JoeMonster.org

Pokaż menu
Szukaj
   
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
...BO POWAGA ZABIJA POWOLI
« następny »

Rzepka - wersja rosyjska

Szczegóły Autor: BondarenkoSergey
boxxer
Nadesłał: boxxer (wszystkie filmy * kolejka)
Dodane: 3 lata i 2 miesiące temu
Tagi: Pokaż tagi
Więcej w: Monster TV / Moto
Czas trwania: 0:58
119 komentarzy
584 Kto dał okejkę?
Nie bangla
Podobne filmy
Najnowsze filmy z tej kategorii
Wypadki samochodowe w Polsce
Efektowna zmiana pasa
Top Gear - BMW Isetta
Zły skręt kolego, zły skręt
Jedyna dobra reakcja
Nawigacja samochodowa w samolocie

Inne nadesłane przez boxxer
Gaming Pranks (Rémi Gaillard)
Tato, zrób wulkan!
Kosmita - Cyanide & Happiness Shor...
Wszyscy za jednego, jeden za wszys...
Jak nie prośbą to groźbą
Nie jeździj na haju

Rosyjska i bardziej krzepka wersja "Rzepki". W ramach odchamiania wierszyk napiszcie w komentarzu.

@cumelek wygrał Internet swoim wierszykiem, więc nawet tutaj go zacytujemy, a w nagrodę powędrował również do niego status Superbojownika!

Jedzie po drodze dziwna maszyna
Prawie jak pociąg, lecz szyn tam ni ma.

Jedzie i buczy, warczą motory
Suną przed siebie spięte traktory.

Tam trzeba siły, nie da się z buta,
Jadą i ciągną gówno mamuta.

Nie ważne, że gówno. I tak wymiata,
Bo to unikat na skalę świata.

Przeleżał w ziemi latek miliony,
Prawie nietknięty, bo zamrożony.

Ciągną więc druzja, twardo, po trupach,
Bo się zaczyna roztapiać kupa.

Wielu z nich dzielnie twardziela udaje,
Chociaż już trochę gównem podaje.

Każdy sie w pocie czoła uwija,
Nie ma tam lipy, bo to Rasija.

Każdy z traktorów się mocno napina
Będzie to przecież pomnik Putina.

Ciągneli chłopy całe tygodnie,
W trudzie i znoju, nie było wygodnie.

Jechali do celu, nie narzekali,
Głód spirytusem wciąż zapijali.

W końcu dobrnęli, trochę na kacu,
Stanęło gówno w Moskwie, na placu

Do pracy się szybko rzeźbiarze wzięli
Choc bardzo trudne zadanie mieli.

Budulec juz ledwo trzymał się kupy,
A zapach "piękny" - jak prosto z dupy.

Lecz dokonali niemożliwego,
I wyrzeźbili wieszcza swojego.

Przyszli dorośli i dzieci małe,
Podziwiać dzieło wielkie, wspaniałe.

Lecz z tłumu wyrwał się chłopczyk mały
Wstrzymując powietrze, aż wyszły mu gały

I wrzasną na głos przed ludzi grupą:
Mamo kochana, to śmierdzi kupą!

Cisza nastała niespotykana,
Niektórzy padli wręcz na kolana.

Każdy na zewnątrz oczy wywala,
Nie ważny budulec - liczy się skala.

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą


Zobacz najpopularniejsze tagi.