Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
Joe Monster is watching you
...BO POWAGA ZABIJA POWOLI
FAQ | Kalendarium | Mapa | Trolle | Regulamin | Ikonki | Zapytaj moderatora

Forum > Inteligentna jazda > Z przyjaźni do miłości?
poop_ek
poop_ek  Strażak od 24 maja 2005 | Perła Górnego Śląska | GG: 16-55-805
2007-10-25 14:50:20 Zgłoś 
Na GP już pytałem i wyszło nie taka całkiem głupia dyskusja. Uderzam więc teraz tutaj. Jak myślicie - czy jest możliwe przekształcenie się wielkiej przyjaźni w miłość? Czy istnieje przyjaźń między kobietą a mężczyzną? Czy w miłości jest miejsce na przyjaźń? Czy kiedy miłość umiera, może się narodzić przyjaźń? Co o tym sądzicie?
+ OK ·

--
Jestem dzięciołem! Ale ziemnym... || A straż czuwa!
lysy2
lysy2  Ateista od 13 maja 2004 | Wrocek/Wawa
2007-10-26 07:44:58 Zgłoś 
tak
tak
tak
tak
ankietę robisz?


PS.
wybacz Iskierko

<I>/.strzelec.mod. Pech chciał że akurat trafiło na mnie I przebaczenia nie będzie, chyba że doczekam się pięknego rozwinięcia tej wypowiedzi z kapitalnym uzasadnieniem powyższych odpowiedzi /</I>
+ OK ·

--
Jechać - nieważne dokąd. Ważne żeby bokiem...
lysy2
lysy2  Ateista od 13 maja 2004 | Wrocek/Wawa
2007-10-26 10:21:29 Zgłoś 
na tak zadene pytania można odpowiedzieć właśnie w taki sposób - jednym słowem.
wszystko zależy od ludzi. jeśli potrafią pogodzić te rzeczy o których piszesz, to jest to możliwe.
osobiście znam przykłady na wszystkie te relacje. jest ich mało, ale są możliwe do zrealizowania.

przyjaźń -> miłość
często się spotyka. sympatia i dobra znajomość sa bardzo dobrą bazą do związku. miłość pojawia się zwykle po czasie, ale sie pojawia. problemem zwykle jest jednostronność takiego uczucia, ale happy end jest często możliwy :

przyjaźń między kobietą, a mężczyzną
zdarza się, wcale nierzadko
znam 2 metody na osiągnięcie tego
1. totalny aseksualizm obu stron
2. rozsądek, odpowiednie podejście i silna wola

miłość+przyjaźń
no to raczej powinno zawsze iść w parze. bo czymże jest miłość bez przyjaźni?

miłość->przyjaźń
rzadko spotykane, ale też można. częściej to widać w byłych małżeństwach niż po związkach bez ślubu.
potrzeba do tego 2 ludzi z otwartymi umysłami i odpowiednim podejściem. da się.

PS.
- czy jesteś ?



<I>/.strzelec.mod. Znacznie lepiej. Ok, wybaczam /</I>
+ OK ·

--
Jechać - nieważne dokąd. Ważne żeby bokiem...
pietshaq
pietshaq  Szkielet Szachisty od 18 stycznia 2002 | Warszawa, Inferno
2007-10-26 16:16:30 Zgłoś 
1. Tak, przy czym nie wiem, czy w każdy typ miłości. Na pewno wierzę w coś takiego jak miłość między kumplami.
2. Tak. Moja żona jest moją najlepszą przyjaciółką.
3. Tak. Jak wyżej.
4. To zależy, z jakiego powodu umiera miłość, ale zasadniczo nie widzę przeciwwskazań. Skoro nie udało się kochanie na całe życie, jaka pewność, że uda się nielubienie na całe życie?
5. To o tym sądzę.

Pozdrawiam,
+ OK ·

--
Tu zbieram bitcoiny: Cex.IO | MyDailyCoin | Scrypt.CC
Tu się produkuję: Strona autorska | szorty.org | Zimna Wojna
To czytam: JKM | Gerino | Skorpion | GPS
wildadam
wildadam  Superbojownik od 27 czerwca 2003 | Meulebeke
2007-10-27 00:54:48 Zgłoś 
Takie pytanie można różnie rozpatrywać w zależności od wieku. Jako nastolatek miałem wiele przyjaciółek i mimo najszczerszych chęci prędzej czy później kończyło się to poważnym związkiem. Teraz jako żonaty facet pracując w dużej firmie mam przyjaciółki w pracy. Chodzimy razem na piwo, w pracy luźne rozmowy, flirciki, czasem jedno drugiemu się w rękaw wypłacze. Ot, jak to przyjaciele. Sprawa cholernie śliska, bo bardzo łatwo przekroczyć tą cienką granicę i nim się człowiek spostrzegnie może to się przerodzić w uczucie. Tylko, że wtedy zranisz osobę, z którą się związałeś na całe życie, możesz rozsypać sobie rodzinę, ucierpią dzieci... TRZA CHOLERNIE UWAŻAĆ!
+ OK ·

--
wildadam
neoque
neoque  Bojownik od 8 marca 2004 | Korytnica | GG: 1160741
2007-10-28 19:15:43 Zgłoś 
Temat rzeka. Najogólniej rzecz biorąc wszystko jest możliwe i to nie ulega wątpliwości choć każdy z nas ma swoje teorie tudzież doświadczenia w tej kwestii.

Abstrahując już od definicji pojęć "miłość" i "przyjaźń" faktem jest, że często trudno zauważyć granicę oddzielającą jedno od drugiego. Osobiście przekraczałem ją tylko w jedną stronę i nigdy nie było powrotu. Trzymam się zasady definitywnego zrywania i jeszcze nie zdarzyło mi się, żeby utrzymywać jakiekolwiek kontakty z "eks". Póki co wychodzę na tym dobrze, nie widzę więc powodów do zmian w podejściu. Nie wiem natomiast jak wyglądałoby to gdybym się rozwiódł (o ile w ogóle wplątałbym się w instytucję małżeńską ;)). Pewnie ze względu na ewentualne potomstwo chcąc nie chcą utrzymywałbym przynajmniej neutralne stosunki z matką moich dzieci. W innym wypadku nie widziałbym chyba sensu podtrzymywania znajomości.
+ OK ·

--
Nie mam nic przeciwko ruchom kobiet. Byle były rytmiczne.
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
yan_d3  Bojownik od 30 września 2007 | Grudziądz / Budleigh Salterton UK | GG: 1627165
2007-10-28 20:13:20 Zgłoś 
Piszę ten post drugi raz bo wciskając podgląd wszystko mi zniknęło > grrr...
Ale do rzeczy, 3xTak i 1x na Tak i na Nie jednocześnie.

Moim zdaniem od przyjaźni wszystko się zaczyna.Jestem przeciwnikiem stwierdzenia, miłość od pierwszego wejrzenia, więc jak najbardziej przystaje do tego iż prawdziwa miłość rodzi się z przyjaźni i jak najbardziej oczywiste jest jej przerodzenie się w miłość (dla lubiących dywagacje : oczywiście są wyjątki od reguły jak zawsze zresztą)

Przyjaźń między kobietą a mężczyzną, dlaczego nie, lecz trzeba być bardzo ostrożnym, gdyż cienka jest granica między przyjaźnią a cierpieniem.Sam tego doświadczyłem.Zanim poznałem moją obecną żonę byłem najlepszym przyjacielem jej siostry (no wiecie, rękaw i te sprawy, szczere rozmowy na każdy temat itp), ale nigdy nie planowałem pogłębić tego stanu rzeczy, przeciwnie do niej!No i gdy w końcu przyjaźń z moją obecnie żoną, choć nie tak głęboka jak z jej siostrą, przeszła na kolejny etap,nastąpił rozłam przyjaźni,ból,niechęć,zazdrość,która doprowadziła prawie do nienawiści.Na szczęście uspokoiło się to z czasem i pogodziła się z tym iż wybrałem jej siostre, lecz nasza przyaźń już nigdy nie była jak przedtem i nie jest.Tak więc uważajcie na tą delikatną granice,która raz złamana może i da się skleić, ale nigdy już nie będzie tak samo silna!!!

W miłości jak najbardziej oczywistym jest wątek przyjaźni.Według mnie i wielu innych przyjaźń jest nieodzownym elementem w każdym związku.Partnerowie powinni być zarazem najlepszymi przyjaciołmi-to jest recepta na udany związek!!!

Czy kiedy miłość umiera może narodzić się przyjaźń - kwestia sporna jestem i na tak i na nie.Na tak, gdyż znam kilka przykładów spośród moich znajomych, którym po rozpadzie związku pozostała przyjaźń i to całkiem szczera.
A z drugiej strony czy prawdziła miłość zbudowana na solidnych fundamentach przyjaźni i zaufania może umrzeć?! Tu jestem stanowczo na NIE!Miłość nie umiera jeżeli się o nią dba!
Oczywiście jest takie zjawisko jak przebaczenie, ale jak już wspominałem jednym z fundamentów miłości jest przyjaźń,więc gdy miłość umiera to umiera z nią, przebaczenie skleja, lecz ta przyjaźń nigdy nie będzie taka sama...
Pozdrawiam wszystkich
+ OK ·

--
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
bramaputra  Bojowniczka od 8 lutego 2006 | GG: nie powiem
2007-10-28 22:21:39 Zgłoś 
to po kolei:
1) oczywiście
2) oczywiście
3) oczywiście
4) w żadnym wypadku! to tylko pozory, gra nastawiona na konkretny efekt, zysk
miłość może się przerodzić jedynie w obojętność lub nienawiść, innej opcji nie ma! Jeśli naprawdę kochamy, to jesteśmy zaborczy i chcemy wyłączności! gdy przestaliśmy kochać, to obiekt nas już nie interesuje i jeśli cierpi, to nam trochę głupio, więc znikamy po angielsku, a jeśli nie mamy specjalnie wrażliwego sumienia, to olewamy
a jeśli to nas przestano kochać, to nienawidzimy ze skłonnością do ukatrupienia,
żadnej przyjaźni! chyba, żeby pod jej pozorem jabłko zatrute podać
+ OK ·

--
poszukam póżniej (potem? to gorzej brzmi)
ani_mru_mru_
Ani_mru_mru_  Bojownik od 19 kwietnia 2006 | Silesia | GG: 3787471
2007-12-12 17:47:10 Zgłoś 
Ja jestem właśnie w takiej sytuacji. Otóż posiadam bardzo dobrą przyjaciółkę. Ona nazywa mnie swoim bratem, a ja swoją siostrą. Ma teraz problemy w swoim związku z chłopakiem, myśli że było to tylko zauroczenie. Niedawno powiedziała mi że mogłaby sie przechrzcić i już nie być moją siostrą... Jak widać na moim przykładzie przyjaźń może przerodzić sie w miłość jednej ze stron. Zaczęła się już inaczej zachowywać w stosunku do mnie, bo dobrze wie że już od roku jestem sam... ale mnie jakoś nie ciągnie mnie do stałego związku.

Pozdrawiam wszystkich
+ OK ·

--
Forum > Inteligentna jazda > Z przyjaźni do miłości?


Aby pisać na forum zaloguj się lub zarejestruj