Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

I ty możesz zostać wyznawcą religii Jedi

63 836  
245   8  
Jednak Jedi rycerzem łatwo nie jest być. Tolerancją małą ludzie wykazują się. O prawa swoje walczyć musi on. I choć czarna strona mocy plany swe niecne knuje, Jedi lękać nie może się. Pomóc mogą mu inni po jasnej stronie Mocy stojący. A jest ich milion niemalże...

Oto prawdopodobna rekonstrukcja zdarzeń mających miejsce we wrześniu tego roku, czyli konfrontacja pewnego mistrza Jedi ze smutną rzeczywistością:

Opowieść 1

Był ciepły, wrześniowy dzień. Morda Hehol zmęczony długim i wyczerpującym marszem zapragnął czym prędzej zwilżyć swe usta odrobiną życiodajnego płynu.

Skierował więc swe kroki w kierunku najbliższego bazaru. Młody Jedi, wiedząc, że w miejscach publicznych nie są mile widziane osoby z bronią na wierzchu, dyskretnie schował swój miecz świetlny pod brunatny, zakurzony, płaszcz.
Następnie naciągnął na oczy szeroki kaptur i z twarzą skrytą w jego cieniu wkroczył do napotkanego na swej drodze potężnego sklepiszcza słynącego z całej gamy różnego rodzaju towarów.

Dzierżąc w dłoniach czerwony koszyk, minął okazałe chłodziarki pełne najróżniejszych mrożonek, od niechcenia rzucił okiem na aktualne promocje sektora z posiłkami w puszkach i przyspieszając kroku, udał
się w kierunku półek pełnych, działających ożywczo na ciało i duszę, płynów. Niestety, pragnienie rycerza Jedi stępiło jego zmysł wyczuwania niebezpieczeństwa czyhającego ze strony ciemnej strony Mocy.

Banda nieprawdopodobnie umięśnionych, ogorzałych drapichrustów otoczyła go i publicznie znieważyła, żądając od Hehola ściągnięcia kaptura i pokazania swej twarzy w pełnej okazałości. Wydawać by się mogło, że to siła jakaś magiczna wepchnęła świetlny miecz w dłonie mistrza Jedi.

Odrzuciwszy z drugiej ręki koszyk rycerz zamachnął się i...pomyślał.
- Mistrz Yoda zawsze kazał mi trzymać swe nerwy na wodzy. Najpierw wysłucham co mają mi do powiedzenia ci dziwni ludzie.

Ci, wyczuwając konsternację gościa, rzucili się na niego i używając nadludzkich mocy, powalili biedaka na ziemię. Mistrz Jedi walczył długo, jednak przeważający liczebnie wróg zdołał go spętać i skatowanego do nieprzytomności wyrzucić przed sklep.

Opowieść #2

Wiesiek, polski pracownik walijskiego TESCO, był wyjątkowo znudzony tym szarym, wrześniowym dniem, tymi ludźmi, którzy z jakiegoś powodu nigdy nie wiedzą gdzie znajduje się półka z przecierami pomidorowymi, tymi paskudnymi, małymi bachorami, które z uporem godnym osła, notorycznie giną swym rodzicom... I do tego ta kolejna obniżka pensji wynikająca z jakiegoś wyimaginowanego kryzysu. Chciało by się komuś dop****olić, nie ma co...

Wtem, oczom jego ukazał się najdziwniejszy z dziwów. Właśnie z działu z konserwami wyszła kwintesencja słowa „pajac”. Facet odziany w długi, brązowy, powłóczysty płaszcz z wielkim kapturem naciągniętym na głowę sunął niczym widmo jakieś mroczne w stronę półek z napojami gazowanymi. Skrzyknął więc Wiesiek swych rodaków, w tymże sklepie zatrudnionych i jak przystało na wzorowego pracownika sieci TESCO troszczącego się o porządek miejsca swej pracy, rzucił się w pogoń za podejrzanym indywiduum.

Toż to złodziej jaki mógł przecie być!

Przyparty do półki z napojami zakapturzony typ okazał się nie byle jakim chojrakiem. Najpierw odmówił zdjęcia kaptura, a następnie, niczym nawiedzony, zaczął wymachiwać jakimś plastikowym, świecącym kijkiem (takim samym jaki można dostać trzy półki obok, w dziale z zabawkami).

- Przecie nie będę tu pośmiewiska z siebie robił. Mój przełożony zawsze mówi, że pierw trza pomyśleć a potem po ryju dawać – stwierdził w myślach Wiesiek.

Grzecznie, zatem poprosił uczonego swego kolegę (doktoranta Uniwersytetu Jagielońskiego), aby ten z kolei równie grzecznie poprosił „pajaca” o opuszczenie sklepu.

Z kim zadarli pracownicy TESCO?

Mężczyzną okazał się założyciel Międzynarodowego Kościoła Jedi – Daniel Jones.

Moc jego nie tkwiła wcale w umiejętności walki plastikowym mieczem, czy w perfekcyjnym opanowaniu sztuki lewitacji.

Jego siła to autorytet dla przeszło półmilionowej rzeszy wyznawców Jediizmu. Jedną z zasad tej, opartej na filmowej sadze George'a Lukasa, religii jest przymus noszenia przez jej wyznawców kaptura w szczególnie zaludnionych miejscach. Znieważony guru wezwał, więc wszystkich wyznawców Jedi do bojkotu sieci TESCO.

Rzecznicy prasowi wpadli w panikę i zaczęli tłumaczyć się. Sugerowali, że przez kaptur rycerze szlachetnego zakonu mogą przeoczyć interesujące promocje...


Morda Hehol - założyciel Kościoła Jedi we własnej osobie

Kościół Jedi

Zaczęło się od zwykłego żartu. W 2001 roku anglojęzyczni fani „Gwiezdnych Wojen” połączyli swe siły i postanowili sprawić psikusa władzom swych krajów. Podczas powszechnego spisu ludności w rubryce „religia” wpisali „Moc”, w oczywisty sposób nawiązując do kultu mężnych Jedi z filmowej sagi. Skala żartu była ogromna. Pół miliona osób z Wielkiej Brytanii, Australii i Nowej Zelandii deklarowało się wyznawcami wiary w zasady, którymi kierowali się szlachetni bohaterowie „Star Wars”. Nic więc dziwnego, że już wkrótce dało się usłyszeć głosy nawołujące do utworzenia prawdziwego ugrupowania religijnego. I tak też się stało. W 2003 roku dwóch ortodoksyjnych miłośników przygód Luka Skywalkera założyło Kościół Jedi.

Co robią członkowie ruchu Jedi?


To co inni ludzie skupieni wokół kościołów, meczetów czy synagog – spotykają się i wysłuchują kazań. Jedi chłoną wiedzę o tym czym jest Moc i jak jej używać. Interesującym faktem jest, że członkowie tego ruchu to głównie... ateiści, którzy szukają filozoficznych przesłań ukrytych w filmach Lucasa. Ponoć Jediizm to mieszanka taoizmu, buddyzmu oraz filozofii zaczerpniętej ze wschodnich sztuk walk.

Oprócz rozważań na temat Mocy, młodzi adepci uczą się też medytacji, władania mieczem i panowania nad swymi emocjami.

Spotkania odbywają się zgodnie z przyjętym rytuałem. Mistrzowie noszą brązowe płaszcze, natomiast ich uczniowie odziani są w jednolite, czarne stroje.





Trójpodział Mocy

Członkowie Kościoła Jedi nie wznoszą pokłonów do konkretnej relikwii, symbolu czy świętej księgi. Uważają oni, że Moc powinna być otwarta na wszystkie możliwe interpretacje, więc nie należy ich spisywać i uznawać za jednoznaczny, dosłownie brzmiący dogmat.

Tym niemniej lwia część członków tego ugrupowania uważa, że Moc ma trzy oblicza: Moc Osobista, Moc Życia i Moc Jednoczenia.

Na czym polega przejście na ciemną stronę Mocy?

Wielu mistrzów Jedi prowadzi zaciekłe dyskusje na temat istnienia czegoś takiego jak ciemna strona Mocy. Jedna z teorii mówi, że przejście odbywa się poprzez skalanie Mocy Osobistej egoizmem: dbaniem jedynie o swoje dobro i niechęcią do pomocy innym formom życia.

Dlatego też wzorowy Jedi udziela się w organizacjach charytatywnych i stara się swym działaniem nie czynić zła.

Założyciele Kościoła często spotykają się ze skrajnymi reakcjami społeczeństwa w którym żyją. Ostatnio głośno było o powrocie samego Lorda Vadera. Będący pod wpływem dużej ilości alkoholu, mieszkaniec Brytyjskich Wysp, poczuł w sobie dziwną moc, która kazała mu przyodziać czarny wór na śmieci, chwycić metalowy pręt i w takt astmatycznego sapania okładać nim dwóch mistrzów Jedi.

Członkowie wszystkich filii (a jest ich już całkiem sporo) Kościoła nie lubią żartów na swój temat i dzielnie walczą o swoje prawa. Są wściekli kiedy ktoś nie traktuje ich poważnie, dlatego też reakcja rzeczników prasowych TESCO była dla wielu ortodoksyjnych członków tego ruchu, dodatkową zniewagą.

Czy mają rację? Czemu rycerz Jedi nie może nosić na swej głowie kaptura wchodząc do supermarketu? Z tego samego powodu można by nakazać odsłonięcie swej twarzy Muzułmance, która również robi zakupy w tym samym sklepie. Trzeba sobie tylko zadać pytanie:

Za kim stoi potężniejsza, budząca grozę, Moc?

Oglądany: 63836x | Komentarzy: 8 | Okejek: 245 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało