Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Rodzynki (z) wykładowców - Uniwersytet Mikołaja Kopernika

56 424  
374   5  
Kliknij i zobacz więcej!Na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika dawno nie byliśmy, a tam sporo przez ten czas się wydarzyło. Studenci mogli dowiedzieć się wielu ciekawych informacji, których nigdzie indziej by się nie dowiedzieli. Chodzi tu m.in. o wojnę polsko-bolszewicką, jak wygląda przykład inflacji wykształcenia czy kiedy możemy zobaczyć wujka wcinającego boczek. Zapraszam do lektury.

Prof. W.:
Wykład z historii Polski. Prof. od początku semestru - zgodnie z zapowiedzią - czytał cały wykład z kartki. Na bodaj 10 wykładzie mówił o kulturze w Polsce XIX-wiecznej. 15 minut przed końcem zajęć skończył mu sie tekst. Skomentował to nie uważając na to, że mikrofon nadal ma włączony:
- Cholera, jeszcze 15 minut! A w domu było dokładnie 1,5 godziny...

Egzamin z XX-lecia międzywojennego:
Dr C.:
- Co mi pani powie o wojnie polsko-bolszewickiej w 1920 r.?
Studentka:
- Heh... Chyba mnie to ominęło... [mając na myśli tę konkretną partię materiału]
Dr C. [chwila ciszy]:
- Wie pani, ja jestem od pani ponad dwa razy starszy i, wyobrazi sobie pani, mnie to również ominęło...

Wykład z literatury oświecenia:
Leciwy prof. P. na wykładzie:
- Znają państwo tę pozycję? [podnosi książkę do góry]
Głosy z sali:
- Tak.
Prof.:
- Ja też ją znam. Nawet dość dokładnie. [chwila przerwy] Co państwo najbardziej lubią pić?
Sala:
- Piwo, wino...
Prof.:
- Ja preferuję lampkę dobrego koniaczku. A jeśli chodzi o tę pozycję, to może być nawet kilka kieliszków...

ELTM, Dr K.:
Egzamin poprawkowy. Dr K. rozdaje kartki, ale dla dwóch pechowców zabrakło, więc jeden zostaje wysłany z misją skopiowania testu do ksero. Wraca po dłużej chwili - niestety misja się nie powiodła. ;) Dr sam postanawia rozprawić się z maszyną, po minucie wraca z kopiami i rzecze:
- Widzą państwo, to jest przykład inflacji wykształcenia - obecnie trzeba mieć doktorat, żeby obsługiwać kserokopiarkę.

Ćw. z KPA:
Na zajęcia wchodzi Pani Dr S. z 20 minutowym opóźnieniem. Sprawdza listę, po czym mówi:
- Czy wy to nie znacie kwadransa akademickiego? Bo ja się tak staram, a tu nic...

Ekonomia, Dr P.:
Podczas wykładu pan doktor doszedł do następujących wniosków:
- Wiecie państwo ja już dawno zauważyłem, że w Polsce występują dwa rodzaje religii chrześcijańskiej: rzymsko-katolicka i toruńsko-katolicka.

Jeden z kursów komputerowych:
- Proszę państwa, tutaj mamy kolejną pozycję książkową, która dotyczy tematu naszych zajęć. Pokazuje ją, aby nikt z państwa przypadkiem jej nie kupił. Lepiej kupcie sobie litr wódki, będziecie mieli dużo lepszy humor niż po jej przeczytaniu.

Fizyka:
- W tym naczyniu znajduje się metanol albo etanol, wszystko jedno... (po chwili namysłu). Nie! W zasadzie to nie wszystko jedno, niektórzy z państwa z pewnością WIDZĄ różnice.

Socjologia, dr Jez.:
Socjologia płci.
- A jeśli chłopiec zaczyna się bawić lalkami to znaczy, że chce zostać doktorem. Bo normalnie chłopcy dostają jakiś wóz strażacki albo karetkę, no chyba że to w Łodzi to może jakiś karawanik.

Zajęcia uzup. literatura i muzyka dr P.T:
Dyskusja o poezji, dr P.T. stwierdza:
- Jeden po wysłuchaniu wiersza widzi kosmos, a drugi swojego wujka wcinającego boczek...

Ćwiczenia z algebry:
Pani na ćwiczeniach z algebry prezentuje nam skomplikowany i bezsensowny algorytm, który można zastąpić czymś znacznie łatwiejszym. Kiedy kończy objaśniać, ja pytam:
- Ale po co to wszystko, skoro można to zrobić prościej?
Pani mgr:
- Nie wiem, ale dr D. wyprowadził to na wykładzie i będzie to na egzaminie.

* * * * *

Dziękuję bardzo za wszystkie nadesłane rodzynki. Widać, że uporaliście się z kampanią wrześniową i nawet o dziwo chodzicie na wykłady. A z tych zajęć przynosicie świeżutkie rodzynki, które mają szansę znaleźć się w odcinku za tydzień – wystarczy przesłać to co działo się na Waszej uczelni.

Ostatni rodzynek przyznaję – rozłożył mnie na łopatki mimo, że odzywka profesora była totalnie Monty-Pythonowa:

Logika:
- A czy ktoś z państwa pamięta, kto pierwszy udowodnił, że nie istnieje największa liczba pierwsza?
- Arystoteles?
- Bez komentarza...
- Tales z Miletu?
- Taa, Sedes z Bakielitu...


Oglądany: 56424x | Komentarzy: 5 | Okejek: 374 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

21.01

20.01

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało