Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Autentyki CCCLXXXII - Ojcowskie gadanie przy kielichu

58 653  
277   15  
Kliknij i zobacz więcej!Dziś o zaradnym hrabim, siostrze, co nie przeszkadzała, helpdesku i nie do końca udanej wycieczce.

ODPOWIEDŹ DOŚWIADCZONEGO


Bywam z racji zawodu w różnym towarzystwie, ostatnio głównie męskim. Do kontaktu z inną cywilizacją - jako że jesteśmy obecnie poza - używamy cyfrowego wynalazku wizjofonicznego w języku ojczystym. Ostatnio podczas oglądania wiadomości w pociągu zetknęliśmy się z historią delikwenta, który wmawiał kobietom, że są chore na jakąś chorobę jajników, a wyleczyć się mogą jedynie poprzez bardzo drogą operację lub za jego pomocą poprzez stosunek seksualny o niezwykłych właściwościach leczniczych, odpłatnie oczywiście. Oczywiście komentarzy głośnych co nie miara, ale po chwili ktoś z grona głośnych i wyposzczonych (bo to długoterminowa ekspedycja) zapytał, jak się hrabia (nie podano nazwiska) delikwent uzdrowiciel, co wymyślił nową metodę na podryw, nazywa.
Na te słowa błyskawiczną, aczkolwiek zmyśloną odpowiedź dał jeden z bardziej doświadczonych kolegów, zwany przez wszystkich "dziadkiem":
- Hrabia von Ruchałfest!

by Sergio_

* * * * *

TĘPE BABY?

Każda, nawet najdroższa, sztandarowa inwestycja w infrastrukturę kiedyś powinna dobiec końca. Im bliżej tego końca, tym robi się mniej przyjemnie. Otóż trzeba wtedy zacząć nieźle zasuwać, bo zewsząd pojawiają się nieprzyjemne słowa w stylu "kary umowne", "nadzór", "wybory", etc.

Pech chciał, że na tę chwilę nałożyła się zima. W efekcie bardzo szybko człowiek uczy się, że różnica między temperaturą, a temperaturą odczuwalną jest mniej więcej taka sama, jak między demokracją i demokracją ludową.

Kto był ostatnio poza domem/biurem/autem ten wie, jak przyjemnie było wracać mi i koledze, konsekwentnie nazywanym Bartkiem, do naszej kanciapy. Było grubo po zmierzchu, więc ów kolega swoim zwyczajem wyszedł telefonicznie zameldować ślubnej, że wyjeżdża i że jak wróci, to będzie. Po chwili wraca i mówi do mnie te słowa:
- Powiem ci jako starszy i bardziej doświadczony, że te baby to jest strasznie tępa rasa! Dzwonię do żony i mówię jej, że jestem cały sztywny i żeby szykowała łóżko i grzane wino, a ta mi coś pi***oli o koronkowej bieliźnie!

HRABIA PO RAZ KOLEJNY

Do nielicznych przyjemności kanciapowych w srogą zimę należy przerwa śniadaniowa. Kolega Bartek okrasza ją codzienną prasą. Dziś na warsztat wziął 60-letniego "hrabiego" z Zakopanego, który nie dość, że wmówił, że jest szwajcarskim onkologiem 19-latce (sic!), że ona ma raka jajników, którego on wyleczy specjalnym stosunkiem (sic!), a ona zapłaciła mu za to 1300 złotych (sic!!!). Ponaigrywał się z naiwności, głupoty i "doprowadzenia podstępem do czynności seksualnych", a potem na głos czytał dalej:

- "Mamił kobiety, że leczył córkę polityka SLD Leszka Millera i był onkologiem Jana Pawła II..." Co? Osz w mordę, jak ci w Rzymie się dowiedzą jak on leczył z raka, to będzie taki rympał, a nie beatyfikacja na wiosnę!

by dr_destructo

* * * * *

DEPRESJA

Wieczorna rozmowa telefoniczna z moją lepszą połówką. Udział biorą: [J]a, Moja Lepsza Połówka [MLP], Siostra Połówki [SP]

(Rozmowa przełączona na głośnik, bo [MLP] coś tam pichciła jednocześnie)
[MLP] A ty co dzisiaj robiłeś?
[J] A nic...
[MLP] A nie stało się przypadkiem coś złego?
[J] No w sumie...
[MLP] ?
[J] Podczas kolacji pomidor spadł mi z kanapki na klawiaturę i glutowate pestki wpadły pomiędzy klawisze, nie potrafię ich teraz wyciągnąć...
[MLP] Och, to fatalnie, ale czy nie wiesz kochanie, że przy komputerze się nie je?
[SP] (niespodziewanie krzycząc z oddali) No właśnie, masz nauczkę, ch*ju!

I pestkowa depresja minęła jak ręką odjął...

by Wookie88

* * * * *

MARUDNY JUBILAT

Parę tekstów z urodzinowej imprezy kolegi w restauracji japońskiej. Sytuacyjnie brzmiały naprawdę nieźle.

Po spożyciu wschodniego rosołku z serkiem tofu i różnymi glonami kelnerka się pyta - Smakowało panom?
Jubilat (krzywiąc się lekko): Niespecjalnie, wolę krupnik.

Podana ciepława sake nie zaspokoiła naszego pragnienia, więc Jubilat odpytuje kelnerkę:
J - A macie jakąś zmrożoną, dobrą polską wódkę?
K - No mamy... Sobieskiego, Chopina, Wyborową...
J - Chodzi mi raczej o Finlandię!

Po kolacji przemieszczamy się po Kazimierzu i na JudePlatzu zaczepiają nas dwie dziewuszki, wręczając wizytówki i kusząc: Zapraszamy do naszego lokalu, super atmosfera, niedrogie piwo i można potańczyć przy nieśmiertelnych przebojach z lat 60. i 70.
I znów Jubilat - Dziewczyny, dajcie spokój, my mamy dopiero czterdzieści lat.

by cassius31

* * * * *

SIOSTRA TEŻ CHCIAŁA


Słowo wstępne: Mieszkam ci ja tak, że rodzice mają szeregowiec, a nad garażem jest dobudowane mieszkanie. I jak królewna w wieży, mieszkam sobie w tym nadgarażowym azylu.

Oprócz azylu mam też siostrę. Młodszą, ale niewiele. W sumie to już stara krowa, ale ma dziwny nawyk. Nie lubi spać sama. Kiedy jej facet nie nocuje u niej, ona robi wszystko, żeby móc spać w moim mieszkaniu. Z reguły mi to nie przeszkadza, ale czasem jak mi hormony skaczą, to zamykam jej drzwi na nosie.

Akcja właściwa:
[s]: Mogę u ciebie spaaaać?
[j]: NIE!
[s]: Ale czemuuuu?!
[j]: No bo nie, jesteś dorosła, śpij u siebie.
[s]: Ale czemuuuu!?
[j]: BO PLANUJĘ ORGIĘ!
[s]: No to co? Nie będę ci przeszkadzać. Będę spała na kanapie...

by tylcia

* * * * *

A teraz chwila przerwy na stare dobre czasy, czyli wspominki sprzed 300 odcinków.

ZDROWE PODEJŚCIE


Co to w tej medycynie się porobiło, tyle rzeczy można zbadać, różnymi wynikami lekarze są zasypywani, możliwości diagnostyczne ogromne itd. itp. Uczestniczyłem dziś w ramach stażu specjalizacyjnego w konsultacjach, jakich udzielał pewien profesor. Jak to bywa w takich przypadkach, zestresowani pacjenci nie mogą często słowa wymówić przed majestatem profesorskim w otoczeniu adiunktów, docentów i reszty dworu. Jeden był jednak wyjątkiem, na sam koniec konsultacji zapytał profesora, podsuwając mu pod nos jeden z wielu dostarczonych wyników badań  i nieśmiałym głosikiem mówiąc:
- A to co jest ?
Profesor poprawił okulary, zasępił się, mars na jego czole wyraźnie się pognębił, nastała chwila ciszy, że słychać było jak wiedza medyczna gotuje się w czerepach zebranych. Wreszcie Majestat Profesorski nabrał powietrza w płuca i rzekł tubalnym głosem:
- Nie wiem co to jest, ale tu jest napisane, że w normie, więc nie zamierzamy się tym przejmować.

by Cornugon

* * * * *

NAM DRZEMAĆ NIE KAZANO

Rzecz się działa latem. Kumpel ma kuzyna Marka, kuzyn ma mamę. Mama kuzyna to ciocia dla kumpla. Ciocia jest osobą dość specyficzną, tj. daje upust swoim emocjom w postaci siarczystych  wykrzykników, często niedosłyszy, łączy w rozkoszny sposób te dwie przypadłości i nie wstydzi się tego wcale. Kumpel pojechał do kuzyna na wakacje, a po powrocie zrelacjonował mi udział w tej oto scence:
(k)- kumpel
(c)- ciocia
Leniwe popołudnie, ciocia właśnie wróciła z pracy.
(c) - Gdzie Marek?
(k) - W pokoju, drzemie.
(c - baaaardzo podniesionym głosem) - No mnie chyba szlag trafi! K**wa, cała fura naleśników w lodówce, a on dżem wpie**ala!!!

by dominika2007

* * * * *

TO KILIM GO!

Historia wydarzyła się parę dni temu kolegom na Accenture’owym projekcie we Wrocku: Key account z Computerlandu zaprosił kilka informatyków od naszego klienta na kolację do La Scali na rynku wrocławskim. Restauracja spokojna, ale jak się czasem zdarza, blisko nich siadła grupka panów z bardzo szerokimi karkami i złotymi łańcuchami. Oczywiście odbierają komórki i rzucają tekstami typu "ten na granicy to k**** nasz, bierz bm-kę do Siergieja." Nasi, jak to informatycy, siedzieli skromnie, starając się nie zwracać na siebie uwagi. W pewnym momencie zadzwonił telefon do jednego o problemie na produkcji, chłopcy rozmawiają i pada zdanie:
- To zrób mu killa, jak inaczej nie możesz.
Po rozmowie jeden z kolegów z szyją odwraca się, patrzy na naszego i z uznaniem w głosie mówi:
- Szacuneczek.

by skrzyd

I powracamy do autentyków teraźniejszych.


* * * * *

NIEUDANA WYCIECZKA

Babskie rozmowy w pracy. Koleżanka niedawno wróciła z Londynu.
Jak to bywa na wycieczkach, weekend, klub nocny.

[koleżanka] - Poznałam faceta, podobnie jak ja ze znajomymi na krótkim wypadzie do Londynu. Ideał. Ideał bez dwóch zdań. 200 cm wzrostu, ciemna karnacja (bo Grekiem jest), mega przystojny, koszykarz, gra w znanym greckim klubie (tu padła nazwa klubu)... Ideał. Zaprosił mnie do siebie (do hotelu).
[ja] - Dalej wiem, co było...
[koleżanka] - No właśnie... Na drugi dzień wracam do siebie, wszyscy pytają gdzie byłam całą noc... A ja się popłakałam...
Myślę sobie, toż to może jaki zbok albo psychol? No bo jakże to tak płakać jak Apollo we własnej osobie się "obnaża"?
[koleżanka] - No właśnie... Jesteśmy w hotelu, on się rozebrał, mnie zatkało... Boże! Jakiego on miał małego... Aż się popłakałam z rozpaczy...

by AdvocatusDiaboli

* * * * *

NA POCZCIE

Poszedłem rano się doładować na pobliską pocztę, bo misiem bileta komunikacyjna w piątek skończyła.

Kolejka jak sto pięćdziesiąt. Ludzie z nogi na nogę przestępują zniecierpliwieni, bo widać, że każdy się spieszy do pracy. Panie na poczcie wykonują tradycyjnie ruchy, które szybkością onieśmieliłyby nawet leniwca.

Do okienka podchodzi paniusia (podejrzewam, że matka zagłodzonego studenta, który to studia w innym mieście podjął) i pyta (oczywiście wyłącznie w celach informacyjnych, bo paczki żadnej przy sobie nie posiada):

- Kochaniutka, a ile kosztuje wysłanie paczki żywnościowej?
- Proszę pani, to zależy od wagi paczki.
- No tak na przykład za kilogram?
- Tyle i tyle...
- A za dwa kilogramy?
- Tyle i tyle.
- A za trzy kilogramy?
- Tyle i tyle. (odpowiada już wyraźnie zniecierpliwiona pocztuardessa)
- A za...
I w tym momencie tubalny głos gościa, który stał za mną:
- Ludzie, trzymajcie mnie, jak Boga kocham. Jak baba dojedzie do 100 kilogramów, to zacznę strzelać! Kto kurw@ zje tyle ziemniaków?

Paniusia momentalnie zniknęła spod okienka.

by Misiek666

* * * * *

PRZECIEŻ ZAMAWIAŁ

Byłem ostatnio z synkiem (5 lat) na zakupach. Miał wybrać sobie prezent pod choinkę (tak, poszedłem na łatwiznę). Dosyć szybko zdecydował się na dużą, drogą ciężarówkę. Dla pewności zapytałem go kilka razy czy na pewno to chce dostać, bo wcześniej wspominał, że chciałby dinozaura. Był zdecydowany.
Po powrocie do domu spytałem jeszcze raz, czemu wybrał kolejną ciężarówkę (ma już kilka), skoro wcześniej chciał dinozaura. Jego odpowiedź zwaliła mnie z nóg:
[s] - Bo dinozaura przyniesie mi Mikołaj.

by kacu

* * * * *

PROBLEM

Kolega z service desku podczas rozmowy telefonicznej z użytkowniczką:
- Pani ma problem z działaniem z tyłu czy z przodu?
Wszyscy w zasięgu słuchu polegli na podłodze.

by -uki-

* * * * *

POMÓGŁ?

Jako że jest po wyborach samorządowych, to już nie trzeba odśnieżać ulic. Nic nie trzeba odśnieżać. Wyszedłem przed chwilą z domu i na parkingu spotkałem sąsiada, który walczy ciężko z łopatą. I pytam:
- Co robisz, sąsiedzie?
- A odśnieżam sobie wyjazd dla mojej fury, bo służby miejskie nic nie ogarniają, a mam pilny wyjazd.
- Dziękuję, twój samochód stoi dwa miejsca obok..

Jego mina bezcenna

by nieznam

* * * * *

OJCOWSKIE GADANIE PRZY KIELICHU

Siedzimy wczoraj z ojcem moim, degustujemy Old Smugglera imieninowego. Tatowy jest jakieś 5 lat po rozwodzie z moją rodzicielką. Gadka szmatka, nagle ojciec postanawia się nieco otworzyć przed swoim pierworodnym (znaczy - mną):
[O]: Synu, muszę ci się przyznać... Wczoraj pierwszy raz zapłaciłem za TO kobiecie.
Ja  wielkie oczy, ale słucham dalej...
[O]: Zadzwoniłem pod numer telefonu z gazety, przyjechała, ściągnęła płaszcz, buty...
Ja jeszcze większe oczy...
[O]: Po wszystkim zapłaciłem jej stówę i sobie poszła. I powiem ci... W życiu takich czystych okien nie miałem... Chcesz? Podam ci namiary, jakbyś potrzebował...

by DJ_Skibi

Chcesz poczytać więcej autentyków, wejdź na nasze forum "Kawałki mięsne". Jeżeli chciałbyś opowiedzieć jakąś zabawną historię ze swojego życia, możesz zrobić to na forum (koniecznie zaznaczając przy wątku taki znaczek: ), lub wysłać ją TYM TAJNYM KANAŁEM W tytule maila wpisz Autentyk.


Oglądany: 58653x | Komentarzy: 15 | Okejek: 277 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

25.05

24.05

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało