Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Z jednostką Legii Cudzoziemskiej w Afryce

73 845  
403   23  
Pewien Kazach w ramach służby we francuskiej Legii Cudzoziemskiej miał okazję odwiedzić Republikę Wybrzeża Kości Słoniowej. Wziął on udział w operacji "Jednorożec", której celem było, w ramach wspierania sił ONZ, utrzymanie pokoju i ochrona obywateli francuskich w kraju wyniszczonym wojną domową. Pobyt zrobił na nim takie wrażenie, że postanowił go opisać szerszej publiczności.

#1.

Jak sam mówi - do Legii zaciągnął się, by się sprawdzić, a także nauczyć dyscypliny. Po zakończeniu służby chce zrobić studia w Paryżu i wrócić do Kazachstanu.

Po opuszczeniu samolotu trafia się na ścianę gorącego i bardzo wilgotnego powietrza. Pot nie ma jak parować ze skóry i ubrania niemal natychmiast są nim przesiąknięte.
 

#2.




#3.



Dla Kazacha wszystko było tam nowe - klimat, rośliny, jadłospis. Nowo przybyli mieli tydzień na aklimatyzację w nowym środowisku, w tym czasie sporty i wysiłek fizyczny jest zabroniony, co ma uchronić żołnierzy przed udarem cieplnym.

#4.



Po tym czasie ćwiczenia są obowiązkowe i nie są lekkie. Bieganie, pływanie jazda na rowerze itd. Wszystkie atrakcje są dostępne przez cały dzień, basen jest najbardziej oblegany w czasie sjesty (12:00-15:00), kiedy warunki na zewnątrz uniemożliwiają jakąkolwiek pracę.

#5.




#6.




#7.



"Fala" w Legii istnieje, ale nie taka jak w armii rosyjskiej, czy kiedyś polskiej. Tutaj, jeśli ktoś podpadnie zbyt słabymi wynikami w czasie ćwiczeń lub nauki trafia w ręce kaprala. To on daje "wycisk" w postaci intensywnych ćwiczeń fizycznych i sam ćwiczy razem z karanym. Wyrabia to szacunek do podoficerów i motywuje żołnierzy do cięższych ćwiczeń.

#8.




#9.



Żołnierze patrolują i wykonują konwoje w Abidżanie - największym mieście Wybrzeża Kości Słoniowej.

#10.




#11.



99% oficerów to Francuzi pochodzący z bogatych rodzin. Służba w Legii to najlepsza droga do zdobycia miejsca w paryskiej Akademii Wojskowej.

#12.



Mijany oddział afrykańskich antyterrorystów przyjaźnie pozdrowił przejeżdżający patrol.

#13.




#14.



Budynek ONZ. Sztab, hotel, centrum dowodzenia. Strzeżony lepiej niż Fort Knox.

#15.



Suszenie prania.

#16.




#17.



3-kilometrowy konwój zaopatrzeniowy wyrusza z bazy północnej części miasta Niele, tuż przy granicy z Mali. Żeby płynnie przejechać przez miasto potrzebna jest pomoc miejscowej drogówki.

#18.




#19.




#20.




#21.



W Afryce nawet manekiny mają wielkie du... biodra.

#22.



Konwój ma do przejechania ponad 1 100 km i porusza się z prędkością 60-80 km/h. Na przejazd mają 2 dni w ciągłym upale i duchocie.

#23.




#24.




#25.




#26.




#27.




#28.




#29.



Konwój dotarł do celu. Wystarczy dać kilka cukierków, aby znalazły się dziesiątki chętnych.

#30.




#31.




#32.



Droga powrotna, nocleg w Bouake, w PAKBAT - pakistańskim batalionie ONZ. Łóżka z moskitierą zapewniają minimum komfortu.

#33.




#34.



Ochrona konwoju pozuje na tle świątyni w Yamassoukrou.

#35.



Ukrainiec Daniel. Zaciągnął się, aby móc skończyć studia podyplomowe w Paryżu i przeżyć przygodę życia.

#36.


Oglądany: 73845x | Komentarzy: 23 | Okejek: 403 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało