Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Nieznane fakty dla fanów Gwiezdnych Wojen

14 845  
0   21  
Może i długie, może i przyciężkie chwilami, ale w tym swoistym opowiadaniu rzeczy niezwyczajnych Potworski i Kościarz wspinają się na wyżyny absurdu i skrapiają go Beherovką. Raczek z Kałużyńskim mogą się już powoli pakować na emerturkę.


Darth Vader


Potworski: Co ma Darth do królików?

Kościarz: To jest zmyła dla fanów Gwiezdnych Wojen.
Ale w sumie nie do końca. Bo, czy ów słodki króliczek nie jest łudząco podobny do tego łotra?

Potworski: Masz rację...Zaś R2D2 do złudzenia przypomina warana z wysp Komodo. Tylko jest trochę mniejszy.

Kościarz: Ale malutki waranek (taki dwutygodniowy) jest wymiarowo idealny z R2D2.
Słyszałem nawet taką historię, że matka waranka - Pani Waranowa, przez pomyłkę karmiła piersią R2D2, myśląc że to jej nowonarodzona pociecha.
A ten metalowy, podstępny jełop zardzewiał od mleka z zachłanności.

Potworski: Wychodzi na to, że to R2D2 był czarnym charakterem tego filmu, tylko, że nikt się nie połapał...Spryciula z niego..Uniknął śmiertelnych ciosów Luke'a Skywalkera...

Kościarz: Luke'a udało mu się przechytrzyć, ale nie Waranową Matkę.
Po upływie 7,5 litrów mleka zorientowała się po kaszlu R2D2, że to nie jej bachor, a podstępny robot z filmu Lucasa.
Wbiła mu patelnię w kręgosłup.
Umierał 2 godziny, błagając o litość w 30000 językach.
Nie znał niestety waranowego skandynawskiego, którym to Matka władała, a jedynie waranowy z plemienia Nuahoe.



Potworski: Pośmiertnie R2D2 został udekorowany przez cesarza imperium orderem uśmiechu, zaś jego rodzina dostała pięcioletni deputat na masło orzechowe, M4 na planecie Tatooine i talon na X-winga.
C3PO jako kolaborant został schwytany przez rebeliantów i za zdradę został powieszony w obozie dla uchodźców na prowizorycznie zrobionym szafocie.
jego szczątki rozrzucone zostały w kosmosie przez Amerykański prom kosmiczny "Endavour" jako przestroga.

Kościarz: Tymczasem u Waranowej Matki zaczęły występować napadowe wspomnienia melodii (pi,pi,pi) i obrazów (kabelki, diody, blaszki) - nie tylko w epilepsji, ale także w rozmaitych innych stanach organicznych, również zjednoczonych.
Oddział jednostki GROM, specjalizujący się w krępowaniu polskich leśnych jaszczurek, wyruszył zbadać ewentualne zagrożenie ze strony Karmicielki R2D2.
Efektem wyprawy było osiedlenie Waranowej Matki w Domu Starców na Suwalszczyźnie.
Pewnej nocy z 23 na 25 października, miała bardzo wyraźny, przepojony tęsknotą sen o swoim dzieciństwie, spędzonym w Albanii, a zwłaszcza o piosenkach, przy których się tańczyło i śpiewało.
Kiedy się obudziła, wciąż słyszła muzykę.
- Chyba wciąż śnię, pomyślała.
Lecz była w błędzie.
To sklonowany R2D2 nadawał na UKF-ie.
Wyłączyła radio.
Albańska muzyka zaczęła się przeradzać w pi,pi,pi...
Radio eksplodowało... Po pokoju porozrzucały się kabelki,diody i blaszki.
Odgarnęła ręką zasłonę dymną i ujrzała R2D2 stojącego w płomieniach.
W ręku trzymał butelkę mleka.

Potworski: Waranowa Matka przez Walkie Talkie chciała wezwać leśniczego, lecz R2D2 przy pomocy wmontowanej szlifierki Bosch udaremnił jej ten zamiar.
Matka rzuciła się do okna aby wezwać pomocy krzycząc, jednak żadne z lesnych zwierząt nie rozumiało jej języka.
Bezwzględny R2 przyłożył jej do gardła scyzoryk MacGyvera i zadzwonił do rządu Kongo żądając 100000000 Euro w używanych monetach i uwolnienia jego przyjaciół z wysypiska śmieci na przedmieściach Londynu.
Rząd Kongo wysłał grupę negocjatorów pod dowództwem Hana Solo, jednak ci utknęli w korku samochodowym...





Kościarz: - Dalej proszę, ruszać się - powiedział policjant do stojącego w korku Hana Solo.
-Nie mam batmobila - powiedział Han - lecz dwupłatowy górski rower na wagę. Nie przelecę nad tym dwumilowym korkiem.
- Wielka szkoda - rzekł stróż prawa - masz gumę do żucia? - zapytał groźnie.
Han wiedział, że dając odpowiedź "nie znam go, nigdy go nie widziałem" rozwścieczy policjanta i zamknie jego i jego rower na 48 godzin w ekskluzywnej restauracji, na koszt Policji.
Na to nie mógł sobie pozwolić. Krzyki Waranowej Matki docierały aż tutaj i przebijały się przez ogrom rozgrzanych do czerwoności klaksonów.
Założył skórzane gumofilce i zaczął slalomem biec między stojącymi samochodami.
Z kieszeni wysypywały mu się gumy do żucia. Głównie były to Hubba Bubba i Orbit. Ale, na jego nieszczęście wytoczył mu się nie wiadomo skąd, jeden mały Donald.
Na nieszczęście, bo policjant zbierał historyjki z tych gum od ponad 25 lat i miał na tym punkcie fioła. Mysląc, że to przemytnik Donaldów rzucił się w karkołomną pogoń po dachach samochodów.
Han czuł niebieski oddech na swoich owłosionych plecach.
Tymczasem R2D2 wydłubyłał śrubokrętem z Ikei, pierwsze oko Waranowej Matce.
Żeby wszyscy wiedzieli, że nie żartuje.
100000000 Euro rząd Kongo postanowił zebrać na sms od murzyńskiej ludności. Nie pomyślał jednak, że na obszarze ich państwa nie ma zasięgu.
A R2D2 przymierzał się już do kolejnego oka.
Czas, śrubokręt i donaldowy policjant stali się teraz największymi wrogami Hana Solo.

Potworski: W pewnej chwili Han uciekając przed donaldowym funkcjonariszem zauważył Franka Kimono, który własnie wyszedł przed blok na spacer ze swoim średnio-trzeźwym bulterierem.
Franek jako, że od dzieciństwa był fanem "Poszukiwaczy zaginionej arki" obiecał Hanowi, że ukryje go w piwnicy w słoiku po ogórkach kiszonych.
Tak tez uczynił, zaś później przy pomocy projekcji astralnej Kimono wdarł sie do mózgu policjanta i poprzestawiał w nim atomy. Zmiana ta spowodowała, że funkcjonariusz zamiast historyjek z Donalda zapałał chęcią kolekcjonowania pędów bambusa z różnych części świata i w te pędy udał się na najbliższy dworzec PKP aby złapać ostatni pociąg do Tanzanii.
Franek uwolnił Hana ze słoika i dał mu na drogę wałówkę z paprykarzem szczecińskim.
Tymczasem sprawy w domu Pani Waranowej przybrały zły obrót. R2 szybkim ruchem miał już uderzyć śrubokrętem na jedyne zdrowe oko ofiary, gdy wtem jeden z jego bezpieczników przepalił się i nastapiło zwarcie w instalacji elektrycznej robota. Śrubokręt wypadł mu ze szczypiec i z jego polifonicznego głośnika wydobywać się zaczęły sygnały podobne do tych z Nokii 3310.
To dało chwilę wytchnienia Pani Waranowej, jednak sprytny R2 przystąpił niezwłocznie do samoreperacji.
Czy Han zdąży na czas?
Kościarz: -Bziu, tzzzz, bum! szszszszszsz... - dźwięki wydawane przez system operacyjny windows45 R2D2, uświadomiły Pani Waranowej, że robotowi odpadła tytanowa śrubka, która to była "sercem" tej kupy złomu.
W tym momencie poczuła lekkie ukłucie pod swoją czerwoną spódniczką od Armaniego.
Wiedziała, że to jest to, czego szaleńczo poszukuje zawieszony R2D2.
Chciała sięgnąć łapą i szybkim ruchem wyrzucić ten przedmiot za okno, lecz przed próbą wykonania tej czynności, niepotrzebnie zajrzała wrogowi w oczy.
Mimo ograniczonego działania, robot w dalszym ciągu znał 30000 języków świata, a w tym i również - mowę ciała.
Zachrypniętym głosem, w nieznanym dla niej języku, powiedział:
- Kurwa! Oddawaj śrubkę dziwko!
Waranowa znieruchomiała z przerażenia.
Han Solo był coraz bliżej śrubokrętowego terrorysty i jego jaszczurzej zakładniczki.
Lecz nagle przystanął nie wiedząc dlaczego.
Popatrzył na zegarek, po czym usiadł na torach tramwajowych i zaczął zębami otwierać zardzewiałą puszkę z paprykarzem szczecińskiszczecińskim.
Po stracie 12 zębów, nagle zauważył że konserwa ma przebitą datę.
A to szuja! - krzyknął - Chciał mnie otruć!
A to szuja! - krzyknął za nim, zbliżający się do Hana rozpędzony tramwaj z dwoma kanarami na pokładzie.
Solo Zrozumiał, że Franek należy do tej samej siatki, co R2D2.
Wyjął z kieszeni ostatniego żywego Donalda i zaczął go energicznie żuć.
Robił balony, które pękając wprawiały w drżenie zbliżający się ku niemu tramwaj.
Stanął na torach i niczym pojedynek dwóch rewolwerowców z Dzikiego Zachodu, patrzył na pędzący wagon.
Balony pękały jeden za drugim. Tramwaj poczuł się niepewnie.
Han ani myślał zejść pierwszy z torów, a tramwaj nerwowo zaczął się rozglądać za jakąś przypadkową zwrotnicą.
Dokładnie w tym samym momencie R2D2, wkładał swoją spoconą dłoń, pod spódniczkę Matki Waranowej.

Potworski: Wokół Hana zaczął gromadzić się spory tłumek gapiów. Wszyscy w napięciu oczekiwali co nastąpi. Pojawili się już nawet sprzedawcy popcornu i bukmacherzy obstawiający 3:1 dla tramwaju. Han bezczelnie żuł gumę. Mięśnie jego żuchwy pracowały mozolnie. Tramwaj wiedział, że teraz już nie ma odwrotu. Pobrał dodatkową porcję woltów i amperów z sieci i ruszył błyskając złowrogo olejowymi reflektorami. Nagle Han usłyszał w głowie głos swojego dziadka mówiąc: "Pamiętaj Han! Żuj zgodnie z ruchem wskazówek zegara! Nie inaczej! To sprawi, że będziesz potężny". Han ocknął się i spojrzał dziarsko przed siebie. Zaczął żuć zgodnie z tym co mówił dziadek...stworzył ogromnego balona i nagle...Trrrraaaach! Potężna eksplozja zdmuchnęła czapkę sprzedawcy Popcornu, banknoty wyleciały z rąk bukmacherom a tramwaj leżał w konwulsjach trzymając się za pantograf. Han podszedł do niego i splunął bezczelnie poprzez szparę w dwóch pozostałych mu zębach.
W domu Gadziej Matki R2 lubieżnie spoglądał na jej spódnicę. Jeden z jego manipulatorów już prawie dosięgał jej majtek. Matka zaczęła nerwowo rozglądać się po pokoju. Obok niej leżał tylko pilot do telewizora. Wiedziała, że to jej ostatnia szansa. Chwyciła pilot i włączyła TVN. Piiiiiiiiip!!!!- zapiszczał R2. Jaszczurza Matka dobrze pamiętała, że R2 nie znosi Tomasza Lisa i gotuje mu się borygo w chłodnicy gdy go słyszy. Zdołał tylko obrócić swój żeliwny łeb w kierunku odbiornika, w którym zabłysła właśnie czołówka "Faktów"...Waranica wykorzystała ten moment i chciała podbić Volume, jednak ze zgrozą zauważyła, że w pilocie są baterie marki "Centra", które w tym momencie dokonały żywota. D2 spojrzał nienawistnie w kierunku gadzicy...

Kościarz: ...i powtórzył ze zdwojoną mocą:
-Kurwa! Oddaj śrubkę dziwko!
Tomasz Lis usłyszawszy to - znieruchomiał.
Kółko z napisem "tvn" w prawym, górnym rogu telewizora, spadło Lisowi za głowę. Upadł pod biurko.
Fakty po raz pierwszy zostały brutalnie przerwane reklamą chłodnicy do aeroplanu.
R2D2 nie wierzył własnym diodom. To był produkt, którego daremnie szukał w całej galaktyce!
Dzięki tej chłodnicy, będzie zimny i opanowany jak nigdy. Nigdy nie wymknie mu się już ze spierzchniętych ust, takie słowo jak - "kurwa", czy "oddaj śrubkę dziwko".
Myśląc tak, nagle nacisnął przypadkowo pod spódnicą pewien punkt na ciele Pani Waranowej.
Jęknęła, mrużąc pozostałe jedno oko.
R2D2 po raz pierwszy poważnie się przestraszył.
Szybko wyciągnął swoją okablowaną rękę spod Armaniego, lecz ona łapczywie ją chwyciła i zaczęła ciągnąć w swoją stronę. Nagle odezwała się szeptem:
- Chcesz swoją śrubkę..?
R2D2 przełknął głośno płyn borygo.
Lis krzyknął z telewizora:
- Nie rób tego! Świat po oddaniu tej śrubki, nigdy już nie będzie taki sam! - Po czym zaczął wychodzić przez kineskop do pokoju.
Han tymczasem rozdawał autografy i pozował do zdjęć. Przyjechała nawet ekipa z vivy, aby zacząć kręcić teledysk na obchody Dnia Motorniczego.
Stowarzyszenie Miłośników Balonów odznaczyło Hana Krzyżem Kawalerskim i miesięczą prenumeratą tygodnika "Balon Niedzielny".
Solo, w tym całym zamieszaniu zapomniał o zdradzieckim Franku i jego paprykarzu szczecińskim. Paprykarz ukradkiem poturlał się w gąszcz krzaków, by stamtąd znakami dymnymi kierować akcją.
Nikt nie wiedział, że to on jest mózgiem tej operacji i robi to by pomścić szczecińskich stoczniowców.
Rząd, pieniądze przeznaczone dla stoczniowców, wydał na remont Domu Starców na Suwalszczyżnie, w którym to przebywała Matka Waranowa. Stąd ta zemsta. Teraz wszystko stało się jasne.
Lecz Han tego nie wiedział.
Lecz wiedział o tym Lis, który już w połowie był w pokoju.
Nagle, niespodziwanie ktoś w budynku wyłączył prąd. Prezenter "Faktów" zdołał tylko krzyknąć:
-Kur......!!!! - po czym zrobił się niebieski.

Potworski: R2 z satysfakcją spojrzał na Tomasza i wydał z siebie serię triumfalnych ćwierknięć. Waranowa wiedziała, że jej próba zamachu na R2 nie ujdzie jej na sucho.
Obsługa techniczna TVN wciągnęła martwego Lisa z powrotem do kineskopu i wyprawiła mu wspaniały pogrzeb na Madagaskarze. Hołd składał mu prezydent USA, piłkarze Bangladeszu i tancerki Hula Hula. Salut honorowy z armat oddało plemię ludożerców z lasów Amazonii.
D2 odwrócił łeb i łypał swoim szklanym okiem na matkę. Nagle rozległo się pukanie do drzwi. R2 dał znak swoją metalową nogą, żeby waranica otwarła drzwi. Ta uchyliła je i jej oczom ukazała się grupka szczecińskich stoczniowców, których demonstracja pod pałacem prezydenta została brutalnie rozpędzona na cztery wiatry przez Szturmowców Imperium uzbrojonych w sikawki.
Solo tymczasem starał się przecisnąć przez tłum dzinnikarzy błyskających fleszami. Wiedział, że każda sekunda się liczy i że spóźnienie może kosztować życie Panią Waranową. Gwizdnął trzykrotnie i w tej samej chwili przyjechał do niego Chewbacca na motorynce. Porozumiewawczo łypnęli na siebie i Han szparko wskoczył na siodełko obierając kurs na Suwalki.
Jednak złośliwy Paprykarz nie próżnował. Zainstalował w motorynce Chewiego podsłuch i doskonale wiedział o czym rozmawiają. Następnie wysłał depeszę do Franka by ten zorganizował grupę pościgową. Franek ogłosił powszechną mobilizację w swojej gminie i zebrał pod swoją chorągiew bandę Ewoków wyposażonych w łopaty i rakiety do badmintona. Używając teleportera ukrytego w TOI TOI-u przy drodze zdołali znaleźć się na szlaku Hana i Chewiego i na polnej drodze zorganizowali zasadzkę...

Kościarz: - Paprykarz uciekł - powiedział Han do Chewie
- Ten przeterminowany skurwiel?! Pewnie gdzieś się teraz na nas czai - zażartował ten drugi.
Paprykarzowi zesztywniała krtań z przerażenia.
Podsłuchowi zrobiło się głupio i dla niepoznaki zakaszlał w otwór w pięści.
Ewoki słysząc to, zaczęły bić Franka teflonowymi patelniami w celofanie.
Na koniec wsadziły mu chorągiew w odbyt demonstracyjnie przy tym śpiewając: "Twoje łzy płyną nam na koszulę. Ty byłeś king Bruce Lee karate mistrz." Niektóre ostentacyjnie zaczęły grać w golfa, trafiając w dołek przy chorągwi.
Paprykarz poczuł się zagrożony. Zasłaniając odbyt przy kodzie kreskowym, rzekł że podwaja stawkę i że rząd Kongo dostał już dwa sms z interneu, więc wszystko jest na dobrej drodze.
Lecz na złej drodze byli Han i Chewie.
Nie dość, że prowadziła ich wprost w miejsce zasadzki, to jeszcze co zakręt musieli płacić winiety przebranym - za policjantów z drogówki - emerytom.
Stoczniowcy w tym czasie ulegli zbiorowej histerii na punkcie Pani Waranowej i jej spódniczki.
Biegali po pokoju, wisieli na żyrandolu, robili koziołki po sofie, by przypodobać się Gadzinie.
Usłyszawszy krzyki w pokoju, pod dywanem otwarła się klapa do pokoju i wyłonił się z niej 90-letni, pijany jak działo nazista z granatem, który ukrywał się tam od drugiej wojny światowej.
- Szszszsz... nogi... szsz... nie tak.... szsz... ręca do góra - zabełkotał i wpadł z powrotem w skrytkę pod podłogę.
Granat eksplodował raniąc stoczniowca na żyrandolu. Ten spadając uderzył w R2D2, przygniatając mu klatkę piersiową. R2 poczuł się dusić. Na dodatek stoczniowiec śmierdział wodą kolońską "Wars", co było nie do wytrzamania dla robota. Będąc prawie na granicy życia i śmierci, kątem oka zobaczył upragnioną śrubkę na pantoflu Waranowej.

Potworski: Ewoki związały Franka i zaczęły się zastanawiać co z nim zrobić. Jeden z nich wpadł na pomysł, żeby sprzedać go na targu rybnym w Szczecinie za gotówkę lub zamienić na zestaw posrebrzanych doniczek. Pozostałe Ewoki ucieszyły się na tą myśl i załadowały się wraz z charczącym Kimono na pakę Stara. Kierowca-doświadczony Ewok, który kiedyś startował w Rajdzie Wisły posługując się fałszywym dowodem osobistym postanowił przebijać się na wybrzeże poprzez blokady, które-jak się domyślał-zostaną zastawione przez ludzi Paprykarza.
R2 sapał ciężko...wiedział, że ważą się losy jego elektrycznego żywota. Śrubka była jego jedyną szansą na przeżycie. Woda kolońska odurzała jego zmysły. przypomniał sobie jednak swojego przyjaciela C3PO, którego szczątki własnie mijały Wenus. Przypomniał sobie jak razem bawili się na złomowisku, jak wybili szybę w promie Vadera, jak C3 udławił się WD40...Postanowił walczyć za wszelką cenę...Uruchomił gramofon, który miał zamontowany w korpusie jeszcza za czasów "Kaisera" Franciszka Josefa i z jego głosników popłynęła rzewna muzyka Mieczysława Fogga. Stoczniowcy wpadli w trans i postanowili założyć Kółko Miłośników Pajęczaków i wybiegli na łąkę trzymając się za ręcę...
Oszołomiona tym Waranowa obserwowała jak R2 używając rezerw w swoich bateriach sięga po śrubkę, po czym wkłada do swojego cielska. Rozbłysły kontrolki D2, poziom płynu hamulcowego wrócił do normy, zaś obwody napełniła życiodajna energia...Waranowa przerażona obserwowała tą scenę, gdy wtem na podwórzu rozległ się warkot motorynki...To sprytni Han i Chewie postanowili wkroczyć do akcji. Aby nie ulec rozpoznaniu przez R2 przebrali się za Flipa i Flapa, po czym zapukali do drzwi...
Tymczasem Paprykarz postanowił działać. Podając się za ambasadora Argentyny i posługując się lewymi papierami wtargnął do siedziby TVP. Tam za pomocą drążka zmiany biegów od "Żuka" sterroryzował Agatę Młynarską i postanowił nadać orędzie do Polaków w najlepszym czasie antenowym. Polsat przerwał nadawanie Disco Relax i oczom zdumionych Polaków ukazał się paprykarz. Twierdził, że Solo i Chewie to wrogowie ludu odpowiedzialni za głód w Etiopii i epidemię różyczki w powiecie myszkowskim. Poza tym obarczył ich winą za powódź w 1997 roku i za to, że "Titanic' dostał tyle oskarów...Społeczeństwo polskie wrzało...
Kościarz: Zaczeło się.
Paprykarz, na zasadzie kineskopowej energii kinetycznej pluł ryżem w widzów jedynki, wkurwiając je nie na żarty.
Pan Eustachy N. z Pułtuska, dostawszy w brew jednym z ziarenek, zasztyletował wieszakiem do ubrań swoją konkubinę i jej matkę.
Władysław T. z Kościerzyny zaczął w ataku zemsty tłuc wszystkie konserwy w swoim sklepiku spożywczym.
Agata D. z Łeby wyrzuciła telewizor przez okno, trafiająć w szorstkowłosego jamnika po championie, odznaczonego 67 medalami na olimpiadzie dla niepełnosprawnych czworonogów. Jamnik należał do jej sąsiada z przeciwka, który w ataku szału podpalił cały wieżowiec, puszczając z dymem wszystkich mieszkańców.
Społeczeństwo polskie zostało zawirusowane umysłowo przez przeterminowanego paprykarza.
W dole ekranu pojawił się malutki W. Jaruzelski, który ogłosił stan wojenny wersja2002.beta.
Agata Młynarska w tym czasie zadowalała się drążkiem do zmiany biegów. Pomagał jej w tym K. Durczok i A. Zydorowicz.
Do pokoju wpadła banda Ewoków z kijami golfowym, które wcześniej zmasakrowały stoczniowców łapiących motylki. Zaraz po przekroczeniu progu zobaczyli przebranych - Hana i Chewiego, którzy przed chwilą znaleźli się w tymże pomieszczeniu.
Związany Franek ruchem gąsienicy wyczołgał się ze opuszczonego Stara, by po chwili wpaść do otwartego wejścia kanalizacyjnego i utonąć.
Waranowa, krzyknęła: - Flip! Flap! Uważajcie ! Ten robot jest na licencji Endemol Neovision i ludzie mogą was nominować poprzez sms, do opuszczenia Planety Wielkiego Paprykarza i podzielić los G. Miecugowa.
Ludzie w całym kraju poczęli chwytać za telefony komórkowe. Operatorzy sieci natychmiast zdwustukrotnili ceny usług krótkiej wiadomości tekstowej.
R2D2 słysząc to, wyciągnął z rzuchwy rozżarzone żegadło benzynowe, by usunąć brodawkę na ciele Hana-Flipa. Dla Hana, ta brodawka to była pamiątka rodzinna, którą otrzymał na piąte urodziny od pustelnika z Kankunu. Bez niej umarłby z rozpaczy.
Ewoki popatrzyły po sobie i...

Potworski: Rzuciły się na R2 w obronie Hana. Jednak bezwzględny robot był czujny. Uruchomił cały arsenał broni: od niezbędnika wojskowego poprzez kuchenną zapalniczkę do młotka, który służył wcześniej w domu aukcyjnym w Chalsea. Operator kamery został wywabiony ze studia przez tancerki Zespołu Ludowego Mazowsze na zewnątrz i uprowadzony do Władywostoka..
Przez to kamera pozostała włączona rejestrując dantejskie sceny i ukazując je widzom.
Ci z zapartym tchem obserwowali jak krwiożerczy D2 ćwiartował biedne Ewoki używając sekatora, chłostał strunami od fortepianu i podtapiał w akwarium, w którym pływał Hipolit-ulubiony krokodyl Miecugowa. Pod siedzibą TV zebrał się spory tłumek. Pojawiły się transparenty: "R2 to stara k...", "Ewoki to miszcze", "Solo na prezydenta". Oficjalni chuligani klubu sportowego "Litość Bałtupice" przynieśli kukłę R2D2 zrobioną z kuchenki mikrofalowej i spalili ją demonstrując niezadowolenie.
Solo i Chewi widząc pogrom postanowili działać...Chewie zaczął tańczyć "zbójnickiego", którego nauczył się podczas krucjaty na Węgrzech co odwróciło uwagę robota. W tej samej chwili Han złapał za wiszącą obok gaśnicę proszkowo-pianową i siknał strumień w kierunku D2. Ten zakasłał momentalnie i zaczął się dusić. Notowania smsowe pary bohaterów wzrosły znacznie i w programie "Decyzja należy do ciebie" widzowie zażądali głowy R2 na kiju.
Tak samo zdecydowało głosowanie Wielkiego Paprykarza. Martyna Wojciechowska z mikrofonem chciała wejść do studia i obwieścić robotowi, iż został nominowany...W tej samej chwili dostała informację, iż nie może jednak tam wejść gdyż dostała tajną misję zbadania przyczyn więdnięcia drzew chlebowych w Zairze i czym prędzej musi się pakować do swojego Land Rovera.
Okazało się, że to Paprykarz używając walkie talkie wszedł na częstotliwość Martyny i zakłócił jej fale mózgowe. Triumfujący Paprykarz szedł z odsieczą R2.

Kościarz: Dosiadł konwulsyjny tramwaj i pomknął do miejsca wydarzeń.
R2D2 ukazał się czarny tunel z białym światłem na końcu. Chciał w niego wskoczyć, lecz zapomniał, że nie ma przy sobie biletu miesięcznego. Oddał go paprykarzowi, jako prezent ślubny, gdy ten żenił się z Januszem Dzięciołem.
Nagle spod podłogi wyłoniły się kawałki ciała 90-letniego nazisty, które zaczęły wibrować i unosić się nad wszystkimi. Przyjęły dziwną konstelację i zaczęły tworzyć na dywanie kręgi zbożowe w kształcie swastyki.
Wszyscy zamarli. Nastąpiła przerażająca cisza.
Jeden z Ewoków cicho kichnął, lecz momentalnie drugi z nich wbił mu sztylet w oko, ku przestrodze innych potencjalnych, zakłócających ciszę misiów.
Wszystkim zebranym w pokoju, ludziom przed telewizorami, demonstracji oglądającej to na miedzianym telebimie, zaczęły przypominać się dantejskie sceny z filmu Lista Schindlera. Nazista - Twój wróg, nazista - Twój wróg... bełkotały wszystkim lewe komory serca. Zebrani popatrzyli po sobie i było jasne, że osiągnęli bezsłowną więź porozumienia i jedności. Wszystkie żale, antypatie, wrogość, chęć zabójstwa i gwałtu skierowała się tylko w jedną osobę. A w zasadzie w to co z niej zostało. R2D2, który przestał się dusić, pocałował namiętnie Panią Waranową. Ta odwzajemniła mu się tym samym, wpychając swój język w jego ćwiekowane rurki w przełyku. Płakała ze wzruszenia.Pozostałe, niepoćwiartowane przez sekator Ewoki wróciły na łąkę, posklejać zmasakrowanych stoczniowców, by wypuścić ich na pierwszy ogień, do walki z nazistą.
Han wyjął z kieszeni zmiętą polską flagę i niczym Gołota uniósł ją w dwóch rękach do góry.
Polska! Polska! Polska! - zaczął skandować z Chewiem.
Polska! Polska! Polska! - odpowiedzieli R2D2, Waranowa, Ewoki, demonstranci, telewidzowie, prochy Tomasza Lisa ,zwłoki Franka Kimono, Paprykarz, który wmieszał się w tłum demonstrantów, sklejani stoczniowcy, tramwaj, donaldowy policjant i szczątki C3PO, które właśnie minęły Wenus.
Papież! Papież! - krzyknął Han
Papież! Papież! - odkrzyknęli wszyscy.
Małysz! Małysz!!- rozochocił się Solo
Małysz!!! Małysz!!! - rozochocili się wszyscy.
Michalczewski!!!! Michalczewski!!!! - krzyknął Han.
...hyp! Michal...hyp! ...czewski! - krzyknął ktoś pijany z tłumu.
Od razu został zabity dyszlem od wozu.
Han zmieszał się nieco, lecz kontynuował:
- Śmierć szczątkom nazisty!
- Śmierć szczątkom nazisty!!! - krzyknęli ponownie wszyscy.
- Do ataku!!!!!!!!!! - krzyknął Han!!!
...W tym czasie, pod stołem R2D2 delikatnie wchodził w Matkę Waranową...

JUŻ DAWNO POWINIEN BYĆ KONIEC...

Oglądany: 14845x | Komentarzy: 21 | Okejek: 0 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

31.03

30.03

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało