Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Jak rozwiązać problem symboli religijnych w szkołach

328 273  
3280   161  
Na razie to wielki temat debat we Włoszech, ale sprawdźmy jak mogłoby to wyglądać w Polsce. W niedalekiej przyszłości...

...ugrupowania lewicowe, w trosce o mniejszości wyznaniowe, domagają się zdjęcia krzyży wiszących nad drzwiami polskich szkół. Sale szkolne mają być wolne od jakichkolwiek religijnych symboli.  
Sejm oraz prezydent Lech Kaczyński stają murem w obronie narodowego niemalże znaku polskiej wiary. O zdjęciu symbolu wiszącego nad futryną nie ma nawet mowy.

Pierwsza fala

Najsilniejsze w Polsce mniejszości religijne wraz z popierającymi ich roszczenia ateistami i liberałami żądają umieszczenia nad szkolnymi drzwiami, obok wiszącego tam już krzyża, innych, bliskich symboli wiary. Zastosowany fortel okazuje się skuteczny. Krzyż wprawdzie nie znika ze swego honorowego miejsca, jednak nie jest już jedynym znakiem wiszącym przy wejściu do szkolnych sal.

 

Druga fala

Sukces muzułmanów i żydów daje przedstawicielom innych mniejszości religijnych dużo do myślenia. Już wkrótce władza zmuszona jest ustąpić pod naporem roszczeń, walczących o swoje prawa, kościołów. Ilość miejsca nad drzwiami zaczyna się powoli zmniejszać.



Trzecia fala

Okazuje się, że oprócz rastafarian, czcicieli Buddy, satanistów i taoistów, w Polsce można spotkać wyznawców egipskiego boga Ra. Dlatego też ulegając kolejnym naciskom, władze już wkrótce zgadzają się na zainstalowanie kolejnych symboli.



Również i ateiści czują się usatysfakcjonowani – ostatnim znakiem wiszącym nad drzwiami jest logo kojarzone z ruchami ateistycznymi.

Sprawy wymykają się spod kontroli

Do głosu zaczynają dochodzić kolejne ruchy. Zarówno ugrupowania lewicowe, liberalne oraz konserwatywne usiłują przeforsować ustawę zakazującą umieszczania nad drzwiami kolejnych symboli wiary. Tymczasem, przed pałacem prezydenckim urządzane są manifestacje. W strachu przed rozszalałym tłumem Lech Kaczyński przeprowadza się do mamy. Władze próbują spacyfikować rozjuszonych manifestantów, jednak Trybunał Sprawiedliwości w Strasburgu, staje murem za ludźmi broniącymi swych praw. I tak też, nad wejściem do szkolnych sal zostaje umieszczone logo m.in. wyznawców religii Jedi, miłośników Firefoxa, fanów filmów o Batmanie oraz geeków spędzających dotychczas większość swego życia przy kolejnych częściach gry Quake. Nad drzwiami powieszony też zostaje symbol Polskiego Fanklubu Davida Hasselhoffa.




Ostateczne rozwiązanie problemu

Kiedy większość polskich szkół musi zostać przebudowana, a wysokość sufitu w salach kilkukrotnie powiększona, rząd w panice usiłuje wygospodarować na ten cel pieniądze. Jednym z pomysłów jest wprowadzenie podatku od wdychanego przez obywateli powietrza. Na szczęście podczas spotkania Donalda Tuska z największymi dostojnikami Kościoła Katolickiego, udaje się znaleźć wyjście z tej trudnej sytuacji. Po raz pierwszy premier, w stu procentach, spełnia swą obietnicę i zgodnie ze swymi wcześniejszymi zapowiedziami udaje mu się uchronić polski budżet przed bankructwem.

I tak też, dzięki bezstronnej, ale jednocześnie twardej postawie Donalda Tuska, powstaje nowy projekt ekonomicznego rozmieszczenia symboli wiszących nad drzwiami polskich szkół.



Autor tekstu nie chciał obrazić niczyich uczuć religijnych. Artykuł ma jedynie stanowić  komentarz do dyskusji związanej z próbą usunięcia krucyfiksów ze szkolnych sal
.

Oglądany: 328273x | Komentarzy: 161 | Okejek: 3280 osób