Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Wszystko, czego nie wiesz o zombie

157 897  
401   25  
Łażą powoli, nierzadko wlokąc za sobą własne wnętrzności, robią wrażenie niedomytych i lekko poobijanych. Brzydko pachną. Nie są sprinterami, ale mimo to usiłują dogonić przerażonych ludzi i uszczknąć sobie kąsek ich ciała. Zombie – żywe trupy, chodząca śmierć. Z jakiegoś powodu lubimy ożywione zwłoki, które od lat już umilają nam wieczory, pożerając swe ofiary na ekranie naszych telewizorów.
 

#1. Zombie istnieją

Chodzi tu oczywiście o „żywe trupy” z Haiti. Kapłani związani z kultem voodoo posiadają moc "czasowego zabijania" swojej ofiary. Po kilku dniach od pogrzebu osoba ta wraca do życia – no, może w niekoniecznie takiej formie w jakiej żyła wcześniej. Ciało wskrzeszonego opanowane zostaje przez obcą siłę – jednego z duchów śmierci, ale także i płodności, Guede (wśród których znajdują się zarówno zjawy pomagające żywym, jak i złośliwe byty, które działają na ich szkodę, a nawet potrafią opętać ich za życia).


                                                                                        Guede

Haitańczycy wierzący w voodoo, pragnąc uchronić swoich najbliższych przed atakiem zesłanego przez złego kapłana ducha, który wypełni ciało nieboszczyka, stosują odpowiednie zabezpieczenia - przebijają trupa kołkiem lub odrąbują mu kończyny.

Wiele wskazuje na to, że za „wskrzeszaniem umarłych” stoją naturalne substancje, z których kapłani szykują truciznę. Ta powoduje, że funkcje życiowe ofiary zwalniają lub zatrzymują się na krótki czas.

Znany antropolog Wade Davies wziął udział w ekspedycji na Haiti, gdzie przeprowadził badania nad kulturą voodoo i metodą przywracania nieboszczyków do życia. Twierdzi on, że głównym składnikiem tajemniczej substancji jest, występująca m.in. w rybach fugu, tetrodotoksyna, powodująca w odpowiedniej dawce silny paraliż. Jeśli wszystko pójdzie dobrze z planem – człowiek, któremu podaną tę truciznę robi wrażenie martwego. Aby uczynić z niego zombie, kapłan stosuje mieszankę ziół, w której skład wchodzi roślina mocno oddziałująca na system nerwowy. Od tej chwili „żywy trup” staje się obłąkaną, nieokazującą uczuć istotą posłuszną swemu panu.

#2. Haitańska armia żywych trupów

Francois Duvalier, zwany też „Papa Doc”, to haitański dyktator, który w latach 60. zasłynął jako ciemiężyciel, odpowiedzialny za polityczne morderstwa, korupcję i... zabójstwo Kennedy'ego. Odpowiedzią na naciski ze strony Stanów Zjednoczonych, obawiających się rewolucji na Haiti, miała być klątwa rzucona przez Papę Doca na amerykańskiego prezydenta.

W wyniku dyktatury Duvaliera życie straciło od 30 000 do nawet 60 000 osób i niemalże doszło do wojny z Dominikaną.

Inną stroną jego rządów były silne nawiązania do haitańskiego kultu. Duvalier uważał się za kapłana vodoo (houngana). Wśród ludzi krążyła wieść, że słynąca z niebywałej brutalności prywatna milicja Papy Doca, zwana Tonton Macoute, to tak naprawdę armia wskrzeszonych, żywych trupów, którzy pozbawieni ludzkich uczuć ślepo służą swemu władcy.

Jednym z przywódców tej organizacji był Luckner Cambronne (zwany przez przerażonych obywateli „Wampirem z Karaibów”). Nie znający litości sługa Duvaliera nie tylko rozprawiał się z politycznymi przeciwnikami dyktatora, ale i zarabiał niezłą kasę sprzedając zwłoki pomordowanych opozycjonistów. Największy zbyt miał w amerykańskich uniwersytetach medycznych...

#3. Waszyngton mógł być pierwszym amerykańskim zombie

Jerzy Waszyngton, który zapisał się na kartach historii jako pierwszy prezydent USA, mógł również być pierwszym żywym trupem na amerykańskim lądzie. Polityk szalenie bał się obudzenia w grobie, dlatego jednym z jego ostatnich życzeń było wstrzymanie się z pochówkiem jego zwłok przez trzy dni od momentu zgonu.

Dowiedziawszy się o tym, lekarz William Thornton zaproponował rodzinie nieboszczyka przeprowadzenie serii eksperymentów na zmarłym prezydencie. Pragnął on, za pomocą specjalnych pomp, wprowadzać powietrze do płuc martwego prezydenta, oraz przetoczyć mu świeżą baranią (!) krew. Thornton wierzył, że zabiegi te przywrócą Waszyngtona do życia. Rodzina prezydenta była jednak bardziej sceptyczna i nie zgodziła się na propozycję szalonego lekarza.
 

#4. Debiut żywych trupów

Świat poznał zombie dzięki powieści „Magiczna Wyspa”, która powstała po tym jak jej autor – William Seabrook – odwiedził Haiti. Dzięki tej książce żywe trupy ożywiły wyobraźnię głównie amerykańskich miłośników literatury. Stamtąd żywa śmierć trafiła na ekrany kinowe. Niemalże trzydzieści lat przed „Nocą żywych trupów” George'a Romero, żywe trupy wskrzeszał już sam Bela Lugosi w filmie „White zombie”. Wiele lat później pewien dreadziasty brodacz złożył hołd pierwszemu filmowi o przywróconych życiu nieboszczykach, nadając nazwę White Zombie swojej kapeli...


 

#5. Zombie to my (metaforycznie)

Snujący się po korytarzach wielkiego centrum handlowego bezmyślne istoty, które w konsumpcyjnym szale zrobią wszystko, aby spełnić swoje prymitywne żądze, to nie tylko fabuła filmu „Świt żywych trupów” Georgea' Romero, ale i codzienny widok w miejskich supermarketach. Reżyser wywołał swego czasu sporo zamieszania tą produkcją – wielu dojrzało w fabule filmu brutalne porównanie żywych trupów, polujących na ukrywających się w domu handlowym bohaterów do konsumpcyjnych, ogłupionych reklamami i silnym pragnieniem kupowania, kapitalistycznych, żyjących w dobrobycie obywateli.

Film kręcony był nocą – wraz z nastaniem dnia ekipa zwijała się z supermarketu, a krążące po nim zombie zastępowali prawdziwi klienci sklepu.

#6. Zombie to my (dosłownie)

Oto przykłady chorób, których objawy przypominają te obserwowane u filmowych „łazików”.

Śpiączka afrykańska – choroba wywoływana przez pasożyta Trypanosoma brucei , przenoszona przez muchy tse-tse. Osoba, która miała nieszczęście paść jego ofiarą, najpierw zauważa puchnięcie węzłów chłonnych, a następnie cały szereg niepokojących zmian. Szczególnie neurologicznych. Chory staje się zdekoncentrowany i nie może spać. W wyniku infekcji systemu nerwowego pacjent ma problemy z mówieniem i poruszaniem się.


 

Wściekliznarocznie na wściekliznę umiera ok. 55 000 osób. Zakażenie następuje w wyniku ugryzienia przez chore zwierzę. Objawy to światłowstręt, częściowy paraliż ciała, ślinotok, mimowolne skurcze mięśni, drgawki, umysłowy niedowład i problemy z komunikowaniem się.
 

Psychoza Wendigo – wśród legend Indian zamieszkujących Kanadę oraz północną część USA Wendigo to czterometrowe monstrum o sercu z lodu. Wraz z nastaniem zimy bestia ta łazi po lasach w poszukiwaniu ludzkiego mięsa. Podobnie jak u zombie, jego atak powoduje, że ofiara również zamienia się w Wendigo. Niestety, sprawa wcale nie kończy się na indiańskich podaniach...
 

Istnieje pewne zaburzenie psychiczne obserwowane u Indian, którzy w czasie surowych zim cierpią na poważny głód. Zaczyna się od depresji i braku łaknienia, później przychodzą silne lęki, a na końcu – urojenia. Choremu wydaje się, że został zamieniony w mitycznego Wendigo i czuje niepohamowany apetyt na ludzkie mięso. Dokonuje więc aktów kanibalizmu. Najczęściej na najbliższej rodzinie.
 

#7. Jak przetrwać apokalipsę zombie?

Wiadomo – należy znaleźć sposób na roztrzaskanie łba każdemu ze „szwędaczy”. Można to zrobić za pomocą broni palnej, topora, kija bejsbolowego i właściwie wszystkiego, co nam wpadnie w ręce.
 

https://www.youtube.com/watch?v=OQDMj2sZtNM

Można też zaprzęgnąć do pomocy naukę. Pewien neurolog – Bradley Voytek –  obejrzał mnóstwo filmów o zombie i uważnie przyjrzał się „pacjentom”. Na podstawie seansów udało mu się stworzyć model mózgu zombie oraz określić zaburzenie, które odpowiada za typowe zachowania „żywej śmierci”. W skrócie – nieumarli cierpią na „utratę dobrowolnych i świadomych zachowań racjonalnych na rzecz urojeniowej i impulsywnej agresji, a także na niezdolność koordynacji mechanizmów językowych i nienasycony apetyt na ludzkie mięso”.

Biorąc pod uwagę swoje obserwacje i badania, Voytek opracował całą gamę, mających naukowy rodowód, sposobów na uniknięcie zostania pożartym w razie inwazji żywych zwłok. Chętni mogą zapoznać się z wykładem neurologa tutaj oraz na stronie Towarzystwa Badań nad Zombie. 

 

Można też zakupić sobie taki oto podręcznik:

Źródła: 12, 34567

2

Oglądany: 157897x | Komentarzy: 25 | Okejek: 401 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

20.11

19.11

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało