Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY
Artykuły tylko dla bojowników JM (+18)
Zobacz galerię
Kto jest online?
Niestety jesteś anonimowy/a!
Ale zawsze możesz się zarejestrować.

Gościmy obecnie 3284 osób, w tym 419 rejestrowych bojowników walki z powagą.

Ostatnio dołączył do nas bojownik penetrat



Jak poradzić sobie z policjantem z drogówki
14 591  
11   24  
Policja biedna jest. Policja za krzakami czai się. Policja mandatów nie wydaje za to bierze ile się da. Każdy kierowca stara się jeździć najbezpieczniej jak potrafi, przestrzega przepisów drogowych na ile to możliwe. Ale... jak tu nie przydusić wieczorem kiedy przed tobą, szeroka, długa i do tego pusta ulica, co prawda w terenie zabudowanym (60 km/h), ale co tam. Czasen jednak czai się tam gdzieś patrol z "suszarką"...

Co zrobić po zatrzymaniu? Jak działać? Jak negocjować? Jak nisko można zejść z wysokim mandatem? Oto bardzo ciekawa historia od Pawła Sowy z NLP.NET, jeśli masz swoją to pisz i pomóż innym.

"Kończyliśmy pracę w studio nad pewnym nagraniem godzina jakaś czwarta nad ranem, wszyscy w świetnym nastroju, spać się nie chce, więc opowiadamy sobie rózne zabawne historyjki "z życia". Michał, reżyser dźwięku, mówi:
- Kiedyś mało, że nie zapłaciłem mandatu, to jeszcze tak rośmieszyłem policjanta, że spadła mu czapka. Autentycznie, otworem do góry.
Michał nie jest raczej typem kabareciarza Benny Hilla, więc zaciekawił mnie tym bardzo.
- Cztery lata temu urodziło mi się drugie dziecko - mówi - i generalnie miałem kiepską sytuację, bo mieszkaliśmy u teściów w 1 pokoju, kasy mało, wieczne kłótnie. Dzieciak prawie całą noc płakał, zaspałem i w podłym nastroju nieumyty i nieogolony odpaliłem syfa (Oltcita) i pędzę do pracy, w której płacą mi psie pieniądze, z gazem do dechy, czyli jakieś 76 km/h. Jadę a tu jakiś pieprzony maluch się wlecze jakieś 68km/h. No to lewy migacz i go biorę. Biorę...biorę...biorę i skończyłem akurat na szczycie wzniesienia i podwójnej ciągłej. Zjeżdżam na prawy pas u to pan policjant macha lizaczkiem. O K..., o k..., k..., k.... jeszcze tego mi dzisiaj brakowało!.
Historia ta wydarzyła się w pewnym powiatowym mieście
13 416  
7   16  
Historia ta wydarzyła się w pewnym powiatowym mieście, w południowej Polsce, a usłyszałem ją od mojej znajomej, która relacjonując to wydarzenie robiła co chwilę długie przerwy, po brzegi wypełnione spazmatycznym chichotem.

Rzecz dotyczyła zdarzenia, które przytrafiło się jej koleżance z pracy. Obie panie są nauczycielkami i pracują w szkole, co nie jest bez znaczenia dla przebiegu rzeczy. Otóż rzeczona koleżanka, z przyczyn w zasadzie nieznanych, ale też i nieistotnych, zarejestrowała się na wizytę u ginekologa. W sumie nie ma w tym nic dziwnego, a już uchowaj Boże - śmiesznego! Mus - to mus. Jednak mus ten wypadł w na tyle nieszczęśliwych godzinach, że pacjentka nie miała czasu na udanie się do domu, przed zapowiedzianą wizytą. Nie było szans na wcześniejsze zwolnienie się z lekcji i puszczenie dzieci samopas.
Takie tam... ciekawostki
17 451  
6   49  
Czy wiesz, że:
  • Nie można złożyć kartki papieru A4 więcej niż 7 razy.
  • Na większości reklam, w których widać zegar czas jest ustawiony na 10:10.
  • Coca-cola początkowo była zielona.
  • Miód jest jedynym produktem, który się nie psuje. Znajdowano miód w grobowcach faraonów, który nadawał się do spożycia.
  • Przeciętny holenderski nastolatek mówi lepiej po angielsku niż amerykański.
  • Język wieloryba - płetwala błękitnego jest dłuższy niż cały słoń a jego serce większe niż mały samochód.
  • Al Capone miał na wizytówce napisane, że jest sprzedawcą używanych mebli.
  • Sztuczki kulinarne, czyli poradnik dla samotnych mężczyzn
    13 633  
    4   6  
    Oto pierwszy z brzegu staropolski przepis, w staropolskiej książce kucharskiej.
    1 kg cukru
    4 litry wody
    10 dg drożdży...


    Potworski: ...i otrzymujemy pyszne faworki...

    Kościarz: A jakbyśmy dodali do tego jeszcze ząbek czosnku, to otrzymalibyśmy skrzydełka bażanta w miodzie z sosem kimizu.

    Potworski: Polewamy bitą śmietaną i mamy toner do drukarki Hewlett-Packard...
    Łowienie ryb — doskonały powód do picia od rana...
    Zapraszam do Wyjścia z Cienia
    8 634  
    1   6  
    Jest taki dzień w roku na który każdy czeka z utęsknieniem. Każdy ma taki jeden swój dzień. Dla niektórych z nas jest nim okres świąteczny, z całym swoim otoczeniem - śniegiem, choinką, prezentami, życzeniami, z migocącymi światełkami i wspaniałym rodzinnym spotkaniem. Dla innych może to być jakiś inny szczególny dzień, który jest rocznicą przełomowego wydarzenia, może jakieś znaczące spotkanie z przyjaciółmi. Ale bez względu na to, czemu ten dzień jest taki ważny to zawsze dzieje się tak, że zbliżanie się tego terminu wywołuje bicie serca, coraz silniejsze radosne podniecenie, a im bliżej tego dnia, tym wolniej płynie czas, tym większe jest pragnienie żeby działo się to właśnie teraz. Jest to dzień w którym rzeczy, które codziennie "musi się zrobić" czy wytrącają z równowagi, przestają mieć takie znaczenie, bo stają w cieniu czegoś większego - wielkiego święta.
    Oni jeszcze nie wiedzą...
    8 571  
    0   6  

    Czy widzisz na tym zdjęciu kogoś podobnego do Twojego znajomego? Jeżeli tak, to pomóż mu!

    Kto powiedział, że Polacy nie są kreatywni?
    10 773  
    2   19  
    Kto powiedział, że nie sa w stanie dostarczać rozwiązań?
    Kto powiedział, że nie wykazują inicjatywy?
    Kto powiedział, że poddają się przy pierwszym niepowodzeniu?
    Kto powiedział, że nie są zdecydowani na wszystko?
    JEŚLI TRZEBA COŚ ZROBIĆ, TO SIĘ ZROBI, CHOĆBY NIE WIEM CO!
    SMS, najnowsza i najświeższa miętowa paczka
    76 648  
    2   23  
    Wiem, ile dla Ciebie znaczę, jak Ci mnie brakuje, jak bardzo mnie potrzebujesz. Przykro mi, że Cię na zawsze opusciłem! Z pozdrowieniami, Twoj rozum!!!

    Rada psychologa: jesli jestes pracowity jak pszczola, harujesz jak wol, a z pracy wracasz zmeczony jak pies, to idz do weterynarza bo prawdopodobnie jestes oslem!

    Z wtorku na srode pieknie mi się śniło że moje serduszko obok Ciebie było, gdy się obudziłem- Boże mój kochany zamiast koło Ciebie leżę obok ściany.

    Wczoraj miałem na Ciebie ochotę, ale dziś już nie jestem pijany...

    Pragnę twej obecności w zasięgu rak, warg, myśl o twym zapachu zniewala mnie, chcę poczucie w sobie. Jeśli zaraz nie będę cię mieć umrę. Gdzie jesteś KANAPKO?
    Cytaty z arkuszy ocen pracownika
    35 428  
    209   6  
    Kliknij i zobacz więcej!Od pracownika jednej z największych firm w Polsce i zarazem bojownika JM otrzymaliśmy e-mailem wykradzione przez niego z działu kadr fragmenty corocznych ocen pracowników w tej firmie.

    A oto oryginalne cytaty z arkuszy ocen pracownika:

    Od mojego ostatniego raportu pracownik osiągnął dno, a potem zaczął  kopać głębiej.

    Pracuje dobrze pod stałym nadzorem i zapędzony w kozi róg jak szczur w pułapce.

    Ustala niskie standardy personalne, a potem wciąż ich nie może osiągnąć.

    Ten pracownik powinien zajść daleko; im szybciej zacznie, tym lepiej.
    Rozmyślania na temat amerykańskiego filmu o 11 września
    9 724  
    1   8  
    Tymże to artykułem rozpoczynamy najnowszy cykl wydawniczy Joe Monstera i z dumą prezentujemy dwóch przybyszów z odległego Syriusza, którzy obserwują czujnie życie ziemian. Będą u nas gościć w często, bo jestem pewien, że pokochacie ich szybko!
    Proszę państwa! Mr. Kościarz and Mr. Potworski, osiemnasta i dziewiętnasta inkarnacja Panczen Lamy w jednym!


    Kościarz: Już nie mogę się doczekać filmu Johna Woo o bohaterskim strażaku, w którego wcieli się Bruce Willis.

    Potworski: Zapewne w którejś z wież będzie uwięziona żona Willisa (Liv Tyler) i dzielny strażak pokrzepiony wcześniej mową prezydenta ruszy do akcji ratunkowej...

    Kościarz: Oczywiście po zawaleniu się pierwszego wieżowca, prezydent przebierze się w błyszczący uniform, zjedzie na linie z Air Force One prosto na dach drugiej wieży i w tumanach kurzu, na specjalnych przyssawkach zejdzie po szybach, wprost do uwięzionej dziewczynki.
    Dziewczynka (chora na raka sierota) nagle mu się wyślizgnie z rąk podczas ewakuacji i zawiśnie na klamce, z której to powoli będą się wykręcały kolejne śrubki.
    Na dole ekranu będzie widoczny cały czas licznik, który będzie odliczał czas do momentu zawalenia się drugiej wieży.
    Lecz na dwie sekundy przed godziną zero, Willisowi uda się przeciąć czerwony kabelek, (po dwuminutowym zgadywaniu, który jest prawidłowy w tym gąszczu innych przewodów) co spowoduje zawalenie się tylko ostatniego piętra.
    Jak to na Ukrainie Franię reklamowali
    12 528  
    3   4  
    Żeby nie było, że Joe reklamuje jakąś dziwną pralkę to dokonaliśmy zmian w tekście - z oryginalnego tekstu wyrzuciliśmy pralkę W*** a daliśmy naszą bohaterkę narodową, Franię.

    Firma Frania Pralki Ltd. chciała zdobyć ukraiński rynek, a w związku z tym ze reklama to klucz do sukcesu, amerykańscy specjaliści od reklam zaprosili do siebie - aby pokazać jak się robi reklamę zaprosili ukraińskich filmowców do kina i puścili film.

    Na pierwszym kadrze widać super nowoczesny wieżowiec dalej kamera zagląda do jakiegoś pokoju - całego białego w którym na środku stoi piękna nowa pralka Frania.

    Kolejna scena przedstawia jak do tego pokoju wchodzi wyluzowany Amerykanin - pięknej budowy ciała - rozbiera się do naga i ubrania wkłada do pralki następnie do tegoż pokoju wchodzi piękna kobieta, która rownież się rozbiera - nastawiają program prania i na tej pralce fiku miku sobie baraszkują. Ostania klatka przedstawia napis "PRANIE Z FRANIĄ TO CZYSTA PRZYJEMNOSC".

    Cyrkowe numery
    11 764  
    2   8  
    Do dyrektora cyrku wchodzi facet z pudełkiem po butach i przekonuje go, że ma doskonały numer i należy dać mu angaż. Dyrektor mówi, że nie ma szans, gdyż ma juz pełną obsadę widowiska. Facet nalega - dyrektor odmawia. I tak w kółko. W pewnym momencie koleś mówi:
    - A co Panu szkodzi zobaczyc mój numer? Jak się nie spodoba to dam panu spokój...
    Reguły spokojnej pracy w biurze
    11 108  
    8   5  
    1) Jeżeli to dzwoni, odłóż słuchawkę z boku.

    2) Jeżeli to brzęczy, zawołaj technika.

    3) Jeżeli to gwiżdże, zignoruj to.

    4) Jeżeli to jest przyjaciel, zrób sobie przerwę.

    5) Jeżeli to jest szef, wyglądaj na zajętego.

    6) Jeżeli to jest ważne, zanotuj.

    7) Jeżeli to jest pisane ręcznie, przepisz na komputerze.

    8) Jeżeli to jest napisane na komputerze, wydrukuj to.

    9) Jeżeli to jest wydrukowane, powpinaj to do segregatorów.

    I najważniejsza z reguł:
    Dwie wersje wydarzeń
    13 640  
    4   16  
    Dziewczyna i chłopak chodzą ze sobą od kilku miesięcy. Pewnego piątku spotkali się po pracy w barze. Posiedzieli tam chwilę, a potem poszli do pobliskiej restauracji. Po kolacji wstąpili do jego domu,gdzie zostali na noc. A teraz postanowili opowiedzieć czytelnikom JM co się w ten piątek wydarzyło...

    Opowieść dziewczyny:
    Umówiliśmy się w piątek wieczorem. Kiedy przyszłam do baru, on był w dziwnym humorze; pomyślałam, że to może dlatego, że trochę się spóźniłam, ale nic mi nie powiedział i rozmowa nam się jakoś nie kleiła, więc pomyślałam, że powinniśmy się przenieść w bardziej kameralne miejsce, żeby móc porozmawiać bardziej intymnie. Poszliśmy do restauracji, ale on wciąż był jakiś nieswój i ja próbowałam go rozweselić, ale zaczęłam się też zastanawiać czy to chodzi o mnie czy o coś innego, no i spytałam go o to, i powiedział, że nie, ale wiesz, wciąż nie byłam o tym zbytnio przekonana, w każdym razie w drodze do niego powiedziałam mu, że go kocham, ale on tylko mnie objął i nie wiedziałam już, do cholery, co ma to wszystko znaczyć, no, bo wiesz, on mi nie odpowiedział, ani nic takiego, więc po drodze zastanawiałam się czy chce już ze mną zerwać i próbowałam go o to spytać, ale on tylko włączył telewizor, więc powiedziałam, że idę spać i po dziesięciu minutach przyszedł do mnie i się kochaliśmy, ale on wydawał się jakiś nieobecny i po wszystkim chciałam po prostu sobie pójść i sama już nie wiem, co on sobie myśli, czy to znaczy, że ma inną???


    Opowieść chłopaka:
    List do przyjaciółki
    15 718  
    12   17  
    Uwaga przyszli mężowie! Przed ślubem możecie zostać poddani testowi! Pozostańcie czujni!
    Poniżej, ku przestrodze, autentyczny list człowieka który został poddany takiemu testowi wysłany do przyjaciółki a naszej czytelniczki...
    (imiona zostały zmienione)

    Droga Moniko

    Jestem od roku zaręczony. W przyszłym miesiącu mam wziąć ślub. Matka mej narzeczonej jest nie tylko atrakcyjna, ale mądra i tak wiele rozumiejąca. Zabrała się za organizację wesela, poskładała to wszystko razem i zaprosiła mnie do siebie bym pomógł jej z listą gości, która to lista rozrosła się do niewyobrażalanych rozmiarów. Przyjechałem więc do niej, siedliśmy do listy i gdy przycięliśmy ją do około setki... przewróciła mnie na podłogę i przygniotła mnie do ziemi. Powiedziała, że za miesiąc będę już żonatym mężczyzną, więc ona chce teraz się ze mną kochać...
    Wstała i poszła do sypialni rzucając przez ramię po drodze, że jeśli chciałbym wyjść, to wiem gdzie są drzwi.
    Stałem oszołomiony tą całą sytuacją jakieś pięć minut, ale wiedziałem jak mam postąpić...
    Co mówią nam politycy na świecie
    10 300  
    2   9  
    Joschka Fisher, minister spraw zagranicznych Niemiec, do marszałka Bundestagu
    "za przeproszeniem panie prezydencie, ale pan jest dupa..."

    George W. Bush, 43. prezydent USA
    "Nie jest najważniejszą sprawą bycie gubernatorem, czy też pierwszą damą, tak jak w moim przypadku"
    GWB: "Mój brat Jeb jest gubernatorem Teksasu"
    Dziennikarz: "Florydy"
    GWB: "Florydy. Stanu Floryda."

    "To najwyraźniej jest budżet. Jest w nim mnóstwo liczb"
    Czego pragną kobiety
    12 541  
    4   12  
    Podczas potyczki z sąsiednim królestwem, młody Król Artur został wzięty do niewoli. Monarcha zdecydował się pozbyć kłopotliwego sąsiada, jednak zaskoczony męstwem i inteligencją młodego króla postanowił dać mu jedną szansę. Zaproponował mu, że oszczędzi jego życie jeśli ten odpowie precyzyjnie w ciągu roku na zadane pytanie. Artur nie mając innego wyjścia zgodził się i usłyszał takie oto pytanie: "Czego naprawdę pragną kobiety?"

    Artur mógł podróżować po świecie w poszukiwaniu odpowiedzi na to pytanie, jednak przysiągł na honor że po roku czasu wróci, obojętne czy z odpowiedzią czy bez. To pytanie jednak wprawiało w zakłopotanie każdego.Odpowiedzi na nie nie znały ani księżniczki ani prostytutki, ani uczeni ani mędrcy ludowi. Jednak niektórzy twierdzili, że jest pewna wiedźma znająca wszystkie tajemnice świata i że ona pewnością rozwiąże i tę zagadkę. Jedynym problemem może być cena jaką sobie za to zażyczy. Artur nie chciał korzystać z usług wiedźmy. Jednak ostatniego dnia roku danego mu na znalezienie odpowiedzi, kiedy zrozumiał że naprawdę potrzebuje jej pomocy, zszedł do podziemi zamku i zapytał ją: "Czego naprawdę pragną kobiety?".
    Wojna w warszawskim metrze
    9 674  
    3   7  
    Jak donosi wczorajsza prasa pierwszą decyzją nowego Prezydenta Warszawy będzie przekazanie warszawskiemu metru środków na zakup nowoczesnego systemu do wyeliminowania gapowiczów. Tym samym Prezydent wypowiada wojnę - jak to określił - "Dziadom naciągającym podatników". System będzie kosztował 3 mln. złotych ale jak twierdzą analitycy z Zakładu Budżetowego Miasta Stołecznego Warszawy zwróci się już po 2 latach. W tym czasie, jak obiecuje producent systemu, liczba gapowiczów i osób z podrobionymi biletami spadnie do 0! Wg producenta po tym okresie próby przejazdu na gapę, podkreślając - nieskuteczne, będą podejmowali tylko niezorientowani turyści oraz szaleńcy! Nowy Prezydent Warszawy po zapoznaniu się z dokumentacją systemu powiedział:
    - Kupimy ten system. Żaden dziad nie będzie jeździł naszym metrem za darmo!
    Na czym będzie polegał nowy system to na razie tajemnica jednak naszej redakcji udało się zdobyć zdjęcie przedstawiające urządzenie, które podobno ma wyeliminować 100% gapowiczów.
    Przedstawiamy je poniżej...
    Nieznane życie Misia Uszatka
    13 895  
    4   2  
    Dossier
    Imię: Miś
    Nazwisko: Uszatek,
    Pseudonim: Łysy,
    Urodzony: lata 70, data konkretna nie do ustalenia,
    Wzrost: kilkanaście centymetrów,
    Oczy: ciemne oczka,
    Włosy: brak,
    Uszy: jedno klapnięte, jedno sterczące,
    Imiona rodziców: nieznane, ale prawdopodobnie to był jeden lub dwóch mężczyzn
    Miejsce zamieszkania: domek w lesie,
    Stan cywilny: kawaler,
    Koledzy: Króliczek, Prosiaczek,
    Praca: aktor w studio filmowym Se-Ma-For,
    Ulubiona piosenka: Posłuchaj jego piosenki,
    Ilość filmów: do roku 1987 wystąpił w 104 odcinkach,
    Grany bohater: wzór roztropności, rozsądku i rozwagi.
    Prywatnie zaś, gdy już księżyc świeci.... pora na dobranoc....


    Szokujące sceny po zakończeniu kolejnego dnia zdjęciowego, robione z ukrytej kamery.
    Kto wygrał konkurs na zdjęcie wakacyjne?
    14 115  
    1   22  
    Niniejszym serdecznie dziękuję w imieniu redakcji JM, jury japońskiego i pozostałych czytelników za wasze okropnie nieprofesjonalne i urocze zdjęcia :). Wywoływały one w nas prawdziwe emocje zdziwienia, zaskoczenia, ekscytacji oraz wprawiały czasem w zakłopotanie. Długo trwało zanim jury wybrało zwycięzcę ale też i postanowiło uhonorować dodatkowo twórców zdjęcia w naszym mniemaniu numer 2.

    Otóż wygrał nie kto inny, jak sam ^sHiZa^. Gratulujemy! Nagrodę prześlemy pocztą, a oto zwycięskie zdjęcie:


    Grono pedagogiczne w naszej szkole lubi się bawić.
    Oto ich pożegnanie przed przewiezieniem ich do zakładu zamkniętego w Tworkach

    Z archiwów JM


    Kącik zabijania czasu
    Login
    Najnowsze pliki z Szaffy
    Krótkie dżołki
    Łowienie ryb — doskonały powód do picia od rana...
    * * *
    Musiałem wystąpić ze swej parafii. Strasznie zdrożało "co łaska".
    * * *
    Nie znam nikogo, kto stał się niewierzący po spotkaniu z ateistami, ale znam takich, co stali się niewierzący po spotkaniu ze swoim proboszczem.
    * * *
    Umarła mi teściowa na wycieczce w Wenecji. Znajomi złożyli mi gondolencje.
    * * *
    Chciałem iść do pubu na piwo. W ostatniej chwili przypomniałem sobie, że wczoraj się ożeniłem.
    * * *
    Zakazane strony