Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Czego pragnie kobieta, czyli Witaj Święty Mikołaju

80 210  
658   33  
Czy już napisaliście list do Świętego Mikołaja? Jeśli nie, zróbcie to szybko. W przeciwnym bowiem wypadku mogą zdarzyć się zupełnie niepotrzebne nieporozumienia. Jak w przypadku tej pani...

Kliknij i zobacz więcej!

Drogi Święty Mikołaju, witaj!

W końcu, po raz pierwszy postanowiłam do Ciebie napisać, gdyż trochę ci się nazbierało!!! 

Nie wiem, kto tam u was siedzi w zarządzie działu wysyłki, ale tego człowieka dawno już powinni pozbawić premii albo nawet zwolnić!!!


5 lat. Wyjaśnij mi, po jakiego ch*ja zamiast gadającej lalki dostarczono mi mikroskop i zestaw konduktorski? I w ogóle, jaki związek mają te przedmioty? Nie, no, w konduktora oczywiście się pobawiłam i rzeczywiście zarobiłam na sprzedaży biletów do toalety, no ale mimo wszystko...

6 lat. Gra logiczna Scrabble. Świetny żart. Sam to wymyśliłeś?

7 lat. Fruwający gołąb za 3,70. Kluczyk w tyłku, mózg też tam. Odleciał przez lufcik przy pierwszym uruchomieniu. Lata do tej pory.

8 lat. Cymbałki. Tu żeś mnie ucieszył, bardzo ucieszył. Ale nie na długo. Po 80. powtórce "Co tam u kaczuszki? Bardzo bolą nóżki?" rodziców zabolały uszy i wszystko pozostałe. А po 85 razie babcia wysłała "te zas*ane bimbałki" w ślad za gołębiem. Oddajcie mi moje dzieciństwo!!! 

9 lat. Czy Ty naprawdę uważasz, że kolejny mikroskop i "salonik dla lalek" produkcji krajowej mogą zastąpić domek dla Barbie?

10 lat. Maszyna do szycia "Baby". А składanego domku dla ptaków nie mieliście? 

11 lat. Składany domek dla ptaków. Doceniam poczucie humoru. Jak dawniej, tęsknię za cymbałkami. 

12 lat. Gadająca lalka. Biorąc pod uwagę fakt, iż przedwczoraj kupili mi pierwszy stanik, prezent jak najbardziej na czasie. Nie zdziwię się, jeśli na 70. "Gwiazdkę" dostanę paczkę Durexów i tubkę wazeliny.
13 lat. Zestaw sztukmistrza. Jedyna sztuczka polegała na tym, że zestaw pofrunął, by dogonić cymbałki i gołębia, a w charakterze zadośćuczynienia moralnego, pozwolono mi przywitać Nowy Rok poza domem. 

14 lat. Chciałam spodnie i skórzaną kurtkę. Dostaję jakąś baranicę, nazywaną płaszczykiem. Obrazić się nie wypada, witam Nowy Rok w domu.

15 lat. Chcę, żeby Adrian kochał nie Kowalską, tylko mnie. Przy czym w zeszłorocznym płaszczu mi się to nie uda.

16 lat. Gadająca Barbie-stomatolog w zestawie z pagerem. No, jasne, jeśli zacznę rozmawiać z lalką, pager oczywiście bardzo mi się przyda. Żeby się nie zgubić na ulicy. 

17 lat. Telefon komórkowy i sto minut na koncie, przestarzały model. Podarowany wyłącznie, by kontrolować, w jakim punkcie wszechświata przebywam w danym momencie, aby przekonać się, że wszechświat we mnie nie przebywa. 

18 lat. Pomarańczowa bielizna, rozmiar chyba z 50 i prawdopodobnie z takich właśnie lat. Ma na celu to samo, co zeszłoroczny telefon i przy niższych kosztach jest bardziej efektywna niż telefon - wszechświat w impotencji, mi się odechciało. 

19 lat. Komputer i antologia Diablo. Alleluja!!! Chodzę w pomarańczowej bieliźnie, nocami sikam na potwory, od czasu do czasu rozmawiając z Barbie. Wszechświat nie istnieje. 

20 lat. Chcę futro. Nie z szopów. Dostaję Diablo 2 i radę, bym się zrelaksowała. 

21 lat . Chcę futro. Nie z nutrii. Co dostaję? Patch, nową mysz i Playstation. Obrażam się, ubliżam, zdobywam wolność. Jednakże w połączeniu z patchem i brakiem futra, wolność traci swój blask. 

22 lata . Chcę nowy telefon i futro. Nie z owiec. А co otrzymałam - zamążpójście, dwa psy, kotkę i szufelkę do zbierania g*wien. Tylko pomarańczowa bielizna i Diablo ratują mnie przed samobójstwem.

23 lata. Brodaty ch*ju, ciebie chyba pogięło! Zamiast WIESZ CZEGO otrzymałam figurę rozmiar około 50 i poranne mdłości. Nawet laptop nie jest w stanie zrekompensować moich gabarytów. Wydaje się, że nastała pora rozmnożenia się. 

Kliknij i zobacz więcej!


24 lata. Idź w p....! Chcę spać. 

25 lat. Hmmm: Na tym chyba zakończymy. 


A wiec, ucharakteryzowany dziadu, uwaga! Wsadź sobie w d*** pastorał z lodu, i pamiętaj, że domek dla ptaszków i mikroskop już dostałam. Gadających lalek też nie potrzebuję, z zestawu "Fasolka-dżihad" cieszymy się do dziś. Składane modele również odpadają - całe moje mieszkanie jest składane jak namiot Lenina. A jeśli, stary zas*ańcu, wpadniesz na genialny pomysł, by podarować mi coś użytecznego i mądrego, to z tym pomysłem goń się na biegun. 


Wata w tyłek - i słuchaj mnie uważnie!!! 


Chcę futro! Tylko futro, niczego poza futrem. W przeciwnym razie, zamorduję. 

Już nawet wymyśliłam, jak. Ale o tym, bliżej świąt. 

PS I nie mów, że nie ostrzegałam!!! 
 



Oglądany: 80210x | Komentarzy: 33 | Okejek: 658 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

21.10

20.10

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało