Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Wielkie kino: Trudna sztuka improwizacji

159 815  
1491   28  
Niektóre filmowe sceny wgryzają się na stałe w historię kina. Są one później przytaczane przy każdej poważniejszej dyspucie filmożerców, kopiowane lub parodiowane w innych obrazach i, nade wszystko, cytowane w życiu codziennym. Co ciekawe, wiele z pamiętanych przez wszystkich filmowych momentów powstało całkiem przypadkiem lub stanowiły efekt aktorskiej improwizacji.

Jurassic Park

Dinozaury konsumujące posiłki na bazie ludzkiego mięsa w powstałym siedemnaście lat temu „Parku Jurajskim” do dziś robią piorunujące wrażenie. W jednej ze szczególnie zapadających w pamięć scen, wielki tyranozaur niszczy pleksiglasowy dach samochodu, przygniatając znajdujące się w aucie dzieci.
 
Okazuje się, że scena ta powstała w wyniku niegroźnego, na szczęście, wypadku, a dwójka uwięzionych w jeepie aktorów faktycznie wydała z siebie najprawdziwsze wrzaski przerażenia.

Wściekłe psy

Jeden z pierwszych obrazów Quentina Tarantino to dla wielu fanów mocnego kina najlepszy film tego reżysera. Wyjątkowo brutalna scena, która na długo zapada w pamięć, to moment, w którym postać grana przez Michaela Madsena obcina ucho policjanta przywiązanego do krzesła. Jednak zamiast, zgodnie z wolą twórcy filmu, od razu pozbyć się zakrwawionego trofeum, aktor postanowił szepnąć do trzymanej w ręce małżowiny: ”Hej! Co tam? Słyszysz mnie?”.
Tarantino był ponoć zachwycony i nie powtarzał ujęcia.

Full Metal Jacket

Większość osób, która zna ten film Stanleya Kubricka, doskonale pamięta rolę nadpobudliwego, wrzeszczącego sierżanta, który z sadystyczną przyjemnością niszczył psychikę „świeżym” żołnierzom. Aktor R. Lee Ermey czuł się jak ryba w wodzie – w rzeczywistości oprócz popisów przed kamerą, był on podoficerem piechoty morskiej.

„Założę się, że jesteś typem faceta, który lubi zerżnąć kogoś w tyłek, ale nie ma wystarczająco pieprzonej uprzejmości, aby zwalić mu konia! (...)”

Scena mieszania z błotem młodych żołdaków została nakręcona praktycznie za pierwszym podejściem, a większość „mięsnych” kwestii sierżanta była improwizowana przez Ermeya.

Ciekawostka:
 Kiedy Ermey zapragnął wcielić się w postać szalonego sierżanta, Kubrick był nastawiony dość sceptycznie twierdząc, że aktor nie wygląda wystarczająco „wściekle” aby udźwignąć taką rolę. Reżyser zmienił zdanie, kiedy dostał kasetę zawierającą piętnastominutową scenę, przedstawiającą stojącego przed kamerą Ermeya, który bez chwili wytchnienia wywrzaskuje obraźliwy monolog w stronę wyimaginowanych żołnierzy. Dodatkową atrakcję nagrania stanowił fakt, że aktor podczas swej obelżywej przemowy bombardowany był piłkami tenisowymi...

Imperium kontratakuje

Han Solo po płomiennym pożegnaniu z księżniczką Leą ma zostać karnie zamrożony w karbonicie. Kiedy jego ukochana krzyczy „Kocham cię!” Harrison Ford, zgodnie ze skryptem, winien odwdzięczyć się podobnym wyznaniem miłości, jednak zamiast tego z ust aktora padło dość nonszalanckie: „Wiem.”. George Lucas zgodził się, że taka wypowiedź bardziej pasuje do charakteru Hana Solo.
Ciekawostka: Carrie Fischer wcielająca się w rolę księżniczki była o głowę niższa od Harrisona Forda, dlatego w większości wspólnych scen aktorka stać musiała na skrzynce.

Poszukiwacze Zaginionej Arki

W pełnej dramatyzmu scenie, kiedy to tłum obecnych na targu Arabów rozstępuje się i naprzeciwko dzielnego archeologa Indiany Jonesa staje rosły wojownik, wymachujący wielkim ostrzem, widz liczy na efektowną walkę i krew lejącą się z ekranu. 
Problem w tym, że podczas zdjęć kręconych w Egipcie, większość z artystów była albo solidnie poobijana, albo chora. Harrison Ford cierpiał z powodu czerwonki i, doprawdy, nie w smak mu było toczyć pojedynki z ogorzałymi dryblasami. Po kilku próbach, zasapany aktor zapytał więc Spielberga: „A nie mógłbym go po prostu zastrzelić?”. Reżyser, w odruchu łaski, wyraził na to zgodę.

https://www.youtube.com/watch?v=TAoJrNbgUoI&feature=related

Taksówkarz

„Do mnie mówisz?” rzekł De Niro do swego odbicia w lustrze. Kwestia ta stała się już częścią popkultury, powtarzana jest bez końca, parodiowana i wykorzystywana w codziennej rozmowie (tak powinna reagować zapyziała baba w spożywczaku na standardowe „dzień dobry”). 
W scenopisie widniała wzmianka, że w tej scenie bohater ma stać przed lustrem i „mówić do siebie”. Nikt jednak nie sprecyzował, cóż to za monolog ma prowadzić aktor. De Niro musiał więc improwizować.

https://www.youtube.com/watch?v=XzPBUGUM7KQ

Ciekawostka: Prawdopodobnie kwestię tę podłapał De Niro podczas występu pewnego undergroundowego komika z Nowego Jorku.

Blade Runner

Mimo że jest to bardzo luźno potraktowana adaptacja powieści Philipa K. Dicka, to „Blade Runner” uważany jest za monumentalny klasyk s.f. I również w tym obrazie pojawia się niezapomniany, improwizowany monolog. Tym razem pada on z ust znakomitego Rutgera Hauera (swoją drogą, czemu ten gość nie został zaproszony do stallone'owego „The Expendables”?). Aktor wykorzystał pierwszych kilka linijek oryginalnego skryptu i dodał swoje zakończenie, przez co wypowiadane przez umierającego replikanta słowa zyskały jeszcze więcej dramatyzmu.
„Widziałem rzeczy, o których Wam - ludziom, nawet się nie śniło. Płonące okręty szturmowe, w okolicach pasa Oriona. Widziałem promienie świetlne lśniące w ciemnościach w pobliżu Wrót Tannchausera. Wszystkie te chwile znikną w czasie, jak łzy w deszczu. Czas umierać...” 

Lśnienie

Obłąkany mężczyzna grany przez Jacka Nicholsona roztrzaskuje toporem drzwi, aby dopaść barykadującą się za nimi małżonkę. W pewnej chwili w dziurze, wśród kikutów połamanych desek pojawia się głowa aktora, który z szaleńczym uśmiechem krzyczy: ”Here's Johnny!”. Okrzyk ten to improwizacja Nicholsona. Zdanie rzucone przez aktora zostało głównie zrozumiane przez obywateli USA. W tym bowiem okresie szczególną popularnością cieszył się satyryczny program „Johnny Carson Show” z promującym go hasłem „Here's Johnny!” 

Ciekawostka: Kubrick był perfekcjonistą. Podobno wrzaski i płacze aktorki wcielającej się w rolę Wendy Torrance, nie były dla niego wystarczająco przekonujące, więc aby dodać jej histerycznym reakcjom odrobinę autentyczności, reżyser trzasnął ją w twarz za pomocą, ordynarnie mówiąc, „liścia”.

Milczenie Owiec

Nagrodzona Oskarem rola życia Anthony'ego Hopkinsa. Charyzmatyczny ludojad w jednej ze scen zwierza się agentce Starling : 

https://www.youtube.com/watch?v=BjGpcEA-FyE&feature=player_embedded

”Facet przeprowadzający spis ludności próbował 
mnie kiedyś przepytać. Zjadłem jego wątrobę z pyszną fasolką i popiłem wyśmienitym winem Chianti”. 
Zdanie, które było niczym innym jak żartem Hopkinsa, zrobiło na Jodie Foster piorunujące wrażenie, więc reżyser zdecydował się na pozostawienie tej kwestii w filmie.

Źródła: 12345

Oglądany: 159815x | Komentarzy: 28 | Okejek: 1491 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

05.12

04.12

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało