Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Być metalowcem: poradnik w 7 krokach

102 039  
663   39  
Metal – większości osób kojarzy się z długowłosymi, odzianymi w skóry brutalami, którzy miast płatków kukurydzianych zjadają na śniadanie kota duszonego w sosie własnym. Podobno muzycy grający ciężki metal to ordynarni czciciele Lucyfera, umilający sobie czas pieczeniem kiełbasek z nienarodzonych dzieci na zgliszczach płonących kościołów. Najwyższy czas powiedzieć jasno i wyraźnie – TAK. To prawda. Lubimy też pić świeżą krew sączącą się wprost z dziewiczej tętnicy.
A oto i kilka rad dla chcących grać muzykę metalową.

#1. Nazwa

Zakładając zespół black metalowy pamiętaj jak ważna jest odpowiednia nazwa kapeli. Kapeli, która ma przecież siać pożogę, zniszczenie i strach wśród szarych śmiertelników. Najwięcej szatańskiej mocy ma literka „R”.
Im większa częstotliwość jej występowania, tym większe prawdopodobieństwo, że już sama okładka roztopi plastikowe pudełko płyty i wznieci paskudne wibracje w sklepie muzycznym. Przykłady: Hargorturburgator, Bugurgurgur czy Masturburgarth. Klawiatura, zaczyna mi się topić...

Jeśli tego typu nazwy są dla ciebie mało kreatywne, to idź za przykładem death metalowych wymiataczy z Peru. Oni grają w kapeli Anal Vomit i są z tego dumni.

Ponieważ większość takich nazw jest trudna bądź niemożliwa do wymówienia, zapisz ją za pomocą czcionki, której odczytanie będzie sprawiało problem nawet specom od piekielnego PR. W ten sposób zawstydzisz samego Szatana.
Po długich analizach i naradzie z grupą grafologów nie udało nam się ustalić co głosi powyższy napis.

Z ostatniej chwili:


Dzięki uprzejmości walecznego Bojownika Syliana poznaliśmy treść kryjącą się za tymi szlaczkami powyżej.
Zespół nazywa się Prosanctus Inferi i właśnie wydał nową płytę o wdzięcznym tytule "Pandemonic Ululations of Vesperic Palpitation". Sądząc po trackliście, mamy tu do czynienia z przedstawicielem metalu biesiadnego.

1. Flayed Ecclessian Sophistry
2. Lips of Plasma Vomiting Sanctimonious Pyx (brzmi jak fragment menu w barze orientalnym;))
3. Scorching The Monad Firmament
4. Conjugal Orgy in the Sacred Heart of Vespers
5. Fumugating Portentious Sacriligium
6. Priory Darkness of Choral Flesh
7. Cauterizing Unholy Lesions
8. Pontifical Undulations of Blasphemic Gesticulation
9. Burning Vestal Apocrypha
10. Fratricide In The Holy House of God
11. Depraved Machinations
12. Sacreligious Desecration In Excelsis
13. Echoes Of Pestilential Synod

#2. Perkusista

Biorąc pod uwagę szaleńcze tempo niektórych zespołów grających ekstremalne odmiany metalu bardzo trudno jest znaleźć perkusistę, który spełniać będzie stawiane przed nim wymagania i nie wyzionie ducha po pierwszej próbie. Niestety, nie każdy obdarzony jest tak pomocnym w tym wypadku ADHD jak Zwierzak z Muppetów. Jeśli wszyscy bębniarze zawiodą, posadź za garami epileptyka i módl się do Lucjana o zesłanie diablo intensywnego ataku.





#3. Growling

Ekstremalna muzyka wymaga ekstremalnych tekstów. W przypadku black metalu sprawa jest dość prosta – tematyka dotyczyć ma okultyzmu, Szatana i wszystkiego co związane jest z ciemną stroną mocy. Jednak grając w kapeli reprezentującej brutal death metal musisz nieźle się namęczyć, aby zadowolić wymagającą publiczność. Pisz teksty o kąpieli we flakach, gniciu, wisiorkach z pępowiny, ekskrementach, wszelkiego typu wydzielinach i własnych problemach z wypróżnieniem. Spokojnie, twoja rodzina nie będzie się o ciebie martwiła jeśli wyśpiewasz tego typu wypociny niezrozumiałym, soczystym growlingiem. Co więcej – twoi fani też nie będą cię rozumieć (ba, będą się jednakowo cieszyć nawet kiedy wykonasz w ten sposób cover Lady Gagi).

#4. Makijaż i pieszczochy

Zakładając na nadgarstki nabite dwudziestocentymetrowymi gwoździami ozdoby, postaraj się nie machać przesadnie kończynami górnymi, albowiem możesz skończyć jako pośmiewisko dla chrześcijańskich sanitariuszy w pobliskim pogotowiu. A to by była hańba, porównywalna chyba tylko ze znalezieniem krzyża, w tajemnicy przemyconego do twego pokoju przez troskliwą babcię.

Twarz maluj na biało, dodatkowo przyozdabiając oczodoły i usta swe czarnymi, straszliwymi wzorami. Zabieg ten, w połączeniu z ultragroźną miną i wyszczerzonymi zębami sprawi, że nikt nie zwróci nawet uwagi na twój krzywy nos i opryszczkę. A jak jeszcze czasem zioniesz ogniem, to może nawet ktoś stwierdzi, że jesteś przebojowy i cię z miejsca polubi.
                                      Arrrggggh! Wynocha z naszego osiedlarggghhh!!

#5. Power metal!

Muzyka metalowa ma niezliczoną liczbę odmian, w której każda zawiera elementy godne omówienia. Jeśli zakładasz zespół power metalowy upewnij się, że umiesz śpiewać zadziwiająco wysokim i wibrującym falsetem. Przyda ci się to do epickiego opowiedzenia historii o smokach i elfach. Śpiewaj o Trylogii Tolkiena, rycerzach, Tolkienie, krasnoludzkich, brodatych dziewicach oraz o historiach wyciągniętych wprost ze Śródziemia. Ewentualnie zanuć też epicką pieśń o Akademii Pana Kleksa.

https://www.youtube.com/watch?v=nnyZ9-8gedA

Jeśli uważasz, że taka tematyka jest zbyt mało męska, wpleć w swe teksty kilka wersów o odwadze, męstwie i honorze. Czasem palnij też coś o pochwale szowinizmu i długości swego miecza.

Z pozdrowieniami dla tych, którzy wraz z Blind Guardianem dzielnie odśpiewali "Bard's Song" podczas ubiegłorocznego Cover Festivalu w Płocku.;)

#6. Nowocześnie

Nu-metalem gardzą chyba wszyscy inni skostniali miłośnicy tego co stare, dobre i wystarczająco „true” aby nosić miano metalu. Jednakże grając nowocześnie, masz większe szanse na zaistnienie w komercyjnych mediach. Poza wrzuceniem do swego studia stołu dj-skiego, całej masy syntezatorów, automatu perkusyjnego i niewielkiego rapera, zadbaj o odpowiedni image. Zacznij od opuszczenia basu na wysokość swoich piszczeli. Noś trampki. Podwiń spodnie, aby wszyscy mogli je zobaczyć. Rzucaj fuckami na lewo i prawo. Unikaj solówek, a w obecności fotograficznych fleszy wykonuj efektowne wyskoki z gitarą wiszącą tuż przy twoich trampkach.

#7. Progresywnie

Jeśli twe ambicje nie dają ci spać i chcesz tworzyć muzykę bardziej przemyślaną, zacznij od powieszenia sobie na łóżkiem plakatu św. Petrucciego. Wznoś do niego modły kilka razy dziennie i ćwicz długo swe umiejętności na ośmiogryfowej gitarze z 96 strunami. Jeśli wielki P. okaże ci łaskę, to być może uda ci się wreszcie nagrać półgodzinną „kompozycję idealną”, gdzie długość solówki kilkakrotnie przekroczy czas trwania samego utworu. I nie zapomnij wdać się czasem w dyskusję z każdym przeciwnikiem twej muzyki – wytłumacz im jak wielkimi ignorantami są. Okaż też jednak  odrobinę współczucia dla ich prymitywnego gustu...

Oglądany: 102039x | Komentarzy: 39 | Okejek: 663 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

22.01

21.01

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało