Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Poranne zamotanie LXXI

27 950  
81   2  
Kliknij i zobacz więcej!Witamy w poniedziałek. Ciężko wstać po weekendzie, co? Osobom z poniższych historyjek ciężko wstać w ogóle.

Lunatykuję odkąd pamiętam. Pewnej nocy zgłodniałam i polunatykowałam do kuchni. W tym samym czasie wszedł do kuchni również mąż mojej kuzynki i widząc mnie zagadnął:
M: Zgłodniałaś?
J: Nie ma wody!
M z wyraźną konsternacją: Jest, na szafce stoi jeszcze cała butelka.
J: Ty mi mówisz, że jest woda, a dzieci w Afryce nie mają co pić! - w tym momencie odwracam się do niego, trzymając w dłoni ogromny nóż, którym robiłam sobie kanapki. M zorientował się, że śpię i próbował wyjąć mi nóż z ręki, cobym nie zrobiła sobie lub jemu krzywdy.
J: Nie zabieraj mi tego! Co ja zrobię, jak on przyjdzie!
Musiał energicznie mną potrząsnąć, abym w pełni wróciła do realnego świata.
Co najśmieszniejsze, robiąc sobie kanapki smarowałam blat od szafki, a nie chleb. Za bardzo bym się nie najadła.

Kolejna historia ciągle wzbudza śmiech w rodzinie, gdy jest opowiadana przez moją mamę.
Godzina ok. 23, sobota. Byłam bardzo zmęczona, więc poszłam szybciej spać, przy czym reszta domowników oglądała TV. Nagle z pokoju wywabia ich szuranie w korytarzu. Wychodzą i widzą mnie przeszukującą dywan.
Kuzyn: Czego szukasz?
J: Zaginął mi czwarty wojownik.
K: Tu niczego nie ma.
J: Pomóż mi szukać.
K: Ale tu niczego nie ma!
J: To spier*alaj, sama sobie znajdę! I z pasją dalej przeczesuję sobie dywan.

by justysia2201 @

* * * * *

Z racji swej aryjskiej urody, ciężkich butów z cholewami pokaźnie przykrywającymi łydki, skórzanej kurty do kolan oraz kilku innych czynników, otrzymałem nie do końca chciane miano gestapowca. Nie biorąc tego sobie do głowy, egzystowałem swoją egzystencją dalej.
Moje nocne fanaberie nigdy nie wykraczały poza niezrozumiały bełkot i skopywanie kołdry na podłogę, do dnia dzisiejszego, kiedy to grubo po godzinie policyjnej urządziłem patrol po mieszkaniu w poszukiwaniu niearyjskich podludzi. Trop padł na drzwi prowadzące na klatkę schodową. Zdaniem świadków, wpierw donośnie oznajmiłem "OTWIERAĆ, GESTAPO!" do niczego niespodziewającego się narodu wybranego, by za chwilę zacząć okładać pięścią drzwi dla większego efektu audiowizualnego. Dobijanie się do drzwi z taką siłą wyrwało mnie na jawę. Stałem osłupiały, nie mając pojęcia o swym położeniu polityczno-geograficznym. Piszę to jedną ręką. Druga w dalszym ciągu jest obrzęknięta.

by szczeznij @

* * * * *

Rok temu byłem popracować w ośrodku wypoczynkowym. Mieszkałem w pokoju z kumplem. Pewnego poranka, kiedy stwierdziłem, że czas wstawać, szturchnąłem, jak co dzień [k]umpla, po czym wywiązał się taki dialog (Pan Tomek to szef):
[ja] Wstawaj, ku**a.
[k] Tak, dzień dobry.
[ja] No elo.
[k] Tak, panie Tomku.
[ja] Co?
(przyciskając pięść do ucha)
[k] Tak, postawiłem te głośniki na schodach.
[ja] Co ty pie***lisz?
(otwierając oczy z wściekłą miną)
[k] Nie widzisz ku**a, że rozmawiam?
W tym momencie popatrzył na "telefon", przez który rozmawiał i oboje buchnęliśmy śmiechem.

by OrzechowyDzem

* * * * *

Jak jeszcze jeździłem na obozy żeglarskie, to w nocy trzeba było pełnić wachty przy kei, żeby nikt łódek nie zakosił. Pełniło się je w kilka osób, więc przy ognisku można było pogadać. Jedna z koleżanek, [L]aura, trochę przysypiała i z [k]olegami trochę z niej żartowaliśmy:
[k]: Laura, śpisz?
[L]: Ja nie śpię... ja nie śpię...
I się na chwilę wybudzała. Tak było kilka razy, aż w końcu przestała odpowiadać, a my wróciliśmy do naszych konwersacji.
Tak po 10-15 min, bez niczego wypala tekstem:
[L] Ja nie śpię... Ja nie śpię...
I dalej słodko drzemie.
Nie muszę mówić, że ze snu wybudził ją nasz gromki śmiech...

by feluke @

* * * * *

Mieszkając w internacie z moim kumplem miałem go rano obudzić do szkoły. Lecz gdy obudziłem się o godzinę wcześniej niż miałem planowo wstać, przy świetle telefonu zobaczyłem, że nie ma mojego kolegi. Aby się upewnić zapaliłem światło i porannym wzrokiem spojrzałem na jego łóżko - nadal go nie dostrzegałem. Chodząc nerwowo po całym budynku i szukaniu go wróciłem do pokoju. Wtedy mój kumpel wynurzył się całkiem z pod kołdry i zapytał, czy mi już całkiem padło na głowę, że wstaję 30 min przed czasem.

by mateuszbartoszyce @

* * * * *

Ostatniego ranka budzę się, schodzę z łóżka (jako że dzielę pokój z bratem i mamy piętrowe łóżko) i słyszę smarkanie na dole. Patrzę, a [K]uba siedzi i smarka w pościel:
[J]: Kuba, co ty robisz?!
[K]: A no bo mam katar ...
[J]: Ale czemu smarkasz w kołdrę?!
[K]: Co? Jaką kołdrę?! (jest już nieźle wkurzony)
[J]: Kuba! Przestań! To nie jest chusteczka! To KOŁDRA!
[K]: Ooo...

W te wakacje będąc na koloniach wstałam rano i w łazience wspólnej spotkałam kolegę, który opowiedział mi, co zrobił poprzedniej nocy. Otóż koledze Dexterowi śniło się, że wstał, rozebrał całą swoją pościel z poszewek po czym poszewki wraz z prześcieradłem zaniósł do łazienki, włożył do umywalki i "wyprał", a następnie położył na grzejniku aby sobie wszystko elegancko wyschło (podkreślę, że w środku lata grzejniki raczej nie działają). Rano obudził się na ziemi. Zastanowiło go, czemu nie leży w łóżku. Jedno spojrzenie w stronę kaloryfera i wszystko jasne. Mokra, ociekająca pościel leżała sobie zwinięta w kulkę próbując się wysuszyć. Dodam jeszcze, że panie sprzątaczki potraktowały to jako głupi wybryk, nie uznając, że Dexter lunatykował. Biedak musiał spać na gołym materacu, bo drugiej pościeli mu nie dały.

by radioaktywna @

* * * * *

Kiedyś nocowałam u koleżanki i jej mama wróciła rano z nocki ze szpitala i położyła się spać, czym z kolei obudziła nas. Skoro nas już obudziła, to postanowiłyśmy z nią porozmawiać i nawiązały się dwa takie dialogi:

My: Gdzie są kluczyki od czołgu? (nie wiem dlaczego, ale to było standardowe pytanie do zaspanych osób na wszystkich naszych wycieczkach klasowych i nie tylko)
[M]ama [K]oleżanki: U Nowaka (zmieniam oryginalne nazwisko sąsiada) w szopie.

I drugi...
My: Ale Hitler i Stalin przyszli z wizytą.
MK: Dobrze, dobrze...
My: Ale zrobić im kawy?
MK: Kawy nie, kawa jest niezdrowa... Zróbcie im herbaty.

Przy okazji - śpiąc u tej samej koleżanki, ale przy innej okazji, została mi zafundowana bardzo miła pobudka... Koleżanka przez sen tak wierzgała, że przywaliła mi pięścią w nos, oczywiście po przebudzeniu nic nie pamiętała.

by gaina @

* * * * *

Często gadam przez sen, więc sytuacje podobne do tej, którą tu opiszę, są dla mojej rodziny i mojego Mężczyzny na porządku dziennym (nocnym?). Poranek, Moje Kochanie już nie śpi, robi kawę, ja kimam. Wywiązuje się taki dialog:
MK: Wstajesz? Zrobiłem ci kawę.
Ja: Nieeeee.... Gdzie jest ten niebieski płyn do spryskiwaczy?
MK: Jaki płyn do spryskiwaczy?
Ja: No ten niebieski, musimy go nalać do opon...
MK: Po co?
Ja: Będzie się lepiej jeździło, co ty, nie wiesz?

Kochanie opowiedziało mi to jakiś czas później, twierdził też, że przy końcu wydałam z siebie też dźwięk "bulbulbulbul". Eh, co to się dzieje z człowiekiem w czasie snu.

by aw.91 @

* * * * *

Młoda czasami budzi się w nocy, przychodzi do nas do sypialni i pakuje się nam do łóżka. Tym razem pewnie coś jej się przyśniło, że przyszła z płaczem. Przebudziliśmy się, ale chyba nie do końca, bo Żonka mówi do mnie:
- Kotek, wstań proszę i daj jej bluzę..
Ja na wpół śpiący, wcale nie zastanowiłem się po co jej bluza w środku nocy, zwlekłem się z łóżka i poczłapałem do pokoju Młodej. Jakimś cudem wypatrzyłem coś bluzo podobne, leżące na krześle, podaję Młodej, a ona znowu w płacz, bo miała być zapinana na zamek! Zrezygnowałem z dalszych poszukiwań, wróciłem do łóżka i mówię do Żonki:
- Idź ty, daj jej tę bluzę, bo ja nie wiem jaką.
Więc poszła, a za chwilę wróciła z Młodą i wpakowały się do łóżka, a ja już zasypiając wymamrotałem:
- Miałaś znaleźć jej bluzę, a nie przyprowadzić ją do nas.

Rano Młoda nic nie pamiętała, a my mieliśmy niezły ubaw z samych siebie!

by p_piter1975

Masz jakąś zabawną historyjkę o ciężkim poranku? Jeśli tak - to klikaj tu i ślij do mnie. W temacie maila wpisz poranek! Uwaga! Znaczek @ widnieje przy nickach osób, które jeszcze nie mają konta na tej najlepszej stronie na świecie!

Oglądany: 27950x | Komentarzy: 2 | Okejek: 81 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

23.08

22.08

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało