Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Autentyki CDXVII - Domyślny sprzedawca

51 501  
281   6  
Dziś o wujku z wojska, powrocie z imprezy, dziewicy w Krakowie, rozmowach w autobusie oraz o studenckim piwie - zapraszam do lektury autentyków!

WOJSKOWY IDOL


Koleżanka mi opowiedziała:
Na długi weekend pojechała ze swym synkiem lat 6 do swoich rodziców.
Młody jarał się na wyjazd niemożliwie, bo po długiej przerwie miał zobaczyć swojego ukochanego wujka, który to od niedawna jest żołnierzem WP.
Parę dni o niczym innym nie gadał tylko O PRAWDZIWYM mundurze, który będzie mógł poznać organoleptycznie.

Weekend mijał pod znakiem pieśni i opowieści z okopów. Młody nie odstępował wujka na krok.

Jakież było zdziwienie rodziny, kiedy na widok wujka umundurowanego i zbierającego się do powrotu do jednostki Młody podniósł histeryczny wrzask i rzucił się Babci w ramiona z okrzykiem:
- Nie puszczaj go ! Nie pozwól mu jechać! On ci domek rozwali, dach ci rozwali!

Dobry kwadrans trwało wyjaśnianie, jakmiż to sposobem Wuj-Idol zamienił się w uosobienie 4 jeźdźców apokalipsy.
A było proste:
Przez weekend wyli pieśni żołnierskie stare i nowe. Między innymi zdawałoby się niewinną "Przyjedź mamo na przysięgę"
I jest tam taki fragment:

Mundur na mnie jak ulany
Tęsknią za mną ładne panny
I wzdychają, i wzdychają Och! i ach!
A ja Mamie - proszę Mamy - biję w dach!

by tessa

* * * * *

WYRÓŻNIENIE

Niedziela rano...Autentyki na Joe.
Telefon do młodego:
- Młooooody, jesteśmy na głównej
- Jakiej głównej, o co chodzi.
Krótka rozmowa wyjaśniająca generalne zasady Joe Monster, że autentyki, że forum, że co niedziela, że jesteśmy, że ten jego wredny komentarz.
- Młody, ponad 6 tys. ludzi tylko w tym momencie czyta tą stronę!
Chwila ciszy po drugiej stronie słuchawki.
- Jezu Chryste, jaki ze mnie zabawny sukinsyn.

by Tscharna


* * * * *

PRZEGLĄD SYTUACJI PO IMPREZIE

Siedzimy po imprezie, już po śniadaniu, doprowadzamy się do stanu używalności. W pewnej chwili Bojowniczka w baaardzo krótkich szortach ogląda swoje nogi i rzece:

- Kurde, nogi mam nieogolone. Wieda, nie będziesz się mnie wstydzić, coooo?
- Nie, bo będziesz jechała drugim samochodem.

by Aishaa

* * * * *

WIECZNIE MŁODA

Babcia moja ma już 91 lat. Ostatnio choroba zabrała jej trochę sił, zatem sprawiliśmy jej laskę, żeby wygodniej i lżej mogła chodzić. Teraz, po kilku tygodniach, zaczyna się przyzwyczajać, ale pierwsza reakcja była rewelacyjna:
- Przecież to mnie postarzy!

by ziggrin

* * * * *

DZIEWICA I SMOK WAWELSKI

Wczoraj zwiedzając Wawel zaszedłem do Smoczej Jamy. Będąc już na dole mijałem matkę (M) z synem(S) w wieku ok 6-7 lat.
Matka robiła namiętnie zdjęcia całej groty i w pewnym momencie spoglądając na kraty powiedziała:
M - To pewnie przez te kraty podawali smokowi dziewice.
Na co syn będący w wieku, w którym to zadaje się dużo pytań wypalił:
S – Mamo, a co to jest dziewica?
M - (cisza)
S - No mamo! Co to jest dziewica?
Matka zrozumiała, że milczeniem nie uda jej się uniknąć odpowiedzi i odparła:
M - Hehe, no wiesz, to jest najlepsze mięsko.

by wyjeb

* * * * *

A teraz chwila przerwy na stare dobre czasy, czyli wspominki sprzed 300 odcinków. Tak, to się działo prawie 6 lat temu.

RODZIĆ PO LUDZKU


Szczęśliwa nowina, moja żona powiła mi... córeczkę.
I opowiedziała mi historyjkę, którą usłyszała od sąsiadki w pokoju. Otóż: Ta sąsiadka miała okazję rodzić za wschodnią granicą. Tam obowiązuje zasada, iż mąż nie może odwiedzić żony w szpitalu, dlatego komunikacja odbywa się dzięki krzykom przez okna. Świeżo upieczony ojciec, chciał od żony się dowiedzieć czy bardzo ją bolało podczas porodu, jaki to ból. Traf chciał, że przechodził akurat ordynator i usłyszał to pytanie. Podszedł do okna, otworzył i odkrzyknął:
- Wsadź se pan w d**ę parasol i otwórz, to k**wa będziesz wiedział.

by Blackout


* * * * *

TAAAAAAAAKIE BYKI

Tytułem wstępu muszę powiedzieć, iż miłościwie nam elektujący prezydent Lech K., lata temu był pracownikiem naukowym Gdańskiego Uniwersytetu. Sędziwy doktor - nasz wykładowca prawa karnego - miał okazję pracować z Lechem przez pewien okres czasu na rzeczonej uczelni. Wczoraj na wspominki mu się zebrało i tak rzecze:
- Tak, proszę państwa, Kaczyńskich znam od ponad 35 lat... Od takich maluchów rzekłbym - tu pokazuje wysokość lędźwi swoich - a teraz taaakie byki powyrastali - podnosząc dłoń na wysokość mostka...

by kapishon21

* * * * *

NA CAŁYM ŚWIECIE POLAKA ROZPOZNASZ PO TAKIM AKCENCIE

Rzecz się dzieje wśród erasmusów, w jednym z włoskich uniwerków...
Czekałam sobie na mojego koordynatora. Obok mnie siedział znajomy Grek.
W pewnym momencie przyszła jakaś dziewczyna i mówi do niego:
- I took bad bus and i lost half hour, for this reason i’m late. K**wa... I’m so tired!
Więc ja:
- Polka?
A ona:
- O mój Boże! Po akcencie mnie poznałaś?

by chej

I powracamy do autentyków teraźniejszych:

* * * * *

NIE LUBI NIEMCÓW

Zaczynając od początku... Klika dni temu poszedłem na premierę nowego Iksmena... Usiadłem wygodnie w fotelu (w kinie byłem z kolegą). Owy kolega gra na basie, a ja na akustyku, więc często rozmawiamy o muzyce. Zaczęły się reklamy.
[K]olega:
K: Ostatnio wkręciłem się w Ramstein'a.
Ja: To Niemiec ta?
K: Nom..
Ja: Nie lubię Niemców...
Jakiś koleś siedzący przed nami około 22 lat
[Z]iomek: A za co ich nie lubisz? Dał Ci jakiś po mordzie? Nie ma za co ich nie lubić...
Ja: Czuje do nich niechęć
Byłem zmieszany cała sytuacją, ale [Z]iomek wydawał się miły nie miał w głosie pogardy, zwykła gadka. Po 2 minutach skończyły się reklamy i zaczął się film.

"Polska 1944" Obóz koncentracyjny.
Nachylam się do [Z]iomka
Ja: "szept" Dlatego nie lubię Niemców...

by Lokson

* * * * *

AUTOBUSOWE ROZMOWY

Jadę sobie ostatnio po pracy na dworzec w Krakowie, co by do mojej gminy przed zmierzchem dotrzeć. Zaraz za mną usiadło dwóch chyba studentów, zapewne młodszych ode mnie. Na wysokości Kawiorów wywiązał się taki dialog:
[1] - Ej stary, mam pomysł na prima aprilis!
W tym miejscu ja zaciekawiony słucham, bo żartów studenckich nigdy nie dość.
[2] - No dajesz.
[1] - Jakbyśmy tak poszli do profesora jakiegoś tam i powiedzieli mu "Co tam stary ku*wa u Ciebie?!" A on na to by powiedział "Jak się Pan wyraża?!" A my mu "Prima aprilis!"
[2] - No byłoby zaje*iście!
Tutaj zwątpiłem ale to nie koniec:
[2] - A kiedy jest to prima aprilis?
[1] - Jakoś w październiku. Było już.
[2] - O kur*a. Nie no czekaj to było jakoś niedawno.
[1] - A już kumam, to pierwszy dzień wiosny jest.
W tym momencie chciałem już tylko dojechać do dworca. Godziny szczytu wydłużyły podróż niemiłosiernie. Mijając Plac Inwalidów dostrzegli jakąś zapewne ładną dziewczynę:
[1] - Nooo... Ma potencję!
[2] - Ehe.
I dalej już nie słuchałem, bo rzadko zdarza mi się spotkać z tak skandaliczną głupotą.

by bialix

* * * * *

MINISTER NA IMPREZIE

Byłem wczoraj na imprezie na której pojawił się vice minister zdrowia Jakub Szulc. Jak to na imprezie była wódeczka i inne alkohole. Jak wiadomo pojawiają się w takich sytuacjach wyborcy którzy mają pretensje do wszystkich i o wszystko. Najciekawszym "okazem" został jednak ojciec mojego kolegi (wbrew pozorom nie był pijany) podbija do jegomościa i zadaje pytanie. "Kiedy ku@wa przestaniecie w końcu kłamać?" Niestety vice minister nie był w stanie odpowiedzieć.

by winul

* * * * *

KIEP W PIWIE

Kumpel na imprezie postanowił ulotnić się na "sikundę". Udał się do kibla, podchodzi do pisuaru i widzi, że obok totalnie zalany młodziak próbuje się odlać popijając jednocześnie piwo. W kuflu zauważył, że coś pływa i mówi z czystej grzeczności:
- Ej stary, ktoś Ci kiepy do browara wrzucił.
Gość na niego spojrzał, spojrzał na kufel, po czym mówi lekko sepleniąc:
- Student, nie wybiera!

by bartlomiejd

* * * * *

DOMYŚLNY SPRZEDAWCA

Jechałem przez całą Polskę do swojej Drugiej Połówki, podróż mieszana (autostop, bus, pociąg - wszystko co się da) udało się w końcu przebyć te ponad 600km i jakoś po północy znaleźć się w mieście docelowym. Jako, że do Ukochanej zmierzałem po długiej przerwie, to wypadałoby z jakimś habaziem przybyć. Tak więc od pani, co to całą noc takowe sprzedaje, kwiata zakupiłem i zmierzam dalej do Swojej. Mijam sklep nocny i taka myśl naszła, żeby może jakieś wineczko kupić, coby jeszcze bardziej romantycznie było. Jak pomyślałem tak zrobiłem: wchodzę do sklepu z plecakiem wielkim na plecach, umęczenie po całodziennej podróży się na twarzy maluje, wino wybrałem. Przy kasie habazia kładę na ladzie, żeby portfel wyjąć i za wino zapłacić. W tym momencie ekspedient patrzy.... patrzy... wzrok kieruje kolejno: ja, wino, habaź, ja, wino, habaź. Nagle widzę błysk w oku. Długo na pointę czekać nie musiałem. Pytanie padło: "Może prezerwatywy jeszcze podać?"

by mmagick

Chcesz poczytać więcej autentyków, wejdź na nasze forum "Kawałki mięsne". Jeżeli chciałbyś opowiedzieć jakąś zabawną historię ze swojego życia, możesz zrobić to na forum (koniecznie zaznaczając przy wątku taki znaczek: ), lub wysłać ją TYM TAJNYM KANAŁEM W tytule maila wpisz Autentyk.


Oglądany: 51501x | Komentarzy: 6 | Okejek: 281 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

11.12

10.12

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało