Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Niesamowici nauczyciele XXXVI - Chorzów, Łódź, Świdnica, Lublin

27 394  
69   6  
Kliknij <br> i zobacz więcej!Tak, ja wiem, wakacje, a tu serwujemy szkołę i nauczycieli. Cóż począć, takie życie. Przecież już niedługo znów się zacznie... Przynajmniej dla niektórych.
 
 LO w Chorzowie
 

 Historia.
 Prof. K: Wiecie co to jest recepcja (w domyśle tekstu)? Ale nie taka recepcja w hotelu, gdzie, prawda, pan Marian z panią Helą małe bara- bara za ladą...
 
 Prof. K: Myślicie, że Francuzi czytają tę konstytucję? Gdzie tam... oni wolą małe bara-bara w Saint-Tropez.
 
 Prof. K: Lech Wałęsa powiedział, że Polsce potrzebna jest lewa i prawa noga, a on będzie pośrodku.
 
 Prof. K: Olimpiada.
 koleżanka: Mężczyźni na olimpiadach byli nadzy.
 Prof. K: A dlaczego byli nadzy?
 koleżanka: A czego mieli się wstydzić?
 Prof. K: A widzisz, jak się podnieciła! Weź stań dalej ode mnie.
 
 Religia.
Prof. S: Mitotito... możecie mi mówić panie Adamie... albo nie, bo jeszcze wyjdę na zboczka!
 
 Polski.
 Prof. Z: A co robi Apollo? Apollo stoi sobie pod drzewem i spokojnie czyści instrument...
 
 Fizyka.
 Prof. K: Wiecie co można zrobić w 10 minut?
 kolega: Dwie zupki w pięć minut?!
 Prof. K: O, tego nie słyszałam, a tylko spie....popsuć sobie życie.
 
 Geografia.
 (odpowiedź ze skał)
 Prof. F: A ten kamień niewątpliwie kojarzy mi się z Michałem. Nie... nie chodzi o malboryt, albo o elemyt, kamelyt ani o nawet Fajrantyt albo zwykły szlugtyt. To opal.
 
 Polski.
 Mowa o Kordianie.
 Prof. Z: No powiedzcie, czemu Kordian nie przespał się z Laurą?
 Kolega: Bo Kordian walczył...
 Prof. Z: Ta, chyba z okiełznaniem się, albo walczył ze swoją ręką...
 
 * * * * *
 
 LO w Łodzi - legenda szkoły, czyli pani Zosia K. od chemii
 
 "Wyjdź za drzwi tak, żebym cię widziała."
 
 "Mój syn potrafi zrobić amfetaminę."
 
 "Ty szproto. Ty, ty kłamczucho jedna ty."
 
 "Bo przepiszesz za karę układ okresowy."
 
 "Czym jest twój tata?"
 
 p. Zosia: Albo idziesz do kąta, albo dostajesz jedynkę.
 Rybka: To ja już pójdę do kąta.
 p. Zosia: Nawet nie umiesz stać w kącie.
 
 "Bo was nie nauczę."
 
 "Ty, kozak, słuchaj."
 
 "Ty to na pewno jesteś zmutowany."
 
 "Jak ktoś ma żylaki odbytu, to musi pokazywać?"
 
 "Dorian, wystąp... Podobasz mi się"
 
 "...lekcja bez pracy domowej - to lekcja stracona!"
 
 Z: Czy ktoś ma pożyczyć buty narciarskie nr 36?
 P: Ja gdzieś mam, ale niewygodne...
 Z: Nie szkodzi, to dla córki..
 
 "Cicho bądźcie.. Noo, taka cisza mnie podnieca."
 
 "Jak ja mam prowadzić lekcje, jak ta ciota gada."
 
 "Sześć plus trzy równa się dziewięć plus jeden."
 
 "Kowalski, jak ty się nazywasz?"
 
 "Wstań i zobacz jak siedzisz!"
 
 "Lisiak, podaj mi swoje nazwisko, bo nie jestem Kojak, by się domyślać."
 
 "Do szafy!"
 
 "Przecież jesteście już dorośli, dzieci."
 
 "Dlaczego przyjmujesz pozycję boczną?"
 
 "Myślenie ma kolosalną przyszłość" - Przyrowska powtórz! ... Jeszcze raz! Jeszcze raz!"
 
 "Liczę do 3.... 2,5 już było..."
 
 Pewnego razu pani Z. pisze coś na tablicy. Chwila przerwy. "Cholera, zapomniałam czajnika wyłączyć w domu ....." i wyleciała z klasy.
 
 Innym razem wpisując "gałę" do dziennika, mylnęła się o parę kratek i wstawiła ją kumplowi z ławki. On do niej mówi, żeby skreśliła, bo jej się pomyliło. Odpowiedź zwaliła nas z nóg: "Do końca semestru dużo czasu, poprawisz sobie."
 
 "Wypiszcie na tablicy wzory kwasów, których nie znacie."
 
 "Ja to lubię tańczyć tak bardziej eroticon."
 
 Pani K. zawsze mówiła, że chce by klasa chemiczna nr 49 powinna być pomalowana wszędzie na "seksowny blue".
 
 Moja klasa była kiedyś zaszczycona jej obecnością na wycieczce do Pragi.
 Sobie skończyliśmy zwiedzać jakiś kościół czy coś i szliśmy do autokaru. W drodze powrotnej były takie długaśne, łagodne schody, wysadzane jakby ceramicznymi malutkimi kafelkami... Pani Zosia szła sobie ostrożnie sama i coś mamrotała pod nosem.
 Przechodząc obok niej dało się usłyszeć jak z wesołą nutką w glosie powtarzała sama do siebie "Ach te popier... kafelki! Ach te popier.. kafelki."
 Na postoju w jakimś lasku jak pobiegłyśmy z dziewczynami się wysikać, pani Zosia pomknęła za nami, a że tam była dość spora górka wyrżnęła mocno na ziemię przy wchodzeniu. Ale nie to najlepsze, jak się już tam wdrapała i zobaczyła gdzieś dalej chłopaków wygoniła ich z oburzeniem, a jak już zeszli na dół, to rzuciła do nas "No to dziewczyny majtki w dół i sikamy!"
 
 Na pytanie jaki jest wzór do zadania odpowiadała: "Wzór trzeba sobie samemu wymyśleć."
 
 "Albo ty odejdziesz z tej szkoły, albo ja."
 
 "Ty masz jakieś dewiacje seksualne, ciągle coś robisz."
 
 Pamiętam kiedyś jak spóźniłam się z 5 minut na jej zajęcia, wchodzę po schodach, patrzę coś spadło z góry, z piętra na którym mięliśmy chemię. Okazało się, że kochana Zosia zabiła bąka w klasie, który niewątpliwie był szkodnikiem i przeszkadzał w zajęciach i "dokopując" go na na korytarzu zrzuciła go ze schodów. Po czym wchodzi do klasy i mówi z satysfakcjonującym uśmiechem na ustach godnym przedszkolaka: "Zrzuciłam go ze schodów, żeby się zabił".
 
 Bania była jak kazała Jacusiowi napisać równanie, on to zrobił. A ona to zmazała i powiedziała, że nic się nie uczy i w wstawiła 1, po czym napisała identycznie równanie i powiedziała, że z nauczycielem się nie wygra.
 
 * * * * *
 
 Pani profesor K. (pseudonim: yyyy, ze względu na często zwiechy) z LO w Świdnicy
 
 - Monika, usiądź sobie w pierwszej ławce i przeczytaj klasie zadanie.
 - Proszę pani, ale ja mam na imię Agnieszka.
 - Yyyy, tak, dobrze Moniko, usiądź w pierwszej ławce.
 
 - USA stanęło się po stronie Francji czy USA?
 
 - Kto mi powie, jak Mezopotamianie potrafili wykorzystać yyyyyy dobrodziejstwa Nilu?
 
 - Działo się to yyy w yy latach 80., a dokładniej yyy w 1978.
 
 - Na tej fotografii mamy przedstawioną yyyy fotografię.
 
 - Kto i w jakich słowach wypowiedział poniższe słowa?
 
 - Wojna trwała od strony 39 do 45.
 
 - Yyyy, to chyba oczywiste, że sierpień nie może być yyyy marcem.
 
 - (do kolegi, który siedział sam w ławce) O! Widzę, że Bartuś dotrzymuje towarzystwa koleżance.
 
 - Dzisiaj wiadomo z przyczyn wiadomych.
 
 - O tym mówiliśmy na lekcji następnej.
 
 - 28 września 1939 odbyły się bitwa pod Warszawą i również bitwa pod Warszawą.
 
 - Proszę bardzo wykonać ćwiczenie dwunaste i ćwiczenie dwunaste.
 
 - W tym ćwiczeniu mamy po 2 zdania, jedno jest prawdziwe, a drugie prawdziwe.
 
 - Rzym leżał na przecięciu szlaków handlowych yyy z północy na yy południe i yyy ze wschodu na wschód.
 
 * * * * *
 
 Historyk z LO w Lublinie
 
 - Omawiałem może z wami wojnę 30-letnią?
 - Nie, sorze.
 - Jak to nie, wydawało mi się, że omawiałem.
 - To może się sorowi przyśniło!
 - Nie, sny to ja mam tylko erotyczne.
 
 
 O wojnach z Moskwą w XVII w. po tym jak Polacy zostali wyrzuceni z Kremlu:
 Woja trwała nadal, jednak przekształciła się w grabieżcze wycieczki krajoznawcze.
 
 
 Temat o Ludwiku Słońce.
 Przeniósł się do Wersalu i tam nie było łazienek i robiono do nocników. Sprzątała oczywiście to służba. ( tu scenka) Sor z wyciągnietymi przed siebie rękami jakby coś niósł. - Oto kupa jaśnie wielmożnego króla słońce!
 
 
 O rewolucji angielskiej w XVII w
 Karol I postanowił zabić przywódcę parlamentu. Spisek się wydał, no i wyobraźcie to sobie. To tak jakby Kaczyński najął kogoś do zabicia Tuska. Albo odwrotnie. Nie ma bata, wojna musiała być.
 
 
 Jeśli chcecie przełożyć pytanie lub sprawdzian, wyślijcie jakąś ładną delegację! Parę dziewczyn i się zgodzę.
 
 Po jednej z takich delegacji:
  Pytania nie będzie. Po delegacji zmiękłem.
 
 
 Po wygranej przez Polaków bitwie z Mołdawią o Pokucie:
 Nie będzie Rumun pluł nam w twarz!
 
 Sor w złym humorze:
 Gówniana tablica - gówniana kreda.
 
 
 Jak na studiach pamiętam byłem, dali nam tekst Cycerona, tak się człowiek może w tym pogubić, jak jego zdanie zaczynało się na początku, to kończyło się na drugiej stronie, tak że gdy czytałeś koniec, to już nie pamiętałeś co było na początku, wiec nie ma się co dziwić, że później poszliśmy na wódkę.
 
 Gdy opowiada o Liwiuszu:
 
 "Ale on był trochę taki jak Herodot - mieszał fakty z legendami, wszystkim kity wciskał po prostu."
 "Ale facet miał nieźle pomieszane we łbie."
 
 Kojarzycie pewnie w kościele, jak czasem ksiądz sobie kielicha strzeli.
 
 W waszych oczach widzę panikę, a więc powtórzę jeszcze raz...
 
 No głupie ma imię, ale nie ja go tak nazwałem.
 
 Tego nie ma w programie liceum, więc nie musicie zapamiętywać. Po prostu mówię, bo chce się pochwalić, że wiem.
 
 No my te kartki robimy na cele charytatywne, głównie robią to nauczyciele na przykład, niektóre z tych robiła moja żona. Zamiast się mną w nocy zająć, to robi kartki.
 
 Przewrót Pepina Małego - Nie to, że on robił jakieś przewroty w przód i w tył, tylko oczywiście chodzi tu o zamach."
 
 - A co się stało z tym Berengeriuszem?
 Sor: A cholera go wie. Pewnie zginął.
 
 Podesłali: zorzeta1 @, blacksilence @, alexxx90 @, maciek12116 @.
 
 UWAGA - Nie usuwamy już opublikowanych tekstów. Dlatego przed wysłaniem ich zastanów się, czy potem nie będzie trzeba prosić o ich usunięcie.
 
 A czy Ty także masz tak barwnego nauczyciela w szkole opisywanego na forach i wśród uczniów? Podziel się tą wiadomością ze mną. Kliknij w ten link, a w temacie wpisz nauczyciel. Pamiętaj, by opisać więcej niż cztery celne uwagi i opowieści nauczyciela. Znaczek @ za nickiem oznacza osobę nie posiadającą konta w serwisie Joe Monster.

Oglądany: 27394x | Komentarzy: 6 | Okejek: 69 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

02.12

01.12

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało