Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Osiem całkiem nieudanych wynalazków

142 860  
828   26  
Droga do sukcesu jest wyboista i kręta, a rezultat wieloletnich prac i przygotowań nierzadko kończy się spektakularną klapą. Artykuł ten jest dedykowany „tym, którym się nie udało”.

#1. Pierwszy astronauta

Kto pierwszy stanął na Księżycu? Najprawdopodobniej pierwsza stopa, która zetknęła się z księżycową glebą należała do Chińczyka. W XVI wieku Wan Hu, przedstawiciel słynnej dynastii Ming, zapragnął zrealizować swoje marzenie i odbyć podróż na świetlisty glob.
Trzeba zatem było zbudować wehikuł, który  mógłby pana Hu tam zabrać. Za rakietę posłużyło masywne krzesło napędzane siłą chińskich petard. Tak, tak – Chińczycy już wtedy słynęli z zaawansowanej fajerwerkowej technologii.
Do krzesła pierwszego kosmonauty zainstalowano czterdzieści siedem rakiet. Kiedy Wan Hu zasiadł na swym kosmicznym tronie, czterdziestu siedmiu służących, jednocześnie odpaliło lonty... a następnie, ile sił w nogach, czmychnęło w poszukiwaniu bezpiecznego schronienia.

Jeszcze tylko ostatnie odliczanie...4...3...2...1... Głośny huk wstrząsnął chińską ziemią. Miejsce startu pierwszej znanej ludzkości rakiety momentalnie okryło się ciemną chmurą dymu. Kiedy szare kłęby opadły, zarówno po krześle, jak i po panu Hu, śladu już nie było.

Niestety, dzielny kosmonauta nie wrócił już nigdy ze swej podróży, aby podzielić się z najbliższymi swoimi kosmicznymi przygodami. Ciekawe czemu?


#2. Maszyna do rozmowy z duchami

Wynalazcą tego cuda był sam Thomas Edison. Niejednokrotnie w wywiadach podejmował temat możliwości stworzenia urządzenia służącego do sprawnej komunikacji ze zmarłymi. Do budowy prototypu takiej maszyny Edison podchodził z typową dla prawdziwego naukowca powagą.

„Mam nadzieję, że po śmierci nasza osobowość przetrwa. Jeśli tak, to mój aparat okaże się użytecznym. Dlatego właśnie teraz pracuję nad najbardziej wrażliwym urządzeniem, jakie kiedykolwiek zdecydowałem się skonstruować i z wielką niecierpliwością oczekuję na jego rezultaty” - rzekł wynalazca.

Czy dzieło Edisona faktycznie działa? Być może sam zainteresowany będzie nam w stanie odpowiedzieć na to pytanie, jeśli tylko uda się komuś odnaleźć chociażby jakikolwiek dowód powstania takiej maszyny.



#3. Maska uniemożliwiająca jedzenie

Pewna kobieta z Sacramento opatentowała maskę, która ma pomóc osobom z nadwagą zwalczyć pokusę częstego sięgania po kaloryczne posiłki. Pomysł ciekawy - w ramach programu walki z otyłością każda amerykańska matka powinna zakładać swemu dzieciakowi takie ustrojstwo.



Pytanie tylko, czy noszenie takiej instalacji na twarzy nie zmieni ludzi w żądnych świeżego mięsa psychopatów?


#4. Wynalazca telefonu i sześciosutkowe owce

Alexander Graham Bell to człowiek, który przysłużył się nauce i, przede wszystkim, społeczeństwu, dzięki wynalezieniu aparatu telefonicznego. Mało kto jednak wie, że Bell spędził kawał życia nad próbami wyhodowania owcy o sześciu sutkach. W końcu, po trzynastu latach ciężkich badań, prób i krzyżowań ze sobą różnych owczych odmian, przyszedł czas na świętowanie sukcesu. Bell stał się szczęśliwym posiadaczem wielosutkowych owiec. Ciekawe jaka była jego mina kiedy okazało się, że potomstwo upragnionych zwierząt, posiada standardowe dwa sutki...

Po śmierci Bella, stadko wyhodowanych przez niego owiec trafiło w ręce naukowców z Uniwersytetu w New Hampshire, gdzie kontynuowano jego prace. Po jakimś czasie badaniami mieli zająć się Amerykanie. I wtedy ktoś przytomnie oznajmił, że ”wielosutkowość owiec nie ma praktycznego zastosowania w ich hodowli”, tym samym ostatecznie zamykając całą tę dziwaczną sprawę.


#5. Masło niczym mazak

Masło krojone w formę niewielkich prostokątów wyprodukowane zostało już w 1920 roku. Dzięki swojemu kształtowi można taką kostkę traktować jak mazak i bez użycia noża rozsmarować na pieczywie.



Od 1995 roku dostępna jest też inna wersja tego wynalazku.


Kraj produkcji oraz główny odbiorca – USA.


#6. Buty typu „Jezus”

Wynalazca zwany Leonardem da Vinci zasłynął dzięki swym obrazom i niesamowitym planom konstrukcji przedziwnych maszyn. Wiele z pomysłów mistrza Leonarda okazały się niemalże proroctwem tego, co ma w ciągu najbliższych stuleci nastąpić w technice. 

Niestety, nawet takiemu geniuszowi jak da Vinci zdarzają się potknięcia w marszu. Jednym z takich potknięć był projekt butów umożliwiających wodne spacery.


Właściwym „targetem” tego wynalazku mieli być żołnierze, którzy po odzianiu się w leonardowe obuwie byliby w stanie dogonić każdy wrogi okręt. Taa... jest to pewnie jedna z tych rzeczy, których da Vinci wolałby nigdy nie reklamować swoim nazwiskiem. 
No, dobra. Gorsza jest chyba tylko książka Dana Browna;)

A oto i współczesny test butów stworzonych według patentu Leonarda.

https://www.youtube.com/watch?v=EETzA5h8kJY


#7. Rentgen w sklepie z butami

Czemu promieniowanie rentgenowskie ma znaleźć zastosowanie jedynie w służbie zdrowia? W 1927 roku wynalazca Jacob Love zbudował wygodne i banalnie proste w obsłudze urządzenie, przydatne podczas obuwniczych zakupów. Dzięki prześwietleniu, można było bez trudu przekonać się czy dany but faktycznie idealnie pasuje na nogę potencjalnego nabywcy. 


Wkrótce 10 000 takich maszyn trafiło do sklepów obuwniczych na terenie Stanów Zjednoczonych i Europy. Już wkrótce okazało się, że promienie rentgenowskie nie są obojętne dla ludzkiego zdrowia. Wynalazek odpowiedzialny był za poparzenia skóry, a nawet uszkodzenia kości klientów. Jedna z kobiet testujących obuwie doznała takich obrażeń, że lekarze zmuszeni byli amputować jej nogę (no i problem butów z głowy).


#8. Pierwotne zastosowanie Cyklonu B

Fritz Haber – naukowiec żydowskiego pochodzenia, który w 1918 roku odebrał Nagrodę Nobla w dziedzinie chemii. Mimo iż podczas I wojny światowej zasłynął jako wynalazca śmiercionośnych gazów bojowych używanych przez niemieckie wojska, to jego późniejsze dzieło – gaz Cyklon B, miało służyć jako środek dezynfekcyjny.


Haber zmarł na emigracji. Po wybuchu II wojny światowej większość krewnych żydowskiego noblisty trafiła do obozów zagłady, gdzie czekała na nich śmierć w komorach gazowych. Gazem, który w ten sposób pozbawił życia 1,7 miliona więźniów był Cyklon B. 

Jak widać nieudane wynalazki stają się, w złych rękach, maszynami śmierci.



Źródła: 1, 2, 3, 4

Oglądany: 142860x | Komentarzy: 26 | Okejek: 828 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało