całe Stany Zjednoczone rozbłyskają pomarańczowym światłem dobiegającym z wnętrza wydrążonych dyń - jest Halloween. Zwyczaj ten rozpłynął się po całym świecie jak rozlana ropa po Zatoce Meksykańskiej, po czym trafił również do Polski - nie tylko do Sejmu, gdzie regularnie świeci oczami 460 wydrążonych dyń... - i spotkał się z natychmiastową krytyką Kościoła. Z ambon w różnych parafiach rozległy się gromkie "atak na Kościół", "pogaństwo", "herezja", "do broni!". I jakoś żadnemu z wypowiadających się publicznie duchownych nie przyszło do głowy, że dzieciom przebierającym się na Halloween wcale nie przyświeca idea propagowania pogaństwa. Im nie przyświeca żadna idea. Za wyjątkiem dobrej zabawy - kolejnej rzeczy nielubianej przez KK.

#6. Joga


Niektórzy uważają jogę za niegroźne rozciąganie mięśni przed śniadaniem (zwłaszcza w mroźny jesienny poranek, kiedy normalni ludzie właśnie po raz czwarty przestawiają budzik w pozycję "jeszcze 15 minut"), dla Kościoła to jednak poważne zagrożenie. Bo joga wywodzi się z hinduizmu, a to już ujma dla oligopolu KK, kontakt z szatanem, magia i w ogóle cymbałki.

#7. Sztuki walki


Pacyfistyczne podejście Kościoła Katolickiego? Jeszcze czego - wystarczy przypomnieć sobie jakże pacyfistyczne krucjaty. Zatem na pewno nie z powodu umiłowania pokoju KK nie podobają się sztuki walki. Problem polega na tym samym, co w przypadku jogi - pochodzenie. Religie hinduistyczne i - ogólnie mówiąc - filozofie wschodu to zło i jako takie powinno być tępione. Na dodatek ktoś kiedyś widział (o, wielka siło zasadnej argumentacji!), jak mistrz sztuk walki powala przeciwnika nawet go nie dotykając, co na pewno jest sprawką szatana. Cóż - niektórzy księża też potrafią powalić. Choć oni zdecydowanie preferują formę dotykową.

#8. Bioenergoterapia


Swoisty lęk biskupów i biskupich egzorcystów przed nieznanymi siłami jest poniekąd zrozumiały. Przynajmniej dopóty, dopóki nie zagłębić się w naturę cudownych uzdrowień, rozmnożeń pokarmów i przemiany wody w wina. Przedstawiciele KK skupili się jednak na bioenergoterapii, sugerując, że różnica pomiędzy siłami naturalnymi i siłami ponadnaturalnymi zbyt łatwo się rozmywa, a jeśli prowadzi do faktycznego uzdrowienia, to... mówi się trudno. W końcu - jak pyta jeden z księży w miesięczniku "Egzorcysta" - "czy chrześcijanin może i czy powinien za wszelką cenę szukać uzdrowienia z choroby?" Nie no, w sumie to po co...

#9. "Tylko" 76 rzeczy w Biblii


Czego by o niej nie mówić, Biblia to interesująca lektura, którą - niezależnie od stosunku do religii - warto przeczytać. Aczkolwiek z jednym wyjątkiem - wyjątkiem bliskiej początkowi Księgi Kapłańskiej, której lektura najpierw przywodzi na myśl uwielbiane przez podstarzałe polonistki pytanie "co autor miał na myśli?", a potem skłania do przyznania racji Dodzie wypowiadającej się o "inspiracjach" Ewangelistów. By nie być gołosłownym, co ciekawsze zakazy: zakaz sprzedawania Izraelitów jako niewolników (ale osoby innych narodowości - bez problemu), zakaz golenia brody, zakaz dotykania przedmiotów dotkniętych przez kobietę podczas okresu, zakaz zapominania o soli, zakaz spania z cudzym niewolnikiem... Długo by wymieniać - zakazów jest 76 i wszystkie warte lektury.

#10. Muzyka


Nergal palący Biblię? Niezależnie od tego, czy to wyraz artystyczny, czy też obraza uczuć religijnych, wojna, którą KK wytoczył Darskiemu, jest mocno przesadzona, a ciągłe procesy sądowe - skrupulatnie odnotowywane w mediach - tylko przysparzają popularności samemu zainteresowanemu. Biskupi znienawidzili i Negrala, i ks. Bonieckiego, który "ośmielił się" bronić muzyka. Biskupi oprotestowali też koncert Madonny, uznając nawet jej pseudonim artystyczny za bluźnierczy - mimo że artystka tak właśnie ma na jedno z imion. W tym kontekście chyba nie ma potrzeby opowiadać, jakie reakcje wśród przedstawicieli Kościoła wywołują koncerty takich muzyków jak np. Marylin Manson...

A w ogóle to...


;-)


Źródła: 1, 2, 3
64

Oglądany: 338017x | Komentarzy: 214 | Okejek: 825 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało