Marcin zazdrościł kolegom, co mieli żony jak łanie. Chociaż tak po prawdzie, jego żona też wyglądała jak łania, tyle, że po wieloletniej diecie u Mc Donaldsa...Gryzł się po nocach z tego powodu, a rano niewyspany, z podkrążonymi oczami robił dzikie awantury Sabinie, która nie wiedząc dlaczego odpłacała mu tym samym. Sabina nie była ładna, była sympatyczna, jak to mówią, a co oznaczało po prostu, że chyba nie miał oczu jak się żenił. I była to prawda. Marcin bardzo rzadko odwiedzał okulistę...

--