Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Chipsy - wszystko to czego o nich nie wiesz

230 410  
861   108  
Opychasz się nimi podczas rycia w internetowym bagnie, w ukryciu przed kumplami pochłaniasz je w pracy, pałaszujesz je podczas kinowych seansów, traktujesz je jako zakąskę do zimnego napoju o smaku chmielowym... no i sam przyznaj - nie ma lepszego lekarstwa na wzmożony apetyt będący efektem (przypadkowego, rzecz jasna) zatrucia dymem z indyjskich konopi. Zdejmij czapkę z głowy i złóż pokłon CHIPSOM.


Pierwszy współczesny chips przyszedł na świat w 1853 roku. A wszystko to dzięki pewnemu marudzącemu klientowi nowojorskiej restauracji, który zirytowany zbyt grubo pokrojonymi i smażonymi ziemniakami usiłował wyprowadzić z równowagi szefa kuchni.

George Crum, bo tak nazywał się mistrz patelni i aluminiowej chochli, ostatecznie posiekał ziemniaczane bulwy w postać cienkich płatków, w takiej formie je usmażył i doprawił szczyptą soli. Namolny konsument nie posiadał się z zachwytu...

George Crum

...kucharz tymczasem wprowadził tę potrawę do stałego menu.

Na początku XX wieku chipsy pakowane były w metalowe puszki bądź słoiki, które dostarczano do sklepów przez zaprzężone w konie powozy.


Aż do połowy ubiegłego wieku chipsy miały smak słonego, smażonego kartofla. W 1950 roku pewien właściciel niewielkiej, irlandzkiej fabryki tego specjału, w ramach eksperymentu wprowadził na rynek serię o smaku soli i winegret oraz...chipsy serowo-cebulowe. Za ten pomysł należy mu się bojowniczy pocałunek w sygnet.

Innowacyjna metoda przyprawiania chipsów spowodowała, że Irlandczyk stał się obrzydliwie bogaty – wszyscy szanujący się producenci chrupiących ziemniaczków obficie mu zapłacili za prawa do wykorzystania jego technologii.
80% soli zawartej w jednym chipsie jest, przed połknięciem, niewyczuwalna dla naszego języka.
W 2009 roku FritoLay, w odpowiedzi na silne ataki krytyki ze strony organizacji zdrowotnych, przeznaczyło 414 000 000 dolarów na ulepszenie swojego produktu (dużo pieniędzy poszło na zmniejszenie zawartości soli przy jednoczesnym zachowaniu tego samego smaku chipsa...)

W samych tylko Stanach Zjednoczonych obywatele wydają rocznie 6 miliardów dolarów na omawianą tu przekąskę, a chipsowy przemysł zatrudnia 65 000 pracowników. Łącznie na całym świecie na produkt ten mieszkańcy Ziemi przeznaczają ok. 15 miliardów dolarów.

14 marca to Narodowy Dzień Chipsa, podczas którego nasi amerykańscy bracia zachęcani są do szczególnie intensywnego opychania się tym suchym ziemniakiem. Śmiemy uważać, że w Polsce polityczna partia, która odważyła by się dodać chipsowy element do jednego ze świąt maryjnych, miałaby gwarantowane nie tylko zwycięstwo w wyborach, ale i mocną protekcję ze strony ziemniaczanego
(i zapewne żydowsko-masońsko-homoseksualnego) lobby.

Założona w 1932 firma Hermana Laya stała się pierwszą, która osiągnęła olbrzymi sukces na chipsowym rynku.


Chips idealny, zgodnie z oryginalnym przepisem, nie powinien być grubszy niż ok. 1,4 mm. Tymczasem bliski, falisty kuzyn tego chudzielca winien być od niego cztery razy grubszy.
Pierwsze Pringlesy ujrzały światło dzienne w 1968 roku. Osobą, która zaprojektowała maszynę do gotowania ziemniaków był autor powieści sci-fi - Gene Wolfe.

...tak - gotowania. Receptura przyrządzania tych chipsów znacząco różni się od oryginalnego przepisu. Ziemniaki najpierw są gotowane, zbijane w postać papki, odsączane z wody, lepione w odpowiedni kształt i smażone.

Facet odpowiedzialny za zaprojektowanie najbardziej rozpoznawalnego na świecie opakowania chipsów zażądał, aby część jego prochów złożonych zostało do grobu w puszce po Pringlesach. Rodzina spełniła jego życzenie.

Skąd nazwa Pringles? Właściciele tej marki, głowiąc się nad odpowiednim mianem dla swego nowego produktu, postanowili pomóc sobie książką telefoniczną. Nazwa znajdującej się w Ohio „Pringle Avenue” po prostu wpadła im w ucho.

Pan stroszący krzaczaste wąsy na opakowaniu wspomnianych chipsów, zowie się Julius Pringles.


W Australii można kupić chipsy o smaku grillowanego kangura, we Francji – o smaku czosnkowej bagietki, w Niemczech – o smaku bawarskiej kiełbasy, a we Włoszech nabędziemy opakowanie chipsów „spaghetti bolognese”.

Tak w każdym razie myślą mieszkańcy Wielkiej Brytanii - firma Walkers (znana u nas jako "Lay's", a w Egipcie jako "Chipsy") wprowadziła na rynek takie właśnie "regionalne" smaki. Chipsy o smaku kangura i strusia emu zostały publicznie skrytykowane przez przedstawicieli Australii, którzy domagali się przeproszenia za tak plugawe zbezczeszczenie ich narodowych zwierząt.

"Egipskie Laysy"

Tutaj znajdziecie opisy kilku innych "wynalazków".


Jako że jesteśmy dość sentymentalni i lubimy sobie czasem powspominać czasy kiedy to szczytem lansu był sypiący się pierwszy wąs, a największym respektem cieszył się posiadacz Amigi 500, który zapraszał kumpli z klasy na krwiste pojedynki w Mortal Kombat, zdecydowanie domagamy się powrotu chipsów Ruffles na polski rynek.



Jeśli wśród Was znajduje się osoba znająca sprawdzony prosty przepis na przygotowanie chipsów w domowym zaciszu, bardzo prosimy o podzielenie się tym w komentarzach, albowiem wszelkie dotychczasowe próby stworzenia chipsa idealnego spaliły się na patelni...


Źródła: 1, 2, 3, 4, 5

Oglądany: 230410x | Komentarzy: 108 | Okejek: 861 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało