Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Forum > Kawały Mięsne > Użyj wyobraźni (103) Przemeblowania
bulcyk22
bulcyk22 Wiekowy Bojownik od 29 czerwca 2015 | Katowice
2018-04-02 19:48:15 Zgłoś
21 SIERPNIA 2015

Początek zawsze jest inny. Inny niż wszystko, co do tej pory znałem i w czym się, bardziej lub mniej swobodnie, poruszam. Lubię kolekcjonować te swoje wszystkie „od nowa”, bo one wypychają mnie z kolein, do których tak łatwo się przyzwyczajam i które, w dłuższej perspektywie, sączą truciznę w moją codzienność. Odkąd pamiętam, nie znosiłem tkwienia w jednym punkcie – miałem wówczas wrażenie, że gapię się na świat przez dziurkę od klucza. Tak naprawdę gówno wtedy widać.
To pewnie dlatego co chwila ładowałem się w jakieś sytuacje, które na pierwszy rzut oka wyglądały jak kłopoty. Pod powierzchnią krył się komizm. Nieco głębiej – wspomnienie. A jeszcze głębiej? Szansa na bliskość.
Siostra mojego przyjaciela dała mi kiedyś w łeb, bo, po przeczytaniu jakiegoś kryminału Agathy Christie, oznaczyłem, mniej więcej w połowie książki, jedną z postaci podpisem „to jest morderca”. Mój ojciec cyklicznie łaził do okulisty, bo u syna optyka z dołu podmieniałem mu regularnie szkła. Kiedyś, z Michałem, sprzęt po sprzęcie, krzesełko po krzesełku, pozamienialiśmy wyposażenie poczekalni gazety „Echo Dnia” z wyposażeniem poczekalni domu pogrzebowego. Obie firmy mieściły się w jednym biurowcu, wykorzystaliśmy windę. Mieliśmy po 14 lat.
Parę lat później wlałem, z przyjacielem-Lalkiem 25 litrów płynu do kąpieli do fontanny pod Grobem Nieznanego Żołnierza. Ponieważ byliśmy wówczas dość mocno porobieni chemią, która pustoszyła tętnice, to mignął mi film i zgubiłem Lalka. Świadomość wróciła do mnie, gdy ekipa dużej stacji telewizyjnej znalazła mnie śpiącego na ławce na miejscu przestępstwa,a jakaś cycata czarnula podstawiała mi mikrofon pod nos z pytaniem „Czy nie widziałem mydlanych terorrystów, którzy wypełnili cały Ogród Saski i Plac Piłsudskiego pianą”. Wokół nas było bajkowo, latały obłoczki, wyły syreny stu wozów strażackich, a świat był niebieski.
Kumpel, Hans, piętnaście lat temu, przypadkowo strzelił mi w twarz z kradzionej broni. Na szczęście gazowej, na drugie szczęście, poza odklejoną siatkówką i poparzeniami nic mi się nie stało. Hans jest teraz znanym prawnikiem.
Włodziu przez miesiąc dawał mi pół-kanapkowego-śniadania-w-sreberku, gdy razem pracowaliśmy na budowie, wykopując doły pod szamba. To były moje pierwsze razy z łopatą, a Włodkowi żal mnie było, że nie ogarnąłem sobie jedzenia i cztery tygodnie ściemniał, że te kanapki to od szefa dostajemy. Zmarł niedawno. Zapił się. Jest pewnie teraz pierwszym najebanym świętym.
Nie tak dawno, mimo że nie umiem pływać, wpierdoliłem się do Wisły za cudzym amstafem, którego nurt już-już wciągał pod powierzchnię. Uratowali nas przypadkowi przechodnie, dresiki, których, parę minut po wszystkim, zgarnęła policja, bo chwilę wcześniej okradli i pobili jakiegoś Angolczyka.
***
Sporo tego tu zapisuję. Większość mi uciekła, albo przypomina się niewyraźnie. Nasiąkam wszystkimi wydarzeniami, codziennie, serio, każdy moment odbija się stempelkiem i następny i następny i ciągle w tym samym miejscu; poprzednie parują, wyraźny jest tylko ten ostatni, pozostałe to artystyczne kontury, z daleka widać, ale z bliska szczegóły się rozmazują i tracą swoją melodyjność. Pewnie dlatego piszę na schodach, w swetrze, w metrze, w powietrze, zanim-się-zetrze i kurewsko mnie frustruje, gdy wczoraj pamiętam, a siadłem dziś i nie widzę wyraźnie.

Ale jest myśl, która przypomina kotwicę i pozwala nieniepokoićsię dziurawą pamięcią – mieliśmy szansę na bliskość i ją wykorzystaliśmy. Tam, wtedy, było nasze tuteraz. Część z nich – tuterazów – łaskotała, część przewiercała środek.

I za tym drepcze wniosek – to, co teraz tobą napierdala o ścianę, mebluje twój świat. Te ciosy łamane na teciosiki, łaskoczące i wiercące, były wówczas wstępem do wspomnień, którymi dziś potatuowana jest moja pamięć. A stamtąd już niedaleko. Blisko w sensie.

BY BARTEKZKARTEK

http://uzyjwyobrazni.com/przemeblowania/

--
sommelier
sommelier Superbojownik od 16 czerwca 2008 | Londek Zdrój
2018-04-02 22:55:21 Zgłoś
Chyba taki najprawdziwszy Użyj z nich wszystkich. Nostalgia.

--
Nie zamieniając swojego życia w legendę, stajesz się tylko fragmentem cudzej historii...
Forum > Kawały Mięsne > Użyj wyobraźni (103) Przemeblowania
Aby pisać na forum zaloguj się lub zarejestruj