Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

5 katastrof ekologicznych o których mało się mówi

161 410  
1178   46  
Media skupiają się ostatnio na ogromnym wycieku ropy, który pustoszy Zatokę Meksykańską. Nie zapominajmy jednak, że na świecie jest wiele miejsc, w których ludzkość mierzy się z katastrofami ekologicznymi. Oto niektóre z nich.

#1. Wioska elektronicznych odpadów

 
Wioska Guiyu położona w prowincji Guangdong jest największym na świecie składowiskiem odpadów elektronicznych. Z tym miejscem powiązanych jest ok. 5,5 tys. firm, zajmujących się usuwaniem złomu. Tysiące pracujących tu ludzi zajmuje się odzyskiwaniem szkła i metali, wdychając przy tym całą gamę toksycznych substancji z palonego plastiku i układów scalonych. Skażony jest cały teren, łącznie z wodami gruntowymi. Przekłada się to na drastyczny wzrost zachorowań na raka wśród pobliskiej społeczności. Odnotowano też, że 80% nowo narodzonych dzieci cierpi z powodu znacznie podwyższonego stężenia ołowiu we krwi. 

Znaczna większość odpadów pochodzi z USA. Ten kraj, obok Afganistanu i Haiti, jako jeden z nielicznych nie ratyfikował konwencji z Bazylei, która nakazuje państwom pozbywanie się odpadów elektronicznych we własnym zakresie na własnym terenie. Według amerykańskiej Agencji Ochrony Środowiska, byłoby to dla USA 10-krotnie droższe od wysłania odpadów do Chin.


#2. Drastyczny połów rekinów



Populacja rekinów z roku na rok drastycznie maleje. Rocznie zabija się ich ok. 75 mln podczas samego procesu odcinania płetw, które trafiają później na azjatyckie stoły. Resztę ciała wyrzuca się zazwyczaj do wody. Biologowie morscy z kanadyjskiego Uniwersytetu Dalhousie oszacowali, że od 1980 r. niektóre gatunki rekinów wyginęły w 97 procentach. Jako główny drapieżnik morski, rekiny mają ogromny wpływ na cały łańcuch pokarmowy. Obecnie są jednym z najbardziej zagrożonych gatunków ryb.


#3. Najbardziej zanieczyszczona rzeka świata



Rzeka Citarum przepływająca przez indonezyjską stolicę Dżakartę zaopatruje w wodę ok. 30 mln ludzi. Lata wyrzucania fabrycznych chemikaliów i odpadów z gospodarstw domowych sprawiły jednak, że jest ona najbardziej zanieczyszczoną rzeką na świecie. Próżno szukać tutaj jakichkolwiek ryb. Dawni poławiacze suną teraz swoimi łodziami pośród odpadów w poszukiwaniu plastiku, który później sprzedadzą. W wielu miejscach tylko po tych łodziach da się poznać, że jest to rzeka, a nie wysypisko śmieci. Mimo tego wody Citarum nadal używa się do picia, kąpieli, gotowania, podlewania, itd.


#4. Kurczące się Jezioro Aralskie



W celach irygacyjnych już w 1918 r. radzieckie władze zdecydowały, że wzdłuż rzek Amu-darii i Syr-darii uprawiana będzie na wielką skalę bawełna. Niestety nie postarano się o dobre uszczelnienie kanałów, przez co znaczna część wody po prostu wsiąkła w pustynię lub wyparowała. Przez całe lata niegdyś czwarte największe jezioro świata kurczyło się, by na dzień dzisiejszy zajmować zaledwie 20% dawnej powierzchni. 

Jakby tego było mało, na Wyspie Odrodzenia, która znajdowała się na jeziorze, Rosjanie mieli swój poligon broni biologicznej. Obecnie przez to miejsce mogą swobodnie przechodzić zwierzęta, co zwiększa ryzyko rozprzestrzeniania się groźnych drobnoustrojów. W 2001 roku przeprowadzono ekspedycję, za sprawą której pozbyto się z tego terenu 100-200 ton pozostawionego tam wąglika. 


#5. Somalijskie morze odpadów



Po tym, jak w 1991 roku rozpadł się w Somalii rząd, inne kraje i wiele prywatnych firm zapragnęło wykorzystać somalijskie wody do nielegalnego połowu ryb i pozbywania się odpadów. Pamiętne tsunami z 2004 roku wyrzuciło ich na brzeg całą masę, łącznie z beczkami substancji toksycznych, chemikaliów, odpadów medycznych i ciężkich metali. Zanieczyszczenia dostały się w głąb lądu, co wywołało u pobliskich osadników podrażnienia dróg oddechowych, skóry, a nawet choroby popromienne. Somalijski przedstawiciel ONZ stwierdził, że firmom pozbawionym wszelkich skrupułów taniej jest nadal wyrzucać odpadki na niekontrolowanych wodach, niż pozbywać się ich w sposób bezpieczny; taki stan trwa po dzień dzisiejszy. 

Program Środowiskowy ONZ twierdzi, że tzw. somalijscy piraci to nic innego, jak improwizacja straży przybrzeżnej, starająca się pozbyć ze swoich wód tych statków, które wyrzucają odpady i nielegalnie łowią ryby, przyczyniając się znacznie do pogarszania warunków życia Somalijczyków.  

Oglądany: 161410x | Komentarzy: 46 | Okejek: 1178 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

14.11

13.11

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało