Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Dziwne zastosowania Facebooka

204 016  
559   33  
Postęp to wyjątkowo szybka bestia. Jeszcze niedawno jaraliśmy się pierwszymi kalkulatorami i elektronicznym zegarkiem z melodyjkami, co to go dostaliśmy na komunię. Teraz, z czystym sumieniem, przenosimy swoje życie do wirtualnego, kryjącego się za szybką monitora, świata. Niebiesko-białe królestwo zwane Facebookiem ma tysiące zastosowań. Oto kilka tych najdziwniejszych.


Głośne rozważania na temat alkoholowego upojenia

Zgodnie z polską tradycją, kultywowaną przez naszych zacnych przodków, piątek jest momentem, gdy szara rzeczywistość nabiera koloru i wzywa nas do wódczanego wodopoju. Lud się truje, władza się cieszy i rozważa podniesienie akcyzowych cen, a tablice na Facebooku są świadkiem przedziwnej tendencji... Jest taki typ internauty, który czuje silną potrzebę poinformowania reszty świata o zamiarze alkoholowego zatrucia swego organizmu, ewentualnie - o tragicznych skutkach ubiegłonocnego chlania. Najeb#łeś się jak kierowca radzieckiego czołgu, a rzygając resztkami pływającej w alkoholowej zalewie kolacji kontemplowałeś nad kruchością materii? Musi to być powód do dumy.


Przyjmowanie nieznajomych do grona znajomych

Spójrz na swoich „znajomych”. Prawdopodobnie wielu z tych osób nigdy nie spotkałeś i w kiszce stolcowej masz to kim one są, a już na pewno nie czujesz potrzeby utrzymywania z nimi kontaktu. Po kiego grzyba przyjmujesz więc zaproszenia od nieznajomych? Czy w realu, gdyby ktoś podszedł do Ciebie na ulicy i poprosił Cię o dostęp do szczegółów Twojego życia, nie poczułbyś, że coś tu nie tak?


Takie wątpliwości miała właśnie pewna mieszkanka USA, która dostała zaproszenie od nieznajomego po tym, jak jej dom splądrowano, a ona sama pozbawiona została telefonu komórkowego i laptopa. Nieznajomym okazał się, niegrzeszący rozumkiem, włamywacz, który najwyraźniej poczuł głęboką więź ze swoją ofiarą.

Organizowanie zadymy

Portale społecznościowe mają olbrzymi potencjał, który wykorzystany w odpowiednim momencie potrafi mocno zadziwić. W 2011 roku Wielka Brytania była świadkiem olbrzymiej zadymy, która rozgorzała po tym, jak policja zastrzeliła podejrzanego o przynależność do gangu czarnoskórego młodzieńca. Zamieszki pociągnęły za sobą straty 200 milionów funtów, a przeszło 3000 osób zostało aresztowanych. Co ciekawe - rozruchy określane są mianem „Blackberry Riots” - ludzie wykorzystywali sieci społecznościowe i komórki z dostępem do internetu, aby organizować kolejne demonstracje.



Jest też tu i dobra strona - po ustaniu zamieszek Facebook posłużył jako medium pomagające w organizowaniu sprzątania ulic, reperowania uszkodzonych budynków, a nawet zbiórek pieniędzy dla właścicieli lokalnych sklepów, którzy padli ofiarą rabunków.


Podglądanie swoich eks

Według zupełnie nieobiektywnych i absolutnie niemiarodajnych statystyk, 60 % użytkowników Facebooka wykorzystuje ten portal do regularnego podglądania swoich dawnych partnerów i partnerek. W życiu realnym za czajenie się z lornetką na drzewie rosnącym dokładnie na wysokości okna naszej eks moglibyśmy dostać sądowy zakaz zbliżania się do prześladowanej ofiary, a zamiast odsiadki przydzielono by nam psychologa. W świecie wirtualnym jeszcze nie ma tak dobrze. I oby nie było...


Rozdawanie iPhone'ów

Internet to prawdziwy raj. Przynajmniej dwa razy dziennie zostajemy poinformowani o wygraniu najnowszego iPhone'a. Takie mamy szczęście. Redakcyjne podziemia zawalone są już tymi urządzeniami po sufit (ostatnio nawet zaczęliśmy wykorzystywać te telefony jako glazurę kuchenną), więc jeśli polubicie nasz fanpejdż na Fejsiku, to z ręką na sercu przysięgamy podarować każdemu z Was pudło wypchane po brzegi najnowszymi produktami Apple'a. Dorzucimy do tego jeszcze koszyk pełen świeżych bakłażanów, garść kołków rozporowych i pompkę do pontonu. Ach, życie jest piękne.



A tak przy okazji - Jakiś czas temu pewien zgrywus stworzył stronę, na której obiecywał, że jeśli zdobędzie ona milion polubień, to dziecko jego siostry ochrzczone zostanie imieniem Megatron. Idea była zacna, w końcu to zaszczyt nosić imię po jednym z bohaterów "Transformersów". W niecałe dwa tygodnie później magiczny próg został przekroczony. Mimo to brzdąc nazwany został Dylanem. I gdzie tu sprawiedliwość?


Wybieranie miejsca w samolocie

Czeka Cię osiem godzin lotu, a siedzisz koło nieświeżo pachnącego staruszka, który z racji na swoją nadwagę dosłownie wylewa się na część Twego siedzenia. Nie narzekaj - zawsze mogłeś dostać miejsce koło kobiety z wyjątkowo rozwrzeszczanym noworodkiem. Teraz, dzięki prostemu pomysłowi czołowej duńskiej linii lotniczej, możemy za pomocą Facebooka "podejrzeć" sobie współpasażerów i wybrać idealnego kompana do tej wielogodzinnej podróży.



Ratowanie życia

Kolejny doskonały pomysł, który zaskakuje swoją prostotą. Socialblood to facebookowy projekt łączący ze sobą ludzi o tej samej grupie krwi. Dzięki temu znacznie łatwiej jest znaleźć ewentualnego dawcę w kryzysowej sytuacji.


Znicze i łączenie się w "bulu"

Dziwny to trend. Znienacka portale społecznościowe stały się miejscem umożliwiającym komunikację ze zmarłymi celebrytami. Kto by nie wyzionął ducha, zawsze facebookowe tablice zarzygane zostaną falą czarno-białych zdjęć zmarłego, zniczami i szczerymi aż do ścisku dupy życzeniami spoczywania w spokoju i niezmąconego niczym relaksu w niebiańskim królestwie. Płacz i żałoba po zmarłym trwa najczęściej parę godzin (no chyba że jest się papieżem - wtedy wypada przedłużyć szloch do paru dni). Po tym smutnym czasie wracamy do oglądania śmiesznych filmików z kotami, wrzuconych przez innych żałobników.


Oglądany: 204016x | Komentarzy: 33 | Okejek: 559 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało