Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Jak zostać nowoczesnym Herkulesem - poradnik w trzech odsłonach

77 700  
398   34  
Coldseed pisze: Współczesna popkultura bombarduje nas obrazami ludzi idealnych. Większość męskich bohaterów kina stanowi niedościgniony wzór tego jak każdy z nas wyglądać  powinien. Niestety, nie każdy rodzi się takim ideałem. Jak z zera zrobić bohatera?

Wtedy do akcji wkracza sztab specjalistów, który nawet największego brzydala stuninguje tak, że własna matka nie będzie w stanie go poznać. I tak, na przykład, będący dziś u szczytu gwiazdorskiej sławy Christian Bale z zabiedzonego chucherka z filmu "Mechanik" w tempie  niewyobrażalnie szybkim stał się doskonale umięśnionym "Batmanem". Wiele lat wcześniej podobną metamorfozę przeszedł Robert DeNiro, który aby wcielić się w bohatera "Wściekłego Byka" musiał przytyć aż 27 kg i przejść serię morderczych treningów. No, i właśnie – takie rezultaty można osiągnąć tylko i wyłącznie dzięki odpowiedniej diecie, różnego rodzaju suplementom i setkom godzin ogromnego wysiłku pod okiem profesjonalnego trenera.

Czy nie ma aby prostszych sposobów na błyskawiczne i diametralne poprawienie swojej sylwetki?
Otóż są.

Redakcja Joe Monstera ma zaszczyt przedstawić kilka alternatywnych metod, aby w szybkim czasie stać się posiadaczem ciała samego Herkulesa.

Sposób numer 1: Implanty 

implanty

Zasada jest prosta –  skoro kobiety mogą powiększać sobie piersi za pomocą  silikonowych wkładek, to czemu mężczyzna nie mógłby poprawić  sobie bicepsu i mięśni klaty za pomocą tejże metody?

Cóż z tego, że mięśnie będą radośnie podskakiwały po każdym gwałtownym ruchu?

Cóż z tego, że posiadając pół metra w obwodzie ręki i efektowny, aczkolwiek podejrzanie miękki, sześciopak, w dalszym ciągu wyzwaniem dla takiego "pakera"  będzie przetransportowanie do domu dwóch kilogramów ziemniaków, po które wysłała go mama?

Liczy się efekt wizualny. Tak będzie wyglądała klatka piersiowa po wizycie u chirurga.



Biceps? Żaden problem!

 
 
Marzeniem każdego faceta jest wydatny sześciopak na brzuchu. Jak wiadomo ciężkie i męczące ćwiczenia są złe, bo są ciężkie i męczące, a efektów najczęściej zupełnie nie widać. Przekonał się już o tym niejeden niedzielny He-Man, który po dwóch tygodniach morderczego treningu (dwa razy w tygodniu) nie zauważył u siebie nawet cienia poprawy wyglądu.

Tak było w przypadku tego oto człowieka, który w desperackim odruchu zdecydował się  na skorzystanie z dobrodziejstw współczesnej medycyny kosmetycznej:
 
A przecież efektowna muskulatura to nie wszystko! Nie należy popadać w przesadne przywiązywanie wagi do wyglądu swych mięśni, bo to prowadzi do niezdrowej obsesji. Oprócz dbania o zachowanie właściwej sylwetki, nie powinno się zapominać o pięknym, świeżym i wiecznie młodym obliczu.

Z takiego założenia wyszedł niejaki Steve Erhardt, który w młodości, prawdopodobnie, zmuszany był do zabawy lalkami Barbie, przez co jego maniakalnym wręcz marzeniem stało się upodobnienie swego wyglądu do plastikowego Kena. Biedak, przeszło trzydzieści razy spotkał się ze skalpelem znakomitego chirurga, który oprócz aplikowania pacjentowi kolejnych silikonowych wkładek, poprawił mu nieco facjatę. Efekt wielomiesięcznych męczarni Erhardta jest powalający, czyż nie?

                                                                                                                                                     "Spock, teleportuj mnie... "

Ci co nasłuchali się  miejskich legend o wybuchających pod wpływem zwiększonego ciśnienia silikonowych wkładkach mogą być spokojni - implanty nie są jedyną metodą na błyskawiczne "dopakowanie". 

Sposób numer 2: Synthol

Synthol

Synthol to z założenia producenta olejek, którym winni się wysmarować kulturyści przed scenicznym pokazem swojej muskulatury. Dzięki niemu pieknie wyrzeźbione ciało sportowca ma ładnie błyszczeć, natomiast zebranym na widowni paniom oczęta powinny rozjaśnić się pożądliwym blaskiem.

Jednak ten z pozoru zwyczajny środek kosmetyczny ma również całkiem inne zastosowanie.

Otóż Synthol wstrzyknięty głęboko w mięsień odkłada się pomiędzy jego włóknami i formuje w wielką tłustą kulkę. Dzięki temu wybrana część ciała znacząco się powiększa. Oczywiście nie ma tu mowy o żadnym faktycznym rozroście tkanki mięśniowej. Co więcej  kształt syntholowej kulki może okazać się nie do końca okrągły, przez co osoba, która zdecydowała się na tego typu zabieg może później pochwalić się np. mięśniem dwudziestobocznym bicepsu czy dwunastogłowym łydki. 

SyntholNajbardziej znanym w popkulturze miłośnikiem Syntholu był Popeye. Ten jednooki marynarz sprowadzał  trudno dostępny wówczas produkt z krajów arabskich (ponoć ówczesny skład specyfiku zawierał w głównej mierze olej z sezamu) i wstrzykiwał sobie w mięśnie przedramion. Więc nie dajcie sobie wmówić, że Popeye zawdzięcza swój fenomenalny wygląd tonom spożywanego szpinaku. To dzięki napakowanym Syntholem łapom wyrwał dziewczynę ze swoich snów, która (o ironio!) zwała się Olive Oil... 

Kolejną popularną  osobą posądzaną  o zamiłowanie do aplikowania sobie olejkowych zastrzyków  jest Carrot Top – słynny amerykański komik, który nie stroni również od innych chirurgicznych zabiegów. W internecie toczą się dyskusje nad tym czy w bicepsach gwiazdy nie ma też przypadkiem implantów, jednak wiekszość znawców tematu wskazuje na Synthol.

Jednakże największym (dosłownie i w przenośni) fanem magicznego olejku jest Greg Valentino, znany jako "mężczyzna, któremu eksplodował biceps". Z początku był normalnym bodybuilderem, który osiągał całkiem niezłe wyniki w zawodach kulturystycznych. Jednak z czasem doszedł do wniosku, że w naturalny sposób nie jest w stanie bardziej rozbudować swego ciała (wówczas obwód bicepsa Grega miał "tylko" 45 cm...).

SyntholW swoim najlepszym okresie syntholowego szaleństwa Valentino był dumnym posiadaczem łapy o objętości 73 cm (!). Niestety, podczas aplikowania sobie jednego z zastrzyków, kulturysta trafił igłą w naczynie krwionośne, które efektownie się rozerwało i zaczęło wypuszczać z siebie szemraną zawartość organizmu Grega. Po interwencji lekarzy udało się uratować jego górną kończynę(chociaż do dziś pozostały paskudne blizny).

Valentino stanowczo zapiera się, że nie stosuje Syntholu i swój fenomenalny wygląd zawdzięcza ciężkim treningom, końskim dawkom testosteronu oraz całej gamie różnego rodzaju sterydom i wspomagaczom. Ja tam mu wierzę...

 Syntholowa terapia jest niezwykle kosztowna – zastrzyki należy powtarzać średnio raz w tygodnu, a magiczny olejek nie należy do najtańszych specyfików.


Dla niektórych nie stanowi to przeszkody i są w stanie zaserwować sobie tak potężne dawki tej cudownej substancji, że z czasem ich ciała zaczynają przypominać solidnie napompowane baloniki. 

Synthol

Sposób numer 3: Makijaż

Tak, tak -  nie tylko panie robią sobie makijaż. Jest to najszybszy sposób na poprawę  swojego wyglądu. Mimo że poprawa ta dotyczy bardziej rzeźby niż faktycznego przyrostu masy mięśniowej to efekt jest na tyle zadowalający, że można bez większego problemu udać się na plażę ażeby przeprowadzić skuteczny podryw. Tenże pan spędził długie chwile przed lustrem hotelowego pokoju. Z cierpliwością godną  najprawdziwszego bodybuildera pracował nad osiągnięciem takich właśnie rezultatów. W jego przypadku przedmiotami pomocnymi w uzyskaniu pięknej rzeźby nie były hantle lecz cień do powiek mamy:
 
Synthol

"This is Sparta!" ryknął młodzieniec gnając w stronę  morza, gdzie wesoło pluskały się trzy, niczego sobie, niewiasty. I tak też dwugodzinną pracę nad dorodnym sześciopakiem szlag trafił. Mama, która wieczorem szykowała się na plażowy dancing wpadła w dziki szał kiedy odkryła brak swego ulubionego cienia do powiek. Niedoszły kulturysta dostał dwutygodniowy szlaban i resztę wakacji spędził przed hotelowym telewizorem oglądając egipską wersję telezakupów Mango...Ale to już zupełnie inna historia.

Tym, którzy nie zaznajomili się z podstawami sztuki makijażu lub, najzwyczajniej w świecie,  szkoda im czasu na monotonny proces jego nakładania pozostaje nieco inna metoda. Wystarczy zakupiony za pośrednictwem internetu szablon i golarka. Czas operacyjny: 1 minuta. 

https://www.youtube.com/watch?v=7mPqimLurj

Jak widać mydlenie oczu, że jedynie długie, męczące ćwiczenia fizyczne są w stanie przynieść jakiekolwiek rezultaty to najprawdopodobniej spisek żądnych pieniędzy właścicieli klubów fitness i pracujących tam trenerów. 

A Ty, drogi bojowniku, którą z proponowanych przez nas metod byś wybrał?

Oglądany: 77700x | Komentarzy: 34 | Okejek: 398 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły
Jak to drzewiej bywało