Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Historia "serduszka" w skrócie

98 651  
799   22  
A gdyby symbolem miłości i romantycznych uniesień było serce w formie anatomicznej? Ot, takie zakrwawione, czerwonosine, poprzecinane niezliczoną ilością żylnych kanalików?!

Osoba chcąca wyrazić swe uczucia za pomocą serca z wpisanym weń imieniem ukochanej, miałaby nie lada kłopot. Inna już sprawa, że kształt i wygląd tego organu nie budzi raczej zbyt ciepłych uczuć. Kawał soczystego mięcha i tyle. Skąd zatem wziął się, znany na całym świecie, symbol miłości?
No, właśnie – na temat rodowodu tego symbolu powstało już sporo teorii.

Jedna z nich mówi, że znany wszystkim kształt jest niczym innym jak uproszczonym rysunkiem przedstawiającym serce krowy... Mimo iż przy odrobinie wyobraźni można się doszukać pewnych podobieństw, to nie jest to dla nikogo wystarczający dowód.



Wiele osób zajmujących się symboliką uważa, że w powstaniu tej graficznej alegorii miłości pomogła męska, sprośna wyobraźnia. Dwie krągłości będące elementem symbolu mają być metaforą kobiecych pośladków.


No co? Pawian też kobieta!

Inna, zbliżona do „pośladkowej”, teoria mówi o nawiązaniu symbolu serca do kobiecego wzgórka łonowego lub waginy. Tantryczny symbol „Yoni” przedstawiający srom, jest dla wielu kolejnym dowodem na fizjonomiczny rodowód symbolu miłości.


Niestety, wszystko jednak wskazuje na to, że to nie elementy kobiecego ciała stoją za genezą ikony, a pewna niepozorna roślinka...

Chwast ten nazywał się Sylfion i rósł sobie na terenie jednej z kolonii starożytnej Grecji. Ówcześni Grecy wierzyli, że ziele to jest darem od samego Apollina, który to objawił się ludziom, wraz z intensywnym deszczem, w dniu powstania portowego miasta Cyrena (ok. VII w. p.n.e.).

Żywica tej rośliny posiadała szereg cennych właściwości – była stosowana jako środek przeczyszczający oraz jako specyfik odkażający. Susz sylfionu był również, ponoć całkiem niezłą, przyprawą.

Ziółko to objęte było monopolem państwowym i stanowiło jeden z cenniejszych towarów eksportowych starożytnej Grecji. W późniejszych wiekach roślina stała się równie cennym produktem dla Rzymian. O jej wartości świadczy fakt, że wysuszone zbiory sylfionu składowane były w skarbcu, tuż obok srebra i złota.

Niestety, ziele wyginęło dwa tysiące lat temu. Dowody na jego istnienie możemy znaleźć m.in. na starożytnych monetach.

Oto dorodny krzak cennego ziółka:



Nas natomiast interesuje wygląd ziarna tej rośliny:




Zapytacie: co ma jakiś tam chwast do symbolu miłości?
Otóż wywar z sylfionu posiadał bardzo silne właściwości antykoncepcyjne. Jeden z Rzymskich ginekologów zalecał kobietom picie raz w miesiącu soku z tej rośliny wymieszanego z wodą. Dzięki niezwykłym właściwościom tego zioła kobiety mogły oddawać się fizycznym uciechom, bez strachu o niechcianą ciążę. A więc można spokojnie zaryzykować stwierdzenie, że sylfion był roślinnym symbolem nieskrępowanej miłości cielesnej...

Charakterystyczny kształt nasion tego zioła pojawił się dopiero w kilka wieków po jej wymarciu. Mowa tu o chrześcijańskiej ikonografii z V wieku naszej ery – na malunkach przedstawiających drzewo życia można zobaczyć liście o tym właśnie, trudnym do pomylenia z jakimkolwiek innym, kształcie.

Dopiero na przełomie XIII i XIV wieku znak ten zaczął być kojarzony z miłością. Aby nadać mu bardziej ciepłego, a jednocześnie metaforycznego charakteru, zmieniono jego kolor. Czerwień kojarzona była z krwią, jednocześnie będąc symbolem szczęścia, dobrej fizycznej kondycji i zdrowia.
 
 
 
Po krótkim namyśle dochodzimy do wniosku, że te całe wywody o jakiś krzakach, ziarnach i chrześcijańskiej ikonografii są dla nas zbyt skomplikowane. Zostańmy zatem przy najwygodniejszej dla nas teorii powstania „serduszka”:



To rekompensata za pawiana...

Oglądany: 98651x | Komentarzy: 22 | Okejek: 799 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

23.01

22.01

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało