Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Horacy de Vere Cole - mistrz spektakularnych wkrętów

104 012  
1447   34  
Wkręty dzielą się na dwie odmiany. Żart spontaniczny to błyskotliwe wykorzystanie odpowiedniego momentu do spłatania komuś psikusa, np. podstawienie nogi koledze, który właśnie niesie urnę z prochami dziadka. Są też żarty, których wykonanie wymaga sporej pomysłowości i dobrego przygotowania. Mistrzem w tego typu wkrętach był Horacy de Vere Cole (1881-1936).

Horacy był brytyjskim poetą, jednak to za co wszyscy go dziś pamiętają to ni wiersze, ni mowa kwiecista (jego utwory były ponoć upiornie słabe). Człowiek ten zasłynął jako ekscentryczny żartowniś, którego dzieła powinni analizować wszyscy szanujący się szołmeni z parciem na szkło.

Jak zepsuć sztukę teatralną?

Pewnego razu Cole wyszedł na ulicę z plikiem biletów do teatru. 
 Rozdawał je tylko mężczyznom, których czaszki lśniły nieskażoną włosem łysiną. Panowie ciesząc się z darmowych wejściówek nie zdawali sobie sprawy, że stali się narzędziem w „epickim” wkręcie Horacego. Kiedy tylko teatralne światła przygasły, oczom widzów siedzących w lożach ukazał się napis „Shit” stworzony z połyskujących czerepów nieświadomych niczego łysoni. Cole zadbał nawet o kropkę nad literką „i”...



 

Jak wkurzyć policjanta?

Horacy lubił wsiadać do taksówek w towarzystwie naturalnej wielkości ludzkich kukieł. Kiedy tylko na horyzoncie pojawiał się policjant, Cole wdawał się w głośną dyskusję ze swą sztuczną przyjaciółką, a następnie kazał zatrzymać auto, otwierał drzwi i ze wściekłością tłukł głową manekina o ziemię, rycząc histerycznie:„Niewdzięczna pinda!!!”

 

Jak obrazić gości?

Razu pewnego Cole zorganizował imprezę, na którą zaprosił sporo osób. Kiedy wszyscy dotarli na miejsce, Horacy niepostrzeżenie wymknął się dając zgromadzonym czas na zapoznanie się ze sobą. Wkrótce okazało się, że goście posiadają jedną wspólna cechę - nazwisko każdego z nich zupełnie przypadkiem zawierało w sobie słówko „bottom” (ang. - tyłek). Panowie zwący się m.in. Ramsbottom i Winterbottom poczuli się mocno dotknięci tą ordynarną aluzją.

Jak doprowadzić do aresztowania gościa?

Kolejny żart mający upodlić zaproszonych do horacowego domu gości polegał na tym, że Cole dyskretnie wrzucał do kieszeni ofiary cenne drobiazgi, których był posiadaczem. Kiedy osoba ta opuszczała jego dom, gospodarz wszczynał alarm. Przybyłych na miejsce policjantów informował, że właśnie padł ofiarą napadu, a przestępca uciekł z cennym łupem. W ten sposób Horacy doprowadził do aresztowania pod zarzutem kieszonkowego rabunku pewnego cenionego konserwatysty, członka brytyjskiego parlamentu.


Jak zirytować Wenecjan?

Horacy nie próżnował podczas swojego miodowego miesiąca w Wenecji. Miast oddawać się miłosnym uniesieniom ze świeżo poślubioną ukochaną, Cole zabrał się za kolekcjonowanie końskich odchodów. Ekskrementy zostały odkryte przez zaskoczonych mieszkańców miasta rankiem, w Prima aprilis 1919 roku. Ze względu na specyfikę Wenecji, kupy trzeba było zbierać z pomocą łodzi.


 

Jak zrobić idiotę z przechodnia?

Cole, podając się za inspektora, prosił przechodnia o pomóc w wymierzeniu budynku. Dawał do ręki swej ofiary jeden koniec sznurka, a następnie rozwijając miarkę, znikał za rogiem. Tam zatrzymywał kolejnego przypadkowego obywatela i prosząc o wsparcie, powtarzał manewr. Po chwili zasiadał Horacy w miejscu pozwalającym mu obserwować przebieg „akcji” i z zachwytem patrzył na trzymających dwa końce sznurka, stojących kilka metrów od siebie dżentelmenów.

 

Jak bezbłędnie wykonać jeden z najbardziej porąbanych wkrętów w historii?

Jednak najbardziej znanym żartem, którego autorem był Horacy, pozostaje ten z 1910 roku, kiedy to Cole skrzyknął grupkę swych oddanych przyjaciół, z pisarką Virginią Woolf na czele, aby wspólnymi siłami zakpić sobie z brytyjskiej marynarki wojennej.

Ekipa żartownisiów, pomalowawszy swe twarze czarną farbą, dokleiwszy sobie brody oraz przyodziawszy „etniczne” szaty, podała się za delegację książąt z Abisynii, którzy to pragnęli zwizytować pancernik HMS Dreadnought.

 
Posługujący się przedziwnym językiem, opatuleni turbanami, egzotyczni arystokraci przyjęci zostali z należnymi honorami - reprezentacyjna kompania paradnie przywitała dostojnych gości. Problem dla brytyjskich oficerów stanowiło ekspresowe zdobycie flagi Abisynii. W związku z tym podczas uroczystego powitania wykorzystano flagę oraz odegrano hymn Zanzibaru.

Aby ukryć pewne niedoskonałości makijażu, dostojnicy powiadomili gospodarzy, że zgodnie z abisyńskimi zwyczajami posiłek jeść będą w białych rękawiczkach. 

Specjalnie dla wielmożnych gości zorganizowano też specjalną wycieczkę po pancerniku, w towarzystwie doświadczonego przewodnika oraz prywatnego książęcego tłumacza. Na każdą kolejną pokazywaną im „atrakcję”, brodaci arystokraci reagowali ożywionymi pomrukami ukontentowania, które brzmiały:„Bunga, Bunga!”


 
Wizytę możnowładców zwieńczono sesją zdjęciową i pokaźnym artykułem w gazecie. Następnego dnia, gdy mistyfikacja wyszła na jaw, ośmieszeni oficerowie chcieli ukarać Horacego, jednak nikt nie mógł znaleźć prawnych podstaw do tego. Happening Cole'a nie poszedł na marne - dzięki temu żartowi zademonstrowano jak łatwo wróg może dostać się na jeden z ważniejszych obiektów brytyjskiej armii i pozyskać cenne dla swych późniejszych działań informacje.


Źródła: 12345

Oglądany: 104012x | Komentarzy: 34 | Okejek: 1447 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

16.02

15.02

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało