Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Autentyki CCCLXXXIV - Szybka ocena narodowości

64 549  
337   13  
Kliknij i zobacz więcej!Dziś o zaskoczonym bracie, przedświątecznych kolejkach, uświadomionej pierwszoklasistce i brodzie, która dodaje męskości. Zapraszam.

PRZERAŻENIE BRATA


Coś tam sobie czytałem, kiedy przysiadł do komputera stacjonarnego brat, który z racji katowania swojego laptopa gościem przy blaszaku był bardzo rzadkim. Czymś się tam zajął, gdy nagle zadzwonił telefon stacjonarny leżący obok monitora.
Brat aż podskoczył z wrażenia. Chyba ze dwie minuty dochodził do siebie, po czym wypowiedział takie oto słowa:
- Kurnia zasrany telefon, mało zawału nie dostałem, ostatnią rzeczą jaką bym się po nim spodziewał, to że zadzwoni.

by toosexyforyou

* * * * *

KĄCIK BABSZTYLI W KOLEJCE


Stoimy z bratem w kilometrowej kolejce po karpie. Sprzedawca, młody chłopak, o rękach odmrożonych na ciemny fiolet, uwija się jak może, ale to "taki to nie, bo on tu ma łuskę krzywą (sic!)", albo "ten to jakiś śliski" (a jaka do cholery ma być ryba wyciągnięta z wody!), więc kolejka posuwa się do przodu powoluteńku. Za nami jakaś pańcia w futrach, szalikach, mufkach i czym tam jeszcze tylko sapie jak parowóz. Że wolno, że sprzedawca niedojda, że ona czasu nie ma, że ona stać tyle nie może.
My zagryzamy zęby, bo daliśmy sobie słowo, że będziemy w tym roku grzeczni i nie będziemy komentować.
A pańcia swoje cały czas. Nam już siwy dym uszami idzie. Przyszedł Tatuś. Stanął przy nas, posłuchał, zapalił. Oaza spokoju.
Pańcia swoje. A Tatulek pomiędzy jednym dymkiem a drugim, swoim spokojnym i naprawdę cichym-wcale-mnie-babo-nie-wkurzasz głosem, który z reguły słychać w promieniu 40 km i to ze względu na ton, w którym kryje się zapowiedź rychłego mordu:
- To jak pani się tak śpieszy, to niech się pani z tym chłopakiem zamieni. Jestem pewny, że on się z dużą przyjemnością herbaty teraz by napił.

Pańcia karpia udawała dobre 5 minut, Tatuś papieroska skończył i zaczął sobie Ravela z nami nucić.

Więcej komentarzy na temat szybkości obsługi nie było, a i się wybrzydzanie też jakoś skończyło.

by Lady_dragonde

Ja kiedyś dzień przed wigilią dotarłem do kraju, (cały poprzedni dzionek pracując i wracając kilkanaście godzin samochodem, nie śpiąc wcale) i sobie grzecznie czekam w kolejce do okienka w banku (wyebany na maxa).
Spotkałem "panią" (lat ok.40-50) która to wpadła do banku i się zaczęła wpychać do kolejki, bo jej się śpieszy i musi jeszcze do fryzjera i takie tam.
Uraczyłem ją takim tekstem:
- Jeśli pani nie jest w zaawansowanej ciąży, nie urojonej i nie jest pani emerytką czy inwalidą, umysłowe inwalidztwo pani nie usprawiedliwia to PROSZĘ! się ustawić na końcu kolejki, bo tu WSZYSTKIM się śpieszy.
Zaczęła coś jeszcze mamrotać, ale ludzie w kolejce zaczęli przytakiwać mówiąc:
- Co za wstrętne babsko.
- Pępek świata się znalazł itp.
Się kobiecina zaczerwieniła i ustawiła grzecznie na końcu kolejki.

by Zuzu_PL

Mój Stary kiedyś skasował babkę, która z uporem maniaka właziła mu na plecy z siatami (są takie, co jak się człowiek przesunie o 1 cm, to ona za tobą o 20) :
- Kochanieńka, ja tu po zakupy przyszedłem, a nie na pieszczoty. Poczekaj, aż zakupy zrobimy...

by lelon

* * * * *

TATA WIE NAJLEPIEJ

Oglądamy mecz.
Mama: "Ooo, mają zieloną trawę."
Ja: "Sztuczna."
Tata: "Sztuczne to jest to, czym cię zrobiono!"
No i co ja mam teraz myśleć?

by Ilse

* * * * *

ZAPOBIEGAWCZY

W moim domu jest dobry rodzic - czyli ja i zły rodzic, czyli mój mąż.
Zły rodzic na przykład nie pozwala żywiołowemu czterolatkowi skakać po łóżku (inna sprawa, że dwa lub trzy łóżka zostały przez skakanie połamane).
Któregoś ranka mąż, kąpiąc się w łazience, usłyszał ostre walenie do drzwi.
- Kto tam? - pyta.
- To ja, Mikołaj - odpowiada synek.
- Teraz się kąpię, chcesz coś pilnego ode mnie?
- Nie, sprawdzam tylko czy jesteś, bo nie wiem, czy można skakać po łóżku!

by konwalia


* * * * *

A teraz chwila przerwy na stare dobre czasy, czyli wspominki sprzed 300 odcinków.

ŚMIECH TO ZDROWIE


Tak mi się przypomniał pewien lekarz z pewnego szpitala, który nieodmiennie stosował wobec pacjentów terapię śmiechową. Ale poczucie humoru troszkę szatańskie miał. Mnie śmieszyło do łez, stare klępy niekoniecznie.
Stałym punktem programu było oglądanie karty pacjenta do góry nogami podczas obchodu ("Ooo, taka gorączka? A nie, przepraszam").
A z bardziej oryginalnych (tych do mnie):
- Tak koło drzwi pani leży? I tak pani nie ucieknie, ha, ha! Ale w sumie dobrze, zakradnę się do pani w nocy.
- Ale ja mam męża.
- Eee tam, mężowi się powie, że pani zmarła, ha, ha!
Na obchodzie:
- No, ta pacjentka już właściwie zdrowa, chyba dziś wypiszemy... Cóż... Szkoda... Może następnym razem nam się uda.

by lolkalolka


* * * * *

CHLEB POWSZEDNI


Ostatnio wspominaliśmy sobie z kumplem wakacje w Łebie, gdzieś tak 8 lat nazad. Stoimy sobie w centralnym punkcie Łeby, czyli na skwerku z fontanną. Wszędzie pełno ludzi i obok nas siedzi na trawce pod drzewkiem grupka z miseczką na bilon i dużą kartką z napisem. "Dobrzy ludzie pomóżcie. Zbieramy na piwo" czy coś w tym guście. Nagle przechodzi jakieś małżeństwo, takie na oko niebiedne. Jeden z potrzebujących startuje:
- Dobry człowieku, wrzuć parę złotych na piwko na wieczór.
Facet odpala z miejsca:
- Ja znam takich jak wy. Ja dam na piwko, a wy sobie chleb kupicie!!!

(trafiony zatopiony)

by PCSpider


* * * * *

NIE TAK CAŁKIEM BEZ SENSU

Siedzę w domu. Mała coś czyta i w pewnym momencie słyszę pytanie:
- Tatuś, a co to jest ambona?
- Wiesz dziecko, to jest takie podwyższenie, z którego poluje się na jelenie.
Dopiero po chwili się dowiedziałem, że Mała robiła zadanie z religii. Ale w sumie chyba nie było tak całkiem bez sensu.

by panq

I powracamy do autentyków teraźniejszych.


* * * * *

NOCNY DYŻUR

Dyżur. Operacja. Kobitka lat ok. 60, średniej urody. Lekarz operator fajny facet, ale anestezjolog lepszy agent, co chwila żarty, aluzje, śmiechy. To tak tytułem wstępu.
Zabieg się kończy, czas kobitkę wybudzić. Dr budzi, przemawia, próbuje... W końcu pani zaczyna coś burczeć i mruczeć pod nosem. Zaciekawiony dr usypiacz dopytuje "Co tam? Co pani chciała?". Na to kobitka już trzeźwiej, rozbrajająco "Buuuuuzi!"

I kto mówił, że nocny dyżur jest zły?

by kasienkaa89

* * * * *

GRA W JASEŁKACH

Występują: mój dobry (P)rzyjaciel i jego (Z)najoma
Tytułem wstępu, kolega nie golił się przez dłuższy czas, dzięki czemu był troszkę bardziej zarośnięty na pysku niż zwykle. Dzięki temu jego aparycja zyskała in plus, ale do rzeczy. Sytuacja właściwa. Miejsce akcji - sklep jednej z marek odzieżowych, w którym to rzeczona znajoma pracuje.

Z - Siemka.
P - No hej.
Z - Jak jesteś taki nieogolony, to wyglądasz nawet męsko!
P - A wiesz, nie golę się, bo będę grał w Jasełkach.
Z - W Jasełkach? A kogo?
P - Dedala.
Z - Dedala? W Jasełkach?
P - No tak. Dedala. Tego co zbudował Jezuskowi labirynt!
Z - Aha ...

Ponoć uwierzyła. I tak. Ona jest blondynką.

by dannych

* * * * *

LODY

Siedzimy sobie przy piwku z byłym współlokatorem [BW] i moją Lady [L] i omawiamy kwestie seksu oralnego.

[J] (wspominając "dawne dzieje") I nigdy nie zapomnę tamtego loda, był najlepszy w moim życiu.
[L] Ej! A mi mówiłeś co innego!
[BW] Ej! Mi też!
[J] ...

by sommelier

* * * * *

KOSMETYKI

Córa moja (lat 3) pod choinkę otrzymała żel pod prysznic oraz balsam do ciała. Żona widocznie uznała, że należy od młodości dziecko przyzwyczajać do uzależnienia od wszelkiej maści koncernów - w tym kosmetycznych. Niemniej dialog między babcią i córką przebiegł następująco:

[B]: Patrz Malinko jakie masz piękne kosmetyki
[C]: Nooooo..., to jest kremik i to jest kremik, i to też.
[B]: Nie, to jest żel pod prysznic.
[C]: Aaaaa i pod wannę.

by asantesani


* * * * *

UŚWIADOMIONA

Kiedy byłam w pierwszej klasie szkoły podstawowej zostałam uświadomiona, że prezenty dostaję od rodziców, a nie od Mikołaja. W szkole pani zdecydowała, że będziemy pisać listy do św. Mikołaja. Wtedy ja (dumna z posiadania swojej nowej wiedzy) krzyknęłam, że to rodzice dają prezenty, a Mikołaj wcale do nas nie przychodzi. Tymi słowami zniszczyłam życie kilkorgu dzieci, które wybuchły płaczem.

by Tirrissa

* * * * *

SZYBKA OCENA NARODOWOŚCI

Znajomy jest początkującym redaktorem w TVN i miał wątpliwą przyjemność nagrywać coś z ekipą w czasie rzeczonej hecy z krzyżem pod Pałacem Prezydenckim. W pewnym momencie w kadr wlazło im babsko w moherze. Babsko zauważyło logo TVN na mikrofonie i z nienawiścią wysyczało przez zęby:
- Taki młody! I już Żyd!

by Misiek666


Chcesz poczytać więcej autentyków, wejdź na nasze forum "Kawałki mięsne". Jeżeli chciałbyś opowiedzieć jakąś zabawną historię ze swojego życia, możesz zrobić to na forum (koniecznie zaznaczając przy wątku taki znaczek: ), lub wysłać ją TYM TAJNYM KANAŁEM W tytule maila wpisz Autentyk.


Oglądany: 64549x | Komentarzy: 13 | Okejek: 337 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało