Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Autentyki CDXVI - Zawsze czujny i spostrzegawczy

69 894  
314   19  
Dziś o cwanym planie, zabawie w omnibusa, przewidującej córeczce i zalanej palecie.

PODSTARZAŁY LOVELAS


Wychodzimy z szefową z biura. Wejście jest od strony patio na zamkniętym osiedlu. Przechodzimy obok budki ochroniarza- obok niej stoi chyba najsympatyczniejszy z tego całego towarzystwa pan ochroniarz gawędząc z jakimś podstarzałym lowelasem- gruby łańcuch, wieli jak busola zegarek i ten wszystkomówiący wzrok macho. Żegnamy się uprzejmie z panem ochroniarzem, ten się uśmiecha żegna się z nami, do czego wtóruje mu towarzysz faktycznie skłaniając się i bezczelnie lustrując nasze nogi:
- Ależ... kłaniam się nisko...
I posłał nam czarujący w zamierzeniu uśmiech. Szefowa uśmiech odwzajemniła promienny, a ja bez zastanowienia:
- Ale w tym wieku, to już ostrożnie z krzyżem.
I poszłyśmy.
Panowie zamilkli, a szefowa po paru krokach krztusząc się ze śmiechu:
- Powiem ci, że w ten sposób ciężko ci będzie zrealizować swój genialny plan zarwania bogatego, starego faceta...

Coś w tym kurde jest.

by atitta

* * * * *




* * * * *

PIEPRZYKI


Leżymy sobie z Lubym na łóżku, obżarci do granic możliwości. Jako, że nam się nawet odzywać nie chciało, zaczęłam go tak sobie oglądać i doszukałam się kilku pieprzyków.
- O, masz pieprzyk na uchu!
- No i co z tego?
- No nic, to podobno źle wróży. O, masz pieprzyk na głowie!
- A Ty masz na klatce piersiowej.
- No wiem, i co z tego?
- Podobno cycki się nazywają.

Zdzielić, czy nie zdzielić?

by hrabinadesroutoutou

* * * * *

POLICJA

Wyobraźcie sobie: osiedle domków jednorodzinnych, cisza, spokój. Po ulicy zasuwa dwóch małolatów na rowerach, w wieku 7-8 lat, nie więcej. Zbliżają się w moją stronę, słyszę jak ten z tyłu się drze:

- Iii-joooo iii-jooo.

Ten z przodu pedałuje coraz szybciej. Drugi nie daje za wygraną:

- Iii-jooo iii-jooo! POLICJA! Zatrzymaj się!!

Jadący z przodu dzieciak odwraca się będąc dokładnie na mojej wysokości i krzyczy przez ramię:

- HA-WU-DEEE-PEEE.

W młodzieży nasza przyszłość leży.

by tilliatillia

* * * * *

OMNIBUS

Pojechaliśmy paczką na Suwalszczyznę. Jako, że większość z nas już żonata/mężata i dzieciata, była z nami niezła gromadka w przedziale wiekowym 7 miesięcy - 10 lat. W myśl zasady "wszystkie dzieci nasze są" każdy zajmował się nimi po trochu. Przypadło mi w udziale ogarniać dzieciaki podczas gry w Omnibusa. Dzięki temu byłam świadkiem takiej scenki:
Jeden z dzieciaczków wylosował pytanie o jakiegoś tam kompozytora. Po kilku minutach namysłu w końcu rzucił ze sceptyczną miną tekst następujący:
- Nie no, ja z kompozytorów to znam tylko Mozarta, Beethovena i Michaela Jacksona, z czego Michael Jackson już nie żyje.

by Kichawa

* * * * *

A teraz chwila przerwy na stare dobre czasy, czyli wspominki sprzed 300 odcinków. Tak, to się działo prawie 6 lat temu.

JAK DOGODZIĆ KOBIECIE

Wróciliśmy z moim ślubnym po kilku dniach nieobecności..
Jak wszystkim wiadomo zmienił się czas a skoro nas nie było.. zegarków nikt nie przestawiał. Nie są to niestety zegarki które przestawiają się same i tylko ok trzeba nacisnąć.
Ja zmęczona.. zaległam na łóżku.. mąż zmęczony zaległ przy komputerze...
Coś mi tam chodzi po głowie że nie wszystko w domu jest w porządku.. myślę intensywnie.. w końcu wymyśliłam.
[Ja prosząco] - Weź przestaw budzik co?
[Un] - A po co?
[Ja błagalnie] - No bo będzie dzwonił godzinę wcześniej...
[Un nieustępliwie] - No to co?
[Ja z lekkim zniecierpliwieniem] - Jak to co... Potem usnę i zaśpię do pracy. Nie mogę się tak wiecznie spóźniać...
No i tak morduję go, morduję, wymyślam coraz bardziej logiczne argumenty, że jak ja się za to wezmę, to zepsuję i że budzika nie będziemy mieć wcale, albo że to on jest mężczyzną od techniki w tym domu (przysłodziłam)... W końcu on wstaje i przestawia budzik...
...na półkę obok...
- Masz przestawiony i nie marudź więcej – warknął...(nerwowy jakiś czy co?)

by Kyane


* * * * *

ROŚNIE MŁODE POKOLENIE

Dzisiaj pojechałem z rodzicami do kuzyna (7 lat - ważne). Ten, mimo, że Halloween jest dopiero jutro, koniecznie chciał chodzić po domach i brać od ludzi cukierki. Z lekkim oporem, ale jednak zgodziłem się. Tak więc zaczyna się rozmowa:
- Karol, jak ja mam powiedzieć, jak już się drzwi otworzą?
- No nie wiem. Może "Cukierek albo psikus"?
- A może być "Cukierek albo życie"?
- Eeee... lepiej nie, bo się ludzie przestraszą (żartuję sobie).
- No dobra, to słuchaj. A ja na filmie słyszałem, że można kogoś zjeść żywcem (to też ważne).
- Tak to powiedz na dzień dobry, że zjesz kogoś żywcem, to dostaniesz cukierki...(znowu żartuję).
- Nie powiem tak. Ale zrobię takie połączenie, zobaczysz jakie.
No dobra to dzwonimy do pierwszego domu, a młody wrzeszczy:
- Cukierek albo żywiec!

by Hipciu

* * * * *

WRAŻLIWA TA DZISIEJSZA MŁODZIEŻ

Dwie dziewczyny rozmawiają poprawiając makijaż w pubie. Jedna mówi do drugiej:
- Byłam w sobotę na imprezce. Tańczę, tańczę i jakiś koleś przy barze obcina na mnie cały czas. Podchodzę do niego i mówię, że chce mi się pić i żeby postawił mi drinka. Na co on odpowiada, że najpierw muszę z nim zatańczyć. Zgodziłam się. Tańczymy, tańczymy i przypominam mu że chce mi się pić i żeby postawił mi tego drinka. On odpowiedział, że postawi mi, tylko musze się z nim przejść. Wyszliśmy, idziemy, rozmawiamy. W pewnym momencie przypominam mu o obiecanym drinku, a on do mnie "Zrób mi loda", więc zrobiłam mu tego loda i mówię, że chcę swojego drinka, a on do mnie: "Wypi**dalaj głupia k**wo", ty wiesz jaka ja się wtedy poczułam urażona?!

by facio_ns


* * * * *

Przerwa dla Billa:



I powracamy do autentyków teraźniejszych:



WAKACYJNY WYJAZD

Znajomy za kilka dni udaje się z rodziną urlopować na jedną z wysp, więc w domu panuje jeden temat.
Będąc z wizytą u niego, byłem świadkiem takiej akcji:
Do salonu wpada Zuzka (córka) ze stówą w ręku siada tacie na kolana i nastąpił taki dialog:
(Z) Tatusiu masz sto złotych na Euro.
(T) Ale Zuziu przecież już mamy kupione, schowaj sobie pieniążki.
(Z) To kup jeszcze, bo jak mama będzie rządzić to nie poszalejemy.

by serpentsky

* * * * *

WYJŚCIE Z SYTUACJI

Zalało nam w firmie paletę z towarem. Wywiązała się z tej racji krótka dyskusja pomiędzy kierownikiem magazynu (KM), a kierownikiem serwisu (KS). Punkt kulminacyjny rozmowy:
KS: Zalało wam na magazynie towar, więc kto jest winny? Jak zalewa u mnie na serwisie to podstawiam miskę i nie zalewa, a ty co?
KM: A ja podstawiam paletę z towarem i jest git.

by krris90

* * * * *

ZDRADA POPŁACA?

Wczorajsza rozmowa z młodym na temat zdrady
- A ty co byś zrobiła gdybym cię zdradził?
- Po pierwsze skopałabym ci tyłek, po drugie rozpowiedziałabym w całej Irlandzkiej społeczności w Edynburgu, jaka z ciebie szmata.
Reakcja młodego:
- Yesssss...zostałbym legendą!

by Tscharna

* * * * *

TELEFONICZNE ZAMAWIANIE

Zadzwonił klient z Niemiec. Przeszliśmy się na angielski. Pan Niemiec miał jedną wadę - jąkał się, ale jąkał się tak przeokrutnie, że prawie nie szło go zrozumieć. Postanowiliśmy załatwiać interesy przez maila. Po jakiejś godzinie zadzwonił jednak jeszcze raz.
Jego karkołomne pytanie o to czy drewno mogłoby być (nieważne już jakie), brzmiało mniej więcej:
- Łud, łud, łud, łud, łud, łud, łud, łud, łud, łud...

by johny_r

* * * * *

ZAWSZE CZUJNY I SPOSTRZEGAWCZY

Nie wiem, jak to jest u innych, ale u nas wspólne gotowanie/sprzątanie zawsze obfituje w spięcia. Każde ma własną metodę na wszystko. Niestety ani K. ani ja nie możemy powstrzymać się od prób wymuszenia na drugim "jedynego słusznego sposobu na wykonywania danej czynności". Wygląda to mniej więcej tak, że cały czas przerzucamy się tekstami w stylu "czemu tak krzywo trzymasz tę miotłę?", "nie soliłaś jeszcze? a pieprzu też nie ma?", "zmniejsz ogień". Ogólnie, po 5ciu minutach takich przepychanek doprowadzamy się nawzajem do zaawansowanej k*rwicy. Wczoraj robiliśmy pieczarki z cebulą i śmietaną. K. kroi grzyby, stojąc mi za plecami. Kontrolny rzut kątem oka i widzę, że kompletnie źle kroi! Nie wiem... nic ten chłopak z domu nie wyniósł, wilki go chyba wychowały! Tak spi*rdolić krojenie pieczarek?! Przecież to nie powinny być prostopadłościany tylko takie inne no! Przepełniona poczuciem misji chciałam już przejść do punktu pierwszego mojego małego expose na ten, jakże istotny temat, kiedy przerwano mi brutalnie:
K.: Ani mi się k*rwa waż!
Ja: Yyyy?!
K.: Nie będziesz mi mówić jak mam kroić te pieprzone pieczarki!
Ja: Trochę już się znamy, co?
K.: Słyszałem jak się zapowietrzasz...

Fakt, powinnam się lepiej kontrolować.

by donia85

Chcesz poczytać więcej autentyków, wejdź na nasze forum "Kawałki mięsne". Jeżeli chciałbyś opowiedzieć jakąś zabawną historię ze swojego życia, możesz zrobić to na forum (koniecznie zaznaczając przy wątku taki znaczek: ), lub wysłać ją TYM TAJNYM KANAŁEM W tytule maila wpisz Autentyk.

Oglądany: 69894x | Komentarzy: 19 | Okejek: 314 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało