Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Autentyki CDLXVII - nie mam majtasków

60 340  
264   3  
Witajcie! Dziś poczytacie o lusterku powiększającym, rudzielcach i pogaduchach w łazience. Zapraszamy!


BEZ MAJTASKÓW W PRACY

Mam przyjemność pracować w zachodniej korporacji. Jak możecie przypuszczać, panuje tu specyficzna nowomowa "polish english".
Poniedziałek rano, przychodzimy do roboty, logujemy się powoli, każdy jeszcze senny, raczej cicho dookoła, gdy wtem - odzywa się koleżanka:

- Nie mam dziś majtasków.

Patrzymy po sobie, WTF, czy rzeczywiście słyszeliśmy to co słyszeliśmy, zastanawiamy się, skąd taka deklaracja tak wcześnie rano, gdy koleżanka dodaje:

- No wczoraj jeszcze były, ale dziś już ich nie mam.
Część osób siedzi w osłupieniu, część z uśmiechem na ustach, ale widać, że usiłują zachować powagę. Śmiechem ryknęliśmy dopiero jak się okazało co koleżanka miała na myśli. Otóż po zalogowaniu na kompie pojawiała się strona z majtaskami (ang: "my tasks"), skąd można było dostać się dalej do systemu..

by rajski

* * * * *

LUSTERECZKO, POWIEDZ PRZECIE

Olimpiadę oglądamy w trójkę: rodzice i ja - wszak Zieliński i Majewski o medal walczą.
Meszamorum leży na kanapie z nogą w gipsie i tylko do toalety o kulach co jakiś czas chodzi.
Zatem zwlekam się z kanapy by móc pęcherzowi ulżyć wtem mać moja się pyta:

- Gdzie idziesz?

[no gdzież mogę, przecież nie na półmaraton]
- Pooglądać się w lustrze od pasa w dół.
- To weź moje małe lusterko, bo ono powiększa.

by meszamorum

* * * * *

CHRUM, CHRUM, CHRUM

Zasłyszane u mechanika
Pewna [k]obieta miała problemy z swoim samochodem, [m]echanik poprosił, aby opisała co się dzieje.
[k]:Gdy jadę to wszystko jest normalnie, ale jak tylko zaczynam hamować, to on robi: "chrum chrum chrum".
[m[:Bo to świnia nie samochód...

by grzechu86

* * * * *

WYCZUCIE SYTUACJI

W sobotę jechaliśmy sobie z żoną na działkę. W aucie gra radio, między nami luźne rozmowy o wszystkim i o niczym. Ale w końcu temat rozmowy zszedł na wydarzenia okołoolimpijskie i zaczęliśmy komentować mało fortunny wpis na jednym z portali a dotyczący naszej dzielnej pingpongistki Natalii (dla niezorientowanych chodziło o to, że silący się na dowcip "dziennikarz" napisał, żeby Natalia po przegranej nie załamywała rąk [:(] ). No oczywiście zapałaliśmy świętym oburzeniem, że jak można było coś takiego napisać, że zero wyczucia sytuacji, no rzadko spotykane chamstwo ze strony tego pismaka.
Jedziemy sobie dalej w radio przedstawiane są najświeższe newsy. Jednym z nich było to, że Stevie Wonder wniósł pozew rozwodowy, jako przyczynę podając niemożliwe do przezwyciężenia różnice charakteru. Bywa.
I tu moja żonka oczywiście wrzuciła swoje słowo komentarza:
" No ... wreszcie przejrzał na oczy!"

by rewident

* * * * *

A teraz chwila przerwy na stare dobre czasy, czyli wspominki sprzed 300 odcinków. Tak, to się działo prawie 6 lat temu.

BĘDZIESZ SIĘ KŁÓCIŁ?

Jadę sobie spokojnie gdzieś w okolicach jakiejś wsi i dopiero na widok czegoś takiego niebieskiego z czerwonym na jednym końcu przypomniałem sobie, że znak ograniczający do 40km/h mignął mi jakiś czas temu.
Niebieski wyglądał na takiego bardziej kumatego, więc pomyślałem, że nie zaszkodzi pogadać. Zwłaszcza, że wonieje mi to kilkunastoma punktami...
Zaczynam (z szelmowskim uśmiechem):
- Ej, no! Nie rób pan scen! 40, czy 140? O jakąś jedynkę będziesz się pan kłócił?
Niebieski popatrzył spode łba i rzucił krótko:
- 500.
Przytkało mnie trochę, ale wykrztusiłem:
- Iiiiiillllleeee?
Na to niebieski (z jeszcze bardziej szelmowskim uśmiechem, niż mój):
- 500, czy 50? O jakieś zero będziesz się pan kłócił?

by Bored

* * * * *

NA WYNOS Z PRZYSZŁOŚCIĄ

Zdawało mi się że sprawiam wrażenie miłego, zadowolonego z życia, młodego człowieka. Miałem rację - zdawało mi się. Poszedłem wczoraj kupić trzy metry liny wspinaczkowej. Pan przy kasie był nader uprzejmy:
- Zapakować?
- Dziękuję, nie trzeba.
- To może panu od razu pętlę zrobić?


by WinegarR

* * * * *

TRYLOGIA

 W firmie, w której pracuję, jest kilka ploterów - frezujący, tnący, laserowy do tworzyw... mniejsza z tym. W każdym razie, jest też [K]umpel, który chyba jako jedyny w firmie w 100% umie obsługiwać i zna się na każdym z nich. Przyjęli do pracy niedawno dwóch ludzi do obsługi tych ploterów. Pytam się ostatnio owego kumpla:
[J]a - No i jak ci nowi?
[K] - A przestań, trylogia...
[J] - Ke?
[K] - No bo tak: jak tylko przyszli do roboty, z miejsca zostali ochrzczeni "Drużyna plotera". Kiedykolwiek koło ploterów przejdziesz, to zamiast coś robić, uczyć się, to stoją jak te "Dwie wieże". No a jak coś trzeba zrobić, to i tak ja muszę, no i mamy "Powrót króla"...

 

by Soultaker

 

* * * * *

KOCHAM CIĘ SKARBIE

Zbieramy wczoraj się przy piwku z socjologiczną bracią
Ja narzekam, że dzień wcześniej za tłumacza musiałam robić w kłótni kochanków.
Kumpela na to:
- Wiesz, znajoma też musiała robić za tłumacza kiedyś. Ma bowiem kolegę geja, który ma chłopaka w Anglii, tyle że nie mówi po angielsku. Pewnego dnia Ulka dostaje smsa:
"Kocham cię mój skarbie, chcę być zawsze przy tobie, jak najbliżej, tak chcę spędzić moje życie. Tylko z tobą i w twoich ramionach."
Ulka wniebowzięta - Kto mi taki piękne smsy pisze - myśli.
Za chwile dostaje drugi z tego samego numeru o treści:
"Ulka - przetłumacz!"

 

by Tscharna

 

I powracamy do autentyków teraźniejszych:

* * * * *

MISTRZYNI CIĘTEJ RIPOSTY


Dziś rano w hotelu. Moje córki jeszcze śpią. Ja z żoną w łazience. Poranna toaleta.
Zagaduję słodko:
- Może jakieś małe co nieco?
- Oj przestań !!!!!
Moje urażone ego odpowiada pytaniem.
- Wiesz czym się różni stara żona od młodej? Młoda odpowiedziałaby: "Kochanie, tylko skończę myć ząbki i już jestem gotowa".
Nastała krótka cisza. Delektuję się zemstą.... aż tu nagle słyszę.
- A czy wiesz, czym różni się młody mąż od starego?
- No czym?
- WSZYSTKIM!

Riposta godna wujka Heńka. :)

by lelo

* * * * *


PORADA

Rozmawiam dzisiaj z kumplem na temat zakupu nowego komputera. Wywiązała się taka oto rozmowa:
- Zastanawiam się po co taki duży dysk w tym kompie, co ja z tym zrobię?
- Będziesz mógł sobie całego redtube ściągnąć.. Wiesz.. Tak na wszelki wypadek!

Z kim ja się zadaję?

by wicek15

* * * * *

SZKOŁA TO NIE CYRK

Mam dziś w pracy małego pomocnika w postaci kochanego braciszka (lat 10), który nie do końca jeszcze pojmuje świat.
Brat: A mogę w szkole mieć pomalowane włosy na blond?
Ja: Nie bardzo
B: Czemu?
J: Bo nauczyciele będą się pruć, że szkoła to nie cyrk i że to brzydko wygląda
B: To czemu do szkoły mogą chodzić rudzi? Przecież oni wyglądają jeszcze gorzej.

by sou

* * * * *

NIEPRZYZWOICIE PALCOWY

Siedzę wczoraj w dziale HR, instaluję coś kobicie na laptopie.
Siłą przyzwyczajenia nie tykam myszki tylko operuję tym niby-joystickiem (zwanym czasem łechtaczką, nomen omen)
Dziewczyna patrzy na moje ręce.
[Dz] Ale ty to zwinnie robisz, a jak kciukiem operujesz...
[Ja] No ba!
[Dz] Film mi się przypomniał.
[Ja] Jaki?
[Dz] (nagle dziwnie speszona) A nie, nieważne...
[Ja] No gadaj, jaki?
[Dz] (jeszcze bardziej speszona) No taki tam...
[Ja] No mów jaki!
[Dz] Histeria...
W całym pokoju kobitki nagle ucichły i przysłuchują się rozmowie.
[Ja] ????
[Dz] (speszenie się pogłębia) O człowieku, który wynalazł wibrator...
[Ja] : Wow! I mój kciuk ci się skojarzył z filmem o wibratorze?
[Dz] (w lekkim popłochu) Nie, nie, nie kciuk, palec wskazujący...


P.S.
Komentarz mojej żony po usłyszeniu tej historii:
Trzeba było jej powiedzieć "A ty wiesz gdzie ten palec wczoraj był?"

by O_o

* * * * *

Chcesz poczytać więcej autentyków? To wejdź na nasze forum "Kawałki mięsne", tam też możesz opowiedzieć jakąś zabawną historię ze swojego życia (koniecznie zaznaczając przy wątku taki znaczek: ), a być może za tydzień to właśnie Ty rozbawisz na naszej stronie głównej czytelników kolejnych Autentyków!
 

Oglądany: 60340x | Komentarzy: 3 | Okejek: 264 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

18.01

17.01

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało