Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Autentyki CDLXIII - Fenomen kobiecej torebki

61 149  
281   5  
Dziś będzie o parze w oświetleniowym, lęku przed pająkami, transzy i damskiej torebce. Zapraszam do lektury.

OŚWIETLENIE


Padła mi świetlówka...
Typ raczej oryginalny, więc podróż do "konkretnego" sklepu.
Przede mną para, raczej małżeństwo.
Deliberują na temat oświetlenia.
Zapowiada się na kilka godzin oczekiwania...
W końcu pada sakramentalne pytanie (po doborze typu): "A jakiej barwy ma być światło? ciepłe, czy zimne?"
Facet otwiera usta, ale Małżonka jest szybsza:
- Kaloryfery mamy sprawne, więc raczej wybierzemy zimne, zwłaszcza w te upały...

Sprzedawca wzrok na mnie...

Ja wzrok w glebę...

Małżonek - "Przepraszam"... i spierdolił ze sklepu.

by Kluska

* * * * *

PREZENT ŚLUBNY


Zaprzyjaźniona, długoletnia para postanowiła wreszcie wziąć ślub. Jako prezenty wymyślili książki, a goście otrzymali specjalną listę. Wesele już niedługo, toteż postanowiłem udać się do księgarni i dokonać zakupu. Padło na Empik. Dawno mnie tam nie widzieli.
Spaceruję sobie pomiędzy regałami. Szukam. Jest. Gabriel García Márquez Miłość w czasach zarazy. Romantyczna pozycja, ale niech będzie. Chociaż raz powstrzymam swoje sarkastyczne zapędy.
Podchodzę do kasy, kładę książkę na ladę i szukam ładnej, eleganckiej torebki. Pani pyta o okazję, to oznajmiam, że to prezent ślubny. Zza jej ramienia wychyla się starszy już, siwy, wiecznie wesoły Pan. Widać, że ta praca to dla niego hobbystyczne spędzanie czasu. Patrzy na książkę, chwilę się zastanawia i mówi z szelmowskim uśmiechem:
- Jak na ślub, to bardziej pasowałoby Sto lat samotności.
Bratnia dusza! Że też tego nie było na liście!

by vicious1987


* * * * *

SIELANKA


Wracając z Twierdzy Osowiec, zajechaliśmy na "kawę" do znajomych którzy prowadzą agroturystykę. Na seniora trzeba było poczekać. Junior przyniósł kawę i piwo. Rozmowa jak tam wakacje mijają. Na co młody:
- Słońce, woda, piasek.... Wszystko za*ebiście, żeby tylko nie ta betoniarka.

by swd56

* * * * *

PAJĄKI

Pewien małolat, mający na swoim koncie 4 wiosny przyjechał do cioci na wieś ze swoimi rodzicami. Na wstępie trzeba zaznaczyć że posiada on wbudowany paniczny lęk przed pająkami i na dodatek myśli że jest to zupełnie normalne i każdy ma tak samo jak on. Była to niedziela i ciocia szykowała obiad, zabrakło jej kilka ziemniaków i musiała pójść do tak zwanej kuchni letniej która to posiada podpiwniczenie i tam właśnie przechowywane są ziemniaki. Ciotka postanowiła wziąć ze sobą młodziana aby jej potowarzyszył, kazała mu czekać przy włazie do piwniczki a sama zeszła w celu zatankowania koszyka. Po chwili słyszy z góry:
- Ciociu!? Jak tam jest na dole? Ciemno?
- Nie skarbie, jest światło.
- A ciociu, a pająki są?
- Są.
- Oooo, to zaraz będziesz wypierdalać.

by Cieniaszek

* * * * *

A teraz chwila przerwy na stare dobre czasy, czyli wspominki sprzed 300 odcinków. Tak, to się działo prawie 6 lat temu.

PONADNARODOWY PRZEBÓJ

Opowiadała znajoma, będąca z Niemcami na obozie językowym.
Turnus już się kończył i zorganizowano ostatnie, pożegnalne ognisko. W trakcie obozu wszyscy bardzo się polubili i łzy ocierali na myśl o rozstaniu. Nastroje te sprowokowały Niemców do nostalgicznych wspominek i zaczęli błagać Polaków o taką piękną piosenkę, którą śpiewali przy gitarze.
- Zaśpiewajcie piosenkę, taką piękną "miau miau" - poprosili Niemcy (oczywiście po niemiecku).
- Jaką "miau miau"? Nie znamy takiej - zdziwili się Polacy.
- Znacie, znacie, śpiewaliście już, tam było tak "miau miau" - błagają Niemcy.
- No to zanućcie melodię.
- Lalalala...
- Aha! - ucieszyli się Polacy i zaśpiewali:
"Gdybym miau gitarę, to bym na niej grał..."

by chanya

* * * * *

A MOŻE DO KINA?


Wyrwałem się dzisiaj z roboty co by synowi zabukować bilet autobusowy z Londynu do domu na święta. Zaparkowałem i idąc na dworzec autobusowy mijam po drodze budyneczek przyległy do dworca z reklamą seks-shopu: "Kino na piętrze, tylko 2,50 zł".
Przez chwilę walczyłem z pokusą ale zwyciężyłem. Kupiłem bilet i korzystając z okazji - przed powrotem do roboty - przysiadłem opodal w ogródku piwnym przy małym Leszku. Po chwili przysiada się do mnie - z wyglądu - typowy chłop małorolny i zagaja:
- Mam 4 godziny do odjazdu...
- To Pan dużo browarów zdążysz obalić - kontynuuję rozmowę, bo facio śmieszny był z wyglądu i z wady wymowy również.
- Ja tylko jedno piwko mogę wypić, bo potem mnie pili a PeKaeSy kibli w środku nie mają - żali się. - I co ja mam przez te 4 godziny robić?
- Może do kina? - proponuję, maskując błysk w oczach.
- E tam... Pewnie daleko to kino i drogie jest - zwątpił.
Pokazuję mu nieodległy budyneczek i mówię:
- Tylko 2,50 i pod ręką...
Dał się przekonać. Wypiliśmy piwko i poszedł do kina...
Wróciłem do roboty zanim zdążył wybiec z kina...

by oldbojek

* * * * *

BARDZO POPULARNA MARKA

Wczoraj zadzwonił pacjent... Jeden z tych, co to po rozmowie z takim, wszystko opada i wisi...
- Masz Pan tusze do metkownic? - zaryczała w słuchawce jakaś podróba Leppera
- Chodzi o wałeczki barwiące?
- Noo, przecież mówię! - lekko poirytował się facet
- Oczywiście, tylko do jakiej metkowicy Pan potrzebuje, bo różnią się - ciągnę ze stoickim spokojem.
- Do Prezhera.
- Jakiej?!? - lekko mnie zatkało, choć słyszałem o różnych wynalazkach.
- No przecież wyraźnie mówię: Prezher! - zabulgotał buraczany książę.
- Przykro mi, nie znam tej marki. Może Pan dokładnie sprawdzić? Gdzieś z boku metkownicy powinna być jej nazwa - drążę temat dalej.
- No toć tłumaczę jak głupkowi jakiemuś!!! Jest strzałka i jak wół napisane PRESS HERE!

by SuperLamer

* * * * *

CELNE PYTANIE

Idziemy sobie z synkiem (lat 3) na spacerek. Mijamy wystawy, oglądamy sobie to i owo, młody ma pytań jak zwykle kwadrylion. Na dłuższy przystanek obrał sobie witrynę sklepu z ubraniami ślubnymi. Ładna była i tajka elegancka, błyszcząca... Gajerki, suknie, chomąta itp., to i nie dziwne, że się dziecku w oczy rzuciło.
W centralnym punkcie wystawy stoją manekiny (takie specyficzne, bez części, na które się nic do ślubu nie zakłada) imitujące młoda parę - odstrzelone, że łomatko. Młody:
- Tato, a kto to stoi?
- Widzisz synku, to jest młoda para... oni zaraz będą ślub brać, to się ładnie ubrali...
- Tato, a gdzie oni mają głowy?
- Widzisz synku... hmmmmm... taaaaaaa... właśnie...

by kolleck

I powracamy do autentyków teraźniejszych:


* * * * *

TRANSZA

Była wczoraj u mnie Siostrzenica i temat rozmowy zszedł na kredyty hipoteczne. Pojawiła się kwestia wypłacania kredytu w transzach. Siostrzenica - jako dziewczę o uchu wrażliwym - zachwyca się słowem "transza". Jako, że nie znałyśmy pochodzenia słowa - Wujek google został przepytany.
Okazało się - przynajmniej tak google zeznało - że słowo "transza" pochodzi od francuskiego "tranche" - co oznacza "plaster, kawałek, odcinek" itp. Zachwyciło nas to pierwsze skojarzenie. Siostrzenica wykoncypowała od razu dwie rzeczy:
- To znaczy, że kredyt wypłacany jest w plasterkach.
- A poza tym, jak następnym razem Pani w mięsnym zapyta się, czy chcę szynkę w kawałku - to odpowiem, że poproszę w transzach.

Pani Gienia, z mięsnego na warszawskiej Pradze, siatka na włosach, nóż w dłoni... już widzę jej minę...

by illy

* * * * *

TACA

Historia opowiedziana przez rodziców.
Lat temu wiele, jeszcze przed denominacją (chociaż to nie istotne) moi rodzice zabrali mojego kilkuletniego kuzyna na mszę. Nadszedł stały moment czyli z zakrystii wynurzył się ksiądz z tacą w celu zebrania funduszy. Więc dali młodemu monetę i powiedzieli żeby rzucił księdzu na tacę, młody umysł nie jest skomplikowany, rzucić znaczy rzucić. Więc wypatrzył cel, wycelował i się zamachnął, nie wiem czy trafił ale ksiądz był na drugim końcu kościoła.
Następnym razem wyraźnie powiedzieli żeby położył księdzu jak już przyjdzie.

by Grzecho83


* * * * *

ŻMIJA


Jeden ze współpracowników opowiadał.
"Chodziłem z synkiem (lat koło 10) po górach. Zrobiliśmy przerwę regeneracyjną. Synek usiadł na kamieniu, ja kawałek dalej zacząłem rozpakowywać plecak. Nagle słyszę:
- Tato, ja się trochę boję.
- Ale czego?
- Bo żmija się na mnie patrzy.
Oglądam się i widzę, że syn podkurczył nogi na kamieniu, a kawałek od niego faktycznie siedzi gad i patrzy się prosto na niego. I co wtedy zrobiłem jako odpowiedzialny ojciec? No powiedziałem:
- Poczekaj... Nie ruszaj się... Zrobię zdjęcie.

by futurysta


* * * * *

FENOMEN KOBIECEJ TOREBKI

Byłam wczoraj w aptece. Jest tam taki automat, który waży, mierzy i jakieś tam inne pomiary robi. Stoję grzecznie w kolejce i z nudów, jak większość klientów, przyglądam się młodej kobiecie, która z owego automatu postanowiła skorzystać. Kobitka drobniutka, jakieś 155 cm wzrostu na moje oko 50kg wagi. Przed wejściem na wagę zdjęła nawet "japonki". Stoi na tej wadze tylko w "malutkiej" sukience i z torebką na ramieniu. Patrzy na wyświetlacz i nagle w ciszy panującej w aptece pada hasło, które wyrwało się z ust kobitki:" CO JEST?!". Wszyscy skupili na niej wzrok. Widać że nad czymś myśli. Mija kilka sekund i nagle z promiennym uśmiechem na twarzy rzuca torebką na stojący obok stolik. Torebka spada na blat wydając dźwięk podobny do rzucanej skrzynki z narzędziami. Kobieta patrzy na wyświetlacz, po czym odwraca się w kierunku ludzi stojących w kolejce i ogromnym "bananem" na twarzy stwierdza: "NO!".

To zdarzenie przypomniało mi historię z przed kilku lat. Jadę pociągiem. Obok dwóch panów . Jeden w wieku już poważnym, drugi sporo młodszy. Z rozmowy panów wynika, że mieliby ochotę w tym pociągu wypić sobie flaszeczkę wódki. Wódka jest, szkła nie ma. Starszy pan podchodzi do mnie i bardzo grzecznie pyta:
- Przepraszam najmocniej. Chcielibyśmy z kolegą uczcić dobicie targu. Mamy zakupiony na tą okoliczność alkohol, niestety nie pomyśleliśmy o kieliszkach. Czy nie mogłaby Pani pożyczyć nam kieliszków?

Tak, miałam w torebce 6 kieliszków do wódki. Dostałam w prezencie....

by wiedzma___

Chcesz poczytać więcej autentyków, wejdź na nasze forum "Kawałki mięsne". Jeżeli chciałbyś opowiedzieć jakąś zabawną historię ze swojego życia, możesz zrobić to na forum (koniecznie zaznaczając przy wątku taki znaczek: ), lub wysłać ją TYM TAJNYM KANAŁEM W tytule maila wpisz Autentyk.


Oglądany: 61149x | Komentarzy: 5 | Okejek: 281 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

30.11

29.11

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało