Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

MŻJDD - mieszanka historii lekkich i tych, które zasługują na miano prawdziwych, dojmujących tragedii

74 859  
141   56  
Zapraszamy do kolejnego odcinka trudnych i trudniejszych spraw.

#1.

Ciężko idzie mi wstawanie rano i wciąż muszę walczyć ze snem. Raz usiadłem do śniadania i poczułem, jak odpływam, jednocześnie spadając z krzesła. W pierwszym odruchu złapałem się czegokolwiek i tym sposobem w trakcie lotu na podłogę rozbiłem sobie wazon na mordzie. 6 szwów i pamiątka na całe życie.

#2.

Spotykałem się z pewną dziewczyną. Wszystko było ok, do czasu naszego pierwszego razu. Przywiązała mnie do łóżka, co w sumie mi się podobało. Jednak druga część, czyli ona, z włączonym laptopem, każąca mi oglądać porno, gdzie partner ogląda swoją kobietę, jak tę pieprzy inny facet, już ok nie była. Wyznała mi, że cholernie ją to kręci. Zrobiła sobie dobrze i zasnęła, na drugi dzień wyszedłem, gdy tylko mnie odwiązała, wyszedłem i nigdy więcej jej nie widziałem.

#3.

Malutki pożar w domu mieszkalnym od zwarcia w prodiżu - chatka z drewna, ocieplona przybitymi od wewnątrz sklejkami i płytami pilśniowymi. Mieszka w nim starowinka - kobieta znana w okolicy z tego, że jest dla każdego miła i nigdy nie narzeka na swój los. Niestety ogień wszedł w ścianę - trzeba zerwać płyty i rozwalić jej praktycznie całe ocieplenie, o zalaniu domku nie wspominając. To było jesienią, szła zima... Kobieta samotnie wychowała syna, któremu nieba by przychyliła. Ścierwo się dorobiło i wstydzi się swojej matki. Mieszka w sąsiedniej miejscowości i choć stać byłoby go by postawić jej willę, woli udawać, że jej nie zna, bo wstyd mieć taką biedną matkę...Od sąsiadów wiem, że ona wciąż kocha syna...

#4.

Chciałem się

#5.

Polecieliśmy do Stanów na zachodnie wybrzeże, żeby spróbować wszystkich możliwych rodzajów sportów i ekstremalnych aktywności, jakie są tam dostępne, od surfowania na falach oceny, aż po base jumping w Colorado. Pierwszego dnia na schodkach w autobusie fatalnie skręciłem kostkę. 2 tygodnie leżenia i cowieczornego oglądania zdjęć moich współtowarzyszy, którzy wracali z kolejnych kapitalnych atrakcji. Dzięki ci życie...

#6.

Poszłam na rozmowę kwalifikacyjną, ale okazało się, że nie ma już wolnych stanowisk. Rekruter powiedział mi jednak, żebym się nie martwiła, bo jestem przecież bardzo ładna. Ciekawe, czy facetom kandydującym na to stanowisko (inżynier technologii) też tak mówią...

#7. Ten numer wydarzył się 100 odcinków temu (klik)

#8.

Około 10-letnia dziewczynka często chodziła sama do cioci, która mieszkała kilka domów dalej by bawić się z kuzynką. Musiała przejść przez drogę, ale zawsze korzystała z pasów i była ostrożna. Pewnego dnia, w miejscowości były roboty drogowe. Kierowcy jak to kierowcy, stojąc w korku, mają wszystkiego dość... Nie zostawili odstępu, by przechodząc przez pasy, było coś widać. Dziewczynka była rozsądna, zatrzymała się wpół drogi i chciał odrobinkę wyjrzeć zza naczepy tira stojącej na przejściu, by się upewnić, że może bezpiecznie przejść. Pech chciał, że z przeciwka jechał samochód dostawczy. Ze względu na szerokość obu samochodów, jeden praktycznie ocierał się o drugi (wiadomo, jak wąskie są drogi na wsi). Jechał powoli, ale masa robi swoje. Przód samochodu mijał koniec naczepy akurat w momencie, gdy dziewczynka wystawiała zza niej główkę... została wyciągnięta zza tira. Przeżyła, ale pełnej sprawności nie odzyska nigdy, poza tym wygląd jest ważny dla nastoletnich dziewczynek, a pogruchotane kości i ponadrywane mięśnie nigdy nie będą pięknie wyglądać... I właśnie to jest prawdziwa tragedia.

#9.

Śniło się Wam kiedykolwiek bycie sam na sam z dziewczyną, ponadto świadomie? Otóż mi często, nawet raz na tydzień. Zawsze jest seksowna i napalona. Również zawsze ma jakiś dylemat, a ja jej pomagam i układam do snu.

#10.

Byłem swego czasu w związku z dziewczyną z liceum. Stuknęło nam sześć wspólnych lat, wydawało mi się, że to jest to, że to miłość na całe życie. Niestety ona w nowej pracy poznała kolegę, starszego od nas o 20 lat. W przeddzień wyjazdu na koncert, na który oboje byliśmy napaleni, napisała mi, że jest u koleżanki i da znać później. Jakież było moje zdziwienie, gdy po minucie dostałem SMS, o treści “spławiłam go, czekam na parkingu, do jutra jestem cała tylko dla ciebie”

#11.

Wszedłem na artykuł i zobaczyłem, że nie ma pod nim komentarzy, więc chciałem być pierwszy i chciałem bardzo szybko coś napisać. Napisałem więc


Mamy też info specjalne od Bojownika, który wysłał najczęściej komentowany wpis z ostatniego odcinka:
Należy się mały update sytuacji a.k.a. Cierpienia Młodego Bojownika #8 [link - klik]
Było wiele odpowiedzi, za które dziękuję i każdą z nich szanuję z uwagi na subiektywne doświadczenia i odczucia piszącego. Jednocześnie chciałem przeprosić, że tym spamowałem - chyba potrzebowałem z siebie to wyrzucić, poznać anonimowo opinię kogoś obiektywnego, aniżeli przyjaciół, którzy bali się mnie dobijać i nazywać rzeczy po imieniu, a już po kilku tygodniach miałem nadzieję, że się to nie pojawi, bo po co...

W każdym razie, minęło sporo czasu, pierwotna historia rozgrywała się w połowie listopada, teraz mamy połowę lutego, wypadałoby kilka rzeczy uzupełnić, jak takie, że wspomniana pani pomimo tego, że mnie olała, pozwalała sobie przy mnie wspominać, hmmm, nasze miłosne uniesienia i robiła mi wyrzuty, że się o to wkurzam. Wiele innych parodii miało miejsce, nie ma sensu rozwijać. Coraz bardziej odpuszczałem, ale pora historii nadać zakończenie, więc tutaj dochodzimy do sedna tego wpisu, gdzie dowiedziałem się, że dziewczyna, którą uważałem za złamaną i potrzebującą czasu, poza tym, że przy okazji mnie okłamała w istotnych dla mnie kwestiach, tak naprawdę ''skupiała się'' teraz na kimś innym, na mężu przyjaciółki, która wzięła ślub kilka miesięcy wcześniej i wszyscy są (byli?) wieloletnimi przyjaciółmi, do tego później anonimowe głosy przyznały, że akcji na boku było więcej w przeszłości...

Tak jak można podejrzewać, kilka mniej lub bardziej zainteresowanych osób otrzymało pakiet informacyjny bez edycji, nie próbowałem się wybielić, wiem, co robiliśmy, a sam sposób ''egzekucji;' rodzi pewnie wątpliwości, cóż, chyba nie da się tego normalnie przedstawić.

Jedynie chciałbym, aby postronne osoby, które na tym oberwały, szybko do siebie doszły. Jeżeli ktoś stwierdzi, że niezła patologia, to będzie miał rację. Chyba czas napisać scenariusz na kilka odcinków trudnych spraw.

Dzisiaj krócej, mam nadzieję, że @le_mon tym razem podoła. :P

Do następnych odcinków wciąż zbieramy Wasze historie. :)
Możesz wysłać je do nas w wiadomości prywatnej,
na anonimowe.opowiesci@gmail.com
albo na Facebooka MŻJDD


Oglądany: 74859x | Komentarzy: 56 | Okejek: 141 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

25.03

24.03

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało