Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Jedyny autentyczny Łańcuszek Szczęścia

17 671  
26   1  
Taki oto email przyszedł pewnego dnia do mojej skrzynki. O mało co, a nieopatrznie bym go skasował, jak dzisiątki mu podobnych. Na szczęście Los mnie od tego powstrzymał... Oto on:


To jest e-mail szczęścia. Natychmiast po otrzymaniu wyślij go 11 osobom, które uważasz za najlepsze do otrzymania tego e-mail'a szczescia (może to być jedna osoba, pod warunkiem że ma 11 adresów, ale może być jej trochę głupio. Weź to pod uwagę!!!!! ).

Jeżeli wyślesz ten mail, to doznasz wielkiego szczęścia, albowiem nie spotka cię żadne nieszczęście. A przynajmniej nie powinno.

W 1453 roku Giaccomo Perucci, wenecki kondotier walczący w obronie Konstantynopola wysłał tego maila gołębiem pocztowym z dachu pałacu Blacherness. Od tego czasu ów email okrążył w niezmienionej postaci Ziemie 5257 razy, 287 razy natykajac sie sam na siebie i samodzielnie wysylajac sie dalej.

Jan C., 52-letni podoficer zawodowy nie wysłał tego maila ponieważ nie miał komputera i 3 tygodnie później okazało się, że jego corka jest w ciąży.

32 letnia Eulalia N. powiedziała "w dupie mam ten email". Po tygodniu została wezwana przez Urząd Kontroli Skarbowej i słuch po niej zaginął.

Robert F., angielski misjonarz w Indiach Zachodnich, nie wysłał tego emaila, ponieważ nigdy on do niego nie dotarł; po śmierci został potępiony osobiscie przez Boga, który miał powiedzieć: "Facet, ale kaszana!"

Bill G. wysłał tego maila 11 tysięcy razy (w tym celu musiał stworzyć system operacyjny, w którym istnieje program zdolny wysyłać tę samą wiadomość w nieskończoność) i dorobił się wielkiej fortuny, a co ważniejsze przeszedł mu trądzik młodzieńczy.

Saddam H. powiedział, że maila nie wyśle, i na jego kraj posypały się klęska za klęską (wiekszość zrzucana była z amerykańskich samolotów). Saddam H. opamiętał się i wysłał kilkadziesiąt maili do przyjaciół z Izraela (nowym programem pocztowym SKUD). Cena ropy wzrosła, a jego największy wróg - Bill C. - dowiedział się, że pali za dużo cygar.

Nawet słynny radziecki podróżnik i odkrywca I. Wołogutkow w czasie swojej słynnej wyprawy polarnej, w sytuacji zdawałoby się bez wyjścia (zepsuła się lodówka z zapasami żywności) postanowił przełamać swój empiriokrytyczny sceptycyzm i korzystając ze specjalnie tresowanych murzynów śnieżnych wysłał 11 kopii tej wiadomości. Natychmiast kiedy to zrobił, okazało się, że zapasom wyprawy nic nie grozi, albowiem jest to mielonka wroclawska w puszkach. (Mielonka ta zresztą okazała się później bardzo przydatna, odstraszając dzikie niedźwiedzie oraz ciągnąc sanie.)

Roześlij więc tę wiadomość jak najszybciej do 11 osób, szczęście cię nie minie. Nie zrobisz tego - szczęście minie cie obojętnie i zapuka do twojego sąsiada.

Nie strać szansy! Wyślij natychmiast, albo niech będą przeklęte wielblądy twoje, twe nogi pokryją się serkiem "Feta", a twarz twoja pojawi sie w reklamie czosnkowych chipsów dla kotów.

PS: Giaccomo Perucci dwa dni później na pokładzie niewielkiej lodzi rybackiej wymknął się ze zdobytego przez Turków Konstantynopola, i zbiegł do Salonik, gdzie podczas powitalnej uczty na jego cześć zatruł się pulardą z gołębia i umarł. Jak się okazało, był to jeden z owych wysłanych przez Perucciego ptaków, który w ten sposób nigdy nie doniósł swej wiadomości do adresata. Tak oto Los kpi sobie czasem z ludzi. I z gołębi, rzecz jasna.

Oglądany: 17671x | Komentarzy: 1 | Okejek: 26 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało