Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Rower Power! 7 dziwacznych produktów roweropodobnych

115 792  
532   18  
No cóż – szybkie rzucenie okiem na sytuację za naszymi oknami nie pozostawi nam żadnych złudzeń – jesień, niewdzięczna bękarcia starsza siostra lata, donośnie oznajmia nam: „Koniec opierdal@nia się! Szykujcie szaliczki!”. Na szczęście zanim pogoda, zgodnie ze staropolskim zwyczajem zaskoczy drogowców, mamy jeszcze trochę czasu, aby pośmigać na naszych dwukołowych maszynach. Aby Was, Bojownicy i Bojowniczki, zachęcić do odlepienia zadów z krzeseł i przeniesienie ich na siodełka, przedstawiamy Wam kilka ciekawych roweropodobnych konstrukcji.

#1. Najszybszy rower świata

Zowie się Varna Diablo, a za jego sterami zasiadł Sam Whittingham, który od lat zajmuje się biciem rowerowych rekordów prędkości na płaskiej powierzchni (a więc odradzamy próby śmigania tym cudeńkiem po polskich drogach).
W 2009 roku, rozpędzając ten dwukołowiec do prędkości 130 km/h, Sam nie tylko pobił światowy rekord, ale i jako osoba napędzająca maszynę siłą własnych mięśni zyskał status najszybszego człowieka na Ziemi.


https://www.youtube.com/watch?v=jUgXtZFdUcs&feature=player_embedded

#2. Ładowarka na pedały

Idealny wynalazek dla zapracowanych bloggerów, którzy w poszukiwaniu inspiracji lubią zabrać swoją pracę do parku, kawiarni czy leśnych ostępów. Koncepcyjny projekt roweru stworzony został przez pana Yuji Fujimurę i jest to w rzeczywistości ultranowoczesna, ekologiczna ładowarka do laptopa, która energię czerpie z siły ludzkich mięśni. Patrząc na wygląd tej maszyny dokującej mamy wrażenie, że projektant zbyt często korzysta ze sprzętu sygnowanego logo ogryzka.

#3. A-Bike

Waży nieco ponad 5 kilogramów, a jego rozłożenie zajmuje ok. 10 sekund. Niesamowita metoda kompresji tego dwukołowca pozwoli nam rowerek w formie „spakowanej” upchnąć w niewielkim plecaku tudzież kieszeni, czy wykorzystać go jako zakładkę do książki. Producent tego niewielkiego dwukołowca zaręcza, że pomimo niewielkich kół, pojazd ten potrafi rozpędzić się do całkiem słusznej prędkości (w 10 sekund osiąga szybkość naspeedowanego winniczka wychowanego na radzieckich pestycydach). Nie uwierzymy, dopóki sami nie przetestujemy.


#4. Rowerowa maszyna wojenna z 1899 roku

Oto pierwszy uzbrojony pojazd szosowy – zaopatrzony w karabin maszynowy i żelazną, kuloodporną tarczę, czterokołowy kolos. Kierowca tej maszyny musiał nie tylko mieć sporo siły w kończynach dolnych, ale i niezwykle podzielną uwagę. Oprócz wprawiania pojazdu w ruch, kierowania nim i ukrywania się przed gradem świszczących kul, operator tej mobilnej jednostki bojowej musiał dodatkowo obsługiwać ciężki karabin maszynowy.
Punkt ten dedykujemy wszystkim tym, którzy przeklinają obecność pieszych na drogach rowerowych.

#5. Blender

Tym razem nie sam rower jest tu ciekawostką, a raczej to, co do niego można zamontować. O czym marzy każdy rowerzysta? O mieleniu kalafiora przecież! Idąc naprzeciw tym potrzebom, firma „Fender Blender” produkuje blendery kompatybilne z większością rowerów. 

#6. Plecakorower

Ci co lubią łazić po wzgórkach i pagórkach, niejeden raz po długiej i mozolnej wędrówce znaleźli się w miejscu wręcz idealnym do szybkiej, rowerowej eskapady połączonej ze słusznym zastrzykiem adrenaliny. Jako że rowery na drzewach nie rosną (chociaż wciąż wierzymy w potęgę GMO), idealnym rozwiązaniem jest taka oto kombinacja plecaka z dwukołowcem. Pojazd wykonany jest z lekkich materiałów, a jego rozłożenie zajmuje dwie minuty. Sprzęt ten produkują nasi niemieccy sąsiedzi, a jego cena wynosi 6500 zł...


#7. Najdroższy rower Lance'a Armstronga

Artysta Damien Hirst już nie raz zaszedł za skórę obrońcom praw zwierząt (zasłynął umieszczając pociętego na trzy kawałki rekina w zbiornikach z formaliną), jednak największe kontrowersje wzbudził jako twórca dekoracji roweru, na którym Lance Armstrong brał udział w Tour de France w 2009 roku. „Butterfly”, bo tak nazywa się ten pojazd, został ręcznie ozdobiony prawdziwymi motylimi skrzydełkami. 
Trudno powiedzieć czy motyle zrozumiałyby pozytywną stronę swego poświęcenia – rower Armstronga stał się kluczowym elementem wielkiej aukcji, której celem była zbiórka pieniędzy na potrzeby słynnej fundacji LIVESTRONG. Sprzedany został za równowartość 1,6 miliona złotych.

BONUS

Skąd pochodzi nazwa "rower"?


Czy nie zastanawialiście się, czemu dwukołowy pojazd, który na świecie nosi takie nazwy jak bicycle (Anglia), bicicleta (Hiszpania), biçikletë (Albania), bicikl(Chorwacja), bicicletă (Rumunia), 
bicikli (Węgry), u nas nosi nazwę „rower”? Aby dowiedzieć się tego trzeba zerknąć nieco wstecz. 

Pierwsze dwukołowe pojazdy powstały w połowie XIX wieku. Pedały były umieszczone na piaście przedniego, wówczas jeszcze drewnianego, koła. Taki rodzaj transportu zwano mianem „bicyklu”. Trzeba przyznać, że nie był to szczególnie szybki jednoślad. Jednak dało się go trochę „stuningować”. Znacznie powiększono przednie koło, a zmniejszono tylne. W ten sposób rowerzysta rozpędzał swój pojazd nawet do ponad 30 km/h. Ubocznym efektem było umiejscowienie siodełka na sporej wysokości, przez co zwiększył się dystans pomiędzy spadającym z siedzenia sportowcem a twardą i niegościnną glebą. Skutkowało to częstymi złamaniami i utratą uzębienia wśród miłośników kolarstwa.

W 1885 roku pewien Brytyjczyk - John Starley zaczął masowo produkować bicykl z napędem przenoszonym na tylne koło za pomocą łańcucha. Sześć lat po wprowadzeniu na rynek tego pojazdu, firma przerzuciła się na nową i niezwykle obiecującą gałąź rynku – produkcję samochodów. Oczywiście nietrudno się domyślić, że John Starley stał na czele „Rovera”. 
Ponieważ pierwsze dwukołowce bardzo szybko zyskały w Polsce swych amatorów, a wkrótce i pierwsze, innowacyjne produkty Starleya zaczęły trafiać na nasz rynek, przyjęło się unowocześnioną wersję bicykla nazywać rowerem.

Źródła: 123456

Oglądany: 115792x | Komentarzy: 18 | Okejek: 532 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

04.12

03.12

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało