Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Brad Pitt: Jak to jest mieć za żonę superlaskę

22 673  
9   19  
Gościnnie na łamach Niecodziennika "Joe Monster" - Brad Pitt, który w swoim niezwykłym artykule wyjaśnia absolutnie wszystko!

Wiecie jak jest, mnóstwo ludzi nie bierze na poważnie tego co mówię ponieważ jest przystojny. Patrzą na mnie i myślą, że jestem głupi, co naprawdę mnie wścieka. Tak więc naprawdę się cieszę, że miałem szansę napisać do Niecodziennika "Joe Monster", żeby udowodnić wszystkim, że nie jestem głupkiem i że umiem pisać o rzeczach, które są ważne. To dlatego zdecydowałem się napisać jak to jest mieć za żonę super laskę, którą w moim przypadku jest Jennifer Aniston.

Kiedy spotkałem Jen (nazywam ją Jen, co jest skrótem od jej prawdziwego imienia, które brzmi Jennifer) parę lat temu na imprezie w Hollywood. Zwykle nie chodzę na zbyt wiele imprezy, ale byłem akurat wtedy napalony i wiedziałem, że prawdopodobnie spotkam tam jakieś babeczki, więc poszedłem. No i Jen akurat tam była. Kurcze, wyglądała super. Spróbuję wam to opisać. Wyglądała nieco tak, jak jej postać z Friendsów, Rachel, która jest super, nie? Wiedziałem od razu, że muszę z nią porozmawiać.

Zakończyliśmy spędzając większą część imprezy razem, rozmawiają o wielu różncyh fajnych rzeczach. Mamy przecież wiele wspólnych cech, jak na przykład jesteśmy aktorami i dobrze wyglądamy. Dodatkowo okazało się, że oboje lubimy psy i baseny. To było tak jakbym w końcu znalazł kogoś z kim mógłbym rozmawiać i spać. Cóż, rozmawialiśmy jeszcze długo, a ja upewniałem się że razem nie przestajemy pić drinków. Sprawy potoczyły się więc swoją koleją, niedługo później tej nocy staliśmy się parą.

Około rok później pobraliśmy się. To była naprawdę fajna rzecz. Prawie wszyscy którzy byli na weselu to byli ludzie których każde z nas znało, i mieliśmy sporo dobrego żarcia i picia. Jen wyglądała naprawdę super w swojej ślubnej sukience, ponieważ była biała a ona sama była opalona na brąz. To bardzo dobra kombinacja dla laski. Być jej mężem to naprawdę świetna rzecz, ponieważ ona jest super i ciągle ze sobą gadamy o różnych rzeczach. Najlepiej jest rano kiedy ona się budzi i chodzi po domu w moich bokserkach i Tiszercie. Lubię to ponieważ jej nogi wyglądają nawet szczuplej kiedy wyglądają spod moich bokserek a ja lubię jej chudziutki nóżki. Rano zwykle jemy śniadanie i potem nasi asystenci czytają nam scenariusze podczas kiedy idziemy na basen. Pamiętasz jak powiedziałem, że razem chodzimy na basen i pływamy? Właśnie dlatego mamy w naszym domu.

Później wychodzimy na promocje naszych ostatnich filmów i wywiady . Jeśli nie mamy nic do promowania zwyklemy przycinamy sobie drzemkę i potem rozmawiamy przy koktaijlu przed obiadkiem. Potem wieczorem idziemy do łóżka i kochamy się, co jest świetne, bo Jen jest super. Wszystko zmienia się jeśli któreś z nas pracuje nad filmem i musimy się rozstać na czas kręcenia zdjęć. Zwykle dzwonimy wtedy do siebie nocą i rozmawiamy o tym jak bardzo się kochamy i jak wspaniały jest nasz basen. Tęsknię za Jen głównie nocą, kiedy zwykle kochalibyśmy się. Mój asysten pomaga mi zająć umysł czymś zabawnym albo robi mi jakią przekąskę, ale to nie to samo jak bycie w domu z Jen.

Nawet jeśli jestem daleko od niej, to i tak jest naprawdę super być mężem takiej laski jak Jen. Ponieważ wiem, że jest naprawdę super, i kiedy wracam do domu to ona już na mnie czeka i wiem, że wygląda super, bez względu na wszystko. Jestem naprawdę szczęśliwy, że z nią jestem z nią, mimo że nie jestem akurat z nią. Rozumiecie o co chodzi, nie?

Podsumowując, jest zajebiście jak diabli być mężem super laski. Próbowałem powiedzieć Georgowi Clooneyowi, że powinien poślubić super laskę, tak jak ja. Ale nie sądzę, że mnie słuchał naprawdę, ponieważ widzałem jak uderzał tej nocy do dwóch kelnerek. Ale ty, czytelniku "Joe Monster'a", powinieneś zdecydowanie poślubić super laskę. No chyba, że jesteś laską, wtedy powinnaś poślubić jakiegoś super faceta. Więc jeśli jesteś laską to przeczytaj to raz jeszcze, ale tym razem zamień słowo "laska" na słowo "koleś", i myślę że wtedy zrozumiesz mój punkt widzenia.

Niezły gość z tego Brada, nie?

Oglądany: 22673x | Komentarzy: 19 | Okejek: 9 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

21.01

20.01

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało