Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Podstawówkowy powiew świeżości - lista nowych lektur szkolnych

71 366  
510   27  
W czasach kiedy każdy kilkulatek, zanim nauczy się obsługi nocnika, potrafi już bezbłędnie rozłupać komuś cyfrowy czerep podczas sieciowego deathmatchu, zdawać by się mogło, że czytanie książek zeszło na drugi plan. Wiele osób uważa, że jednym z powodów takiego stanu rzeczy są traumatyczne doświadczenia młodych ludzi, którzy od najmłodszych lat katowani byli Jankiem Muzykantem ujeżdżającym naszą szkapę wśród ryków i skomleń Rozalki – siostry niejakiego Antka, która korzystając z usług publicznej służby zdrowia, na czas trzech zdrowasiek, zamknięta została w rozgrzanym do czerwoności piecu.
W trosce o przyszłość naszego narodu, postanowiliśmy przedstawić Ministerstwu Edukacji Narodowej propozycje nowych, lepszych, a co najważniejsze – świeżych i ciekawych (!) lektur szkolnych.
 

Zacznijmy od pierwszych kroków z alfabetem.”Chcę dostać mój napletek na święta” - oto wzruszająca historia chłopczyka, który wbrew swej woli został obrzezany. Zdesperowany szuka możliwości odzyskania utraconej „części siebie”.



Alternatywą dla wyżej wymienionego dzieła może być książeczka pełna kolorowych, zwierzęcych zadów. „Czyj to tyłek?” można traktować jako wprowadzenie do nauki o przyrodzie.


Jednak zanim nasza pociecha nauczy się rozróżniać dupę pawiana od szlachetnych pośladków stonogi, warto przybliżyć dziecku kilka podstawowych zagadnień z obszaru informatyki. Książka „Mamo, czemu w naszym domu jest serwer?” mogłaby spokojnie zastąpić, pozbawione walorów edukacyjnych, katusze związane z lekturą „Anielki”. (tutaj cała książka przetłumaczona przez nas na rodzimy język).

Nie można zapomnieć też o wesołych lekturach, które oprócz pewnej dawki wiedzy ogólnej pozwolą naszym szkrabom zaznajomić się z dobrodziejstwami współczesnej kultury rozrywkowej. Oto książeczka wprowadzająca każdego gołowąsa w świat imprez, zarwanych nocy i tajemniczych tabletek, czyli „Mój pierwszy RAVE. Zabawa z „X””.
A może zamiast Kubusia Puchatka bardziej podziała na szczenięcą wyobraźnię historia pewnego psiaka, który dzięki dobremu układowi z pobliską bandą wróbli dowiedział się o wyroku wiszącym nad swoimi genitaliami?

„Stary, oni chcą ci uciąć jajka!”
Zamiast wciskać dzieciakom przesłodzone obrazy rzeczywistości kreowane przez „Akademię Pana Kleksa” lub karmić je koszmarnymi wizjami wylewającymi się z naturalistycznych nowelek, pełnych kunsztownych opisów przemocy i okrucieństwa, dobrym pomysłem wydają się być lektury, które pokażą dziecku jak radzić sobie w życiu aby nie wyjść na przysłowiowego łosia.

„Moja stopa w twoim zadzie. Doktora Seussa zakręcony poradnik łojenia dupy”

„Nauka stręczycielstwa”

Okazuje się, że proces przesiadania się z nocnika na sedes sprawia niektórym małolatom sporo problemów. To właśnie dla nich powstała książeczka „Boli kiedy robię kupę. Historyka dla dzieci, które boją się korzystać z sedesu”.

Warto też zadbać o to aby nasz szkrab był osobą tolerancyjną i otwartą na różne typy ludzkich relacji. Pomóc w tym może dziełko o wiele mówiącym tytule „Tata, tatuś i ja”.
Powoli zbliżamy się do książeczek dotyczących edukacji seksualnej dla najmłodszych. Co bardziej konserwatywni rodzice wolą zrzucać ciężar mówienia dzieciom o „tych sprawach” na barki nauczycieli, którzy z kolei będąc pod presją wyższych instancji, decydują się na opowieści w stylu „Dokąd popłynął Willy? Wielka historia malutkiego plemniora”...
...lub smutną opowiastkę o bezsennych niedźwiadkach pt. „Czemu mamusia jęczy?”.
Dobra, nie okłamujmy się – małolat i tak znajdzie tysiąc powodów aby uniknąć kontaktu z książką. Może, zamiast męczyć małoletnich uczniów kolejnymi tomiszczami pełnymi literek, wypadałoby pokazać brzdącom jak ciekawym przedmiotem może być, odpowiednio wykorzystana, książka. Pomocna w tym jest lektura „50 rzeczy, które możesz zrobić z książką (teraz, kiedy czytanie umiera)”.
Kiedy małolat osiągnie już odpowiedni wiek i zacznie nieco więcej rozumieć, czas zaznajomić się z poważniejszymi dziełami współczesnej literatury. Na początek proponujemy epicką powieść przygodową z licznymi zwrotami akcji - „Paddington się ubzdryngolił”...
...oraz kontrowersyjną lekturę, która w brutalny sposób wytłumaczy jak wielkim ciężarem jest dla rodziców mała, wrzeszcząca, nadpobudliwa kreatura - „Ucieknij z domu. Rodzice ci podziękują”.
Inne lektury tego typu pozwolą małolatowi zrozumieć święte słowa ojca, który po każdej kłótni z choleryczną matką zwykł powtarzać „Synu, nigdy się nie żeń!”

„Tatuś z dzi**ą ulotnił się. Mamusia już nie kocha cię”
„Mała ciuchcia co nie dała rady, ponieważ jest takim samym, nic nie wartym wrakiem jak twój tatuś.”

A tak na serio - ciekawe ile z tych tytułów faktycznie trafiło na półki księgarni dla małolatów...

Oglądany: 71366x | Komentarzy: 27 | Okejek: 510 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

07.05

06.05

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało