Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

10 dziwacznych japońskich gadżetów

157 344  
1005   43  
Każdy z nas lubi pobawić się gadżetami, a im dziwniejszy bajer, tym lepsza zabawa. Jednak kiedy kreatywność w tworzeniu zabawek zaczyna łączyć się z nietypową perwersją lub z innym, równie trudnym do zrozumienia przez Europejczyka zjawiskiem, to musimy mieć do czynienia z produktem made in Japan. Oto kilka ciekawszych:

#1. Tuttuki Bako Finger Game Box

 Oto mały sześcian, z monochromatycznym ekranikiem. Zabawka wygląda i zachowuje się jak zwykły zegarek. Do momentu kiedy wetkniesz palec w dziurkę znajdującą się w jednej ze ścian. Wtedy na ekranie pojawi się twój wirtualny paluch, którym możesz np. dźgnąć równie wirtualną postać, która pojawi się na wyświetlaczu, albo zagrać w jakąś mniej lub bardziej wyszukaną grę.

Tuttuki Box cieszy się w Japonii ogromną popularnością. Dziwne, że to cudo jeszcze do nas nie dotarło...

https://www.youtube.com/watch?v=vgf_jJKe96U

#2. Wibrujący paluch

Kto jest szczęśliwym posiadaczem konsoli ten wie jak ważnym elementem grania jest refleks i szybkość „naparzania” w guziki. Ten wynalazek powstał z myślą o użytkownikach Nintendo DS. Dzięki wibrującej nakładce, którą umieścić należy na kciuku, można osiągnąć wynik ponad 200 uderzeń w guziczek w czasie 10 sekund. Ogólnie rzecz biorąc tego typu wibrujące akcesoria, które jak się okazuje pełnić mogą różnorakie funkcje, są szczególnie lubianymi w Japonii gadżetami.




#3. Wytrzyj berbeciem kafelki 

Zwracam honor – nie każdy japoński gadżet jest całkiem bezużyteczny. Ktoś wpadł na genialny w swej prostocie pomysł i zaprojektował wdzianko dla niemowlaków, które jeszcze nie wyszły z fazy pełzania. Dzięki temu każdy znerwicowany rodzic może mieć błogą świadomość, że z nawału codziennych obowiązków odpada czyszczenie podłogi.



Innym, równie pomysłowym, aczkolwiek znacznie mniej praktycznym wynalazkiem jest kamera pomocna podczas higieny ucha.

 

#4. Duperelki dla małego psychopaty

To jedne z tych zabawek, które spokojnie mogłyby się stać przedmiotem badań nad ciemną stroną natury drzemiącej w człowieku (w tym wypadku w pomysłodawcy takich tworów jak te poniżej).

Rozczłonkowana kobieta... Marzenie każdego, normalnego kilkulatka.




Kocie truchło z kocią zawartością na wierzchu – lepsze niż niejeden pokemon.




Ucieleśnienie chorych snów psychopatycznego perwersa – od dziś wśród zabawek twojego malucha.




Dziecko z mikrofali – prawie jak prawdziwe. Tylko nie smakuje tak samo...





A o zastosowanie tego cudeńka lepiej nie pytać...


#5. Nie ma to jak zupka

Odpocznijmy od tych drastycznych zabawek przy kubeczku wypełnionym makaronem i pyszną, syntetyczną zupką w proszku. Od razu zrobi się nam lepiej. Zaraz, o co chodzi z tą mangową laską na opakowaniu mojego posiłku?



...ten mały znaczek po prawej jest niepokojący...



...no, tak.


#6. Rosyjska ruletka dla szkrabów

Po tak traumatycznych przeżyciach niejeden maluch zechciałby sobie  strzelić w łepek. Z pomocą pędzi producent rosyjskich ruletek dla najmłodszych. Niestety, dzieciaki – w tej wersji nie ma mowy o pozbawieniu się życia. Można za to oberwać małą, plastikową beczułką, która robi „POM!”



#7. Ciążowa lalka

Od teraz dziecięca ciekawość może zostać raz na zawsze zaspokojona. Koniec opowieści o bocianie przynoszącym dzieci – twoje dziecko nie tylko dowie się w jaki sposób przyszło na świat, ale i przez długi czas będzie miało lekko spaczoną psychikę.


Ta lalka pochodzi z XVIII wieku i jest, można by powiedzieć, japońską, bardziej rozbudowaną wersją matrioszki. Ta zabawka ma też duży aspekt edukacyjny. Jakże to subtelne - aż chce się rodzić.

#8. Co krówka ma w środku

Kolejny pomysłowy edukacyjny produkt, który nie tylko jest „cool”, ale może służyć za ściągę dla niejednego japońskiego studenta biologii. Tym razem bez typowej dla tamtejszych „dorosłych” zabawek słodkiej aury – tu liczą się konkrety oraz precyzja wykonania.


#9. Irytujący strażnik przyzwoitości

Zabawka zakupiona przez troskliwych rodziców ma chronić dziecko przed niebezpieczeństwami sieci. A szczególnie te związane z literą „H”, na którą zaczyna się słówko „hentai” - czyli, jak by nie patrzeć, synonim wyrazu „porno”. Podpięty pod port USB plastikowy chłopczyk zaczerwieni się i narobi masę rabanu, kiedy tylko odważymy się zbyt wiele razy nacisnąć guzik z tą literką.



#10. Zrób błazna z własnego psa

Na koniec – gryzaczek dla psa. Czworonogowi kształt gryzionej zabawki nie robi różnicy, ale za to właściciel będzie wniebowzięty.

















W dzisiejszych czasach trochę strach tak chodzić po mieście - bojówki obrońców zwierząt jeszcze zgłoszą cię na policję za dręczenie psychiczne zwierząt... :-)





Oglądany: 157344x | Komentarzy: 43 | Okejek: 1005 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

20.02

19.02

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało