Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

7 zadziwiających przypadków lunatykowania

192 950  
918   75  
Do czego jest zdolny człowiek podczas snu? Pościgi policyjne, strzelaniny, wspinaczka na 40-metrowy dźwig - takie rzeczy to normalka dla naszej wyobraźni. A co jeśli sen staje się rzeczywistością, a my nie zdajemy sobie z tego sprawy?

#7. Wspinaczka na kilkudziesięciometrowy dźwig



Pewnej nocy londyńska policja dostała wezwanie do możliwej próby usiłowania samobójstwa. Młoda dziewczyna znajdowała się na wielkim dźwigu na placu budowy, 40 metrów nad ziemią. Podczas gdy niektórzy przechodnie prawdopodobnie wykrzykiwali do niej słowa otuchy (a inni zakładali się, jak wielka zostanie po niej plama), jeden ze strażaków wszedł na samą górę, gdzie zastał ją… śpiącą.

Mieliście kiedyś sen o tym, że latacie? Umysł bywa czasem zmęczony tym samym widokiem, z perspektywy mrówki przyklejonej do ziemi. Jej był na tyle zmęczony, że postanowił z tym coś zrobić. Niestety, kiedy strażak do niej dotarł, była zbyt blisko krawędzi i nagłe jej obudzenie mogło się skończyć najbardziej realistycznym snem o spadaniu.


Nie chcąc jej straszyć, strażak zrobił to, co powinien zrobić każdy służbista w pracy – przeszukał ją. Kiedy znalazł telefon, zadzwonił do jej rodziców. Ci oddzwonili i w ten sposób obudzili dziewczynę.

Ta raczej nie zdawała sobie sprawy z powagi sytuacji, kiedy odbierała telefon. 2,5 godziny później udało się ją bezpiecznie sprowadzić na ziemię za pomocą kolejnego dźwigu. Rodzice wyznali później, że dziewczyna ma bogate doświadczenie w lunatykowaniu i skwitowali to swym brytyjskim dowcipem, pytając, na co wejdzie następnym razem.
Ktoś złośliwie mógłby tu stwierdzić, że prawdopodobnie na biodra jakiegoś nieznajomego dżentelmena.

I odwoływałby się do przypadków, kiedy lunatykom zdarzało się…


#6. Uprawiać seks z nieznajomym



W Australii pewna kobieta w średnim wieku miała bardzo dziwny nawyk. Budziła się w środku nocy, wychodziła z domu i uprawiała seks z przypadkowymi nieznajomymi. Co dowodzi raz jeszcze, że kobieta nie musi być w pełni przytomna przy wyborze faceta.

Po miesiącach znajdywania w domu przez jej męża zużytych prezerwatyw (i raz nakrycia chrapiącej w najlepsze żony z obcym facetem, zażywającym właśnie na niej rozkoszy), zdecydowali się razem poprosić o pomoc lekarzy.

Ci raczej nie byli skorzy uwierzyć w usłyszaną historię. Bardziej prawdopodobne było, że to mąż ma jakieś upośledzenie w swej naiwności. Dokładniejsze badania potwierdziły jednak, że jej czyny były odruchowe i nieświadome.


Seksomnia jest spowodowana zaburzeniami snu w fazie REM. Ta część, która powinna rzekomo powstrzymać cię od ruchu nawala i możesz właściwie odgrywać swoje sny.

Dlaczego manifestuje się to jedynie w przypadku napastowania nieznajomych, pozostawiamy to w domysłach. Z pewnością jednak łatwiej jest odgrywać taki sen, niż ten, w którym z pomocą kung fu i Keanu Reevesa walczymy z Szatanem o losy ludzkości.


#5. Jazda pod wpływem, sikanie na drogę i napaść na policjanta



W mroźną noc 2003 roku w Denver, cicha i niepozorna pielęgniarka zażyła Ambien (środek nasenny) i poszła spać. Wtedy się zaczęło.
Podczas snu wstała, wypiła pół butelki wina i wsiadła do swojego samochodu, ubrana jedynie w koszulkę nocną. 
Następnie rozbiła samochód na skrzyżowaniu i myśląc, że jest to łazienka, postanowiła oddać mocz na drodze. Chwilę po tym zaczęła wyzywać dwóch policjantów, którzy właśnie ją aresztowali. 

Ponieważ przepisy ruchu drogowego są nieco inne dla osób jednocześnie pijanych i śpiących, prokurator poszedł jej na rękę i nakazał zapłacić mandat za brawurową jazdę, ale nawet to wydawało się niesprawiedliwe, jeśli przez cały czas była nieprzytomna. Jakby nie za bardzo było wiadomo, w którym właściwie momencie kobieta faktycznie spała, a w którym była świadoma, tylko szła za ciosem.


Mniej mokry, ale równie zły na wybudzający go ze snu świat, był brytyjski malarz wnętrz, Sean Joyce, który również zażył przed snem Ambien podczas lotu z Charlotte do Londynu. 

Topiąc swoje smutki z powodu bycia Brytyjczykiem, Joyce wypił dodatkowo dwie szklanki wina przed zaśnięciem. W tym momencie domyślacie się zapewne, że przedstawienie czas zacząć. Joyce wyskoczył ze swego siedzenia, rozerwał koszulę niczym Hulk i zaczął szturmować kabinę pilotów, grożąc, że zabije siebie i innych pasażerów.
Jak później twierdził, nie pamiętał ani sekundy z całego wydarzenia. Wypuszczono go po pięciu dniach.


#4. Objadanie się



Kiedy Anna Ryan niewytłumaczalnie przytyła prawie 30 kilogramów, postanowiła poszukać pomocy u doktora. Ten dokładnie sprawdził czy przypadkiem nie zastępowała wody bekonem w swych kulinarnych recepturach, zanim wpadł na pomysł, żeby przestudiować dokładnie jej sen.

Ryan była niemiło zaskoczona, kiedy dowiedziała się, że nieświadomie podjada sobie podczas snu. I to nie w kategorii „przekąsek”. Wstawała w środku nocy, brała całe pudełko czekoladek i jedna po drugiej wsuwała je w swoim łóżku.
(Swoją drogą – czy nigdy nie znalazła nad ranem pustego opakowania po czekoladkach? – dop. Moonshield)

Syndrom ten jest spotykany częściej u kobiet. Być może dlatego, że facet chcący zjeść całe opakowanie Delicji podczas dnia, nie będzie się z tym za bardzo patyczkował. Po prostu otworzy je i bezczelnie wszystko zeżre.


Dla tych, którzy niespodziewanie odnajdują się o 3 w nocy otoczeni jedzeniem lub właśnie je konsumujących będąc w samych majtkach, mamy dobrą wiadomość – istnieje na to lek. Istnieją także pewne ćwiczenia, pozwalające pozbyć się tej przypadłości, ale nie będziemy się w to bardziej zagłębiać (pompki w trakcie robienia kanapek?).

Najprościej byłoby chyba zamontować alarm w lodówce.


#3. Skok przez okno



W 2007 roku pewien niemiecki nastolatek wyskoczył z czwartego piętra przez okno. Takie rzeczy się zdarzają i może nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że świadkowie zastali go na ziemi śpiącego. Nie dlatego, że stracił przytomność. Po prostu smacznie sobie spał, mimo złamanej ręki i nogi.

Eksperci twierdzą, że większość takich incydentów jest wynikiem oglądania niemieckiego porno, jednak w tym przypadku nie mogło być o tym mowy – nikt nie jest w stanie zasnąć po obejrzeniu takowego. Co najwyżej mógł śnić o ucieczce z planu filmowego jednego z nich.

Komik Mike Birbiglia miał kiedyś podobny przypadek, kiedy wyśniony pocisk samonaprowadzający zmusił go do wyskoczenia z okna swojego hotelu. A że facet nie jest z tych, którzy się szybko poddają, wstał z pokrytego szkłem parkingu i kontynuował swoją ucieczkę, śniąc.

W którymś momencie Birbiglia doszedł do siebie i pobiegł do szpitala, gdzie założono mu 30 szwów. Jako że ma poczucie humoru, prowadził później swoje show „Lunatykuj ze mną” (ang. Sleepwalk With Me).

Obecnie musi brać dosyć silne środki uspokajające i śpi w specjalnym śpiworze, mając na sobie rękawiczki z dwoma palcami. Co prawdopodobnie jest całkiem niezłym rozwiązaniem, do czasu aż mu się przyśni, że zjada go wielka dżdżownica.


#2. Nagranie albumu



Dion McGregor zawsze chciał pisać piosenki, jednak jego największym wkładem w muzykę było napisanie jednej, którą kiedyś nagrała Barbara Streisand. To tak samo jakby się chciało zostać doktorem, ale potrafiło się tylko leczyć brodawki na tyłku. Albo je powodować.

W każdym razie miał on też zwyczaj mówienia podczas snu, ale nie jak większość, gdy „niechcący” dotknie piersi jakiejś dziewczyny o 4 rano po imprezie, kiedy wszyscy już odpadli. Potrafił on w sposób narracyjny opowiadać swoje sny.

Jego współlokator – jak na dupka przystało – postanowił nagrać dla żartów mroczną stronę McGregora. Razem wydali później ten album, gdyż były to lata 60. i ludzie takie rzeczy po prostu robili.

Nieco dosadniejsze teksty zostały niedawno wydane przez Torpor Virgil Records, a niektóre można nawet znaleźć na jego stronie MySpace. Ostrzegamy jednak: niech nie słuchają tego ci, którzy szybko się czymś inspirują. McGregor z detalami opisał techniki wkładania różnych owoców w tyłek (lub inne części ciała, zależnie od twojej płci) i huśtanie się między piersiami jak Tarzan.

Osądy na bok, bo przecież któż z nas nie marzył kiedyś o wyciśnięciu mango w czyimś tyłku? ;)


#1. Popełnienie wielu strasznych zbrodni



Czas na historię Kennetha Parksa, człowieka, który dokonał brutalnego morderstwa, twierdząc później, że działo się to podczas snu. Ta linia obrony, głupia już u samej podstawy, staje się jeszcze głupsza kiedy dotrze do nas fakt, że musiał on wsiąść do samochodu, odpalić go i przejechać ponad 20 km do swojej ofiary. Wszystko podczas snu.
Kiedy jednak eksperci zbadali sprawę, przyznali mu rację i uznali niewinnym.

Parks nie był jednak jedyną osobą w historii, która wybroniła się w sądzie w stylu „Zrobiłem to podczas snu!”. W zasadzie to już tradycja sięgająca 150 lat. Myślicie, że teraz by to przeszło?

W latach 70. XIX w. była pewna sprawa dotycząca mężczyzny, który w hotelu wyciągnął broń i krzycząc ciągle „HOO-WEE!!!” zastrzelił obsługę. Został oskarżony, ale udało mu się przekonać ławników, że działał we śnie.

Jednak najdziwniejszy przypadek z tych wszystkich, to także jeden z pierwszych odnotowanych. W 1846 roku Albert Tirrell prawie odciął głowę pewnej prostytutce z Bostonu, podpalił dom uciech i uciekł do Nowego Orleanu. To wszystko podczas snu oczywiście.

Tak przynajmniej twierdził on. I znowuż nasuwa się pytanie, w którym momencie się obudził? Podczas morderstwa? Podpalenia? Ucieczki? Argument za tym, że było to jedno wielkie senne nieporozumienie był na tyle mocny, że sąd postanowił go uniewinnić.

Owszem, wydaje się, że dawniej wymiar sprawiedliwości był bardziej ufny.


A wam zdarzyło się dokonać czegoś absurdalnego podczas snu? 

Oglądany: 192950x | Komentarzy: 75 | Okejek: 918 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

21.02

20.02

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało