Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Autentyki CCCLXIV - Nitka pana Kobuszewskiego

56 655  
440   18  
Kliknij i zobacz więcej!Dziś o wytłumaczeniu dziecku, spławianiu natręta, stopniach uzależnienia oraz wyjątkowo o reżysersko - aktorskich autentykach.

GRUNT TO DZIECKU WYTŁUMACZYĆ


Razem z małżonką moją (M) i dziecięciem (D) wracamy znad morza przygotować się do wakacyjnego wyjazdu do dużego parku rozrywki. W trakcie jazdy dziecię wspomina wczorajszą wizytę w nadmorskim wesołym miasteczku (szumnie zwanym, składającym się z kilku rozklekotanych karuzel i innych kręciołów). Pada pytanie:
D: - Mamo, dzisiaj też pójdziemy na wesołe miasteczko?
M: - Nie kochanie, jedziemy w inne miejsce do takiego miasteczka, że to wczorajsze się się chowa.
Dziecko lat cztery, przeprowadzając elementarną dedukcję nie jest w stanie pojąć skrótu myślowego, więc dopytuje:
D: - Co to znaczy, że się chowa?
M: - Wiesz, to znaczy że się nie umywa...

by rainbird
 
* * * * *

POMYSŁ NA WAKACJE

Znajomy pracuje nad wodą - mniejsza o szczegóły, w każdym razie ma dosyć łódek, żaglówek, motorówek itp.
Zastanawiamy się, gdzie go wysłać na urlop - bo przecież nie nad morze.

Kolega wygrał:
- Niech weźmie wiosło na plecy i idzie tak daleko na południe, aż ludzie zaczną się go pytać, co niesie...

by Bladerunner

* * * * *

SPŁAWIANIE NATRĘTA

Siedziałam sobie jakiś czas temu na przystanku, spokojnie czekając na jak zwykle spóźniony PKS. Nagle obok mnie pojawia się mężczyzna i pyta, czy mogłabym się troszkę przesunąć bo i on by sobie usiadł. Szybki ogląd - przystojny. Krótka rozmowa - jełop. Jako że dla wariatów i obcych mężczyzn jestem zawsze uprzedzająco miła (w końcu nie wiadomo co wymyślą) rozmowa jakoś się ciągnie. Facet ciągle zagaduje, podpytuje, a to co robię, a to gdzie jadę, a to czy wolna jestem i w ten deseń. Grzecznie odpowiadam nieopatrznie udzielając informacji, że do kumpeli na imprezę jadę (o głupia ja!). Facet wyraźnie się ożywił i podjął próbę wkręcenia się na imprezę. Dialog wywiązał się następujący:
On: A to domówka będzie?
Ja: Tak.
On: A koleżanki będą?
Ja: No tak, to BABSKA impreza. Tylko dziewczyny będą.
On: O, to może byśmy wpadli do was z kolegą?
Ja: Nie wiem, zapytam organizatorki, ale to BABSKA impreza. Same babki będą.
On: A koleżanki to wolne?
Ja już nie wyrabiając, zdecydowanie poirytowana (bo jak tu spławić natręta delikatnie) nie wyrobiłam i odpowiadam:
- Wolne... - Uśmiech na twarzy faceta od ucha do ucha. - Wolne, ale większość to lesbijki!
Facet się stropił, po chwili jednak rozpogodzony odpowiada:
- Wiesz, trzeba być otwartym na nowe doświadczenia...

by galene

* * * * *

ZAPOMINALSCY

Zeszłego łykenda z Pushkinem, mmix i z ich Kubusiem (lat 1) u mnie na farmie bywalim. Przed przyjazdem pojechaliśmy na zakupy do Broku do Lewiatana. Łaziliśmy po sklepie. Młody dzielnie pchał wózek z zakupami.

Obkupiliśmy się grillowo i alkoholowo po uszy. Załadowaliśmy się do bryki. Mamy już ruszać, kiedy nagle Pushkin patrząc na mnie mówi:

- Cholera! Fajki!!!
- No tak. Ja też zapomniałem.

Wróciliśmy się. Kupiliśmy. Wsiadamy. Mmix na to nieśmiale z tyłu:

- A jakie kupiliście?
- Marlboro i Camele...
- No przecież ja palę tylko cienkie!!!

Chcąc nie chcąc wygrzebałem się z samochodu i ponownie wróciłem do sklepu. Pani sprzedająca na mój widok uśmiechnęła się i zapytała:

- A teraz czego zapomnieliście?
- No tegoo...e... no jeszcze innych papierosów.

Podała. Sprzedała, ale pochyla się nade mną i mówi:

- Pan się jeszcze przejdzie po sklepie, co?
- A po co?
- Widziałam, że z dzieckiem przyjechaliście. Na pewno go nie ma gdzieś na sklepie?

by Misiek666


* * * * *

NIE TRZASKAJ DRZWIAMI

Od jakiegoś czasu wożę koleżankę samochodem do pracy. Uczulony jestem na trzaskanie drzwiami (wy chyba też?). Któregoś dnia wysiadając je.....nęła drzwiami.
Pytam ją: Stodoła?!
Ona obcięła samochód dookoła stwierdziła: Są koła!
Wymiękłem...

by vini124

* * * * *

COŚ TAM DORZUCIŁ

Autko próbuję kupić. Oglądam, kombinuję i nic mi nie pasuje. Saaba mi się zachciało, więc pojechałem obejrzeć jednego, bo było blisko.
Jaśnie pan samochodosprzedawca wyprowadził mi autko na podwórzec i rzekł:
- Jest do twojej dyspozycji.
Ok, oglądam, stukam, pukam, maskę otwieram, a tam syf. Ale poza zaolejonym silnikiem wszystko w porządku. Podbijam więc do samochodosprzedawcy i zagajam:
- To ile w końcu chcesz za tego Saaba?
- No wiesz... Badania techniczne ma świeże, blachy dobre... Bla bla bla, nie wezmę mniej jak xxx funtów.
- Ale człowieku, tam jest wyciek oleju!!!
- Wyciek mówisz... Hmmmm... Ok, wyciek masz za darmo!

Jeszcze się waham, ale chyba go wezmę.

by specmaniek

* * * * *

UZALEŻNIENI


Wszyscy moi znajomi wiedzą, że miałam na studiach przez półtora roku zajęcia o terapii uzależnień. W związku z tym nieraz zadają mi różne kretyńskie pytania. Ostatnio dostałam takiego sms-a od znajomych siedzących na polu campingowym gdzieś na Mazurach. Od razu mówię, że egoistyczny i niezbyt empatyczny dla powodzian, żeby obrazy majestatu nie było:

"Ty, który to już jest stopień uzależnienia jak się drałuje 3 kilometry do najbliższej wiochy z barem, gdzie można obejrzeć Szkło Kontaktowe? Już nam niedługo drzwi przed nosem stali bywalcy zaczną zamykać. Ostatnio się dziewczyny napaliły jak szczerbaty na suchara bo Andrus miał być, a tu ta p*erdolona powódź!"

Odpowiedź:
"Nie wiem który. A wy chociaż potem wiecie, jak do namiotu wracacie?"

Odpowiedź:
"No właśnie to nas zastanawia od dwóch tygodni..."

by galene

* * * * *

KURS BHP

Szkolenia bhp przed podjęciem pracy, prowadzący nawija o wypadkach w pracy itp. Nagle przerywa mu uczestniczka:
Uczestniczka:
- A jak to wygląda z powrotem do pracy po ciąży, czy trzeba też iść do lekarza medycyny pracy?
Starszy gość (koło 60):
- W końcu to też wypadek przy pracy ...

by zolax

* * * * *

A teraz chwila przerwy na stare dobre czasy, czyli wspominki sprzed 299 odcinków.

KOMÓRKOWY


Ściągałam kiedyś sim-locka z telefonu. Na drugi dzień przychodzi gościu z tym telefonem i zadaje pytanie za sto punktów:
- A gdzie pani dała tego sim-locka???

by Kozia

* * * * *

INFORMATYK - ROMANTYK

Nawet jeśli miałam nadzieję na to, że spotkałam na swej drodze romantyka, dzisiejszy opis nocy miłosnej pozbawił mnie złudzeń:

„Wprowadzę nowy moduł Palec One, a później wgram taką długą aplikacje Red Dick, która wyzwoli procedurę Orgasmus i być może nawet Scream. Jeśli Red Dick będzie poprawnie skompilowany i pójdzie na twoim sprzęcie, pojawi się także aplikacja Plemnik, ale wytnę ją na firewallu”.

by krolowa_sniegu

* * * * *

RADZIECKA SZWAJCARIA

Wczoraj ojciec opowiedział mi historię swojego znajomego, który bardzo wiele lat temu wybrał się na wycieczkę krajoznawczą do Indii. Na miejscu było bardzo fajnie i ów znajomy postanowił zostać tam trochę dłużej, jednak nie miał już funduszy. W związku z tym postanowił sprzedać swój radziecki zegarek. Znalazł jakiegoś najwyraźniej średnio kumatego pana i zaczął mu zachwalać swój zegarek, mówiąc, że to najlepszy szwajcarski zegarek.
Pan już prawie dał się namówić, kiedy w oko wpadł mu niby nic nieznaczący napis na zegarku: USSR.
Ewentualny kupiec zapytał się
- A o co chodzi z tym USSR?"
Znajomy zupełnie nie zbity z pantałyku powiedział:
- No jak to?? United States of Switzerland!

Zegarek udało się sprzedać.

by trixi

I powracamy do autentyków teraźniejszych.

* * * * *

A teraz coś innego - aktorskie autentyki. Na tyle zabawne, że musiały się znaleźć tutaj

AKTOR MUSI BYĆ POSŁUSZNY


Działo się to w latach 80., kiedy jeszcze byłem słuchaczem Ogniska Teatralnego przy Teatrze Ochoty, a Jan Machulski był rektorem uczelni teatralnej w Łodzi.

Mistrz Jan miał w zwyczaju brać z Ogniska słuchaczy ostatniego roku (tuż przed obroną dyplomu) na zajęcia do Łodzi, coby się młodzi instruktorzy teatralni obyli z systemem nauczania akademickiego. Zdarzyło się, że i mnie zaszczyt ów kopnął.

Trafiłem na zajęcia pierwszego roku, dla którego Mistrz miał prowadzić wykłady na temat pracy z reżyserem.
Była piękna pogoda, słoneczko przygrzewało, a zebranym w sali na 2 piętrze studentom wyraźnie nie chciało się pracować. Mistrz prowadząc wykład w pewnym momencie zagaił: "Moi Państwo, aktor musi, ale to zawsze musi słuchać swojego reżysera. Zarówno podczas pracy na planie filmowym, jak i na scenie nie ma miejsca na twórcze spory czy podważanie autorytetów. Kiedy reżyser wydaje polecenie, to aktor je spełnia - nieważne jak by ono nie było trudne."
Tutaj na twarzach młodych adeptów pojawiły się miny pełne powątpiewania i ogólnie zrobił się lekki szum. Mistrz widząc to spokojnie kontynuował: "Może wydaje się wam to dziwne, ale właśnie tak ja wyobrażam sobie pracę z aktorami. I dla przykładu (tutaj spojrzał na jednego z nas - słuchaczy ogniska) jeżeli powiem: Panie Michale, proszę wyskoczyć z okna..." W tym momencie wspomniany Michał bez wahania wstał, podbiegł do okna (pamiętacie, że było to drugie piętro?), otworzył je i wyskoczył.

Zapadła długa cisza. Ludzie w szoku. Machulski blady siedzi za katedrą, kiwa się i mamrocze: "Boże, Boże zabiłem człowieka".
Nikomu do głowy nawet nie przyszło by podbiec do okna. Wszyscy przekonani, że pod nim leży trup.
Mniej więcej po 3 minutach otwierają się drzwi i wchodzi Michał, spokojnie pytając: "Czy skok był prawidłowy, panie profesorze?"

Reakcja zebranych - bezcenne.

Dopiero później drań Michał się przyznał, że umówili się z Mistrzem na tę zagrywkę... a nikt z nas nie pamiętał, że budynek miał być odnawiany i pod oknem stały rusztowania... wiec chłopak "spadał" całe półtora metra może.

by sniemiec

* * * * *

KOMÓRKI W TEATRZE

Od pewnego czasu największą zmorą aktorów teatralnych są telefony komórkowe dzwoniące na widowni. Pewnego dnia w środku premiery gdzieś w pierwszych rzędach rozdzwoniła się komóra. Aktorzy przerwali występ, zapadła cisza, w której wyraźnie dał się słyszeć głos rozmawiającego przez rzeczoną komórkę widza:
"No cześć... No, w teatrze jestem... A wiesz, taka sobie...".

Innym razem w środku monologu Mistrza Jana znów zadzwonił telefon. Aktor, nie przerywając występu, rzucił tylko niedbale:
"Jak do mnie, to mnie nie ma" i kontynuował występ. Widownia ryknęła śmiechem, a zawstydzony burak od komórki pospiesznie opuścił salę, już na nią nie powracając.

by Kichawa

* * * * *

PANIE SZYMKU KOCHANY

Podobno na planie "Kilera" miała miejsce taka historia:
Szymon Majewski pyta reżysera (Juliusza Machulskiego):
- Panie reżyserze! To co ja tutaj gram?
Na co odzywa się pan Jan Machulski:
- Panie Szymku, kochany! Grać to mogę ja, może pan Pazura, a pan możesz co najwyżej występować!

by pies_kaflowy

* * * * *

ZADANIE DLA ADEPTA


Podobno swego czasu były egzaminy wstępne do jakiejś szkoły teatralnej czy filmowej. W komisji egzaminacyjnej zasiadał między innymi Jan Kobuszewski. Jeden z egzaminatorów postawił przed przyszłym adeptem sztuka aktorskich niezwykle trudne zadanie.
- Proszę rozśmieszyć pana Jana Kobuszewskiego.
- Pana Jana, pana Jana... A który to?
Odpowiedział rezolutny kandydat. Pan Jan ryknął śmiechem, a kandydat oczywiście się dostał.

by amiz74


* * * * *

NITKA PANA KOBUSZEWSKIEGO

Aktorzy lubią sobie robić kawały. Zwłaszcza na premierze "ugotowanie" koleżanki/kolegi jest wyjątkowo cenne.

Podczas próby aktorka grająca scenę z Janem Kobuszewskim, zauważyła kawałek nitki na jego rękawie. Jako straszna pedantka nie mogła się powstrzymać przed jej zdjęciem, nie wychodząc przy tym z roli.
Na następną próbę pan Jan już celowo miał kawałek nitki na rękawie. I znowu "Pan wybaczy, panie radco. Niteczka" i tak zdejmowanie nitki z rękawa wrosło w rolę.
Jak łatwo się domyślić, na premierze pan Kobuszewski miał w wewnętrznej kieszeni dużą szpulkę białych, wyjątkowo mocnych nici (koniec przeciągnięty przez rękaw). Znów "Pan wybaczy, panie radco. Niteczka" i dalej jak z rzepką "Ciągnie i ciągnie, wyciągnąć nie może".
Urwać nitki nie daje rady, próbuje przegryźć, nic z tego, publiczność coraz bardziej rozbawiona.
Wreszcie szpulka się skończyła. Aktorka trzyma w rękach wielki kłąb nici, a Kobuszewski, z kamienną twarzą, nachylił się do niej i z wyraźną pretensją wyszeptał "Sprułaś mi gacie".

by kocur_amber

Chcesz poczytać więcej autentyków, wejdź na nasze forum "Kawałki mięsne". Jeżeli chciałbyś opowiedzieć jakąś zabawną historię ze swojego życia, możesz zrobić to na forum (koniecznie zaznaczając przy wątku taki znaczek: ), lub wysłać ją TYM TAJNYM KANAŁEM W tytule maila wpisz Autentyk.


Oglądany: 56655x | Komentarzy: 18 | Okejek: 440 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

02.12

01.12

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało