Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

7 kroków do sławy

140 744  
454   18  
„Parcie na szkło” - kolokwialne określenie silnego pragnienia stania się sławnym i podziwianym. Obsesyjnemu dążeniu do tego celu często towarzyszy niecierpliwość. Dlatego też wielu kandydatów do zaszczytu znalezienia się na pierwszej stronie Pudelka stosuje zabiegi przyspieszające drogę na sam szczyt. Zabiegi te są najczęściej wyjątkowo żałosne...

Zdewastuj coś

Wiadomo - wystarczy, że gwiazda rocka zdemoluje hotelowy pokój i dokona aktu defekacji na stoliczku nocnym, a już brukowce temat podchwycą. Zasada takiego niszczycielskiego podchodzenia do sławy jest starsza niż najstarszy nawet gazetowy szmatławiec.

W 356 roku p.n.e. niejaki Herostrates podpalił Świątynię Artemidy w Efezie. Budynek doszczętnie spłonął, a świat stracił jeden z Siedmiu Cudów Świata (smuteczek...).
 

Podpalacz nawet nie próbował ukrywać swojej winy. Zależało mu na popularności i z wielką rozkoszą pławił się w swej chwale. Aż do momentu, gdy niezbyt zachwyceni czynem Herostratesa Grecy brutalnie oddelegowali złoczyńcę wprost do odmętów Hadesu. Trzeba przyznać, że w tamtych czasach wiedziano, jak radzić sobie z cwaniakami, którzy w taki niegodny sposób torują sobie drogę do sławy – podpalacz nie tylko został zabity, ale i pod karą śmierci zabroniono obywatelom wspominania jego paskudnego postępku, a nawet wypowiadania jego imienia. Jak widać, mimo to ten zacny pomysł szlag trafił, bo dziś doskonale wiemy, co uczynił Herostratus...

Szokuj

Nic nie sprzedaje się lepiej niż skandal. Trudno się więc dziwić, że większości z opisanych tu rzeczy towarzyszyła spora jego aura. Jednak nawet i szokujące zachowania mogą być niekiedy ubarwione sporą dawką twórczej kreatywności. Zanim Alice Cooper „zgilotynował się na scenie”, Nergal podarł Pismo Święte, a Lady Gaga wcisnęła się w szlafrok z niepasteryzowanych sokowirówek, po ziemi chodzili artyści, którzy w imię sztuki potrafili zrobić znacznie więcej niż te mainstreamowe maszkary.

Chris Burden to amerykański performer, który zasłynął tym, że w ramach protestu przeciw wojnie w Wietnamie dał się postrzelić w ramię z odległości pięciu metrów.
 

Innym razem artysta pozwolił się ukrzyżować - został przybity gwoździami do Volkswagena Beatle.
 


Burden lubił też sprawdzać granice swojej psychicznej wytrzymałości - jedną z jego ekspozycji był on sam leżący na trójkątnej platformie w kącie galerii. Performer był zasłonięty przed widzami, ale również sam nie mógł zobaczyć gości tego przybytku sztuki. Przez 22 dni Chris nie jadł, z nikim nie rozmawiał i nie wychodził ze swego stanowiska.

Dobrze jednak, gdy szokowanie idzie w parze z innymi talentami. Burden to też pomysłowy konstruktor – w 1977 roku zaprojektował i zbudował ultralekki samochód osobowy wzorowany na konstrukcji roweru i... samolotu. Auto rozpędzało się do prędkości przeszło 160 km/h i spalało poniżej 2,4 l benzyny na 100 km.
 

Popisuj się

Ściemniaj, rób z siebie chojraka i prowokuj. Bierz przykład z takich gwiazd jak Vanilla Ice, który zaklinał się, że w młodości był niebezpiecznym gangsterem, a na świat przyszedł z gnatem przyrośniętym do ręki (w rzeczywistości potulnie pracował w samochodowym sklepie swojego ojczyma).

Todd Davis, przedstawiciel firmy zajmującej się zabezpieczaniem prywatnych danych swoich klientów, również chciał dać się poznać jako facet ze stalowymi jajami. W ramach promocji swych usług zlecił rozwieszenie ogromnej ilości billboardów, emisji reklam telewizyjnych oraz internetowych zajawek, gdzie on sam ujawnia swoje dane i wyzywa cały świat do spróbowania podszycia się pod niego.
 

Todd został okradziony ze swej tożsamości aż 13 razy! Jego dane wykorzystano do brania pożyczek bankowych, korzystania z usług operatorów komórkowych oraz... wystawienia czeku firmie produkującej koszyczki z upominkami. Na publicznym upokorzeniu nie skończyło się – firma, w której pracował Davis ukarana została grzywną 12 000 000 dolarów za oszustwo.

Odwołuj się do religii

Jedni robią sobie religijne tatuaże, inni publicznie oddają swój los w ręce Chrystusa, a są i tacy, którzy wykorzystają ludzki strach przed śmiercią i związaną z nim silną potrzebę wiary w różne dziwne rzeczy do promocji biznesu, który z życiem pozagrobowym nie ma zbyt wiele wspólnego.

W 2004 roku internetowe kasyno GoldenPalace kupiło za 28 000 dolarów dziesięcioletni, nie najświeższy już, nadgryziony tost, na którym to objawiła się sama Najświętsza Panienka.
 

Obdarowana maryjnym obliczem kromka chleba wykorzystana została w akcji promocyjnej kasyna. Ku chwale świętego tosta można było wziąć udział w imprezach typu „jedzenie grzanek z serem na czas”, kupić sobie koszulkę z wizerunkiem Matki Boskiej Kanapkowej, a nawet pojechać w światową trasę u boku tejże relikwii.

Rób „eventy”

Graj koncerty, opowiadaj kawały, rób z siebie idiotę, a ktoś cię w końcu zauważy. Liczy się rozmach. Ludzie znudzeni są już układami choreograficznymi i marną oprawą koncertów pragnących wypromować się gwiazd.

O tym, że liczy się pierdolni#cie, wiedzieli już dziewiętnastowieczni spece od promocji swoich firm. W 1896 roku William George Crush, pracujący dla amerykańskiego przedsiębiorstwa kolejowego, uznał, że świetną metodą zachęcenia ludzi do korzystania z pociągów będzie publiczny pokaz katastrofy kolejowej.
 

Zbudowano specjalną trasę, na której miały czołowo zderzyć się dwie lokomotywy ciągnące za sobą pokaźny tabor. Podczas zabezpieczania miejsca tego szalonego przedsięwzięcia zapomniano o jednym, dość ważnym elemencie - rozgrzanych kotłach parowych. No bo kto mógł przewidzieć, że podczas tej efektownej kraksy odłamki z eksplodujących kotłów zabiją trzech widzów i ranią wielu innych? Crush został natychmiast zwolniony (na jeden dzień – następnego cichaczem znów go zatrudniono).

Dawaj d#py

To najłatwiejszy sposób, szczególnie dla tych, którzy pozbawieni są talentu, a którym bardzo zależy na sławie. Jest kilka sposobów na osiągnięcie sukcesu poprzez uprawianie seksu. Oczywiście najprostszym jest sypianie z wpływowymi osobami, które mogą cię wypromować w mediach. Niesie to jednak za sobą pewne niegodności - w końcu prostytucja źle się kojarzy. Dlatego lepiej zrobić „to” całkiem za darmo - nakręcić film porno, opublikować w sieci i publicznie, na łamach poczytnych brukowców, płakać, że ktoś ukradł nam prywatne nagrania z komputera.
 

Z tej metody skorzystały tak "utalentowane" gwiazdy jak Kim Kardashian, Paris Hilton, czy Pamela Anderson. Najdziwniejsze jest jednak to, że ten sposób promocji wybrali też Fred Durst, Rob Lowe, Hulk Hogan, Kanye West i Collin Farell...

Umrzyj

To zdecydowanie najlepszy sposób na sławę, której już niestety nie będzie towarzyszyło kroczenie po czerwonym dywanie, błysk fleszy i bankiety z celebrytami.

Za przykład może tu posłużyć Vincent van Gogh. Ten post-impresjonista był człowiekiem o dość wątłym zdrowiu. Cierpiał na epilepsję i depresję. Był też wyjątkowo rozchwiany emocjonalnie. Malarz przyjaźnił się z innym malarzem - Gauguinem. Była to dziwna przyjaźń - ich spotkania często kończyły się awanturami, a nawet rękoczynami. Podczas jednej z takich kłótni, van Gogh począł wymachiwać brzytwą przed nosem swego przyjaciela, a następnie w popłochu uciekł do jednego z burdeli. To tam malarz obciął sobie ucho i wręczył "na przechowanie" jednej z prostytutek.
 

Parę lat później autodestrukcyjny artysta popełnił samobójstwo - strzelił sobie w brzuch pożyczonym od znajomego pistoletem. Chciał trafić w serce, niestety chybił. Umarł na skutek infekcji rany.

Jak na złość, dopiero po śmierci van Gogh zyskał międzynarodową sławę. Parę lat po pogrzebie artysty, jego prace kupowane były przez miłośników sztuki z całej Europy, a dziś jeden z portretów malarza wycenia się na 134 000 000 dolarów.

Źródła: 1, 2, 3, 4


Oglądany: 140744x | Komentarzy: 18 | Okejek: 454 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

06.05

05.05

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało