Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Telefony komórkowe - czego o nich jeszcze nie wiesz?

92 803  
463   21  
Pierwsze ogólnodostępne telefony komórkowe, które trafiły w nasze ręce (gdzieś tak w pierwszej połowie lat 90. wieku ubiegłego) miały gabaryty Wielkiej Encyklopedii PWN, zabawną antenkę, która notorycznie się łamała i baterię o wadze akumulatora do STAR-a, a i tak każdy posiadacz komóry woził się dumnie po szkolnych korytarzach, mimo że utrzymanie takiego telefonu przy uchu wymagało nie lada tężyzny fizycznej. Taaa... Może trochę przesadziliśmy.

Oto co o telefonach komórkowych wiemy:

#1. Jest ich dużo

Lelum polelum! Baaardzo dużo. Jeśli chodzi o ogólną ilość mobilnych telefonów to przyjmuje się, że ich liczba wynosi prawie połowę całej ludzkiej populacji, czyli ok. 3,3 miliarda. Jakby tego było mało, co roku na śmietnik trafia 125 milionów aparatów telefonicznych. A teraz najlepsze – złoto, jako bardzo dobry przewodnik, wykorzystywane jest w produkcji drukowanych obwodów. 
W 2006 roku ktoś zadał sobie trud obliczenia ile złota można by uzyskać gdyby poddać recyclingowi wszystkie przeznaczone na zezłomowanie telefony w USA. Wyszło coś koło 314 milionów dolarów.

#2. Koreańczycy nałogowo wysyłają SMS-y

Można by rzec, że spazmatycznie naparzają w klawiaturę przez dzień cały. Według badań młody Koreańczyk w wieku 15 – 19 lat wysyła rocznie ponad 20 000 wiadomości tekstowych. To ok. 60 SMS-ów dziennie. Tymczasem nieco starsi studenci z Południowej Korei bombardują swoich znajomych ponad setką wiadomości dziennie. 

#3. Wiemy kto wymyślił SMS-y

Będąc przy temacie SMS-ów pragniemy przedstawić Wam Friedhelma Hillebranda z Niemiec. To jemu wpadł do głowy pomysł na komunikację poprzez wysyłanie wiadomości tekstowych. Tylko czemu pojedyncza wiadomość ma limit 160 znaków? Otóż w 1985 roku Friedhelm długo eksperymentował przy swej maszynie do pisania. Pisał krótkie przekazy, a następnie liczył poszczególne litery, przecinki i kropki. Za każdym razem udawało mu się zmieścić w 160 znakach. Pomysł ten został zaakceptowany przez grupę GSM i stał się ogólnoświatowym standardem. Dziś, mimo że można już pisać dłuższe SMS-y, to w dalszym ciągu zasada Hillebranda jest aktualna... na Twitterze (140 znaków na tekst, 20 znaków na nazwę użytkownika)

#4. Komórkowy rekordzista

„Piranie o kłach niczym żyletki, pochodzące z gatunku Serrasalmus i Pygocentrus są najbardziej brutalnymi, słodkowodnymi rybami na świecie. W rzeczywistości jednak rzadko kiedy atakują człowieka”. - jeśli napiszesz ten tekst w czasie szybszym niż rekord ustanowiony przez Bena Cooka (40,72 sekundy) to... to właściwie nic. I tak ci nie uwierzymy.

#5. Telefon – widmo

Komu się to nie zdarzyło? Wkładasz telefon do kieszeni, a następnie własnym jądrem wybierasz numer i dzwonisz do przypadkowej osoby. Okazuje się, że tego typu połączenia stanowią problem nie tylko dla nas i naszego stanu konta, ale i... operatorów numeru alarmowego. Na początku XXI wieku w USA opublikowano raport, z którego wynika, że tego typu przypadkowe połączenia z numerem 911 w niektórych częściach kraju stanowią aż 70% przypadków. Tymczasem w Wielkiej Brytanii normą jest 11 000 takich niezamierzonych telefonów w ciągu dnia. 
Problem by nie istniał gdyby nie to, że połączenie alarmowe można wykonać nawet z zablokowanego aparatu.

#6. Najdroższy telefon świata

No, tu chyba nikogo nie zaskoczymy. Najdroższy telefon świata to produkt firmy Apple. Zowie się iPhone 4 Diamond Rose i jego wartość szacowana jest na 8 000 000 dolarów. W obudowę wepchano 500 diamentów o łącznej wartości 100 karatów oraz dorzucono jeden, większy różowy diament (7,4 karata) zainstalowany na miejscu guziczka „home”. Ot, taki tam mokry sen niejednego fanboya...;)

 

#7. Potentat komórkowy

Nokia znana jest z tego, że wprowadziła kiedyś na rynek cudo oznaczone numerkiem „3210”, które oprócz dzwonienia było świetną platformą do multimedialnych gier (ach, ten „Snake”), nie najgorszym młotkiem i skutecznym narzędziem do samoobrony. Zanim ta fińska firma zajęła się produkcją telefonów całkiem nieźle sobie radziła jako producent kaloszy (i innych produktów z gumy).

 
Charakterystyczny dzwonek Nokii to fragment utworu Francisco Tarrega – hiszpańskiego kompozytora z epoki romantyzmu. Natomiast firmowy dźwięk towarzyszący przyjściu SMS-a to nic innego jak sygnał „SMS” zapisany w alfabecie Morse'a.


 

#8. Komórkowe fobie

Telefony komórkowe, odkąd zagościły w życiu szarego obywatela, przyniosły ze sobą nie tylko same dobrodziejstwa, ale i pewne zjawiska, o których producenci aparatów GSM pewnie nawet nie myśleli.

Telefonofobia – strach przed możliwością wykonania bądź odebrania połączenia. Ktoś z Was na to cierpi? 
Nie? 

A co powiecie na to?

Nomofobia – strach przed brakiem posiadania telefonu. Fobia związana z samą nawet wizją zgubienia komórki czy bycia poza zasięgiem. No, przyznać się kto dostrzega u siebie pierwsze symptomy?

„Ringxiety” - fenomen polegający na tym, że osoba słyszy wyraźnie dzwonek swego telefonu, mimo że w rzeczywistości nikt do niej nie dzwoni. Znamy to skądś?:)

Frigensofobia – w strachu przed plotkami mówiącymi, że sygnał wysyłany przez twą komórkę może uszkodzić ci mózg, przed snem upewniasz się, że telefon nie leży w bliższej odległości niż 2 metry od ciebie?  Tak się właśnie zaczyna frigensfobia.



Źródła: 123456
 

Oglądany: 92803x | Komentarzy: 21 | Okejek: 463 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

21.10

20.10

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało