Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

SPT XCIV: Jak wkurzyć Rosjan

56 044  
211   7  
Upływający pod znakiem Euro 2012 tydzień miał kilka bardzo dziwnych piłkarskich akcentów. Jednym z nich było pouczanie Rosjan przez naszych o myciu rąk przed posiłkiem. Myślicie, że posłuchają?
 

Poniedziałek

Euro trwa w najlepsze. Wśród 16 drużyn, które rywalizują ze sobą o miano najlepszej w Europie, brakuje jednak Belgii. Belgijscy kibice nie chcieli być jednak biernymi obserwatorami i postanowili swój doping wystawić na aukcji. - Będziemy dla was wrzeszczeć, płakać, nauczymy się nawet waszego hymnu i będziemy śpiewać go razem z wami! - obiecywali. Na ich nieszczęście, nie zaznaczyli, że nie życzą sobie wynajęcia przez nielubianych sąsiadów. Ten fakt skrzętnie wykorzystał pewien obywatel Holandii, który za 3 tys. euro zapewnił swojej narodowej drużynie wsparcie ogłaszających się Belgów w każdym meczu Euro. Zakupieni Belgowie mają udowodnić, że faktycznie wywiązali się z umowy i wiernie kibicowali sąsiadom. Dowodem mają być zdjęcia i nagrania. Ciekawe czy fotografia z Jackiem Gmochem też będzie się liczyć?
 
 

Wtorek

Holender wpadł na genialny pomysł, bo przynajmniej ma pewność, że ktoś będzie kibicował "Oranje". Nie ma bowiem pewności, że wszyscy fani futbolu z Holandii dotrą na Euro do Polski. W ich kraju pojawiły się bowiem plakaty, na których widnieją dwa państwa organizujące Euro, tyle że... Polska otrzymała kształt Białorusi i nawet geograficznie została umieszczona tam gdzie leży Białoruś.Zgadzają się tylko miasta, w których są rozgrywane mecze. Wypada więc życzyć udanego kibicowania razem z Łukaszenką!
 
 

Środa

Tymczasem kibice z Rosji przed wjazdem do Polski otrzymują ulotkę z kilkoma złotymi radami "niezbędnymi do funkcjonowania w Polsce". Rosjanie dowiedzieć się z nich mogą m.in. że nie wolno palić na stadionach, pić alkoholu na ulicach, zażywać narkotyków i uprawiać seksu z przypadkowymi partnerami. Należy za to... myć ręce przed posiłkami. Rady oczywiście cenne i jak najbardziej przydatne, szkoda tylko, że w ulotkach roi się od błędów ortograficznych i interpunkcyjnych. Nie dość, że pogranicznicy nazwę mistrzostw przetłumaczyli fonetycznie, to dodatkowo użyli nieistniejącej formy czasownika do określenia posiadania narkotyków. I weź się człowieku potem dziw, że rosyjscy kibice leją stewarda na stadionie. No ale przecież o tym w ulotce nie było...
 
 

Czwartek

Tymczasem selekcjoner piłkarskiej reprezentacji Polski Franciszek Smuda przyznał, że na kilka dni przed Euro dostał ważący pół kilo list z... instrukcją jak wygrać Mistrzostwa Europy. Był to jednak niestety tylko zarys całego opracowywanego przez lata systemu, bo pełną wersję ten niezwykły strateg wycenił na... 10 milionów dolarów. Jak już wiemy, Franz na zakup się nie zdecydował. A szkoda. Podobno podobną ofertę wysłał do niemieckiego sztabu. Niemcy swój mecz wygrali, więc może oni nie pożałowali kasy... A my dziś już wiemy, że instrukcja powinna zaczynać się od słów „Skup się Franz. W meczu trzeba walczyć do 90 minuty i można w nim przeprowadzić trzy zmiany”.
 
 

Piątek

Za to nasz polski przebój na mistrzostwa, czyli "Koko Euro Spoko" zespołu Jarzębina wywołał prawdziwą burzę na Wyspach. Brytyjscy dziennikarze z brukowca "Daily Star" wsłuchiwali się tak uważnie w słowa przyśpiewki, że odkryli jej prawdziwy sens! Według nich eurosong... promuje zażywanie narkotyków, bo przecież słowo "koko" w polskim slangu oznacza jak nic kokainę. Oburzeni redaktorzy alarmują więc, że hymn wysyła zły sygnał do młodzieży. Skoro my promujemy kokę, to co oni muszą tam brać?

Sobota

Ale nie samym Euro człowiek żyje. Gdy my emocjonujemy się meczami na polskich i ukraińskich stadionach, w Meksyku zakończono właśnie mistrzostwa piłki nożnej gejów. Turniej trwał w sumie osiem dni i został rozegrany w Mexico City. Mistrzem została Argentyna, która rozgromiła sąsiadujący z nią Urugwaj aż 6:0. Łącznie w mistrzostwach uczestniczyło ponad 20 drużyn, m.in. z Australii, Anglii i USA. Polski zabrakło...
 
 

Niedziela

A jeżeli już o seksualnych preferencjach mowa, to te pingwinów białookich potrafią naprawdę zadziwić. Ich zachowania zszokowały nawet tak bardzo jednego z członków ekspedycji na Antarktydę sto lat temu, że ich opis został usunięty z jego oficjalnej pracy naukowej. Zapiski o "zdemoralizowanych i perwersyjnych" pingwinach światło dzienne ujrzały dopiero teraz. Z notatek Georga Murraya Levicka wynika, że te sympatyczne zwierzątka uwielbiają spółkować z martwymi samicami, przejawiają skłonności homoseksualne i zmuszają do współżycia. Przy tym wymięka nie tylko ulotka dla Rosjan, ale i nawet niemieckie porno. Nie próbujcie tego w domu!


Oglądany: 56044x | Komentarzy: 7 | Okejek: 211 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało