Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Autentyki CDLXXII - Pogoń we Wrocławiu

72 750  
239   10  
Dziś o dzieciach i balonach, nieudanym straszeniu, drodze na cmentarz i tatusiu żartownisiu.

DZIECI LUBIĄ BALONY


Przyjaciółka jechała w sobotę na wesele i poprosiła mnie żebym wzięła na weekend dwójkę jej pięciolatków.
Wczoraj jej mąż przetransportował do mnie dzieciaki, które zaraz po jego wyjściu zaczęły rozglądać się po całym mieszkaniu (chociaż były w nim już parokrotnie) w końcu jeden z nich pyta:
- Ciociu, gdzie trzymasz balony?
Lekko zdziwiona (wtf dzieci w tych czasach chcą się balonami bawić?!) pytam:
- Jakie balony?
Na co drugi z nich bez momentu zawahania:
- No bo jak jechaliśmy tu z wujkiem Piotrkiem, to jak on zapytał taty do kogo nas wiezie, to jak powiedział mu że do ciebie, to wujek powiedział, że masz ekstra balony.
Bogu niech będą dzięki, że zostało mi parę sztuk z jakiegoś sylwestra i uniknęłam wyjaśnień...

by anastazja0


* * * * *

ZNALAZŁA INNY SPOSÓB

Siedzę sobie przy laptopie. Takie tam zlecenie. Kątem oka widzę: czai się coś zakutane w koc, pomału, powoli. Czołga się jak w Ringu. Nie odrywając oczu od monitora mówię:
- Mysza (lat 8), co się tak tam czaisz?
- Oj, tato! Chciałam się przestraszyć!
- No to - mówię - musisz się lepiej postarać.
I słyszę z taką rezygnacją w głosie:
- No dobra, to idę do kuchni.

by rewident

* * * * *

CO MOŻNA W GARNITURZE

Zanabywałem garnitur... (zdarza się) i poprosiłem panią żeby jak mi już będą nogawki od spodni podszywać przy okazji szwy na kieszeniach w marynarce wypruć... zdziwiona pani pyta:
- Po co? Jak są zaszyte, to się marynarka lepiej układa...
- Kieszenie czasem się przydają...
Pani z fochem:
- W kieszeniach marynarki nie powinno się nic nosić.
Ja po wyjściu z szoku:
- To może mi pani jakąś gustowną torebkę polecić?

Nie dostałem rabatu...

by lelon

* * * * *

OBJĘCIE OPIEKĄ

Wprowadzenie:
W związku z tym, że nadmiar papierów musimy z Szanowną Mamą zrobić, podzieliłyśmy się obowiązkami - ja robię nowe umowy, Szanowna aktualizuje stare. Rodzice najpierw muszą wypisać kwestionariusz osobowy - imię, nazwisko, tel... oraz jest taki zapis określający datę przyjścia do żłobka:

"i objęcie opieką dziecka w roku szkolnym 2012/2013 od dnia .......................... do dnia ............. 2013 r. "

Patrze w kwestionariusz, a tam:

"i objęcie opieką dziecka w roku szkolnym 2012/2013 od dnia poniedziałek do dnia piątek 2013 r."

Łaskawca, da nam odpocząć w weekend....

by bonia3

* * * * *

A teraz chwila przerwy na stare dobre czasy, czyli wspominki sprzed 300 odcinków. Tak, to się działo prawie 6 lat temu.

KOCHANI RODZICE

Historyjka zasłyszana od mojego dobrego kumpla....
Na wstępie: ów kolega ma w domu "wysłużonego" już jamnika, rocznik 92 i chciał sobie sprawić bulteriera czy coś tam, na co jego ojciec za cholerę nie chciał się zgodzić, bo przeca jamnik to już prawie członek rodziny i żaden inny pies wstępu do domu nie ma, bulterier tym bardziej.
Kumpel był na szkole policyjnej, miał tam egzamin który zdał, sam dziwi się jak (ach ta policja) i postanowił o tym radosnym fakcie powiadomić rodzicieli. Dzwoni o 9 rano do domu, odbiera jego matka, a on:
- Matka, "pies" do was jedzie.
Mamuśka chyba była zaspana, nie zatrybiła o co mu chodzi i krzyczy do słuchawki:
- Co? Pies? ...Jaki pies?
A z drugiego pokoju słychać krzyk ojca:
- Pies? Żadnego ku**a psa w domu!
Ach, ci kochani rodzice...

by matys84

* * * * *

POKOLENIE X

Wczoraj kupiłem kabel z powodu, że mi brakło w telewizorze gniazd euro...
Z jednej strony 2 gniazda euro, z drugiej 1 wtyczka z przełącznikiem, co by nie grzebać za każdym razem, jak się urządzenia innego używa.
W domu wyciągam zakup z wizją podłączania (uwielbiam kabelki przełączniki itp.), gdy nagle mina mi rzednie i krzyczę:
- K**wa nie dali mi sterowników!

by yAnZy


* * * * *

STUDNIÓWKA


Debata o wystroju sali na studniówkę:
- Ustaliliśmy, że sala będzie w beżach.
Głos z sali:
- Gdzie?!

by dridarin


I powracamy do autentyków teraźniejszych:


* * * * *

NAJSZYBSZA DROGA

Idę sobie na spacer z Hanką. Pcham wózek a ona sobie śpi. Podjeżdża motocykl, taki harlejopodobny (ja się tam nie znam). Pierdzi silnik, mała się budzi i zaczyna płakać.
Koleś ściąga chustę z twarzy i się mnie pyta:
- Przepraszam. Jak się dostanę na cmentarz?
- Niech się pan trochę rozpędzi i walnie tym motocyklem w drzewo...

by brogman

* * * * *

SCHOROWANY KOT


Moja matka od pewnego czasu cierpi na coś, co ja nazywam "kocią hipochondrią". Tzn. przypisuje mojemu kotu różne choroby. Kocisko jest już stare. Ma prawie 18 lat, więc starość ma swoje prawa. Ale ogólnie nic nie stracił ze swego wigoru i nadal zajmuje się normalnymi kocimi sprawami. Matka jednak wykazuje, że albo kot ma problem z nerkami - bo coś tam. Albo z sercem. Ostatnio toczyła ze mną taki dialog:

- Mówię Ci. Bubek ma coś ze wzrokiem. Widzę jak się porusza.
- Kobieto! Co Ty mówisz. Jak na ślepego kota dosyć raźnie skakał dzisiaj na parapet.

Rzeczony Bubek w tym czasie siedział dostojnie pod suszarką i słuchał tego dialogu.

Matka:

- No może tak. No może tak. Bubek chodź tutaj. Kici kici !

Bubek powstał. Odwrócił się na ogonie i majestatycznie wymaszerował z pokoju prezentując postawę znaną jako "na kaflowego psa*".

Matka na to z błyskiem w oku:

- No widzisz! Jeśli nie jest ślepy, to sam przed sekundą widziałeś, że jest głuchy!

*... mam to w dupie!

by Misiek666

* * * * *

TATA ŻARTOWNIŚ

Młody patrzy na owsiankę i wskazuje na suszoną figę:
[K]: Tato, co to jest?
[J] zachowując powagę: A, to tylko robaki - chyba chrabąszcze.
[K]: Żartujeeeeesz!
[J]: Skąd wiesz?
[K]: Bo zawsze jak żartujesz, to wcale nie jest śmiesznie.

I weź się tu staraj...

by Fakir

* * * * *

POGOŃ WE WROCŁAWIU

Nasz kuzyn wybrał się na przystanek PKS z tobołami - komputer, ubrania, rzeczy, pewnie jak zwykle zapakowane w jakieś pudła. Czekał sobie na przystanku i stwierdził, że zostawi rzeczy i sobie przejdzie na druga stronę drogi zobaczyć o której jedzie autobus. No i te rzeczy postawił koło jakiegoś śmietnika, i... przyjechała śmieciarka i je zabrała. Marcin ruszył w pogoń za śmieciarką, nie patrzył na światła, wiec za nim ruszyła też w pogoń Policja. Wyobraź sobie taką sytuację we Wrocławiu - śmieciarka, za nią wrzeszczący Marcin, a za nim policjanci. W końcu udało mu się ją zatrzymać, no ale niestety monitor nie przeżył. No i będzie musiał chodzić w ciuchach, które leżały z jakąś zgnilizną.

by WhiteAngel

Chcesz poczytać więcej autentyków, wejdź na nasze forum "Kawałki mięsne". Jeżeli chciałbyś opowiedzieć jakąś zabawną historię ze swojego życia, możesz zrobić to na forum (koniecznie zaznaczając przy wątku taki znaczek: ), lub wysłać ją TYM TAJNYM KANAŁEM W tytule maila wpisz Autentyk.

Oglądany: 72750x | Komentarzy: 10 | Okejek: 239 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

03.03

02.03

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało