Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Przepis na pasztet zajęczy
27 093  
8  
To co wyprawia w swoim programie Robert Makłowicz przechodzi ludzkie pojęcie. Ja jako jego znawca dobrego jedzenia chcę państwa przestrzeć przed tym typem! Proszę poznać jego przepis na pasztet zajęczy:
Wyrywasz największy pasztet na imprezie, kładziesz na stole i pieprzysz aż zajęczy i pasztet jest gotowy.
Przejdź do artykułu
Prawda o Karolinie Pustak
12 644  
3   1  
Dlaczego Karolina odeszła z Domu Wielkiego Brata?
Bo skończył jej się tusz do rzęs!
Przejdź do artykułu
Brzydka żona Don Kichota
10 949  
5  
Pewien rycerz miał bardzo szpetna żonę. Gdy przyszło mu wyruszyć na wyprawę krzyżowa, założył żonie pas cnoty, wsiadł na konia i pojechał.
W pewnym momencie giermek, który szedł obok mówi:
- Panie chyba niepotrzebnie zakładaliście ten pas cnoty.
- Potrzebnie, potrzebnie, jak wrócę to powiem że kluczyk zgubiłem.
Przejdź do artykułu
Zasady gry w golfa sypialnianego
10 926  
5   1  
1. Gracz musi posiadać własny sprzęt: kij i dwie piłki.
2. Gra na polu rozpoczyna się po otrzymaniu zezwolenia od właściciela dołka.
3. W odróżnieniu od golfa trawiastego w golfie sypialnianym grający ma wprowadzić kij do dołka, a piłki pozostają na zewnątrz.
4. Regulaminowy sprzęt ma posiadać twardy trzonek. Właściciel dołka posiada prawo sprawdzenia twardości trzonka kija przed rozpoczęciem gry.
5. Właściciel pola ma prawo ograniczenia długości kija w celu uniknięcia uszkodzenia dołka.
6. Zasada gry jest wprowadzenie kija jak największą ilość razy aż do momentu, gdy właściciel dołka będzie zadowolony i tak grający jak i właściciel pola uznają grę za skończoną. Nie uzyskanie pozytywnego rezultatu może spowodować, ze grający nie uzyska w przyszłości zezwolenia do gry na polu.
Przejdź do artykułu
Krótki dżołk
Mama małego Michaela Tysona kładła do spać za jednym zamachem.
Krótkie acz treściwie dżouki, cz.4
7 895  
5  
Idzie dwóch czarnych braci i jeden je kaszankę. Nagle zaczyna wrzeszczeć:
- K..wa mać - rękę do łokcia sobie obgryzłem !!!!
---
- Puk, puk.
- Kto tam?
- Satanista!
- Nie wierzę!
- Jak Boga kocham!!!
Przejdź do artykułu
Cudotwórca poszukiwany
10 321  
6   3  
Ponieważ pan herr redaktor naczelny gnije w wyrku wykręcając się jakąś anginą i innymi takimi dziadostwami:))) (najszczersze współczucia:P), pozostańmy dzisiaj w klimacie dbania o nasze zdrowie:)

Siedzi sobie parka na ławeczce, po przeciwnej stronie, też na ławeczce, starszy pan.
Parka:
(ona) - Rączka mnie boli...
(on) - Daj to pocałuję. "Cmok". Przestało?
(ona) - Aha, ale teraz czółko mnie boli
(on) - Daj to pocałuję. "Cmok". Przestało?
Przejdź do artykułu
Cennik administratora sieci. Sprawdź swojego!
10 070  
4   1  
Sprawdź czy nie należy do tajnej organizacji BOFHów. Ci są najgorsi. Liczą sobie dwa razy więcej i dodatkowo mogą stosować groźby i szantaże. Rozszyfrowanie skrótu na końcu tekstu
Dzwonienie do mnie z pytaniem - 10 zł

Dzwonienie do mnie z głupim pytaniem - 20 zł

Wezwanie mnie do innego budynku - 5 zł / krok

Wezwanie mnie do innego miasta - 50 zł / km + benzyna

Jeśli przerywasz mi czytanie Newsów - 25 zł / artykuł

Dzwonienie do mnie z głupim pytaniem, którego nie umiesz sformułować - 30zł
Przejdź do artykułu
Słownik terminów żeglarskich część druga
8 584  
5  
Akumulator - Urządzenie elektrochemiczne magazynujące tak zwany prąd, który powinien spowodować świecenie lampy mającej mniej więcej tyle watów co żarówka w lodówce na okres ok. 15 minut, po uprzednim dwugodzinnym ładowaniu akumulatora.
Apteczka pokładowa - Niejako wizytówka każdej łodzi żaglowej. Najczęściej znajdują się w niej następujące środki medyczne: tabletki przeciw chorobie morskiej, wywołujące po zażyciu natychmiastowe wymioty (również na lądzie); maść przeciw odparzeniom występującym po długich marszach, jak również - te znikają z apteczki najszybciej - tabletki zwalczające kaca.
Przejdź do artykułu
Uważaj z kim rozmawiasz
9 783  
6  
Nowy manager zatrudnil sie w duzej miedzynarodowej firmie.
Pierwszego dnia wykrecil wewnetrzny do swojej sekretarki i drze sie:
- Przynies mi k**wa tej kawy szybko!
Z drugiej strony odezwal sie gniewny meski glos:
- Wybrales zly numer ! Wiesz z kim rozmawiasz ?!
- Nie!
- Z Dyrektorem Naczelnym, ty idioto!!
- A wiesz, z kim ty k**a rozmawiasz?!
- Nie!
- I dobrze!!
Przejdź do artykułu
Niedźwiedzie - ginący gatunek
12 590  
12   10  
Przychodzi niedźwiedź do zająca i rozpaczliwym tonem mówi:
- Zając, ty się mnożysz jak nie wiem co, a ja nic, pomóż przyjacielu.
Zając na to:
- A marchewkę żresz ???
- Nie !!!
- No staaaaaaary !!!!!

Pół roku niedźwiedź je marchew no i nic nie pomogło. Znowu przychodzi do zająca i mówi:
Przejdź do artykułu
Zalewa nas fala przestępstw
8 260  
3   3  
Uzbrojeni przestępcy zrabowali 40 pączków
Pięciu młodych mężczyzn uzbrojonych w kije bejsbolowe oraz noże napadło na piekarnię w Ustce (woj. pomorskie). Bandyci zrabowali 40 pączków.
Komisarz Piotr Sochacki ze słupskiej policji poinformował PAP, że we wtorek około godziny 4.15 pięciu młodych mężczyzn wyłamało bramę wjazdową do piekarni. Byli uzbrojeni w kije oraz noże. "Napastnicy zaatakowali pracownika piekarni. Grożąc mu, ukradli tacę, na której znajdowało się 40 pączków. Straty po napadzie wyniosły ponad 500 zł" - wyjaśnił Sochacki.
Przejdź do artykułu
Jem wiedno: im pijaniej tu stoję, tym jestem dłuższy...
10 720  
9   3  
W mojej małej piwniczce trzymałem 18 butelek whisky. Pewnego dnia mama kazała mi wszystkie wylać do zlewu, albo ona...
Wolałem nie słyszeć, co będzie, jeżeli tego nie zrobię, więc wziąłem się do roboty.Wyciągnąłem korek z pierwszej butelki i wylałem jej zawartość do zlewu,nie licząc jednej szklanki, którą wypiłem. Następnie wyciągnąłem korek z drugiej butelki i postąpiłem z nią podobnie, nie licząc jednej szklanki, którą wypiłem. Następnie wyciągnąłem korek z trzeciej butelki i wylałem whisky do zlewu, którą wypiłem. Następnie wyciągnąłem korek z czwartej butelki do zlewu i wylałem zawartość do szklanki, którą wypiłem. Następnie wyciągnąłem butelkę z następnego korka i wypiłem z niego jeden zlew, a resztę wylałem do szklanki. Następnie wyciągnąłem zlew z następnej szklanki i wylałem korek do butelki.
Przejdź do artykułu
Jezus zmienił twoje życie
9 282  
11   1  
Sam nie wiem jak to się stało, ale siedziałem w tedy koło północy w domu i pisałem jakiś tekst w tym cholernym Wordzie. Nagle wyskoczyło mi takie okienko. W ostatniej chwili zapisałem zmiany...
Przejdź do artykułu
Kłopoty Tarzana
14 796  
10   3  
Pewnego dnia Tarzan, skacząc po linach w dżungli zawadził o gałęzie i stracił oko, lecz myśli sobie:
- Co mi tam oko, mam jeszcze drugie"- i skacze dalej, po jakimś czasie znów zawadził o gałęzie jakiegoś drzewa i wyrwało mu całą rękę, Tarzan zatrzymał się i mówi sam do siebie:
- Co mi tam, mam jeszcze jedną rękę", i poszedł skakać dalej, po jakimś czasie Tarzan znów zawadził o jakieś chaszcze i stracił penisa, Tarzan zamyślił się i stwierdził, że bez ręki i oka to może żyć, ale bez penisa to nie bardzo.
Postanowił iść z tym problemem do szamana. Gdy tam dotarł szaman stwierdził:
- Oko wstawię ci po sokole, rękę przyszyjemy po zmarłym gorylu, trochę się ja ogoli i będzie jak nowa. A penisa ci zrobimy z trąby słonia.
Po jakimś czasie Szaman spotyka wesołego Tarzana i się go pyta:
- Jak tam sprawują się przyszyte narządy?
Tarzan na to:
Przejdź do artykułu
Piła: Kradzież kibelka toi-toi
11 388  
3   1  
Z pętli autobusowej w Pile ukradziono toaletę. Policjanci mówią, że to najdziwniejsza kradzież jaką pamiętają.
Nigdy z czymś takim się nie spotkałam. Z toalety typu toi-toi korzystali przede wszystkim kierowcy autobusów miejskich. Nad ranem ktoś zadzwonił do właściciela przybytku i poinformował go o kradzieży - powiedziała w piątek podkom. Beata Krzeszewska z pilskiej policji.
Policja wszczęła dochodzenie. Krzeszowska przypuszcza, że toaletę mógł ukraść ktoś, komu urządzenie przyda się na działce.
Przejdź do artykułu
Motto dnia
26 319  
7   2  
Nigdy nie bój się próbować czegoś nowego... Pamiętaj - amatorzy zbudowali arkę, profesjonaliści Titanica... Przejdź do artykułu
Francja: Front Wolności Krasnali Ogrodowych
9 971  
3   1  
...jak donosi IAR (Informacyjna Agencja Radiowa?) wciąż aktywny.
Francuski Front Wyzwolenia Krasnali Ogrodowych nadal walczy. Ostatnio aktywiści tej organizacji oswobodzili ponad 70 krasnali z przydomowych ogródków na północnym wschodzie kraju.
Małe figurki ogrodowych krasnali zostały odnalezione na schodach katedry w mieście Saint-Die. Obok nich umieszczono transparent Frontu, który wzywa do wyzwolenia wszystkich krasnali.
Przejdź do artykułu
Pomyłkowy e-mail
13 142  
12   3  
Młode małżeństwo planowało wybrać się na letnie wczasy nad morze. Postanowili, że najpierw pojedzie on, aby wybrać hotel i rozejrzeć się, co warto odwiedzić, po czym miał przekazać wiadomość e-mailem.
Zrobił tak, lecz pomylił jedną literę w adresie, przez co wiadomość trafiła do pewnej starszej pani, która właśnie dzień wcześniej pochowała męża. Pani ta, sprawdzając wiadomości, nagle wydała głośny histeryczny krzyk.
Domownicy zaalarmowani hałasem pobiegli sprawdzić, co się stało. Zobaczyli staruszkę omdlałą na podłodze. Ktoś odczytał wiadomość z ekranu:
Przejdź do artykułu
Konkurs dla moli książkowych
8 641  
2   1  
Dawno nie było konkursu, czas się poprawić :)Wprowadzenie do cytatu: stacja telewizyjna, poranne zebranie, jeden z pracowników natyka się na szefa, który przedstawia mu swoją wizję.
- Dzieci ofiarami fajerwerków. Myślę okaleczenia. Myślę: tragiczne zakończenie radosnej rodzinnej zabawy. Myślę: dwadzieścia lat później. Co się dzieje z chłopakiem, któremu w latach sześćdziesiątych peterada wybuchła w kieszeni i urwała członek? Gdzie teraz jest? ..., znajdź mi petardowego podrostka bez członka. Znajdź mi ofiarę kastracyjej katastrofy z lat sześćdziesiątych.
Nagroda
Przejdź do artykułu
Słownik terminów żeglarskich
12 676  
10   2  
Małe fragmenty z publikacji pod tym samym tytulem autorstwa Henry'ego Bearda i Roya McKie szczególnie dla świeżo upieczonych i opatentowanych:):

Żeglarstwo - wielka sztuka, której sens polega na tym, aby posuwać się powoli i donikąd, chorując przy tym z zimna i ponosząc olbrzymie koszty.

Bom - poziomo przymocowana żerdź, do której przyczepiony jest żagiel. Doświadczony żeglarz potrafi za pomocą bomu opróżnić cały pokład z niewiadomo po co stojących i gapiących się głupio członków załogi
Przejdź do artykułu

Z archiwów JM


Najpotworniejsze ostatnio
Najlepsze komentarze
Jak zamontować grzejnik? „Ciul z grzejnikiem, ja chcę taką poziomice” by sirkain 575 Tak Tomasz Lis rugał swoich pracowników ponad 20 lat temu „Ja się z nim zgadzam, praca z niekompetentnymi ludźmi to dramat.” by zygfryd123 390 Wydała się tajemnica „Wicepremier ds. uwłaszczania się na państwie Polskim, dzielenia Polaków, wspomagania mafii politycznej Rydzyka.” by Sylwek007 378 W tej sytuacji powinno być bardzo drogo „Brawa dla rodziców. A dziadek niech sp...” by pandi123 351 Internauci wspominają najlepsze teksty swoich ojców „A ja zapamiętałem jeden tekst mojego ojca który był bardzo krótki bo to było jedno słowo. Co ciekawe słowo to albo może ta sytuacja wzbudziła we mnie na prawdę dużą miłość do ojca choć uczucia miałem ambiwalentne. Może ktoś sobie teraz pomyślał jak zobaczył słowa "miłość i ambiwalentne uczucia" że ojciec mnie dotykał albo coś ;) Nie, nie. Nie o to chodzi i będzie poważnie. Byłem już względnie dojrzały, miałem z 18 albo 19 lat i jeździłem motocyklem. Prawdziwym motocyklem na prawo jazdy na które posłał mnie tata. była to honda cb400n. Całe życie ojciec uczył mnie mechaniki, wszystko potrafił naprawiać, każdy problem czy to w szkole czy z moimi wcześniejszymi motorynkami potrafił naprawić. Naprawiał też wszystko w domu. Sam zrobił do domu meble na wymiar bo to był prl więc nie dało się kupić gotowych. Dla mnie CAŁE życie, i te dziecięce i te nastolatkowe i te prawie dorosłe ojciec był herosem i bohaterem. Nigdy nie pił, nie palił, NIGDY nie uderzył mamy. Nigdy nie widziałem go pijanego bo nie pił. Mieliśmy samochód i co roku jeździliśmy na wakacje po Polsce. Ja podłapałem bakcyla i tata kupił mi motorynkę, na niej robiłem pierwsze nauki jazdy i naprawy. Zawsze poświęcał mi czas. Zawsze rozwiązywał problemy które mnie przerastały. Nawet gdy podrosłem i miałem emzetkę i pękł karter (element silnika) wykonany z aluminium to tata znalazł w tamtych czasach firmę która spawa aluminium i to naprawił w dwa dni. Dla mnie był wszechmogący. Po jakimś czasie kupiłem kolejny większy już motocykl, właśnie ta hondę cb400n. Ale musiałem ją trzymać w piwnicy na czas zimy bo garażu nie mieliśmy. Całą zimę zawsze ją pucowałem i sam już naprawiałem co trzeba bo tato mnie nauczył. Wymontowałem wszystkie plastikowe elementy, tata pomagał przygotować je pod lakier i zawiózł do lakiernika. Motocykl był jak nowy. Przyszła wiosna i była akcja wyjęcia motocykla z piwnicy. Robiliśmy to już wcześniej ze dwa razy. Mieliśmy taką długą dechę na całe schody z jakiegoś rusztowania i we dwójkę ledwo bo ledwo ale dawało radę hondę wypchnąć po tych schodach z piwnicy na parter (ważyła koło 160kg) Tamtej wiosny (gdy miałem już z 19 lat) motor był odpicowany i jak napisałem ojciec pomagał mi jak zawsze wypchnąć motocykl z piwnicy. W połowie schodów potknął się o schodek, nie dał rady utrzymać motocykla i się przewrócił. Ja zdążyłem wcisnąć przedni hamulec więc motocykl nie zjechał na dół po desce ale nie utrzymałem go sam w pionie i oparł się bakiem o barierkę na schodach. To mocno zarysowało i wgniotło świeżo wylakierowany bak. I tu jest meritum mojego wywodu. Mój tata wstał, złapał się barierki ciężko dysząc i powiedział tylko "przepraszam". On mało się nie rozpłakał widząc że uszkodził się bak a ja w dupie miałem już ten bak. Ja w tym momencie też mało się nie rozpłakałem bo PIERWSZY raz w życiu zobaczyłem że ojciec się starzeje, że nie jest takim herosem za jakiego go zawsze miałem, że jest zwykłym człowiekiem, że też popełnia błędy. I nie miałem wtedy 12 lat a z 19. Po prostu gdy zobaczyłem jak mój tata bezradnie upada na schody to ułamku sekundy zawalił się mój świat. Po prostu stłukł się jak szklanka która wypadła z ręki. Nagle zobaczyłem ojca jako starszego pana któremu ktoś musi pomóc wstać ze schodów. Wywarło to na mnie duże, bardzo duże wrażenie. Było mi smutno i nie dowierzałem ale też poczułem wielką miłość do ojca, wtedy zrozumiałem że on też kiedyś będzie stary i niedołężny. I jeszcze to jego "przepraszam" i taki widok jego oczu. Miał te oczy jak zbity pies. Strasznie mi się go żal zrobiło, ojciec przepraszał mnie za ten bak porysowany, powiedział że zaraz zdemontuje i pojedzie do lakiernika raz jeszcze. A ja w dupie miałem ten bak. Nagle pomyślałem tylko o ojcu a nie o swoim motocyklu. Miałem prawie łzy w oczach gdy zdałem sobie sprawę z przemijania. To była ta jedna sytuacja w życiu która odciska jakieś piętno na duszy. Pytanie było w tytule co zapamiętałeś co powiedział ci tata czy jakoś tak. Lub najlepsze teksty. Może to nie był najlepszy jego tekst ale jego przepraszam i jego oczy zapamiętam na całe życie. KOMPLETNIE w tym dniu odwróciło się moje postrzeganie rodziców. Po prostu wydoroślałem w 3 sekundy i zupełnie zmieniło się moje postrzegania świata i ważnych oraz mniej ważnych rzeczy. Na koniec dodam że z tatą wszystko ok. Żyje, ma się dobrze, ćwiczy nawet aikido, i już nie wstydzi się zadzwonić do mnie czy pomogę mu pomalować sufit (mieszkamy już osobno). Ja zawsze mu chętnie pomagam ale z roku na rok widzę że ma problemy takie których nie miał wcześniej. Potrafi do mnie zadzwonić czy pomogę mu wymienić żarówkę w żyrandolu bo "on ma ręce już nie te" i nie chce nic zepsuć ani ukręcić gwintu. Ja po prostu widzę jak jego wiedza zanika i jego umiejętności maleją. Z roku na rok. To jest straszne. Pocieszam sam siebie że każdego z nas to czeka. Że to naturalna kolej rzeczy. Że nikt nie jest herosem. Ja u siebie ostatnio zauważyłem że czasem korzystam z lupy (mam 38 lat) by przeczytać jakiś skład na opakowaniu produktu. Cholera, robią już tak małe te literki że nawet ja nie daję rady ich rozczytać. Kiedyś prosiła mnie o to babcia. Bym przeczytał jej coś z opakowania bo ona nie widzi. Dziś sam czasem potrzebuję lupy. Czasu nie zatrzymasz. Ech takie moje wspominki na temat życia i przemijania. I właśnie to przemijanie sobie uświadomiłem wtedy, mając 19 lat gdy tato łamiącym się głosem powiedział do mnie "przepraszam". Jedno słowo. Wtedy otworzyłem oczy. Dorosłem. Myślę że to był "dobry tekst" mojego ojca. Czegoś mnie nauczył.” by VanDerOlo 341